125
Kamień na „Szlaku Marszałka Józefa Piłsudskiego”

image-37359

Jedni twierdzą, że ten kamień upamiętnia Marszałka Józefa Piłsudskiego, inni uważają, że jest pamiątką wizyty prezydenta Ignacego Mościckiego Fot. archiwum

Nieopodal skrzyżowania szosy Wilno-Ejszyszki i żwirówki z Podborza do Dajnowa znajduje się potężny kamień, będący pomnikiem jakiegoś ważnego wydarzenia. Jedni twierdzą, że ów kamień upamiętnia Marszałka Józefa Piłsudskiego, inni uważają, że jest pamiątką wizyty prezydenta Rzeczypospolitej Ignacego Mościckiego.

Tablicy pamiątkowej nie ma, pozostała tylko wnęka, a wokół kamienia — betonowe ogrodzenie, treści napisu nikt dokładnie nie pamięta.

Przeglądając materiały XIII Ogólnopolskiego Zjazdu Lekarzy i Przyrodników, który odbył się w Wilnie w dniach 25-27 grudnia, trafiła mi się informacja o wizycie ówczesnego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Ignacego Mościckiego, który udał się do naszego miasta przede wszystkim w celu wzięcia udziału w tym zjeździe, aczkolwiek zjazd był chociaż główną, ale nie jedyną przyczyną przyjazdu. Prezydent przybył ze strony Lidy, a w Bieniakoniach, znajdujących się na granicy województw wileńskiego i nowogródzkiego powitała go delegacja na czele z wojewodą wileńskim Władysławem Raczkiewiczem. Z powrotem prezydent miał zamiar jechać nową, dopiero wybudowaną drogą, łączącą Warszawę z Wilnem, a mianowicie nowym odcinkiem Wilno-Raduń-Jeziory.

Sprzeczne zeznania starszych mieszkańców, pamiętających przedwojenne czasy nie dają dostatecznej informacji. Jedni twierdzą, że kamień jest poświęcony Piłsudskiemu, inni, że prezydentowi Mościckiemu, którego mieli okazję witać, gdy powracali z Wilna.

image-37360

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Ignacy Mościcki 26 września 1929 roku udaje się na mszę do wileńskiej katedry Fot. archiwum

Oficjalne otwarcie połączenia drogowego, które nazwano „Szlakiem Marszałka Józefa Piłsudskiego”, a którego inicjatorem budowy był właśnie Marszałek, odbyło się 18 września 1929 roku na granicy województw, na moście przez Solczę pod Zygmunciszkami, znajdującymi się obecnie w podborskiej gminie rejonu solecznickiego. Most został ozdobiony bramą tryumfalną. Samych tylko samochodów było ponad trzydzieści, co na tamte czasy stanowiło rewelację. Wówczas przybyli Minister Robót Publicznych RP Moraczewski, Minister Komunikacji Kuhn, Minister Reform Rolnych Staniewicz, Minister Pracy i Opieki Społecznej Prystor, Wiceministrowie Robót Publicznych Górski i Poczt i Telegrafów Dobrowolski, Wicewojewoda Kirtiklis, Dyrektor Dróg Siła-Nowicki, Generał Krok-Paszkowski. Delegację przywitał wojewoda Raczkiewicz, inżynier Szostakowski.

Składano sprawozdanie o przebiegu robót i ich kosztach. Przemawiano o doniosłym znaczeniu nowego połączenia, podkreślano, że zaborcy nie troszczyli się o dobrobyt, dążyli do przecięcia tych ziem z Polską. Wielokrotnym okrzykiem „Marszałek Józef Piłsudski niech żyje!” — zakończono uroczystość.

Sytuacja polityczno-gospodarcza i socjalna była napięta na całym świecie, kryzys nie ominął też Polski. Budowa dróg miała wiele trudności. Na wielu odcinkach budowy dróg, na przykład Druja-Woropajewo, nasilały się strajki. Do tego, to był rok nieurodzaju nie tylko na wschodzie Polski, ale także na Litwie, gdzie nawet powstał komitet pomocy ofiarom nieurodzaju, a poszkodowanych było ponad dwadzieścia tysięcy. Na Wileńszczyźnie w niektórych powiatach nieliczne żyto zostało zjedzone, kartofle nie wykopane z powodu powodzi. Osobista opieka Józefa Piłsudskiego nad budową drogi z Wilna do Radunia pozwoliła zbudować ją w przyspieszonym tempie. Prace rozpoczęto w marcu 1929 roku, w pierwsze trzy miesiące zbudowano 22 kilometry drogi, w drugiej połowie września drogę oddano do użytku. Prezydent Ignacy Mościcki powracał dopiero wybudowaną nową drogą tydzień później, a mianowicie 27 września, jadąc przez Ejszyszki i zmierzając w stronę Żołudka, gdzie miał spędzić noc.

Najprawdopodobniej tablica pamiątkowa mówiła o szlaku imienia Józefa Piłsudskiego, ale treści napisu, jak dotychczas, nikt podać nie mógł. Być może ktoś z czytelników „Kuriera Wileńskiego” zna treść słów, w tym wypadku zaistniałaby możliwość pomyśleć o ewentualnym jej odnowieniu.

125 odpowiedzi to Kamień na „Szlaku Marszałka Józefa Piłsudskiego”

  1. pani mówi:

    Na temat tego kamienia na tym forum odbyla sie piekna polsko-polska, kresowo-koroniarska konwersacja. bez honoratiow. a sensowna i przyszlosciowa, jak widzimy. //// Piekne samochody – warte szlaku krolewskiego!

  2. z Bujwid mówi:

    Jak opowiadał mi tato, w ten kamień była wmurowana biała tablica z marmuru, która była odsłonięta właśnie podczas wspomnianego powrotu Prezydenta Jgnacego Mościckiego. Miejsce to wybrano nie przypatkowo bo na przecięciu nowej drogi ze starym traktem Wilno-Grodno. Tekstu tablicy nie wiem, ale wiem, że po przyjściu bolszwików tablica była
    zniszczona.

  3. Maur mówi:

    Tablica była ulokowana we wnęce 57cm wys. x 40cm szerokości. I to jest chyba jedyna wiarygodna i sprawdzalna informacja. Słyszałem przynajmniej kilka wersji dotyczących tego pomnika. Najczęściej jes to wersja z Mościckim. Tyle, że lata już różne. Najbardziej wiarygodną wydaje się wersja z Mościckim w 1934 roku i spektakularne wykorzystanie okazji, przez proboszcza z Podborza, na PR (pi-ar) nowo powstającej parafii. Zresztą ks. Zasztowt pozostał w pamięci potomnych jako osoba niezwykle zapobiegliwa i wyjątkowo dbająca o stronę materialną parafii. Kto ma okazję i ochotę może wybrać się z latarką i lupą do kościoła w Podborzu, Na oryginalnych elementach pewnie i dziś można odkryć nazwiska fundatorów -okolicznych mieszkańców. Temat interesujący.
    Historię z Mościckim i Zasztowtem słyszałem w 2010 roku w Wilnie od 86-letniej osoby będącej (tak twierdziła) bezpośrednim uczestnikiem tej uroczystości z Mościckim w 1934 roku. Miałaby wówczas 10 lat i takie wydarzenie raczej człowiek pamięta do końca życia.

  4. Czesław mówi:

    Z opowiadań ojca wiem, że ten kamień jest związany z Ignacym Mościckim i otwarciem nowej drogi.

  5. z Bujwid mówi:

    Może ktoś wie przez jakie miejscowości prowadził z Ejszyszek do Wilna stary t.z. Trakt Królewski, którym Zygmund August z Krakowa do Wilna wiózł trumnę ze zwłokami Barbary Radziwiłłówny…

  6. Paweł1 mówi:

    Niewiele pewnie pomogę w rozwikłaniu tej zagadki, ale być może te informacje okażą się jakoś przydatne.
    1 Wydaje mi się że obok treści napisu, trudność również stanowi ustalenie daty wmurowania tablicy. Gdyby wiązać to z osobą prezydenta Mościckiego, to prawdopodobnie było to poświęcenie lub wmurowanie tablicy.
    Mościcki w swej autobiografii wspomina o pewnym rytuale towarzyszącym jego oficjalnym podróżom po kraju. W każdej niemal większej miejscowości witały go bramy triumfalne, stoliki z chlebem i solą, ustawione przed domami /gdyby zechciał do któregoś z nich podejść /. Wzdłuż drogi dzieci z kwiatami, organizacje ze sztandarami i tłumy mieszkańców. Miejscowi włodarze korzystali z okazji by poprosić go o uczestniczenie w uroczystości, a to poświęcenia jakiegoś obiektu, a to położenia kamienia węgielnego.
    Ustalenie daty pozwoliłoby być może na odnalezienie w prasie jakiejś informacji o treści tablicy.
    25.09.1929 r. Mościcki jechał z Wilna do Grodna. Czy tą drogą i czy to wówczas wmurowano tę tablicę?

