39
Litewski „prawie” jak ojczysty

Uczniowie polskich szkół mają wzmocnione nauczanie języka litewskiego już od 1 klasy, toteż co roku wykazują się na egzaminach maturalnych dobrą wiedzą języka litewskiego Fot. Marian Paluszkiewicz

Tegoroczne wyniki egzaminów maturalnych z języka litewskiego (zarówno na poziomie szkolnym, jak i państwowym) kolejny raz zadają kłam słowom litewskich nacjonalistów, ale też oficjalnych kręgów rządowych, że polska młodzież nie zna dobrze litewskiego, a stąd też nie ma równych szans perspektywy życiowej i nie integruje się w społeczeństwo.

Tym właśnie argumentem, między innymi, posłużyli się niedawno autorzy nowelizacji Ustawy o oświacie, która zakłada wprowadzenie do szkół mniejszości narodowych nauczania w języku litewskim kilku przedmiotów.

Zdaniem Józefa Kwiatkowskiego, prezesa „Macierzy Szkolnej” używanie takich, które są sprzeczne z faktami — w postaci wyników egzaminów z litewskiego — argumentów nie wynika ze zwykłej niewiedzy, lecz powodowane jest chęcią ograniczania oświaty polskiej.

— Te argumenty mają usprawiedliwiać dążenie władz oświatowych do wprowadzenia w szkołach mniejszości nauczania w języku litewskim. To z kolei ma prowadzić do ujednolicenia w przyszłości egzaminu z języka litewskiego dla szkół litewskich i szkół mniejszości narodowych. A wszystko to robi się rzekomo dla dobra tychże mniejszości narodowych — mówi w rozmowie z „Kurierem” Józef Kwiatkowski. I dodaje, że fakty mówią co innego.

— Dowodem są wyniki egzaminów z języka litewskiego. Nasza młodzież wykazuje się w nich dobrą wiedzą, bo mamy wzmocnione nauczanie języka litewskiego już od pierwszych klas i nie potrzebujemy 2-3 dodatkowych przedmiotów nauczanych w języku państwowym. Poza tym ucząc przedmiotów, trzeba uczyć właśnie matematyki, historii, biologii czy innych, a nie języka — mówi Kwiatkowski. Wyjaśnia też, że w szkołach polskich, choć przedmioty są wykładane w języku polskim, to jednak szereg materiałów, jak, na przykład, chociażby ćwiczeniówki są w języku litewskim, co też wzmacnia poziom wiedzy.

Prezes „Macierzy Szkolnej” zauważa również, że młodzież polska, zresztą, jak i Polacy na Wileńszczyźnie, od kilkudziesięciu lat są co najmniej dwujęzyczni, dlatego posługiwanie się nawet kilkoma językami mają niejako zakodowane w genach — w tym naukę też.

— Ale tych argumentów nikt nie chce usłuchać. Co gorsza, wytaczają kolejne argumenty, że skoro mniejszości dobrze znają język litewski, a mają uproszczony egzamin z niego, to są w pozycji uprzywilejowanej przy wstąpieniu do szkól wyższych. Dlatego padają propozycje, żeby maturzystom po szkołach mniejszościowych wprowadzić dodatkowy egzamin wstępny z języka litewskiego do szkół wyższych — mówi Józef Kwiatkowski.

Tymczasem niedawno ogłoszone przez Narodowe Centrum Egzaminacyjne (NCE) tegoroczne wyniki egzaminów z języka litewskiego wyraźnie wskazują, że poziom wiedzy języka litewskiego wśród uczniów, którzy ukończyli szkoły mniejszościowe, jest prawie identyczny, jakim wykazują się uczniowie, dla których litewski jest językiem ojczystym.

Jednak te fakty, wydaje się, nie zauważają nie tylko autorzy polityki oświatowej dla mniejszości narodowych, ale w ogóle też litewska opinia publiczna. Tego wyrazem są chociażby powtarzające się sugestie i pytania, które padały podczas konferencji prasowej europosła Waldemara Tomaszewskiego przeprowadzonej on line na portalu DELFI.

