Litwa rozwiązuje historyczne, posowieckie problemy. Mejszagoła przestała być „radioaktywna”

Po ponad 60 latach zamknięto składowisko odpadów radioaktywnych pod Mejszagołą. Tymczasem liderka Zielonych Ieva Budraitė stwierdziła, że atom jest jednym z najbardziej niebezpiecznych nośników energii na świecie.

Czytaj również...

Po niemal dziesięciu lat pracy zakończono likwidację składowiska odpadów radioaktywnych w Mejszagole. Do zamkniętej elektrowni w Ignalinie przetransportowano ponad 1,5 tys. m sześc. (1,29 tys. ton) odpadów radioaktywnych do dalszego przetwarzania, a także prawie 1,3 tys. ton innych odpadów.

– Kończymy likwidację składowiska odpadów radioaktywnych w Mejszagole, która była dość skomplikowana. Dziś znajduje się tu już piękna zielona łąka – mówił podczas specjalnej uroczystości dyrektor elektrowni Linas Baužys. Podkreślił, że praca nad likwidacją składowiska nie bała łatwa. – Każdego dnia mierzyliśmy się z nowymi wyzwaniami – przyznał Baužys.

Ieva Budraitė, przewodnicząca Litewskiej Partii Zielonych, dla której walka o środowisko jest jednym z podstawowych postulatów, oświadczyła, że to bardzo dobra nowina dla kraju. – Bardzo dobrze, im mamy mniej tego typu niebezpiecznych obiektów, tym lepiej dla Litwy – stwierdziła w rozmowie z „Kurierem Wileńskim”. W tej kadencji Zieloni pozostają poza Sejmem.

Spadek po ZSRS

Składowisko odpadów radioaktywnych w Mejszagole powstało w 1963 r. i obejmowało obszar 2,7 hektara. Teren znajduje się w pobliżu rezerwatu bagiennego Bartkuszki oraz rezerwatu kulturowego Kiernowa, który jest wpisany na Listę światowego dziedzictwa UNESCO.

– Przez trzy dekady, w czasach sowieckich, odpady radioaktywne były składowane niezgodnie z dzisiejszymi standardami; nie były segregowane, trafiały do jednego dołu. Musieliśmy uporządkować ten teren bezpiecznie, odpowiedzialnie, bez ryzyka skażania środowiska i przede wszystkim chroniąc naszych ludzi – poinformował dziennikarzy Baužys. Przemianę terenu w „zielony obszar” symbolicznie uczczono w poniedziałek 18 maja zasadzeniem drzew.

Zakończenie prac oficjalnie potwierdziła Państwowa Inspekcja Bezpieczeństwa Energetyki Jądrowej, cofając licencję na eksploatację składowiska w Mejszagole – tym samym teren utracił status obiektu energetyki jądrowej.

Zdaniem ministra energetyki Žygimantasa Vaičiūnasa uporządkowanie tego obiektu ma znaczenie nie tylko praktyczne, lecz także symboliczne. – Cieszę się, że rozwiązujemy takie historyczne problemy. Chyba nie pomylę się, nazywając to chaosem odpadów radioaktywnych. Nawet podczas przygotowywania dokumentacji projektowej wiele rzeczy nie odpowiadało temu, co faktycznie znaleziono na miejscu – powiedział minister.

Uporządkowanie obiektu w Mejszagole ma znaczenie nie tylko praktyczne, lecz także symboliczne.
Uporządkowanie obiektu w Mejszagole ma znaczenie nie tylko praktyczne, lecz także symboliczne | Fot. Marian Paluszkiewicz

Przykład dla świata

Vaičiūnas dodał również, że projekt ten może stać się przykładem dla międzynarodowych organizacji zajmujących się bezpieczeństwem jądrowym. – Litwa jest chyba skazana na to, by jako pierwsza na świecie realizować tego rodzaju projekty – to jeden z nich – dodał szef resortu.

Odpady radioaktywne zostały zapakowane do 2 tys. pojemników i przewiezione do zakładów przetwarzania odpadów radioaktywnych elektrowni atomowej w Wisaginii, gdzie będą dalej przetwarzane i przygotowywane do ostatecznego składowania – umieszczenia w istniejących i planowanych składowiskach odpadów. Wszystkie odpady zostały przewiezione ze składowiska do elektrowni atomowej w 257 transportach.

