Szkoły z nowym obowiązkiem językowym? Jest decyzja komitetu

Sejmowy Komitet Oświaty i Nauki poparł propozycję, która może znacząco zmienić funkcjonowanie szkół państwowych w Litwie. Nowy obowiązek dotyczący języka nauczania budzi jednak zarówno poparcie, jak i wyraźne kontrowersje.

Czytaj również...

Obowiązek dla szkół państwowych

We środę 8 kwietnia Sejmowy Komitet Oświaty i Nauki poparł przygotowaną przez grupę roboczą propozycję zmian w ustawie o edukacji. Zakłada ona, że każda szkoła państwowa będzie zobowiązana do posiadania przynajmniej jednej klasy, w której nauczanie odbywa się w języku litewskim.

Inicjatywę poparło dziesięciu członków komitetu. Przeciwko zagłosowała minister sprawiedliwości Rita Tamašunienė, członkini z ramienia AWPL-ZChR. Komitet zwróci się do resortu oświaty o przygotowanie do 1 czerwca analizy sytuacji oraz symulacji możliwych skutków proponowanych zmian.

Założenia propozycji

Projekt przedstawił liberał Simonas Kairys. Jak wskazał, rozwiązanie ma uporządkować system i wzmocnić rolę języka państwowego. „Jeśli istnieje szkoła państwowa, musi w niej być klasa, w której językiem wykładowym jest litewski. (…) A jeśli nie ma takiej możliwości, szkoła ta powinna mieć możliwość połączenia się z inną szkołą, w której byłaby taka klasa, i powinna mieć szkołę patronacką” — powiedział Kairys.

Polityk zaznaczył, że podobne rozwiązania funkcjonują już w części placówek. Wyjątki mają dotyczyć m.in. przypadków regulowanych umowami międzypaństwowymi.

„Nie dotykamy umów międzypaństwowych ani innych niuansów, a skupiamy się na bardzo jasnym punkcie, mówiąc o tym, że musimy patrzeć przez pryzmat języka litewskiego, a istota propozycji polega na tym, aby decydować nie poprzez inne języki, ale poprzez język litewski” — powiedział Kairys.

Rozważano także bardziej radykalne warianty, w tym rezygnację z nauczania w języku rosyjskim na wczesnym etapie edukacji lub pozostawienie decyzji samorządom. Ostatecznie nie poddano ich pod głosowanie.

Stopniowe wdrażanie zmian

Grupa robocza zaproponowała trzy warianty zmian, wybierając — jak podkreślono — najbardziej umiarkowany. Zakłada on stopniowe wdrażanie reformy w ciągu 10-12 lat.

„Uważamy, że należy to realizować w ciągu 10-12 lat, rozpoczynając na przykład 1 września 2026 r. od klas przedszkolnych w tych rosyjskojęzycznych szkołach, w których większość zajęć odbywałaby się w języku państwowym, nie umniejszając przy tym znaczenia języka ojczystego” — powiedział Darius Jakavičius, członek komitetu.

„Obecnie mamy sytuację odwrotną — większość zajęć odbywa się w języku ojczystym, a część godzin pozostawia się na język państwowy” — dodał.

Jednocześnie przyznał, że brakuje szczegółowych danych dotyczących realnych skutków proponowanych zmian, co stanowi jedno z głównych wyzwań.

Krytyka i wątpliwości

Propozycja spotkała się z krytyką części polityków. Rita Tamašunienė podkreśliła, że obecny model uwzględnia historycznie ukształtowany system edukacji mniejszości narodowych. „Chcemy, aby wszyscy byli tacy sami, ale na pewno nam się to nie uda i tak nie będzie, ponieważ środowisko językowe ma wpływ na dziecko. Musimy dążyć do tego, aby osiągnęło ono jednakowe minimalne standardy w zakresie nauki wszystkich przedmiotów” — powiedziała Tamašunienė.

„Uważam, że obecny system działa wystarczająco dobrze, i rozmawiamy, a minister (oświaty — przyp. red.) podejmuje wysiłki na rzecz nauczania języka państwowego. Obecnie bardzo brakuje nauczycieli, w samym Wilnie brakuje około 70 nauczycieli języka litewskiego” — zaznaczyła minister.

Z kolei minister edukacji Raminta Popovienė oceniła, że temat wymaga dalszej analizy. „Będziemy dyskutować, ocenimy to jako ministerstwo, ale nie będzie to łatwe, szybkie i proste rozwiązanie” — powiedziała Raminta Popovienė.

Afisze

Więcej od autora

LB poprawia prognozę wzrostu gospodarki. W tę lepszą stronę. Podano przyczyny

Bank Litwy podtrzymuje prognozę wzrostu litewskiej gospodarki w tym roku na poziomie 2,7 proc., ale perspektywy na 2027 r. ocenia bardziej… optymistycznie. Inflacja będzie wyhamowywać, ale powoli — nie wszystko zatem takie piękne. Są też inne czynniki, które uwzględnił bank.

Czyś rozrzutnik? To, jak wydamy pierwszą wypłatę, świadczy o nas. Ekspertka podpowiada

Odwieczną zasadą jest, że wypłata zawsze jest za mała — a szczególnie, jeśli wierzyć stereotypom, gdy uwzględnimy naszą litewską neurotyczność. Jakakolwiek by była, to to, na co pójdzie ta pierwsza, dużo świadczy o samym wydającym. Ekspertka banku podrzuca parę rad, które pomogą nie rozszastać wszystkiego w mig.

Poczobut wrócił do Polski. „Zobaczyłem się z tymi, których chciałem zobaczyć”

Po ponad pięciu latach spędzonych w białoruskich więzieniach Andrzej Poczobut wrócił w rodzinne strony. Tygodniowa podróż dobiegła końca, ale dziennikarz nie wyklucza kolejnego powrotu na Białoruś.