„Czy nie sądzi Pan, że nieznajomość języka urzędowego jest wyrazem braku szacunku dla państwa, w którym mieszka się? Obcokrajowcy, którzy przyjeżdżają na Litwę, starają się chociaż trochę poznać język, a tymczasem osoby, które całe życie mieszkają na Litwie, potrafią ledwo kilka słów po litewsku powiedzieć. Czy jest to normalne?” — zadaje pytanie i poucza europosła internauta „Virga”.

„Dlaczego tak nie lubicie litewskich Polaków, że nie pozwalacie im uczyć się litewskiego? Przekonałem się, że 18-latkowie z Jaszun (po szkole polskiej) wcale nie rozmawiają po litewsku (…)” — zarzuca z kolei europosłowi internauta o nicku „Meškul”.

Europoseł Tomaszewski tłumaczy oponentom, że tego rodzaju problem dziś nie występuje, zaś polska młodzież na Litwie bardzo dobrze mówi po litewsku. Te argumenty jednak nie docierają do dyskutantów, którzy, wydaje się, przyznają tylko swoje racje, mimo że są one całkowicie sprzeczne z faktami.

„(…) polscy uczniowie zdają uproszczony egzamin z języka litewskiego, zaś poziom ich wiedzy w ocenie specjalistów jest na poziomie klas 7-9. Ostatnie wyniki dowodzą, że w tym roku absolwenci polskich szkół szczególnie źle zdali egzamin nawet na tym poziomie, większa ich część w ogóle nie zdała egzaminu (…)” — pisze internauta „Ieva”.

Jak wynika z informacji NCE, tegoroczny egzamin z języka litewskiego na szczeblu państwowym pozytywnie złożyło „prawie 92 proc.” abiturientów, dla których język litewski jest językiem ojczystym oraz „około 91 proc.” maturzystów, dla których język litewski jest językiem urzędowym. Chociaż podane wstępne wyniki z egzaminu różnią się tylko 1 pkt procentowym, to warto jednak zwrócić uwagę na różnicę „prawie” i „około” w oficjalnych informacjach NCE, która faktycznie może świadczyć, że nie ma żadnej różnicy w ocenie poziomu wiedzy wśród młodzieży litewskiej i mniejszości narodowych, w tym młodzieży polskiej. Również podobnie sytuacja kształtuje się z egzaminem z litewskiego na poziomie egzaminu szkolnego, gdzie uczniowie szkół mniejszościowych „prawie” nie ustępują wiedzą abiturientom szkół z litewskim językiem nauczania.

39 odpowiedzi to Litewski „prawie” jak ojczysty

  1. Kmicic mówi:

    Trzeba bedzie te dane rozpowszechnić po litewsku w portalach i w mediach litewskich, kończąc każdą informację pytaniem: więc o co chodzi ?
    Litwa powinna bardziej promować naukę języka polskiego, wielojęzyczność i wielokulturowość jest olbrzymim potencjałem tego państwa. Nie wiem czy nie największym jego potencjałem.

  2. victor mówi:

    typowy przyklad gdy szklanka jest do polowy pelna lub pusta w zaleznosci od punktu siedzenia. Dla nas 1,5 proc. roznicy – to prawie tak samo dobrze jak w przypadku Litwinow, dla nich – to az 1,5 proc. wiecej osob, ktore nie znaja jezyka panstowego.

  3. tak mówi:

    o co chodzi trzymajacym wladze faszystom russkij litovec wiadomo. Niszczac obywateli polskojezycznych niszcza Litwe. Glupi garsva czy songaila tego moze nie wie, chodzi mu o pelna miseczke, na ktora uczciwie zarobic nie chce, ale sterownicy takich zinkevic’iusow dobrze wiedza, co robic ze swoimi marionetkami

  4. czarek mówi:

    Mam za soba 30 lat pracy zawodowej w roznych dziedzinach i profesjach, w wielu krajach Slowo Harcerza ze nigdy nikt mnie nie przyjal lub zwolnil z powodu znajomosci lub nie jezyka .Zawsze pieresze sa edukacja ,praktyka ,umijetnosci.Znajomosc jezyka moze pomoc Nieznajomosc jezyka moze byc wymowka , ukryciem prawdziwych powodow do odrzucenia kandydata.