    2 Parlament uchwalił ustawę o Państwowym Funduszu Drogowym i 10–letni plan budowy dróg dopiero 29.01.1931 r. Za jedno z priorytetowych zadań uznano utworzenie szlaku komunikacyjnego na trasie Wilno-Warszawa-Kraków-Zakopane. Po 1935 r. nazwano to Traktem Marszałka Piłsudskiego

  7. z Bujwid mówi:

    pytanie nie na temat, ale może kto ma jakąś informację na tamat tych kurhanów,co były w Gureliach tuż za Podborzem. Pamiętam, że po wojnie coś tam wojskowi kopali.

  8. z Bujwid mówi:

    a propos kamieni… Znacznie pózniej, po wojnie, w Podborzu między kościołem i szkołą został ustawiony potężny głaz, na którym , sądząc po wywiertach,była umieszczona jakaś tablica pamiątkowa…Co miał upamiętniać ten kamień (jaki był tekst na tablicy) i za czasów panowania jakiego władcy-pedsiedatiela ten monument był ustawiony w tak prezentacyjnym miejscu wsi?

  9. pani mówi:

    Odbudowanie Trech Krzyzy w Wilnie – pozwala ustalic szlaki krolewskie na podejsciach do starego miasta, przez jego przedmiescia. W promieniu o kilkaset metrow od bylych bram miejskich mimo obecnej wielopietrowejzabudowy jeszcze mozna znalesc punkty z ktorych – 3Krzyze wizualnie goruja nad miastem. Przed kilkoma laty one widoczne byly z Rudnickiej w jej perspektywie. Obecnie moze tylko z konia dalo by sie obejrzec. Pieszy natomiast moze znalesc pare takich wyrywkowych punktow. Jeden latwy do znalezienia na obecnej Kowienskiej przy przystanku przed Kwaszelniana jadac do dworca. Trzeba wejsc na schodeczki istniejacego tam sklepiku i – Masz krolewski widok.

  10. Miejscowa mówi:

    Z moich wiadomosci wynika, ze to z okazji otwarcia drogi przez Prezydenta MOscickiego, ktory otwieral ukonczony odcinek. Wies nazywa sie Połstoki, czyli pol drogi.

  11. Maur mówi:

    Do: z Bujwid;
    Jeżeli mieszkasz w Bujwidach do mieszkasz obok tego traktu. Trakt w Półstokach skręcał na Podborze, dalej na pn.wsch. przez Cieciorkę tam przekraczał Solczę i w tym samym kierunku ok.1,5km dalej Wisinczę.Parę km dalej przecina miejsce na przedwojennej mapie o dziwnej nazwie ” Shirsabału Wuła” -czego nijak po ludzku rozszyfrować nie potrafię. Dalej biegnie nieco na zachód od miejsca zwanego Długie Błota i na wschód od Kamiennej Góry, dalej pomiędzy górami -ta na wschód to Kałbanna Góra ta po zachodniej ???(nie idzie wyraźnie odczytać). Ze 2 km na pónoć dalej przekracza Mareczankę w Rudnikach.Stąd na Mikaszuny, Wojra, Popiszki, Połuknia, dalej za Ropiejkami skręca bardziej na wschód i biegnie brzegiem Lasu Ropiejskiego. Na tej wysokości na przedwojennej mapie jest napis ” Trakt (Trasa???) Marszałka Piłsudskiego. Dalej przez Gudełki, między Świętnikami, przez w.Gradzianka, Chazbijewicze -po zachodniej stronie Gór Ponarskich łączy się z drogą wiodącą z Wilna na zachód.

    Teraz moje pytanie. Jak nazywają się miejscowości na zachód i na wschód od tego kamienia? Najbliższe. Na starej mapie nie mogę dokładnie odczytać nazw ale wygląda że może to być źródło mojego nazwiska.

  12. Alex. mówi:

    Mój Dziadek Ś.P. , w rozmowach wspominał, że kamień w Półstokach, ma powiązanie z Marszałkiem Józefem Piłsuckim.

  13. z Bujwid mówi:

    do:Maur.
    na wschód od Pułstok:Hormany, Nowokuńce,Karmaniszki, Monkiewicze, Czurańcy, Stawidańcy,Posole, Nowe Rakliszki…
    na zachód:Wojsiaty, Trabuszki, Marcinkańce.Dalnowo, Chomicze. Kudły, Misztuny…
    na południe:Boładzie,Kiboły, Honckiewicze,Lubkiewicze…

  14. pani mówi:

    Maurze, lubisz to miejsce. Czujesz wiezi stoleci??? Tez uwielbiam. A „…” Shirsabału Wuła” – to Sisrsabalu Ula [nie mam zadnych znakow diakrytycznych a to lit. obie s z ptaszczka U z kreska, a znaczy to Ul blotnych szerszni. Tam jest wiecej ciekawych starolitewskich nazw nawiazujacych do podan i zjawisk przyrodniczych.

  15. Paweł1 mówi:

    z Bujwid, Grudzień 3, 2011 at 12:31 –

    Przebiegu tego traktu nie określę, ale co nieco o bramie, którą prawdopodobnie mógł wjeżdżać Zygmunt August.
    Łowmiański tak pisze o bramie Rudnickiej „…przyjmowała ruch z kierunku Lidy, otwierając gościniec krakowski” Brama powstała przed 1557 r. / w tym roku pojawia się w dokumentach/ Zburzona została w 1800 r.
    Kirkor z kolei pisze „…brama Rudnicka poza którą biegł gościniec do Rudnik i znajdowało się przedmieście Świętostefańskie – Rudnickie”

    Jest również druga brama, o której Maroszek pisze że kończyła Gościniec Królewski / Żuprański/, to była najbardziej okazała z bram wileńskich, brama Subocz. Czteropiętrowa tak jak i brama Rudnicka była bramą warowną. Nad sklepieniem bramy znajdowała się dziedziczne mieszkanie kata miejskiego. Dwa pozostałe piętra tworzyły występ obronny, później czasowo zamienione na więzienie.
    Poniżej akwarela Smuglewicz „Brama Subocz”
    http://www.radzima.org/pl/foto/16323.html

  16. z Bujwid mówi:

    do: Maura. tu możno znależć sporo informacji o wsiach wokół Półstok (i nie tylko}

    http://www.soleczniki.pl/

  17. Maur mówi:

    Do: z Bujwid,
    Przyjmijmy, że z rozwidlenia dróg w Pólstokach do centrum Podborza jest 3km (+50mb) do miejsca gdzie droga wiedzie do Bujwid. Mi chodzi o miesce 1km w stronę Ejszyszek od punktu rowidlenia drogi na Podborze i Tietiańce. Jakieś 300-400 metrów w stronę Dajnowy jest skrzyżowanie 6 polnych dróg. Wtedy było w lesie i teraz jest w lesie. Tyle, że teraz z satelty da się zobaczyć 4 schodzące się do jednego miejsca drogi, w tym ta na Półstoki. Tam przed wojną było kilka domów i miejscowość nosiła nazwę Wi_-k_n_a ???.(te puste miejsca to trudne do odczytania litery). Na tej samej wysokości tylko kilkaset metrów po drugiej stronie drogi na Ejszyszki, drogą polną na Bołądzie,widzę zabudowania z nazwą Łunki_-_ki. Teraz z satelity nic tu nie widzę. Na mapach przedwojennych są po 2 nazwy, druga z dodatkiem OK (okolice, lub jak starsi powiadają OKOLONIE). Nowe Rakliszki to już rzut kamieniem od Butrymańców. 🙂
    Chodzi mi o to czy te miejscowości już całkiem zniknęły, tak jak większość Bujwid, czy też cokolwiek tam jeszcze stoi i z satelity nie da się odróżnić na tle lasu. Tam las pewnie sosonowy to i cały rok zielony.

    Do Pani,
    Dzięki serdeczne za wyjaśnienie tego niezrozumiałego dla mnie zwrotu. A to dopiero. Fakt, ta nazwa jest napisana polską czcionką stąd spora irytacja, że nie potrafię sklecić zrozumiałego zwrotu. Wydawało mi się, że znam znaczenie wszystkich polskich słów. Ta nazwa nawet pasuje do miejsca. Tam błota po lewej stronie traktu ciągnęły się ze 2 km by potem przejść na prawą stronę traktu i ciągnąć się aż po jezioro Kiernowskie. Wcześniej jest tam małe jeziorko bez nazwy, przed wojną było jakieś gospodarstwo. Nazwa tego podmokłego terenu to długie błota.

