Szefowa KE z wizytą na Litwie. „Unia nigdy w tak wielu sprawach nie mówiła jednym głosem”

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ze względu na sytuację z dronami w krajach bałtyckich ma odwiedzić dzisiaj Litwę. Andrzej Pukszto w rozmowie z „KW” sądzi, że to jest bardzo dobry znak i świadczy o tym, że litewscy politycy i dyplomaci stanęli na wysokości zadania.

Czytaj również...

Portal „Politico” poinformował, że po serii wtargnięć dronów w przestrzeń powietrzną krajów bałtyckich przewodnicząca Komisji Europejskiej we wtorek, 26 maja, odwiedzi Litwę. Portalowi potwierdziło tę informację trzech urzędników znających szczegóły wizyty, którym zapewniono anonimowość.

Solidarność unijna: „szczęście w nieszczęściu”

Urzędnicy zapowiedzieli, że Ursula von der Leyen ma spotkać się z przywódcami państw bałtyckich i omówić koordynację działań w odpowiedzi na bieżącą sytuację. Według doniesień do Litwy uda się również unijny komisarz ds. obrony Andrius Kubilius.

— Unia przez ostatnie dwa-trzy lata, jak nigdy, pokazuje solidarność we wszystkich zakresach swojej polityki. Mamy do czynienia ze swoistym szczęściem w nieszczęściu. Rosja jest u bram unii. Agresja rosyjska przekracza granicę unii. Poza tym UE nie zawsze może liczyć na pomoc Stanów Zjednoczonych. Te wszystkie czynniki bardzo wzmocniły i zjednoczyły unię. Nigdy w tak wielu sprawach nie mówiła jednym głosem — komentuje sytuację w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” politolog Andrzej Pukszto z Uniwersytetu Witolda Wielkiego.

Jeden z urzędników stwierdził, że oprócz okazania „solidarności z krajami bałtyckimi”, podczas wizyty uwaga zostanie także skupiona na wzmacnianiu wspólnych zdolności obronnych przy wykorzystaniu mechanizmów finansowania i planowania Komisji Europejskiej.

WYDA-dronow-2026-05-26-2-PORTAL
W ubiegłym tygodniu na części terytorium Litwy dwukrotnie ogłaszano alarm lotniczy | Fot. Josvydas Elinskas, ELTA

Kwestia dronów: flanka wschodnia pod opieką

W ubiegłą środę na Litwie ogłoszono alarm lotniczy po tym, jak w pobliżu granicy z Białorusią zauważono zbłąkanego drona, co doprowadziło do aktywacji misji NATO Baltic Air Policing. Incydent ten miał miejsce po tym, jak wcześniej w tym miesiącu dwa ukraińskie drony lecące w kierunku Rosji spadły na Łotwie nad pustym magazynem ropy, wywołując kryzys, który doprowadził do rozpadu koalicji rządzącej. W ubiegłym tygodniu myśliwiec NATO zestrzelił drona w estońskiej przestrzeni powietrznej.

Zdaniem naszego rozmówcy Ursula von der Leyen swoją wizytą pokazuje, że w UE liczą się również małe kraje.

— To pokazuje, że wschodnia flanka jest pod opieką Brukseli. Chciałbym przypomnieć, że doczekaliśmy się wizyty Ursuli von der Leyen, kiedy była bardzo napięta sytuacja na granicy litewsko-białoruskiej ze względu na nielegalnych migrantów. Teraz widzimy, że unia po raz kolejny demonstruje, że sytuacja na wschodniej granicy UE nie jest jej obojętna. To z jednej strony. Z drugiej, trzeba odnotować aktywność naszych przywódców. Udowodnili, że potrafią zakomunikować swoje potrzeby i mieć dobre relacje z Brukselą — zaznacza Pukszto.

W lutym Unia Europejska zainicjowała plan mający na celu wzmocnienie państw przyfrontowych w obliczu obaw, że rosyjska wojna przeciwko Ukrainie oraz działania hybrydowe mogą zaszkodzić lokalnym gospodarkom. Komisja Europejska przygotowuje również plany mające pomóc państwom wzmocnić zdolności obrony powietrznej poprzez wspólne zakupy i programy rozwojowe.

— Relacje z Brukselą są bardzo ważne. Musimy zrozumieć, że w obliczu dużej Rosji trzy nieduże kraje bałtyckie nie za bardzo mogą coś zrobić. Trzeba też rozumieć, że to nie jest kwestia chwili obecnej, tylko litewska dyplomacja nad tym pracowała wiele lat. W mojej opinii nasi dyplomaci i politycy stanęli na wysokości zadania — dodaje Andrzej Pukszto.

Militaryzacja Białorusi i destabilizacja unii

Zdaniem przedstawiciela białoruskiej opozycji Pawła Łatuszki Moskwa i Mińsk wszelkimi sposobami dążą do destabilizacji UE. „To nie są przypadkowe drony, to są celowe działania mające na celu destabilizację sytuacji w UE. Musimy zrozumieć, że strategicznym celem Rosji i Łukaszenki jest destabilizacja UE, a w perspektywie — zniszczenie wspólnoty jako jednolitego organizmu” — powiedział w wywiadzie dla BNS były dyplomata.

Łatuszka wezwał także do utrzymania i wzmocnienia presji na Mińsk, w tym europejskich sankcji na białoruskie nawozy. Zdaniem opozycjonisty Łukaszenka rozumie wyłącznie język siły. Powiedział to po tym, kiedy litewski minister spraw zagranicznych Kęstutis Budrys, podczas zamkniętego posiedzenia frakcji Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej, wspomniał o naciskach USA dotyczących tranzytu białoruskich nawozów.

„Prosimy naszych partnerów o utrzymanie tego stanowiska, ponieważ te pieniądze zostaną przeznaczone na militaryzację Białorusi, wspieranie agresji przeciwko Ukrainie oraz represje na Białorusi” — stwierdził Łatuszka.

W ubiegłym tygodniu na części terytorium Litwy dwukrotnie ogłaszano alarm lotniczy z powodu dronów, które mogły wlecieć do kraju. Podobne komunikaty przez kilka dni z rzędu otrzymywali również mieszkańcy wschodniej Łotwy.


Afisze

Więcej od autora