  5. Adam81w mówi:

    Fakt, rozpowszechnić te dane w mediach litewskich.

  6. maur mówi:

    Patrząc na statystykę % osób, które zdały egzamin z języka ojczystego i urzędowego nasuwa się jeden wniosek. Wszyscy abiturienci znają swój język ojczysty i znają też język urzędowy. Te brakujące ułamki % -od 0,1 do 3,3 mieści się w granicach błędu statystycznego. Fakt, że te osoby nie zdały egzaminu z języka ojczystego czy urzędowego, wcale nie oznacza braku znajomości tych języków.

    Popieram wniosek Kmicica co do celowości i znaczenia promowania przez państwo litewskie języków mniejszości narodowych. Pożytek z wprowadzenia takich rozwiązań urzędowych jest trudny do przecenienia. Aż dziw bierze, że elityty polityczne Litwy próbują działać w odwrotnym kierunku. Wykazują kompletny brak zrozumienia dla tak oczywistej sprawy. Wyrządzają przy tym krzywdę swoim obywatelom – bo powiedzmy sobie szczerze- kogo na świecie będzie obchodził język litewski?
    Wielo:-języczność, -etniczność, -kulturowość, -religijność – może być powodem do dumy i chwały. A staje się celem walki elit władzy. Niby takie proste …
    Wiem, wiem… ta nieszczęsna ziemia i świete prawo własności zbyt wielu Polaków…

  7. Klamliwy Tarasiewicz mówi:

    Oczywiscie, ten fakt, ze Polacy maja o niebo latwiejszy egzamin litewskiego (zeby nie powiedziec “wersje dla debili”), niz Litwini, Tarasiewiczowi umknal? Jak tak dobrze znaja litewski, czemu bylo tyle wrzasku, kiedy zaproponowano ujednolicic egzamin dla Litwinow i Polakow?

  8. Anna mówi:

    Nie to żebym chciała wrzucać kamyczki do własnego ogródka 😉 ale wypadałoby napisać, jaka różnica jest między egzaminem z litewskiego dla szkół litewskich i mniejszościowych?
    Moim zdaniem litewski dla szkół mniejszościowych jest skonstruowany identycznie, jak egzaminy z języka obcego (sprawdza rozumienie tekstu, znajomość gramatyki, posługiwanie się językiem w zakresie ogólnych tematów (ekologia, czas wolny itd.). Egzamin z litewskiego dla szkół litewskich jest o tyle trudniejszy, że posiada bardziej ambitną część pisemną (interpretacja lub rozprawka w oparciu o literaturę).

    Z własnych lat szkolnych pamiętam, że na jęz. litewskim mieliśmy bardzo niewiele literatury litewskiej, miałam świetną lituanistkę (litwinkę), która na różne sposoby próbowała nas zachęcić i zmusić do nauki nie tylko gramatyki.

    Co gorsza, w mojej – poniekąd świetnej szkole z dobrą kadrą – dochodziło do takiego absurdu, że na lekcjach polskiego przerabialiśmy jedynie literaturę polską (od “Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj” 😉 do Młodej Polski). Na lekcjach litewskiego ‘liznęliśmy’ kilku bardziej znanych klasyków litewskich. A literatura światowa była nietknięta w żaden sposób. Osobiście uważam, że to skandal i nasza młodzież w taki sposób (mimo dobrych chęci) jest krzywdzona.

    A druga kwestia to ujednolicenie egzaminów z litewskiego. Tak bardzo wychwalana dwujęzyczność zakłada właśnie jednakowy stopień opanowania języka, więc dlaczego nie moglibyśmy (my – czyli polskie szkoły na Litwie) zdawać ten sam litewski, co szkoły litewskie? Oczywiście, wymagałoby to zmiany programów, kilku dodatkowych godzin (chociażby po to, żeby ogarnąć wspomnianą literaturę światową), ale jest to do zrobienia i osobiście uważam, że wyszłoby to nam tylko na dobre.