    Czy lubię to miejsce? To trudno określić jednym słowem. Na pewno to atawistyczny zew natury, cecha wrodzona … no może oszczędzę wrażliwych zwolenników kreacjonizmu. W każdym razie moi oboje rodzice tam, w Bujwidach, urodzili się. I ich rodzice z tamtych okolic, i rodzice ich rodziców i tak dalej wstecz dziejów, aż do tego który pierwszy wykarczował kawał lasu i zbudował gdzieś tam dom i założył gniazdo rodzinne.
    Cieszę się, że się rozumiemy.
    Pozdrawiam serdecznie. Oboje. 🙂

  18. z Bujwid mówi:

    do Mawr.
    moi przodkowie(pradziadek, dziadek i ojciec) urodzeni w Bujwidach(spoczywają na podborskim cmentarzu). Ja też przed ponad pół wieku świat ujrzałem w Bujwidach. Wynika, że nasi przodkowie byli nie tylko sąsiadami a może i przyjaciółmi!? Kto wie, może byli nawet i spokrewnieni!? Wszak Swiat jest piękny a Życie jest tak krótkie…
    Kłaniam się i pozdrawiam!

  19. Połaniec mówi:

    Wg tradycji opowiadanych przez mieszkańców wsi Półstoki leżący przy wspomnianej drodze kamień nazywa się: Kamieniem Białym, Kamieniem Polskim lub Kamieniem Piłsudskiego. Są też wersje wiążące ów kamieniem z Napoleonem (sic!). Droga za Podborzem w stronę Jacewicz przebiega przez las zwany Kurhany. W tej okolicy znajduje się kilka stosunkowo niewielkich i zniszczonych zębem czasu prahistorycznych kurhanów. W latach 60.tych badali te kurhany archeolodzy z Wilna i wg nich są to pogańskie pochówki z IX-XI wieku. Kurhany to dziś określane miejsce, że jako tam straszy. W miejscowej żwirowni znajdowano nieźle zachowane kości z wcześniejszych pochówków.

  20. Kmicic mówi:

    do Bujwid :z
    tych okolic pochodzi również jedna z gwiazd Polskiego Studium
    Teatralnego z Wilna.Studiując w litewskiej wyższej szkole teatralnej(pomimo ukończenia szkół polskich na Wileńszczyzńie!)pokazała swój kunszt aktorski i
    wokalny, charm,szyk i wdzięk przed łódzką publicznością ..

  21. Budzik mówi:

    Znam dwie osoby (braci), którzy nawet mają „Bujwidy” w nazwisku:)))
    To są naprawdę dobrzy ludzie, choć mają też swoje problemy o których obcym nie mówią. To dobry nawyk ale ludzie też wspaniali

  22. połaniec mówi:

    Nowy – listopadowy numer Biuletynu ZPL-u O/Soleczniki

    http://www.soleczniki.pl

  23. pšv mówi:

    to Maur, Grudzień 4, 2011 at 21:23
    Na mapie WIG opr. 1934-35, 1:25000, Olkieniki Wschód, pas 31 słup 40: Wiszkuńce i Lubkiszki.

  24. pšv mówi:

    I jeszcze z powodu że mam lepszą rozdzielczość mapy.
    Skirabola mała, i obok (nieco na północ) duza.
    Skirti – m.b. przekraczać (skersai – na ukos), bala – błoto. Na mapie błotka i zaznaczono. Tłumaczyłbym jako „przejazd przez błoto”.
    Błotnych (!) szerszeni, a szczególnie ich domniemany ul (!!!) włóżmy między bajki. Obok niemożliwości włączenia jakichkolwiek diakrytyków.

  25. pšv mówi:

    sorki – Skirsabola

  26. pšv mówi:

    to Maur
    No i dalej z mapy. Góry Humienna i Kiełbasna.

  27. Paweł1 mówi:

    Jeżeli uroczyste otwarcie drogi miało miejsce 17.09.1929 r. to prezydent Moscicki raczej w tym nie uczestniczył. Z autobiografii „…W drugiej połowie września 1929 r. udałem się na objazd woj. Nowogrodzkiego” Powrót z tego objazdu przewidziano przez Wilno i Grodno / 25 – 27. 09./ W trakcie pobytu w Wilnie zwiedza Wystawę Przyrodniczą, w trakcie którego zobowiązuje się do przyjęcia protektoratu nad Zjazdem Lekarzy i Przyrodników w grudniu 1929 r., co oczywiście nie oznaczało że pojawi się tam osobiście.

    Z autobiografii „…Przeszło 2 tygodnie czerwca 1930 r. przeznaczyłem na objazd woj. Wileńskiego. W moich podróżach samochodowych na Wileńszczyźnie towarzyszył mi przez cały czas wojewoda Władysław Raczkiewicz”

    W internecie trafiłem na informację, że prezydent we wrześniu 1929 r. wracając z Wilna do Warszawy zatrzymał się przy przedmiotowej tablicy i posadził tam drzewko. Ponieważ autor nie powołuje się na żadne źródło, trudno to skomentować.

    Poniżej zdjęcie z budowy tej drogi
    http://www.audiovis.nac.gov.pl/obraz/86993/61aa62580d310f94b9b54570be3b0c27/

  28. Maur mówi:

    Napierw podziękowania:
    1) PSV -dzięki, jest Skirsabola Mała a nieco wyżej Duża. Widocznie przy skanowaniu mapy tej na moim kompie refleks z szyby dał cień przy literach i nijak M nie szło odczytać stąd i dedukcja do W. No a pierwszy człon nazwy Skirsabola to już w zupełne osłupienie wprowadzał. Moja Kałabanna Góra okazała się Kiełbasną Górą. Natomast Humienna i u mnie daje się odczytać lecz opisując trakt miałem na myśli Górę dalej na północ położoną, zwaną Panieńską Górą. Ta Panieńska jakoś mi nie trafiała wobec niepewnej czytelności mapy. Dziękuję Ci serdecznie, że zechciałeś poświęcić swój czas by rozwiać moje wątpliwości.

    2)yhfhgjhj;’l, -skopiowałem mapę. Znacznie bardziej czytelna niż moja, więc ją sobie skopiowałem. Tu dało się potwierdzić wszystkie napisy o których wyżej „psv” podaję. Równie serdeczne dzięki i do Ciebie kieruję.

    Do: z Bujwid;
    Jasne, że świat jest mały. Wygląda na to, że jesteśmy rówieśnikami. Lub prawie -z niewielką różnicą. Znam chyba każde nazwisko mieszkańca Bujwid. Przynajmniej te z czasów dzieciństwa moich rodziców. Zresztą wszystkie sobie spisałem i trzymam w komputerze. Wiem, że w tych okolicach mam wielu krewnych co jest zupełnie naturalne. Chociaż pierwsi wyjechali „partyzanci” lub żołnierze a w 1957 ledwie co dorosła reszta pociągneła za nimi.
    Moi rodzice mieszkali tuż obok strumyka płynącego przez Bujwidy. Tata, od strony Podborza -mama, po drugiej stronie. Na mapach ten strumyk dziś nazywa się Kubanka. Ta część Bujwid dziś jest pusta. Nie ma całej środkowej ich części. Mamy ojciec a mój dziadek zginął wraz z bratem w Wigilię BN 1944. …

    …”Wszak Swiat jest piękny a Życie jest tak krótkie…
    Kłaniam się i pozdrawiam! ”

    Dziękuję. I odwzajemniam. 🙂

  29. ursus mówi:

    Widze, ze prawie polowa czytelnikow KW pochodzi z Bujwid albo okolic:) Tez widze Bujwidy codziennie ze swojego podworka:)Pozdrawiam wszystkich pochodzacych z podborskiej parafii! A to gdzies slyszalem:
    Kamienny kosciol krzyzem swieci,
    tonie w zielonym drzew kolorze.
    Wioseczek mnostwo jest na swiecie,
    najblizsze sercu zas Podborze.

  30. pani mówi:

    >pršv, , Grudzień 5, 2011 at 10:47 – Slownik polsko-litewski, V, 1991, s.427: skirstyti- 1. dzielic; s. grupemis – dzielic na grupy; przeznaczac,wyznaczac, skirsti – pekac – jesli napisano SkirSbala – to chyba popekane, podzilone bloto. a skersa w takimrazie rowniez z innej bajki. Lecz przedstawiony przez Maura zapis bardzo ciekawy. Ta Wula i sz – intryguja.