Teraz na terenie pozostały jedynie: budynki administracyjne, sieci inżynieryjne, drogi, systemy łączności i ochrony. Infrastruktura ta jest potrzebna do utrzymania, monitorowania i ewentualnego dalszego wykorzystania terenu, dlatego nie zostały zlikwidowane.

Większości dawnego składowiska nadano status „zielonego obszaru”, co oznacza, że spełnia ono wymogi bezpieczeństwa i będzie mogło zostać przekazane państwu oraz wykorzystywane do celów publicznych. Część terenu tymczasowo zakwalifikowano jednak jako „obszar brązowy”, gdzie prowadzony będzie monitoring wód gruntowych.

Dane z 10 odwiertów monitorujących wody gruntowe wskazują, że w kilku z nich poziom trytu ulega wahaniom, a w niektórych okresach odnotowano przekroczenie dopuszczalnych norm. Dlatego na „obszarze brązowym” przez co najmniej dwa lata będzie kontynuowany monitoring wód gruntowych, a po potwierdzeniu, że wskaźniki odpowiadają ustalonym normom granicznym, ta część terenu również otrzyma status „zielonego obszaru”.

odpady-2026-05-23-2-PORTAL
Większości dawnego składowiska nadano status „zielonego obszaru”, co oznacza, że spełnia ono wymogi bezpieczeństwa | Fot. Marian Paluszkiewicz

Demontaż elektrowni w Ignalinie

Ignalińska Elektrownia Atomowa kontynuuje demontaż urządzeń. W październiku ub.r. rozpoczęto najbardziej skomplikowane prace związane z demontażem rosyjskich reaktorów RBMK, których wcześniej nigdzie na świecie nie prowadzono. Za 128 mln euro budowane jest także nowe składowisko nisko- i średnioaktywnych odpadów radioaktywnych, którego ukończenie planowane jest na początek 2029 r.

Ieva Budraitė sądzi, że wbrew pewnym opiniom energia atomowa wcale nie jest bezpieczna. – Generalnie energetyka atomowa jest niebezpieczna. Dlatego nasze ugrupowanie występuje przeciwko niej. Same elektrownie oraz odpady atomowe są tykającą bombą. Do tragedii może doprowadzić wiele czynników. To może być zwykły ludzki błąd, ale to też może być akt terrorystyczny czy jakieś zjawiska przyrody. To zawsze jest zagrożenie. Jesteśmy przeciwko rozwojowi energetyki atomowej. Przynajmniej na obecnym etapie, kiedy mamy do czynienia z takimi, a nie innymi technologiami. Być może kiedyś nastąpi czas, kiedy sytuacja się zmieni i technologie będą bardziej zaawansowane i bardziej bezpieczne. Dlatego teraz mówimy „nie” i apelujemy o rozwój bardziej bezpiecznej energii, np. ze źródeł odnawialnych – oświadczyła przewodnicząca Zielonych.

Poszukiwane jest też miejsce pod nowe głębokie składowisko odpadów – potencjalna lokalizacja wybierana jest spośród 77 terenów w 29 samorządach. Obecnie zużyte paliwo jądrowe przechowywane jest w tymczasowym magazynie na terenie elektrowni. Miejsce dla głębokiego składowiska powinno zostać wybrane do 2047 r. po przeprowadzeniu analiz dotyczących długoterminowego bezpieczeństwa eksploatacji, przydatności technicznej, aspektów społecznych, ekonomicznych, politycznych i środowiskowych.

– Z tego, co mi wiadome, żaden z samorządów nie zgadza się, aby składowisko powstało na jego terenie. Ludzie protestują przeciwko takiej inicjatywie, ponieważ rozumieją ryzyko. Takie składowisko oznacza, że być może nawet nieduży teren będzie wyłączony z korzystania – zwraca uwagę Budraitė.

W 2012 r. odbyło się na Litwie referendum w sprawie budowy elektrowni atomowej. Ponad 60 proc. głosujących opowiedziało się przeciwko budowie.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 20 (56) 23-29/05/2026

Afisze

Więcej od autora