  9. Senbuvis mówi:

    Anna – masz rację bo co innego egzamin z języka ojczystego a co innego egzamin z języka państwowego. Poziomy zupełnie odmienne. Ale oczekiwania w polskich szkołach na podniesienie poziomu nauczania języka litewskiego są silnie związane z jednej strony z koszyczkiem ucznia a z drugiej ze zwiększonymi nakładami na polską oświatę. Bo przecież, żeby opanować język tak jak ojczysty, to trzeba mu poświęcić dużo więcej godzin w szkole (bo w domu mówi się po polsku – co jest oczywiste) a to się łączy z etatami nauczycieli. Trzeba podręczników na odpowiednim poziomie, trzeba pomocy dydaktycznych. Słowem trzeba dużych nakładów. I jeśli parsiuki typu Garszwa chcą naprawdę lituanizacji Wileńszczyzny to niech zaczną autentyczną walkę o wzrost nakłądów na nauczanie litewskiego w polskich szkołach. A dyrektorzy naszych szkół i nauczyciele języka litewskiego pewnie z radością poprą taką inicjatywę.

  10. Miss mówi:

    Literature swiatowa przerabia sie na lekcjach jezyka polskiego. Jesli tam sie poznaje o co chodzi w jednej lub drugiej ksiazce, to powiedzcie mi prosze, jaka trudnosc wam to sprawia? Czyzby nie dalibyscie rade napisac wypracowanie o tym samym po litewsku?! Ja bym napisala.
    Osobiscie uwazam, ze jesli czlowiek jest niezdolny do nauki i w dodatku leniwy, to w jakiej szkole by sie nie uczyl, to i tak bedzie mial zle wyniki i niewiele wiedzy.

  11. pruss mówi:

    ludzie o co ta wrzawa, tak na dobra sprawe komu ten litewski jest potrzebny, kto w tym skansenie chce zostac niech sie uczy ale przyszlosci tam nie ma zadnej(moje zdanie), wiec coz sie dziwic,ze i zainteresowanie jezykiem ,ktorym mowi niewiele jak ponad 2mln ludzi sensu nie ma.

  12. Astoria mówi:

    Piękny przykład manipulowania statystyką dla patriotycznego efektu. Bo jak można z podobnych proporcji, ale tyczących egzaminów o różnym poziomie, wnioskować o podobieństwie wiedzy egzaminowanych? Całkiem rozsądnie brzmiący koment internautki Ievy z Delfi – wymagający raczej sprawdzenia jego wiarygodności i rzeczowej odpowiedzi – charakteryzowany jest jako “całkowicie sprzeczny z faktami”, z “faktami”, niestety, wykoncypowanymi przez autora.

    Ja po prostu nie rozumiem, jaki jest pożytek dla sprawy polskiej z tego rodzaju manipulacji i patriotycznej propagandy. To strzelanie sobie w stopę. Na irracjonalne rojenia nacjonalistów litewskich jedyną odpowiedzią jest racjonalna argumentacja, trzymanie się faktów.

    Rozsądny argument byłby taki, że egzamin z litewskiego urzędowego jest dla maturzystów w szkołach polskich całkowicie wystarczający. Przecież większość z nich dostaje się na studia litewskie bez problemu. I radzi sobie w pracy, w życiu, podobnie dobrze, jak maturzyści ze szkół litewskich. Po co więc zmyślać?