  31. z Bujwid mówi:

    Do ursus: skoro mieszkasz w Bujwidach lub Podborzu to może coś wiesz o tym kamieniu co leży obok szkoły i kościoła?

  32. ursus mówi:

    Do Z Bujwid: Pamietam ze szkolnych lat, ze byla na tym kamieniu co na przeciwko szkoly umieszczona tablica. Ale podejrzewam, ze tresc tej tablicy byla juz sowiecka, cos w rodzaju: „sowchoz pabare”. Jesli masz ponad 50 lat, to musialbys wiedziec lepiej ode mnie. Zadnego historycznego znaczenia ten kolchozowy kamien ponoc nie ma.

  33. pšv mówi:

    Coś mi się wydaje, że przy szkole – kamień ku pamięci jednej z pierwszych tutejszych komsomołek. Szczegółów nie pamiętam.

  34. pani mówi:

    O tych bagnach. Duza Skirsabala i Mala. A gdzie Mal to jescze i znaki, wiec Maurowi oni przeszkozili prawidlowo otczytac a i tak po litevsku cos wychodzilo. Jednak elementarne jest i ilgabala – czyli dlugie bloto a drugie Dlugie [szer] – juz po polsku.Ciakawe, natomiast nazwy gor. Przyklwo: Gora Panienska – dla ?

  35. z Bujwid mówi:

    dj Maur:
    powiadasz,że jesteśmy rówieśnikami- być może… Do pierwszej klasy w podborskiej szkole pozątkowej(w domu Pietrusewiczów) poszedłem w 1947 roku. Pierwsza nauczycielka Pani Rodziewicz.Przypuszczam,że nawet razem graliśmy w kwadrat na boisku obok domu Kuczyńskich. Po kilku latach z Bujwid wyjechałem w świat. Mój ojciec w pierwszy dzień Bożego Narodzenia 1944 przy aresztowaniu, był postrzelony i po więzieniu w Ejszyszkach,Trokazch i Wilnie był zesłany do łagru w Saratowie.Sądzę,że moje nazwisko jest w Pańskim spisie, gdyż w owym czasie naszych w Bujwidach było sporo…

  36. Znad Solczy mówi:

    Nie żaden strumyk, jeno rzeka, tyle że mała, która teraz rzeczywiście jest blahym strumykiem.Na mapach ten strumyk nazywa się Kubanka, bo ktoś z sowieckich geodetów taką dał nazwę. Prawdziwa nazwa-Mułtop, rzekomo od muł i topić się(rzeczywiście rzeczułka była zamuloną), Litwini, zaś, nazywają Maltupis(malti-mleć, upė-rzeka). Początkowa szkoła była w domu Pietruszkiewiczów

  37. pšv mówi:

    Jakoś Mołtupem nazywano… A jeden z „dopływów” Pokłonem… Przed wielką melioracją całkiem przyzwoite rzeczółki z tych dopływów, nawet rybne. W latach 70-ch rowy melioracyjne. Dzisiaj prawie strumyki – przyroda walczy o swoje, na melioracje pieniędzy brak.

  38. Znad Solczy mówi:

    >>Coś mi się wydaje, że przy szkole – kamień ku pamięci jednej z pierwszych tutejszych komsomołek. Szczegółów nie pamiętam.
    Była taka Zosia Urbanowiczówna, obsługująca bolszewickich kawalerów,którzy namówili, by jako pierwsza w rejonie zapisała się do komsomołu. Z tej przyczyny i kamień przyciągnęli i tablicę przysobaczyli

  39. pšv mówi:

    to Znad Solczy
    Yes, yes – Urbanowiczówna! W odróżnieniu od powojennych – Komsomołka Prawdziwa 🙂
    No bo wśród nieco późniejszych „pierwszych podborskich komsomolców” to już tylko cyrk. Z mamy nauczycielki, z siostrą za gajowym, z synem księdzem 🙂
    No i braciszek naturalnie przy kasie…

  40. ursus mówi:

    Do Znad Solczy: Nie wiem, dlaczego tak bardzo nie chcemy przyznac Litwinom racji co do wlasnie litewskiego pochodzenia takich nazw jak Maltupis, gdzie mlynow bylo jeszcze przed wojna dostatek (moj pradziadek byl w jednym z nich mlynarzem),takich jak Juodupis, ktora do dzisiaj jest czarna, takich jak Pajuodupis-miejscowosc nad rzeczka Juodupis. A Salcia do dzisiaj jest najchlodniejsza rzeczka na Litwie (udowodniono naukowo i sam to czuje jak sie w niej kapie), bo przeciez od slowa Salta pochodzi. Litewskie nazwy rzeczek i miejscowosci zachowaly sie tutaj jeszcze od sredniowiecza i osobiscie dla mnie sa dowodem tego, ze przybyli tutaj nasi przodkowie Polacy z szacunkiem podeszli do autentycznych nazw geograficznych. Nie klocmy sie zatem z Litwinami, ze slowo Dajnowa ma polskie pochodzenie, bo prawdopodobnie ma wlasnie pochodzenie jacwieskie. Jak juz kiedys tutaj pisalem, bialoruscy historycy uznaja nazwy takich miejscowosci jak Lida(od Lydeka)Oszmiana(od asmena)za pochodzenia litewskiego.Ale to dla nich Bialorusinow jest tylko egzotyczne i ciekawe, my zas do zabitego wymyslamy polskie wersje litewskim nazwom. Zachowujemy sie zatem tak samo jak Litwini tlumaczac Podborze na Pabare, albo Pozeczkowszczyzne na Serbentai.
    Wedlug mnie Podborze musialoby i po litewsku byc pisane wlasnie „Podborze”, ale Maltupis nie musialby byc nazywany „Maltopka”, nikt tam w tym strumyku jeszcze sie nie utopil.

  41. Maur mówi:

    Do: z Bujwid,
    Chyba zbyt pochopne wnioski wyciągnąłem z Twojego wpisu w p.18.
    Napisałeś:
    …”Ja też przed ponad pół wieku świat ujrzałem w Bujwidach”…

    Stąd i mój wniosek o zbliżonym wieku. Zmieniając tylko miejsce urodzenia mogę powiedzieć to samo.

    W p.37 piszesz …”Do pierwszej klasy w podborskiej szkole pozątkowej(w domu Pietrusewiczów) poszedłem w 1947 roku.”… W tym roku to nie było mnie jeszcze na świecie a rodzice moi mieli po 10 lat. Z tego wynikałoby, że to z nimi mogłeś chodzić razem do szkoły. Tej w domu Pietrusewiczów -też o tym słyszałem.

    Ursus dobrze napisał, bo faktycznie wygląda, że połowa czytelników Kuriera pochodzi z Bujwid.

    Dyskusja ciekawa więc dodam jeszcze wszystkie nazwiska mieszkańców Bujwid z ostatniego przedwojennego spisu parafialnego. Są to:Baranowski, Burakiewicz, Cybulski, Czerkies, Kondracki, Krupowicz, Kutysz, Łunkiewicz, Niewojna, Nowokuńska, Pansewicz, Romanowski, Sawicki, Wasilewski.

    Wśród nich są nazwiska moich rodziców.
    Dwa inne też spokrewnione.

    Możecie sprawdzić czy to kompletna lista? Czy jakieś nazwisko nie zostało pominięte?

    Pozdrawiam,

  42. pšv mówi:

    to Ursus
    Masz rację, ale… Wyrosłem słysząc „Mołtup, w Mołtupiu, nad Mołtupiem”. Słyszałem tak samo często „Solcza” i „nad Solsczę” jak i (po prostu) „Salcza” i „na Salczu” (z akcentem na ostatnią sylabę). Tak samo jak w gwarze okolicznej pełno dzirwanów, guszt i innych blinów z koczergami. „Maltupis” i „Szalcza” to już pisownia powojenna i dźwięki z lat 1990-ch. To baza faktów. A jaćwięskość Dajnowy, zimna nazwa Solczy, Lida od szczupaka – to teoria. Nie wiem skąd i za co przyciągnięta. Teoria, robiąca z Koniuchów Kaniukai, z Pasiek Skynimai, z Boffałowej Tauro i z Załamanki Ażulomis. Czyli teoria lekko głupawa. Ale państwowa.

  43. yhfhgjhj;'l mówi:

    O jak pięknie. I o takich rzeczach trzeba tutaj pisać.Żeby ci co z tych terenów pochodzą swoją pamięć przekazywali dalej.Pamiętajcie o jednym ze na tych terenach brakowało pastwisk i łonek .Często w danej okolicy ziemie i łąki mieli ludzie mieszkający w innej miejscowości co powodowało ze wszyscy sie znali choćby z widzenia.O na przykład mój pradziad miał dużo ziemi pomiędzy wioskami Piłałówka a Bożyczkowo Ferma.A ojciec mojego ojca miał łąki za Połuknio choć sam mieszkał w Bożyczkowie Ferma parafia Stare Troki.

