61
Z kanadyjskiej perspektywy Wileńszczyzna widziana

Kanadyjskie Wilno liczy juz ponad 150 lat Fot. archiwum

Dla mnie, młodej osoby, urodzonej już w Kanadzie, zachowanie i kultywowanie języka i kultury moich rodziców było zawsze rzeczą oczywistą.

Dzieje się tak dlatego, że kanadyjska historia oraz wielokulturowa mozaika stworzona została przez emigrantów i zagwarantowana prawnie w Konstytucji Kanady. Kiedy podróżuję po świecie, często jestem pytana, jaka jest kanadyjska kultura, jakie jest kanadyjskie jedzenie. Odpowiadam, że są bardzo zróżnicowane, więc pytają dalej: „a co jesz w domu?”. I wtedy odpowiadam dumnie, że w domu (w kuchni mojej mamy) podtrzymujemy polskie tradycje i mówimy po polsku.

W ostatnim miesiącu miałam praktykę studencką w Parlamencie Europejskim, w biurze posła Waldemara Tomaszewskiego, który jest zdeterminowanym promotorem polskich praw na Litwie. To właśnie w czasie tej praktyki prawdziwie zrozumiałam sens określenia jednego z moich profesorów z Uniwersytetu w Ottawie, kiedy nazywał „dyskryminacją” traktowanie na Litwie Polaków i innych mniejszości narodowych. Szokujący jest fakt, że rząd litewski zamyka polskie szkoły i zmusza uczniów do zdawania matur w języku litewskim, mimo że litewska Konstytucja gwarantuje każdej mniejszości narodowej uzyskanie średniego wykształcenia w języku rodzinnym. Zwiększa się też szykany i kary za umieszczanie tablic z nazwami ulic w obu językach: litewskim i polskim.

Tablica z nazwą ulicy w Barry's Bay, Ontario, Kanada (w języku polskim i angielskim) Fot. archiwum

Wydawać by się mogło, że państwo, którego polscy mieszkańcy są jego częścią od ponad sześciuset lat, powinno być bardziej tolerancyjne i akceptujące wspólną historię, która łączy ludność tych ziem od pokoleń. Mieszkając w Kanadzie, zdajemy sobie sprawę, że prawie co drugi spotykany mieszkaniec naszego kraju jest albo imigrantem, albo przedstawicielem pierwszego pokolenia urodzonego w Kanadzie. Myślę, że dyskryminując inną kulturę nie tylko tworzymy podziały społeczne, ale także kreujemy brak tolerancji i budujemy uprzedzenia do części społeczeństwa. Stworzenie systemu prawnego, który ochraniałby litewskie mniejszości narodowe a nie zacierał różnic między nimi kreując „tygiel narodowy”, byłoby pomocne w budowaniu przyszłości Litwy.

Tablica w Wilnie, Ontario, Kanada, blisko Highway 60. Fot. archiwum

Kanadyjskiej mozaiki etnicznej nie można nazwać „tyglem narodowym”. Kanada dokłada starań, aby każdy obywatel utrzymywał swoją kulturową tożsamość i dzielił się nią z resztą społeczeństwa, budując i wzbogacając w ten sposób wielokulturową mozaikę państwa.

Faktem jest, że Kanada jest pierwszym państwem, które w 1971 roku zaadoptowało wielokulturowość, jako oficjalną strategię narodową. Karta Praw i Swobód, która jest Konstytucją Kanady, mówi, że cała Karta „powinna być interpretowana w sposób zgodny z ideą zachowania i wzbogacania dziedzictwa wielokulturowego Kanadyjczyków”. Rozwój wielokulturowości jako strategia państwa zainicjowana przez Kanadę została przyjęta w innych krajach i może służyć za model dla innych państw.

Fot. archiwum

Używanie języka polskiego jest ograniczane na terenie Litwy. Polacy spotykają się z coraz większymi utrudnieniami w posługiwaniu się polskim w codziennym życiu. Warto pamiętać jednak, że Unia Polsko-Litewska istniała przez ponad czterysta lat, udowadniając, że te dwa narody mogły współegzystować i wspólnie się rozwijać. Etniczną grupę Polaków mieszkających w obecnych granicach Litwy można porównać do potomków francuskich, katolickich kolonistów w Kanadzie, którzy znaleźli się w nowej rzeczywistości, koegzystując z dominującym, anglojęzycznym, protestanckim rządem.

Fot. archiwum

Francuscy koloniści bezwiednie znaleźli się w tej sytuacji, tak samo jak etniczni Polacy mieszkający na Litwie, której granice znacznie się zmieniały na przestrzeni dziejów. Na przykładzie Kanady widać, że dzięki pracy i zaangażowaniu Kanadyjczycy francuskiego pochodzenia ugruntowali swoją pozycję w nowym kraju. Obecnie zarówno angielskie jak i francuskie tradycje są uznawane i rozwijane w całym kraju, wspólnie ze wszystkimi innymi narodowymi kulturami, które zaistniały i umocniły się w kanadyjskiej mozaice.

Fot. archiwum

Jeżeli rząd mojego kraju zażądałby zmiany pisowni mojego nazwiska w moich dokumentach: paszporcie czy prawie jazdy lub nie akceptował pewnych liter w moim nazwisku, ponieważ są „polskie”, byłabym zdezorientowana. Dlaczego rząd, a nie ja, ma decydować o moim nazwisku. Taka jest obecna sytuacja na Litwie, która wydaje mi się, że zmierza do systematycznej depolonizacji polskich nazwisk: to pierwszy krok pozbawiający etnicznych Polaków ich praw do swojej osobowości.