  13. Anna mówi:

    Do 10. Miss:
    Właśnie w tym problem, że się nie poznaje literatury światowej (przynajmniej nie wszędzie!)
    Ja nadrabiałam na studiach, w dodatku – na drugich, bo pierwsze nie były związane z filologią. Musiałam doczytać i ‘Mistrza i Małgorzatę’ i ‘Imię Róży’ i wiele innych pozycji, które są w programie litewskich (i polskich – w Polsce) szkół, a u nas tego nie było.
    Nie chcę winić mojej polonistki, bo to świetny nauczyciel i znawca przedmiotu i postrzegam jej pracę jak najbardziej pozytywnie. Dzięki takim ludziom jak ona (i takim, jak moja lituanistka) jestem dwujęzyczna, mam ogromny szacunek zarówno do kultury polskiej jak i litewskiej.
    Wskazuję tylko, że problem istnieje.

    I tak jak pisze Senbuvis – możliwe, że wszystko hamuje (jak to bywa najczęściej) brak pieniędzy. Ale osobiście uważam, że głupie jest sprzeciwianie się wprowadzeniu jednolitych egzaminów z litewskiego w oparciu o argumenty przytaczane w artykule. Może warto spróbować zagrać inną kartą – my, Polacy, jesteśmy za tym, żeby litewskiego było w szkołach polskich więcej. I odpowiednio na ten cel prosimy o dodatkowe fundusze. Zamiast uczyć geografii po litewsku, czytajmy literaturę światową w tym języku 🙂

  14. Kmicic mówi:

    trójęzyczność tak popularna na Wileńszczyżnie jest olbrzymim atutem dla przyszłości jej młodych mieszkańców:polski ojczysty, litewski państwowy i rosyjski(przy okazji) i ang.Znam wielu Polaków, którzy lepiej posługują się litewskim niż wielu “etnicznych Litwinów”.Z pewnością dla młodego człowieka język ojczysty jest znacznie ważniejszy od niszowego państwowego, w ogóle nie znanego w Europie.Takie są realia.

  15. Jerzy mówi:

    ad.14.Znajomosc jezykow w dzisieszym czasie ma nieoceniona wartosc.Jako przyklad podam ze w firmie angielskiej w Londnie zatrudnionych jest 27 obywateli legitymujacych sie obtwatelstem litewskim ,
    z czego 12 to polacy z wilenszczyzny ,8 to rosjaninie pozostali to rdzenni litwini.Ci pracownicy porozumiewaja sie w dwoch jezykach polskim i rosyjskim,Na szczycie tej grupy stoja ci ktorzy znaja jezk angielski i troche niemiecki.Szef firmy ocenia wiedze i prace a nie pochodzenie.Zeby bylo ciekawiej wlascicielem firmy jest Polak. Jest tak ze litwin znajacy angielski idzie z polakiem lub rosjaninem w miasto na zakupy ,lub na odwrot.To znaczy ,ze mozna normalnie zyc,wspoldzialac,pomagac sobie wzajemnie i co najwazniesze bez uprzedzen.Prawda jest taka tutaj nie maja wplywu zadne agitacje polityczne.Za politykowanie leci sie na bruk.Zobserwacji kilku lat zawiazaly sie przyjaznie.Zawarto kilka mieszanych malzenstw ,bo zgoda buduje a nienawisc rujnuje.Mlodzi uczcie sie jezykow a przed wami swiat stoi otworem.

  16. Senbuivs mówi:

    Anna – sprzeciwianie się jednolitemu egzaminowi nie jest głupie w sytuacji nierównych szans. Nasi uczniowie muszą mieć znacznie więcej godzin nauki języka litewskiego niż uczniowie – Litwini. Jak warunek ten będzie spełniony to podejrzewam, że wszelki opór zniknie. Nauka geografii czy historii po litewsku nie rozwiąże problemu. Jedynie nauka języka czyli literatura i gramatyka przyniesie efekty.

    “Dodatkowe środki finansowe dla polskich szkół na naukę języka litewskiego” – takie powinno być hasło tych działaczy, którzy głoszą potrzebę integracji polskiej mniejszości z większością litewską.

  17. zozen mówi:

    nie tylko dodatkowe środki finansowe są potrzebne dla polskich szkół, ale i dobrzy lituaniści.
    Może się teraz coś zmieniło, ale u mnie lituanistka zupełnie się nie przykładała. Literatury litewskiej ledwo liznęliśmy. Jakby uważała, że nam wystarczy jak będziemy umieli powiedzieć kilka słów.