  44. z Bujwid mówi:

    do Maur:
    Dziękuję Ci za listę. Boże, jak miłe dla oka, jak pięknie brzmią słyszane jeszcze w dzieciństwie nazwiska miłych byłych sąsiadów! Oczywiście,że na tej liście jest i nazwisko mojej rodziny! Czytając listę nazwisk ogarnia mnie mażenie jak by to wrócić do tych lat i miejc, gdy łan żyta siegał nieba. A najpiękniejszym świętem był fest na Zielną w Podborzu…

  45. Kmicic mówi:

    Pięknie i przedświątecznie tu rozmawiacie, jak w Panu Tadeuszu 🙂

  46. ursus mówi:

    Do psv: Moi przodkowie pochodzacy z podborskiej parafii uzywali mnostwo slow litewskiego pochodzenia, przeciez Dzukija tuz obok. Dla mnie tamta mowa mojej babci urodznej w 1914 roku byla taka czysta i swojska…przciez mowila bez zadnych rosyjskich zwrotow, a to ze slome „poszorem” nazywala,wmawianie „wsiulaniem” a korzysc „nawda”, bylo takie egzotyczne. Ja tam wole jezyk mojej sw.p. babci niz dzisiejsze byle jakie gadanie.I ja te slowa zachowalem w swoim leksykonie do dzisiaj.
    Do Z Bujwid: Niestety Fest na Zielna w Podborzu juz nie jest taki piekny, jak bywal przed wojna(o ktorym swlyszalem)Ale to jest najwieksze swieto w naszej parafii, gdzie mozna spotkac na raz sporo pochodzacych stad, a porozsiewanych po swiecie na codzien osob. Serdecznie zatem pana „Z Bujwid” na Zielna do Podborza zapraszam!

  47. połaniec mówi:

    To Ursus: wg Litwinów to i Podborze też Dzukija!
    Swoją droga to dobrze, że niepozornie dziś wyglądający kamień wywołał taką dyskusję i spowodował przypomnienie zamierzchłych już, prawie zapomnianych wydarzeń. Tam każde miejsce ma swoją historię – tylko czy zdążymy ją zachować?
    O Kamieniu Marszałka też w: Centrum na peryferiach. Monografia społeczności lokalnej Ejszyszek i okolic na Wileńszczyźnie. W-wa 2006

  48. Paweł1 mówi:

    Tak czytam to co piszecie o błotach rzeczkach i młynach i myślę sobie, że mieszkacie tam na złożach żelaza, a dokładnie rudy darniowej. Oprócz tego, że dawne hutnictwo dokumentuje nazwa Rudniki / być może i inne /, te młyny na rzeczkach to również prawdopodobne pozostałości po dawnych kuźnicach.
    W dawnych inwentarzach zwykle jest taka informacja „…rudę na rzece /nazwa/ trzyma /nazwisko/ i płaci czynszu /kwota/” Często taki rudnik miał również „młyn mączny”

    Rzeczki płynące po podmokłych łąkach, to dla dawnych rudników był znak że tu może być ruda. Jeżeli ruda występowała w postaci twardych brył, kruszono ją i mielono. Korzystając z rzeczki można było ją wypłukać z zanieczyszczeń. Po wypaleniu trzeba było ten urobek wielokrotnie przekuć / usunąć nie wypaloną rudę i żużel.

    Takie kuźnice istniejące od XII do XVII w. korzystały z energii wodnej, uzyskiwanej dzięki budowie zapór na niewielkich rzeczkach.

    Nie pozostaje wam nic innego jak szukać w rodzie dawnych hamerników.

  49. yhfhgjhj;'l mówi:

    Paweł1 o tuż nie drogi Pawle.Tutejsze tereny są efektem przesuwania się lodowca i pod płytką warstwą gleby jest tylko żwir.A na terenach podmokłych i bagiennych leży torf nisko zarośnięte tereny nazywano rojstami.Gdyby były tu pokłady żelaza to ruskie już dawno by je znaleźli.W latach 50-60 przeprowadzili na szeroką skale meliorację terenów podmokłych i bagiennych osuszając tym samym ogromne tereny- dzisiejsze nie użytki stojące ugorem.

  50. ursus mówi:

    Do Polaniec: Nie wedle wszystkich Litwinow Podborze to jest Dzukija. Litwin, a nacjonalista to nie jest to samo. Faszysci strzelajacy do Zydow w Ejszyszkach byli przede wszystkim faszystami, tak jak Dzierzynski byl przede wszystkim bolszewikiem.
    Nie robmy z przecietnego Litwina faszysty. Osobisie mam dosyc tej zimnej wojny i sklocania narodow.

  51. połaniec mówi:

    To Ursus : chcę tylko pokazać jak odmiennie pojmujemy pewne – wydawałoby się oczywistości! Ja też mam dość tej wrogości pomiędzy Polakami a Litwinami – ale do prawdy ciągle daleko!

  52. ursus mówi:

    Do Polaniec: Wydaje sie, ze zadna ze stron nie szuka kompromisu. A takie potegowanie nieprzyjazni miedzy Litwinami a Polakami na Wilenszczyznie szczegolnie przed wyborami moze sie stac komus(tu dla obydwu stron wybrancow ludu) bardzo porzyteczne. Stad tak i mamy jak mamy, a cierpia zwykli ludzie, zarowno Polacy, jak tez i Litwini. Wiem cos o tym.

  53. pani mówi:

    > ursus, Grudzień 6, 2011 at 09:58 – zgadzam sie. Moja rodzina rowniez od wiekow tworzyla baltoslowianskie zwiazki malzenskie. Wsiulic i poszor – codzienne slowka jeszcze w kolchozach i na polnoc od Wilna… o Gorze Boufalawej: najstarsza o niej wzmianke w [ublikacji zrodlowej pochodzi z przelomu sredniowiecza i czasow nowozytnych a jej nazwa – Czortowa Hora. Pawle, to co pizesz o hutach [sama nazwa jest na jednej z map tu podawanych] najbardziej fascynujacy fragment historii szlaku krolewskiego, rozumianego rozbudowanie . Z ogolnej wiedzy datowala bym osady sprowadzanych tupolskich gornikow na czasy Kazimierza Jagiellonczyka. Co mowia specjalne opracowania i zrodla??/

  54. Maur mówi:

    Do Paweł1, 50;
    To co piszesz o rudzie żelaza też zwróciło moją uwagę. Jest co najmniej kilka miejscowości, których nazwa sugeruje Twoje wnioski. I tak „płynąc wirtualnie” z biegiem Solczy mamy pierwszą, Rudnię u ujścia Poberżanki do Solczy (5km na PN od Butrymańc), około 4km na PN-WS od Podborza, tuż za Solczą mamy Hutę Wisiczańską i tą samą nazwę mamy 2km na PN tuż nad Wisińczą. Między nimi teren bezleśny i podbagniony.Rudniki mamy na Trakcie Królewskim przy przeprawie przez Mareczankę. Druga Rudnia z 5km na PN od Rudnik. Ciekawostką jest też nazwanie Lasem Rudnickim bagien ciągnących się od okolic Rudnik aż za linie kolejową za Taraszyszkami po folwark Bękarty i podobny obszar z tą samą nazwą ciągnący się na PD od Rudnik po Wisińczę i leżącymi za nią Gumbą i folwarkiem Gumba. I to w środku Puszczy Rudnickiej!Za Wisinczą był już las maj. Pawłowo. Tego od słynnej Rzeczpospolitej Pawłowskiej. To tylko kilkanaście km na wschód od Podborza. Na skróty. Poza tym być może i te nieliczne nazwy litewskie w tych stronach też coś podobnego mogą sugerować…

    Do, z Bujwid,
    Cieszy mnie Twoja chwila miłych wspomnień.
    W ogóle cieszy mnie też ta rozmowa przy „Białym Kamieniu”. Jeśli potrwa jeszcze ze 2 tygodnie to zamieszczę tu treść orzeczenia IPN ze sprawy jaką wszcząłem kilka lat temu w sprawie m/i mieszkańców Bujwid, w tym mojego dziadka. Tego co wydarzyło się w Wigilię BN 1944roku, gdzieś nad Solczą, chyba pod Niewojniańcami.