  18. Czesiek mówi:

    uważam, że jeśli miałby się pojawić dodatkowe środki na oświatę ( w co wątpię), to powinny być przeznaczone na na podniesienie poziomu nauczania przedmiotów ścisłych i języka angielskiego.Nie ma sensu “scigać się” i rywalizować w znajomości twórczości Jonasa Maciulisa,J. Beniuseviciute-Zymantiene czy Liudasa Giry, bo nawet 10 pierwszych miejsc w olimpiadzie języka litewskiego zajęte przez młodzież polską nie zadowoli nacjonalistycznie nastawionej opinii publicznej.To takie na siłę udawanie, że nie jest się wielbłądem.Uważam,że młodzież polska powinna z rówieśnikami litewskimi używać języka angielskiego, bo to przyniosłoby większy pożytek zarówno dla Polaków jak i dla Litwinów.

  19. Car mówi:

    Ja ująłbym to trochę inaczej – widać, że w szkołach litewskich uczniowie nie są jednej narodowości i ktoś im tą statystykę poprawia! 😉

  20. Kmicic mówi:

    Tak się zastanawiam jako rodzic. W pierwszej kolejności język ojczysty(jeden z liczących się w Europie, i duży sąsiad obok), jako drugi ang.-to oczywiste. A pózniej zastanawiał bym się w jakiej kolejności uczyć dziecię? czy rosyjskiego(duży sąsiad) czy niszowego litewskiego znanego tylko w trzymilionowym państewku. Najlepsza byłaby czwórjęzyczność mojego dziecięcia, w podanej powyżej kolejności.

  21. do Kmicica mówi:

    a potem bys doradzil dziecku emigracje do jednego z duzych sasiadow po ukonczeniu szkoly? albos narzekal apartheid 🙂

    kurcze, naprawde chcialbym wiedziec co pijesz/palisz/lykasz, bo to powinien byc jakis cholernie mocny srodek psychotropowy

  22. Kmicic mówi:

    do 21;
    Przecież i tak Litwa niebawem będzie posługiwała się urzędowo kilkoma językami ( w tym polskim , rosyjskim , angielskim i litewskim).To nieuniknione 😀
    Czyli uważasz , że język litewski jest językiem dającym największe szanse młodemu człowiekowi ?
    Jako rodzic, pozwolę się absolutnie z Tobą nie zgodzić.Swoim dzieckim bym nie zaryzykował pozbawienie go języka ojczystego na rzec litewskiego.Takie postępowanie było by zwykłą nieodpowiedzialnością i głupotą.
    I zaznaczam, nie mam nic przeciwko językowi litewskiemu, po prostu jest i pozostanie jezykiem niszowuym, nikomu w świecie nie znanym. Takie są fakty..

  23. do Kmicica mówi:

    Człowieku ty tak bredzisz od siebie, czy to znów wirusy zaatakowały twój komputer 🙂

  24. Kmicic mówi:

    do 23;
    powiedz Katalończykom ,że bredzą domagając się swoich praw(patrz art. w KW).Życzę powodzenia 😀

  25. do Kmicica mówi:

    Ale te wirusy, atakuja i atakuja biednego Kmicica.
    Co ma wspolnego domagania sie praw i znajomosc jezyka panstwowego.
    Czy moze wacpan chce, aby Polacy nie uczyli sie litewskiego, a pozniej nie mogli znalezc pracy na Litwie?