    Teraz dodam jeszcze listę nawisk wywiezionych na Sybir po II WŚ, z terenu parafii Podborze. Jest tam i Twoje nazwisko? Podaję za Panem Czesławem Malewskim, swoją drogą to Wasz znamienity sąsiad z Kukawki(?), który zajął się historią. Mieszka w Wilnie. Lista oczywiście do zweryfikowania. Wysłałem brakujące na tej liście nazwisko Połukorda Mamerta z Tietiańców.(On wrócił z Sybiru do Polski za mojego dzieciństwa). Oto lista:Po II wojnie światowej z parafii podborskiej na Syberię zostali wywiezieni: Zbigniew Stecewicz, Monkiewiczowie, Nosewiczowie, Żylińscy – z Niewojniańc, Jasowicz, Rożanowscy z Horman, Bańkowscy, Bohdziewiczowie z Honckiewicz, Songinowie, Zapaśnikowie z Nowokuńców, Eustachy Ilcewicz, Erwin Ilcewicz, Irena Ilcewicz ze Stecewiczów z Kudeł, Zofia Ilcewiczówna, Jakub Ilcewicz, Stanisław Ilcewicz, Bogusław Ilcewicz z Kudeł, Władysław Bienkiewiczów, Antoni Sokołowicz z Żałobiszek, Józef Hryhorowicz, Jan Łukaszewicz, Stanisław Wojsiat z Miżan, Marta Bocewicz, Jan Dorniak z rodziną, Antoni Jasowicz, Wacław Znamierowski z Półstok, Ilcewiczowie, Kazimierz Korkuć, Franciszek Krupowicz, Pietkiewicz, Jan Wojsiat z Tietiańców, Michał Bocewicz z Kukawki, Leon Cydzik z Podborza, Karol Sawicki, Stefan Sawicki z Bujwid, Stanisław Paczkowski z Monkiewicz.

    Częściowa informacja (z dnia 6.09.2007 r.) o wywiezionych od mieszkańców Podborza Zofii Songin z Siemienowiczów (ur. 1924), Józefa Wilkańca (1921 r.).
    O Zofii, Jakubie, Stanisławie, Bogusławie Ilcewiczach z Kudeł informacja od Pani Anny
    Szcześniak z Gdańska (12.03.2008 r.)

    nad. Czesław Malewski
    Prosiłbym o uzupełnienie listy wywiezionych na Syberię na adres: czemal@ktv.lt

  55. Znad Solczy mówi:

    Spojrzałem na niemiecką mapę wojskową z 1914 roku: pomiędzy Bołondziami, Lubkiszkami i Wiszkuńcami jest Nadieżda. Może ktoś coś o tej miejscowości, później już nie istniejącej na innych mapach, coś powiedzieć?

  56. Znad Solczy mówi:

    Aha, jeszcze coś o rudzie. W okolicach Oran znaleziono żródło rudy przypuszczalnie około 142 mln.t, owiele skromniejsze źródła porozrzucane w promieniu 40-60 km, w zależności od kierunku. Więc, złoża rudy żelaznej są obecne i na terytorium rejonu Solecznickiego, tyle że nie tak okazałe

  57. pšv mówi:

    Wśród wywiezionych tak liczni Ilcewiczowie. 10 stycznia 1919 roku w Ejszyszkach podporucznik Kazimierz Ilcewicz dołączył się do Somoobrony Wileńskiej (późniejszy Lidzki PP) z oddziałem 45 bagnetów. Byli to właśnie ochotnicy z Tietiańc, Bujwid, Podborza…

  58. pani mówi:

    No, prosze, jak aktywnie ddziala tu Spoleczny nieformalny polski (niestety? jeszcze Instytut Historyczny. Tak od sredniowiecznego pogranicza odszyfrujemy cala historie dziejow Polakow na Litwie [nie pomniejszajac dziejow innych plemion i narodow). Do dziel!!!!!

  59. Maur mówi:

    Do psv, 59;
    To bardzo ciekawa informacja. Jeśli możesz więcej na ten temat napisać – bardzo proszę. Znaczy, że proszę Ciebie o max info na ten temat.
    Mam trochę info własnych z „pierwszej ręki” a właściwie ust. Tyle, że usta te miały skłonność do „kolorowania” szczególnie własnych dokonań. Z moich informacji za wiarygodne można uznać, że z tych terenów był co najmniej pluton „Ochotników”, w tym kilku Ułanów. Pisarzem pułkowym był Stanisław(?) Sawosto z Tietianców, Dakszewicz z Podborza na wojnie 1920 stracił nogę a jego syn w II WŚ był dowódcą AK w Podborzu, Antoni Łunkiewicz był wachmistrzem Ułanów, Pliecki z Podborza (chyba nawet bracia Pileccy), Józef i Franciszek Czerkiesowie(?), i …wiele innych. To, że ich nie wymieniam oznacza tylko, że nie jestem pewien roli danej osoby. Każde wydaje się znajome choć niełatwo przypisać je do konkretnego obrazu z przeszłości.
    Każde nazwisko jest ważne i warte przekazania potomnym.

    Tu podajesz, że 10 stycznia 1919 roku, podporucznik Kazimierz Ilcewicz… Niezależnie od tego co wydarzyło się później tu zwracam uwage, że nieledwie 2 miesiące wcześniej skończyła się I WŚ. Te kilka miesięcy wcześniej wrócili Sybiracy -z tych okolic -zesłani za powstanie 1963. Wszystko wskazuje na to, że nasz bohater zdobył szlify oficerskie u Rosjan. Ciekawa może być jego biografia. …

  60. ursus mówi:

    I ja swoje trzy grosze wstawie o Ilcewiczach. W odleglosci mniej wiecej 2 km. od polstockiego Bialego Kamienia znajduje sie miejscowosc Trabuszki. Obecnie mieszka tu zaledwie kilka rodzin, ale jeszcze pod koniec XIX wieku mieszkalo w Trabuszkach ponad 200 osob. Pozostalo tutaj mnostwo kamiennych fundamentow po dawnych tutejszych gospdarstwach.
    Otoz we wrzesniu roku Panskiego 1705 w okolicy Trabuszki, ktora wtedy nalezala do szlachcica(najprawdopodobniej hrabiego) Ilcewicza ,zatrzymal sie car Rosji Piotr I, ktory wojowal wowczas na terytorium Rzeczpospolitej ze Szwedami. U Ilcewicza w Trabuszkach nad rzeczulka Juodupis car Piotr I odpoczywal trzy doby. Tutaj wlasnie mialo miejsce spotkanie cara z dowodca wojsk rosyjskich ksieciem Mienszykowem oraz przedstawicielem wladcy Rzeczpospolitej Augusta II ksieciem J.Oginskim. 9 wrzesnia 1705 roku L. Ilcewicz z rak cara Piotra I otrzymal pismo(Gramote), ktore mialo go chronic przed rabunkami rosyjskiiej armii i nadawala mu przywileje.

  61. pšv mówi:

    to Maur
    Polecam (w formacie DJVU)
    http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=51543&from=publication
    O Ilcewiczu na str. 9
    Tamże o ułanach: razem z w.w. „bagnetami” 50 szabel porucznika Konrada Jodki.
    O ułańskich losach – raczej historia 13 pułku ułanów
    http://www.wbc.poznan.pl/publication/31545
    Tam wśród nagrodzonych takie swojskie nazwiska Kuczyński, Songin, Romanowski…

  62. Paweł1 mówi:

    Do yhfhgjhj;’l, Grudzień 6, 2011 at 15:43 –
    Pisząc o złożach żelaza miałem na myśli złoża rudy darniowej. Takie „złoże” to kilka centymetrów do 1m, tuż pod powierzchnią / na głębokość szpadla/, czerwonobrunatna , podobna nieco do grubo zmielonej kawy.

    doMaur, Grudzień 6, 2011 at 20:11 –
    Tak, ta Rzeczpospolita Pawłowska Pawła Ksawerego Brzostowskiego i Rzeczpospolita Sztabińska, jego bratanka „czerwonego hrabiego” Karola Brzostowskiego, budowniczego hut szkła i żelaza w Augustowskiem, to może być ciekawy trop. Rudniki, Bujwidze i inne miejscowości, w swoim czasie należały przecież do Brzostowskich.