  26. Kmicic mówi:

    do 25:
    Dziecko drogie, zobaczysz,że za kilka lat w miejscach pracy, szczególnie w dobrych firmach ,będzie królował ang. polski i ros. Litewski naprawdę dzisiaj ma i będzie miał tak mały zasięg, że stawianie go na pierwszym miejscu w edukacji młodzieży (szczególnie wywodzącej się z mniejszości narodowych) byłoby szalonym błędem.Pojedż sobie do Luksemburga, nieżle sobie radzą.
    Czyli uważasz, że Litwini w RP mają znacznie za dużo narodowych praw ?
    Litwini w RP jakoś nie są przymuszani do nauki polskiego.Sami dbają w tym względzie o siebie.
    Czyżbyś był przeciwny symetrii w prawach mniejszości narodowych po obydwu stronach PL/LT granicy?
    Czy wg. Ciebie w Brukseli powinno się karać grzywnami za dwujęzyczne napisy, a w Szwajcarii za czwórjęzyczne.A Włochów w Szwajcarii(6%) na siłę uczyć niemieckiego ?
    Totalitaryzm z Waszmości wychodzi 😀

  27. do Kmicica mówi:

    Czlowieku jestes naprawde mocno chory. Bo czytasz i insynujesz innym to, czego w rzeczywistosci nie ma. I tu nawet nie problem w tym, ze sie wacpan nie leczy. Bo z tego co widac to raczej nie. To jest twoj problem osobisty. Gorzej jest, ze do twego zdania przysluchuje sie redakcja Kuriera. I to na pewno negatywnie wplywa na naklad i rozwoj gazety. bo na pewno beda notorycznie tracili czytelnikow.
    Jaki totalitaryzm ze mnie wychodzi?
    Gdzie cos takiego napisalem?
    Prosze wskazac konkretne moje wypowiedzi? I jesli mozna odpowiadac w miare rzeczowo, a nie jak zawsze zaslaniac sie wirusami

    a teraz po koleji:
    1. Czyżbyś był przeciwny symetrii w prawach mniejszości narodowych po obydwu stronach PL/LT granicy?
    Nie nie jestem. Jestem za symetria…
    2. Czy wg. Ciebie w Brukseli powinno się karać grzywnami za dwujęzyczne napisy, a w Szwajcarii za czwórjęzyczne?
    Nie nie powinno, nie powinno i na Litwie…

  28. do Kmicica mówi:

    jeszcze jedno…
    Na Litwie tez mozesz nie uczyc sie litewskiego, tylko bez znajomosci panstwowego, podobnie jak w Polsce pracy raczej nie znajdziesz…
    I oto mi chodzilo

  29. Kmicic mówi:

    28;
    no to się porozumieliśmy, pomijam insynuacje jako zwykłą objaw twojej niedojrzałości. Zrozumiałeś ,że język ojczysty powinien być zawsze na pierwszym miejscu i żadne państwo nie może ograniczać jego nauczania(litwskie panstwo również) Decyzja powinna należeć tylko i wyłącznie do rodziców i samej młodzieży. A pracę na Litwie bez litewskiego(jestem za jego znajomością) niebawem będzie można bardzo łatwo znaleść. Po prostu zacznie dominować angielski, polski, rosyjski.To już widać.W Szwajcarii nikt nie ma obowiązku znać wszystkie cztery języki urzędowe i ludzie jakoś bez problemu pracują. Litwa też dołączy do tego świata.

  30. elpopo mówi:

    Patrząc na historię, tradycję i ciągłe odwoływanie się do WKL (według mnie nie do końca zasłużone) uważam, że szkolnictwo na Litwie powinno wyglądać tak jak w Belgii czy Szwajcarii. Tzn Flamandowie obowiązkowo jako drugiego uczą się francuskiego, a Waloni niderlandzkiego. Niemieckojęzyczni Szwajcarzy uczą się jako drugiego francuskiego i odwrotnie. Nie wiem jak jest w przypadku włoskiego czy romansz, ale wszyscy posługujący się romansz znają tez niemiecki a niektórzy się zgermanizowali i rozmawiają po niemiecku w domu zachowując odrębność etniczną. Dobrze wykształceni Litwini (nawet tacy jak Garszwa) znają polski. Ideałem jest aby wszyscy na Litwie znali te dwa jezyki na zasadach podobnych do Szwajcarii lub Belgii. Także scena gdzie przy piwie siedzi dwóch gości z czego jeden do drugiego mówi po polsku a ten drugi odpowiada mu po litewsku i obaj się rozumieją doskonale była by normalna.