    do pani, Grudzień 6, 2011 at 17:33 –
    Na dzisiaj niewiele potrafię powiedzieć o opracowaniach i źródłach dotyczących rudni na interesującym nas terenie, ale będę miał to na uwadze.
    – N. Rouba „ Przewodnik po Litwie i Białej Rusi”
    „ Rudniki- nazwa miejscowości, jak się zdaje pochodzi od znacznej ilości rudy żelaznej na łąkach i w lasach. W XV w, był tu piec do wytapiania rudy żelaznej. Jako starostwo niegrodowe, dobra ostatnio pozostawały w ręku Brzostowskich”
    – Otton Hedeman „Dawne Puszcze i Wody”
    „Dawne W. X. Litewskie, oddzielone ogromną przestrzenią i bezdrożami od źródeł naturalnych rud kopalnianych, radziło sobie w ten sposób, że dobywało je z bogatych w żelazo, podmokłych łąk śródpuszczańskich. I dziś nierzadko spotykają się t.zw. kwaśne łąki, wśród których pełno jest kałuż i zabagnionych strumyków, jakby pociągniętych tłustemi plamami o mieniących się barwach i torfiastem dnie koloru rdzy. Jest to właśnie ruda błotna, którą przerabiano w t.zw. rudniach, zbudowanych zawsze na stawach i rzekach obok młynów wodnych. O zakładanie rudni szczególnie troszczył się Zygmunt August, włączając do obowiązków starostów [i dzierżawców] osadzanie kowali i rudników, obdzielenie ich ziemią, ściąganie „mistrzów” z Mazowsza i Polski. Na Litwie, podkreśla [wydany przez niego] nakaz, niezbędnem jest powiększenie produkcji rudy błotnej, ponieważ zawiera ona w sobie więcej żelaza i jest lepszej jakości, „niż w innych chrześcijańskich królestwach”

    Do poprzedniego mego postu wkradł się błąd / chodzi o wieki XIII i XVIII/, dopiero teraz zauważyłem.

  63. pšv mówi:

    to Paweł1
    W Zygmonciszkach (starostwo podborskie) odkryto kiedyś rudnię z V-XIII wieków i ponad 20 wypalarni węgla drewnego z XV-XVII w.w.

  64. pani mówi:

    Jak intensywnie nam idzie! Pawle1, ogromne dzieki. przewodnika Rouby. szczerze mowiac nie mialam w rekach, natomiast O. Hedemana znam, podziwialam w latach 90-ch XX w. i nawet cos niecos kopiowalam. Wspominasz XV i XVI w. Czyli czasy Jagiellonow. Te wzmianki, informacje dotycza rozbudowanego pojecia szlaku krolewskiego Jagiellonskiego. Lazac wokol jeziora Popis raz natrafilam na fragment bagna jak by zywcem przeniesiony z Arrasu Zygmunta Augusta. Inny znowu fragment – skojarzyl mi sie z okolicami Bialostockimi niedaleko jego ostatniej twierdzy. A w Warszawie czytalam niezwykle detaliczny i obrazowo spisany inwentarz Niepolomickiego zamku. Opisana kolorystyka tkanin reprezentacyjnych pomieszczen, jak to jadalni JKM, dokladnie odwzorowuje arasy. Poprostu obrusy, nazuty na krzesla i lawy byly dopasowane kolorystycznie do tych, dzis Wawelskich, arrasow. Mysle ze powinnismy okreslic styl Zygmunta Augusta, Jagielly czy Kazimierza tak jak uczynili to francuzi ku chwale dynastyczno-historycznej i narodowej i turystycznej.

  65. Adam81w mówi:

    Bardzo mi się podoba ten temat. Wreszcie pod artykułem więcej wypowiedzi miejscowych litewskich Polaków niż centralniaków. Oby tak pod każdym!

    @ 22 Połaniec. Świetna gazetka.

  66. pšv mówi:

    to Adam81w
    Jo, i żadna litewska małpa czy tam słoń nie wlazła ze sraniem dotychczas!

  67. Andy mówi:

    Od dziecka pamiętam ten kamień,wszyscy mówili kamień Piłsudskiego.Tam nawet chyba jest miejsce wykute na tabliczkę,jeśli dobrze pamiętam. Moje dzieciństwo w Podborzu-lata 80

  68. Romek z Trok mówi:

    a czy w Bujwidach na stodołę mówi się odryna???

  69. ursus mówi:

    Do Romek z Trok: Tak, w Bujwidach na stodole mowi sie odryna, na spichlerz- swiron…
    Do Andy: Tak sie sklada, ze i moje dziecinstwo to lata 80-te i tez kolo Podborza a i w samym Podborzu. Gdzie Cie losem zanioslo do Krakowa, Gdanska czy Warszawy? Mozesz tu podac pierwsze litery swojego imienia i nazwiska albo jeszcze jakies skojarzenie?

  70. Doradca mówi:

    Warto by uczniom ze szkoły w Podborzu uporządkować miejsce wokół tego kamienia, jakoś nauczycielstwo podborskie jest zbyt bierne

  71. Andy mówi:

    Poszor-to słoma ale z jęczmienia albo z owsa,słoma,jako słoma-z żyta. Odryna,świron-tak,jak najbardziej nasze wyrażenia.Nieistniejąca wieś niedaleko Horman- Miknokiemie-nazwa litewska,ale Polacy już mieszkali.Mowa w Podborzu i Bujwidach z XIX i początków XX wieku-raczej dialekt białoruski.Oleś cudownik z Niewonianców,jak kto zorientowany,na co dzień po prostemu gadał,ale jak wpadał w trans- mówił czystą polszczyzną,tak że ludzie dziwili się,że zwykły chłop takim językiem mówił.

  72. Andy mówi:

    Do ursusa: 1975 r. urodzenia,rocznik 1982 r.-1 klasa podborskiej szkoły,12 nas było

  73. z Bujwid mówi:

    do Andy:
    Oleś z Popiszek… Tak tak !
    Sam go kilka razy słyszałem, byłem obok jego domu. A że gadał tak -to prawda.

  74. Znad Solczy mówi:

    O Olesiu znajdziecie w „Drodze donikąd” J.Mackiewicza, niektóre materiały autorstwa M.Krupowies były wydrukowane w „GW” przed bodajże lat 15

  75. Znad Solczy mówi:

    Michnokiemie i Niewojniańce. Chociaż najczęściej mówią Niewoniańce. Kiedyś mieszkali Niewojnowie

  76. ursus mówi:

    Do Andy:Przegapilem ten Twoj rocznik.W 1982 juz sie uczylem w Tietiancach. Z 1975 roku urodzenia kojarzy mi sie Ania T. z Wojsiat.Byla taka w Twojej klasie?

  77. ursus mówi:

    Do Andy: Moj rok urodzenia 1973.1-2 klasa w Podborzu. 1995-podborski klub.

  78. Andy mówi:

    do ursus 🙂 tak,była,mieszka w Warszawie zdaje się.A nick Andy już ci mówi wszystko:-)

  79. ursus mówi:

    Do Andy: Nick Andy??? Tyle tam was wyjechalo z tych stron…Moze jeszcze jakas podpowiedz? Tyle czasu juz minelo. Jesli juz znasz kim jestem, to napisz maila na adres: moje imie nazwisko @super.lt

  80. Maur mówi:

    Wygląda na to, że przy „Białym Kamieniu” spotykają się już niemal wszyscy czytelnicy KW. 🙂
    Że dyskusja sympatyczna dorzucę i swoje 3 grosze.

    Do Znad Solczy; – Niewojnowie mieszkali też w Bujwidach. Od strony Podborza. Jak stoi jakaś stodoła blachą kryta to ich. No ta stodoła musi być wiekowa -oczywiście. W Bujwidach urodzili się Mietek, Józek, Władek i Danka. Anka -najmłodsza urodziła się w Czaplinku. Mietek i Władek już nie żyją. Dzieci Władka, już dorosłe, mieszkają w Czaplinku. Tak jak i Danka ze swoją rodziną. Józek mieszka pod Czaplinkiem -na ojcowiźnie. Anka -w Poznaniu.

    Do ursus; -przemknęło mi Twoje nazwisko na liście zesłanych na Sybir. Zauważyłeś? Na pocztę zajrzę przy okazji. Sory, że nie zdążyłem ewentualnie odpisać ale jakiś młyn mi z czasem się zrobił. Może dziś wieczorem? Nauka, zaliczenia, kupa materiału do nadrobienia, itd. A jak jeszcze wiatr mi w sieci narozrabia to już kocioł zupełny. Dobrze, że chociaż starsza córka mi przy najmłodszej pomaga. 🙂

    Do wszystkich. To może zastanówcie się nad pochądzącymi z Waszych stron, którzy zrobili światową karierę lub choćby znani powszechnie w RP. A jest chyba kilku.

    Pozdrawiam wszystkich 🙂

  81. Romek z Trok mówi:

    Maur,ci wszyscy co zrobili światową karierę zwyczajnie się wstydzą tego skąd pochodzą.A przecież nie wszyscy mogą pochodzić z USA.