  31. elpopowi mówi:

    Szwajcarii na Litwie nie bedzie z 2 powodow:

    1) Polscy grabiezcy okroili Litwe historyczna z kresow nie-litewskich w 1920 roku, tworzac panstwo monoetniczne.
    2) Litwini nigdy nie beda uczyc sie jezyka zdrajcow, ktorzy w XX wieku juz dwa razy czynnie zwalczali niepodleglosc Litwy, a w 1920 roku – nawet z bronia w reku. Nie jestescie warci takiego honoru. Jakos ani Niemczy, ani Francuzi szwajcarscy nie byli zauwazani za kolaboracja z okupantami niemieckimi czy francuskimi, wrecz przeciwnie. Nie macie prawa moralnego wymagac takiegoz stosunku do siebie.

  32. Kmicic mówi:

    do 31:
    To nie Polacy ograbili Litwinów z ziemi ojców. Grabieżcami podwileńskiej ziemi są Litwini. To nie Polacy ludobójczo i ochotniczo mordowali polskojęzycznych Żydów i i kwiat inteligencji polskiej w Ponarach. Wykonawcami tej i innych zbrodni są litewscy ochotnicy. Ponarska zbrodnia niebawem będzie znana w świecie jako drugi hitlerowsko-litewski Katyń.Ponarscy mordercy będą wszystkim znani z nazwiska, imienia i przynależności narodowej.
    Będzie. będzie pełna symetria praw Litwinów w RP i Polaków na Litwie. To nieuniknione. Chyba, że Litwa będzie chciała opuścić UE, czego , jak sądzę jednak nie uczyni. Nie opłaci się 😀

  33. elpopo mówi:

    Do 31.

    Buhahahahaha!!!! Państwo monoetniczne to takie gdzie ma się powyżej 97% etniczności a nie kurwa 63%. Słabo was matamatyki i logiki myślenia uczą w tych litewskich szkołach. Nic dziwnego, ze ludzie wolą szkoły rosyjskie i polskie gdzie poziom znacznie wyższy.

  34. elpopo mówi:

    A tak przy okazji. Dla mnie to Piłsudzki powinien odebrać wam Kowieńszczyznę i Laudę, a zostawić wam tylko Żmudź i Auksztotę. Nawet Suwalszczyzna to ziemie Jadźwingów a nie litewskie.

  35. elpopo mówi:

    A i jeszcze jedno bracia Litwini… Czy wy się nie boicie, że jak zlikwidujecie polskie szkoły powiedzmy w okręgu Solecznickim to będzie dobrze dla garstki Litwinów gdy 90% szkoły będzie polskojezyczna? Przecież Litwini bedą się musieli nauczyć polskiego żeby pogadać na przerwach. Będzie to jawna polonizacja.

  36. andrzej mówi:

    Zbyt późno przeczytałem ten artykuł . Litwinom całkiem pomieszało się z tym ich “państwowym” , niech najpierw nauczą się sami . do 31 (elpopowi) na kogo była skierowana broń broń w 1920 , do mieszkańców tej ziemi , czy do przybyszy ? Gdy by nie Żeligowski , to naród widłami wypędził by Litwinów , w roku 1920 kraj został uratowany od wojny domowej . Przeciwko bolszewikom , Niemcom byliśmy za słabi , ale wątpię czy miejscowi ścierpieli by taką władzę przybyszy , których nawet mowa jest niezrozumiała .

  37. Anita mówi:

    bla bla bla …bla bla bla …bla bla bla …bla bla bla …bla bla bla …

  38. Leon mówi:

    Tak ma być. Uczyć się litewskiego aby czytać w orginale dzieła litewskich laureatów nagrody Nobla

  39. Kmicic mówi:

    Leon 38:
    Litewskim władzom marzy się aby Polacy na Litwie czytali literaturę polską i światową w bardzo “subtelnym” 😀 , “wyrafinowanym” :-D, ki “rozwiniętym” :-D) języku litewskim.

Leave a Reply

Your email address will not be published.