  82. Paweł1 mówi:

    Rzeczywiście przy kamieniu prawie tłok.
    Chciałem korzystając z okazji sprostować informacje dotyczące pobytu Zygmunta Augusta ze zwłokami żony w Rudnikach. Zwłok Barbary nie umieszczono ani w kościele, ani we dworze, a zwyczajnie w powozie przed dworem. Zachował się list Zygmunta Augusta pisany w Mostach 17.06. do Mikołaja Radziwiłła, brata Barbary oczekującego go w Rudnikach. W liście król wydaje dyspozycje dotyczące jego pobytu tam.
    „…Racz wiedzieć iż ta wola nasza jest, aby w Rudnikach ciało królowej J.M. stało przed tym domem pod alkierzem. Wiedz iż się ciała nigdy z kolebki nie składają, przeto już przed tym domem, gdzieśmy mieszkali niechaj stoi z kolebką” /kolebka – pojazd/

    Trzeba pamiętać o tym, że podróż z Krakowa trwała 3 tygodnie w rozpoczynającym się już upale.
    Współcześni opisujący ostatnie tygodnie jej życia mówią o nieprzyjemnym zapachu w jej komnacie, który jedynie król wytrzymywał. Wygląda na to że ciało rozkładało się już za życia.

  83. Andy mówi:

    Do Maur- Jan Niewojno – to też rodzina?Dawno nie żyje,pochowany w Podborzu

  84. Budzik mówi:

    Romek z Trok 83
    Nie pytany odpowiadam. Nie jest tak jak utrzymujesz. Mnie osobiście i moją rodzinę z Wileńszczyzną nie łączy absolutnie nic.
    Jednak zawsze przy stole rodzinnym „Wilnianin” brzmiało bardzo dobrze, wręcz nobilitująco.
    Zatem, bez przesady z tą samokrytyką:)

  85. ted mówi:

    Kamien na szlaku-okazal sie wyjatkowo obfitym w komentarze,artykulem.
    Wielce sam na tym skorzystalem.Rudniki,Jejszyszki,Wisincza to nazwy,ktore przewijaly sie ciagle w domu.Pamietam jak trafilem do „orzechowego raju” pod nazwa Zagarynia,a widok spetanego konia w lesie to juz calkiem niepojete.Lata 66-78.
    Cz.Milosz kiedys niedokonczyl rozmowy i nie wyjasnil co oznacza slowo TORP,ktore jest w Slowniku Wilenskim.
    Moze ktos wie?Ja nie wiem.

  86. kk mówi:

    Paweł1
    Od kamienia dalej i dalej, ale na zasadach ping-ponga:
    Dziesięć lat później, w 1561-m, Mikołaj Rudy kupił sobie Jaszuny. Od Rudnik niedaleko, co tam przy okazjach po cudzych włościach wyczekiwać?

  87. Paweł1 mówi:

    Do ted, Grudzień 10, 2011 at 00:46 –

    Torp – zasiek w stodole, słup w budynku. Słowo funkcjonujące na pograniczu jęz. polskiego i białoruskiego. Jest j również w słownikach Karłowicza i Doroszewskiego.

  88. ursus mówi:

    Szkoda tylko, ze w krainie tak obfitej w szlaki, bo i Pilsudskiego i Via Regia i w koncu nawet szlak, albo jak tu nazywaja dziedziniec Napoleona…Szkoda ze nie mamy tutaj ani jednego szlaku turystycznego, agroturystyka tu martwa.
    Co do szlaku Napoleona: Jest w Zygmunciszkach za Solcza szeroka lesna droga w kierunku puszczy, podobna do Traktu Krolewskiego w Podborzu. Zdaniem historykow jest to droga pzelozona przez puszcze samym Bonaparte jak podazal w kierunku Wilna. Mial tak ogromne wojsko, ktore sie nie miescilo w jednej drodze(w trakcie krolewskim), wiec musial tworzyc nowe szlaki.

  89. pšv mówi:

    to Ted, Paweł1
    Raczej chyba torp (torpa?) – odstęp między słupami w stodole, stanowiący naturalmą miarę zasieku. No i litewskie tarpas – rozstęp, rozstaw (przelot?). Z litewskich słów-nowotworów – terpė (przsstrzeń występowania czegoś tam).

  90. pšv mówi:

    to Ursus
    Czy istnieje popyt turystyczny na te szlaki? Od południa puszczy rudnickiej agroturystyka (litewska): Śliżuny, Żagarynie, Pirciupie… Ale ich klientela to raczej kajakarze, niż zwiedzacze szlaków leśnych. Od Podborza do Rudnik piesza turystyka – to minimum (ekstremalnie-wyczynowo) dwa dni i jeden nocleg w lesie. Po drodze uroki – las, wspomnienia o 16-m wieku i poligonie, w wypadku lekkiego pomylenia trasy – forsowanie leśnych rzek, latem grzyby i jagody. Z minusów – totalny brak infrastruktury (czasami nawet komórka wisi), trudności brnięcia w piachu (ew. w błocie), śmieci wzdłuż drogi. Zwiedzanie „trzech pomników” i jeziora Kiernowskiego – dodatkowe kilometry i ekstremalność. Samochód całej tej trasy nie pokona – brak mostów na Solczy i Wisińczy. No i puszcza bez turystów cierpi od samochodów grzybiarzy.

  91. Paweł1 mówi:

    To chyba czas żeby ktoś opowiedział legendę o ukrytej złotej karecie, którą Napoleon w czasie odwrotu z pod Moskwy , ukrył gdzieś w okolicach Podborza, być może w którymś z kurhanów.

  92. pšv mówi:

    🙂
    Jaka kareta??? Wielki złoty obóz Napoleona zaginął pod Smoleńskiem, ale część jego – ok. 18 pudów złota i 325 pudów srebra widziano w Oszmianie. Gdy resztki tego konwoju widziano w Kownie – nie było już żadnych skarbów. Sanna droga była przełożona przez błota w puszczy Rudnickiej, listopadowy lód się załamał…

  93. do podborzan mówi:

    proponuje zebrac sie i po ustaleniu w czesc czego jest ten kamien zafundowac nowa tablice.

  94. novy mówi:

    chyba koszty nie beda duze a i sponsorow mozna znalezc

  95. Paweł1 mówi:

    Zanim ufundujecie tę tablicę, proponuję sprawdzić czy Trakt Marszałka nie pokrywa się z Traktem Królewskim /Jagiellońskim/. Jeżeli tak, a jest to możliwe, o czym za chwilę, na tablicy może znaleźć się informacja i o jednym i o drugim trakcie.
    Chciałem przypomnieć o działaniach / okres 20 – lecia międzywojennego/ utrwalających w społeczeństwie pogląd o wyjątkowej roli Piłsudskiego w odbudowie państwowości polskiej. Przypomnę tylko niektóre z nich: kopiec w krakowskim Sowińcu, pociąg pancerny „Pierwszy Marszałek” czy kanonierka ORP „Komendant Piłsudski”. Wydaje mi się, że nazwanie dawnego Traktu Królewskiego Traktem Marszałka Piłsudskiego wpisuje się w schemat takich działań.

  96. ursus mówi:

    Do PawelI: Ja akurat mialem okazje slyszec kontynuacje tej historii o zlotej karecie Bonaparte. Podobno odnalazl ja kolo Podborza najwiekszy, znaczy sie najbogatrzy tutejszy wczasowicz pan Winogradow. Te palace, co tu on na Kubancach pobudowal to za tamte odnalezione zloto Napoleona:)

  97. Maur mówi:

    Do 83, Romek z Trko;
    Nie wiem co jest wstydliwego w miejscu pochodzenia czy urodzenia.
    Parę lat temu, niejaki Tony Dzimitrowicz szukał info o swoich rodzinnych Trabuszkach w …Szczecinie. Tam mieszka jego siostra cioteczna czy nawet rodzona. W USA zrobił karierę pilota. Kilka lat był na emeryturze. Przywiózł za to ciekawy dokument. Rejestr pasażerów staku ,Polaków-reemigrantów z tych stron wracających na I WŚ.
    Z bardziej znanych nazwisk typuję Karola Burzyńskiego- „Harmonijka” z westernu- (widziałem na nagrobkach nazwisko pisanę przez ż) i Kutysza -tego od „Cihej wody”. Obaj w swoich wspomnieniach wskazywali na te lokalizacje, jako miejsca swojego pochodzenia.

  98. Maur mówi:

    Do 85, ANdy;
    Niewykluczone, że to rodzina wymienionych. Jest pochowany w Podborzu. Jak i parę innych osób z tej rodziny. Ich dziadek musiał opuścić ten świat gdzieś w 1935roku?? A babcia wyszła ponownie za mąż niedługo po tym i zaraz urodziła …mojego ojca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.