Fot. archiwum

Kilka miesięcy temu miałam przyjemność wytłumaczyć przedstawicielowi służb granicznych Kanady pisownię mojego nazwiska, które kończy się na „a”, nie tak jak mojego taty, które kończy się na „i”. Byłam dumna, że mogłam wytłumaczyć, że to jest to samo nazwisko, jednak polskie nazwiska kończące się na „i” mają żeński odpowiednik kończący się na „a”. Oficer podziękował mi, że podzieliłam się tą informacją z nim i skomentował, mówiąc, że to jest bardzo ciekawe. Zgadzam się z nim, ta oryginalność tworzy mnie taką, jaka jestem i mam nadzieję, że Litwini i ich mniejszości narodowe nie wpadną do nietolerancyjnej jednokulturowej pułapki, ale raczej wybiorą utrzymanie różnorodności kulturowej, którą mają szczęście posiadać.

 

Ania Barycka
przedstawicielka Polonii Kanadyjskiej

61 odpowiedzi to Z kanadyjskiej perspektywy Wileńszczyzna widziana

  1. Staszek mówi:

    Koniecznie tłumaczenie na litewski zrobić!

  2. tomasz mówi:

    Szkoda. Moim zdaniem mógłby to być dużo ciekawszy artykuł. No ale pierwsze koty za płoty. Zachęcam autorkę do dalszych prób. Bo pochodząc z Kanady z urodzenia będąc Polką, mając za sobą doświadczenia praktyk w europarlamencie; dysponuje potencjałem na znacznie ciekawsze teksty i obserwacje. Czego szczerze życzę.

    Tylko warto unikać takich powiedzonek typu “tygiel narodowy” szczególnie wtedy kiedy ich sensu się najwyraźniej nie rozumie.
    Funkcjonuje powiedzenie “tygiel narodów”. Na określenie państw wieloetnicznych i czerpiacych z tej wieloteniczności zyski.
    Rozumiem że autorka chciała napisać o tym że Litwa (a właściwie jej władze) nie chce być wielokulturowa tylko monoetniczna. Dlatego przerobiła to określenie. Dlatego ten tygiel “narodowy” a nie “narodów”. Bardzo niefortunnie wyszło to przerobienie.
    Bo zamiast “narodów” jest “narodowy”. Tylko że pozostał “tygiel”. Czyli naczynie (najczęściej laboratoryjne) w którym miesza się RÓŻNE substancje a nie JEDNĄ.

  3. Andrzej mówi:

    Tomasz stwierdzenie “tygiel narodowy” czy “tygiel etniczny” ma swój źródłosłów w wypowiedzi jednego z przedstawicieli ambasady brytyjskiej w Istambule w 1903 roku i oryginalnie to “tygiel bałkański”. Nie jest rozstrzygnięte czy jest to kolokacja czy idiom, tym niemniej zwrot ten jest używany w wielu językach, w różnych wariancjach, w tym w języku polskim. Autorka użyła zwrotu poprawnie. Stwierdzeni to w sensie semantycznym jest użyte poprawnie, czyli o wielokulturowość i wieloetniczność zarazem. Zastąpienie formy przymiotnikowej formą rzeczownikową nie zmienia semantyki tego stwierdzenia. Proszę być bardziej wyrozumiałym

  4. Jurgis mówi:

    do Ania Barycka
    Świetnie że jest ktoś kto rozumie,chce i może pomagać w słusznej sprawie obrony Polaków na Litwie.Tylko zmasowana opinia wszystkich światłych i świadomych może przełamać bastion nacjonalisto-faszystów litewskich.Potrzebne jest zaznajomienie opinii publicznej na świecie aby ciemnogród litewski zaczął się wstydzić i cofać ze swoich ustaw,przepisów i wystąpień z epoki Stalina i Hitlera.
    Potrzebna jest informacja taka jak na załączonym tu linku do filmiku na You Tube,oraz ocena takiego filmu oparta na faktach a nie nalocie propagandzistów litewskich

  5. Bardzostarypielgrzym mówi:

    Jurgis ma rację używając określenia: ciemnogród litewski. Tylko jakie to grody na tej wsiowej Litwie? A i tam nawet już pustawo i niedługo nikt nie będzie gadał i pisał w żadnym języku. W Polsce ciemnogród osiecki ma nawet swoje zjazdy i kultywuje folklor – może zaproszą jakieś litewskie niedobitki jako odchodzące niedługo w niebyt? Może do skansenu w Rumszyszkach, bo nawet w litewsko-polskim Puńsku już pustawo…

  6. Bardzostarypielgrzym mówi:

    Jakby ciemnowsiowe niedobitki litewskie przeniosły się do Kanady – o czym latami marzyły – to może czegoś by się nauczyły; inaczej nie ma szans!

  7. tomasz mówi:

    do Andrzej: Jestem wyrozumiały i znam te konotacje.
    Proszę zatem abyś się odniósł do tego fragmentu tekstu: “Kanadyjskiej mozaiki etnicznej nie można nazwać „tyglem narodowym”. Kanada dokłada starań, aby każdy obywatel utrzymywał swoją kulturową tożsamość i dzielił się nią z resztą społeczeństwa, budując i wzbogacając w ten sposób wielokulturową mozaikę państwa.”
    Jak to rozumiesz? Bo jeśli tak jak piszesz to jest tutaj wewnętrzna sprzeczność. Nielogiczność. Ja zinterpretowałem to tak jak w poście numer 2 czyli że autorka celowo przerobiła oryginał na jego odwrotność ale i tak wyszło bez sensu.

  8. tosiek mówi:

    “…Unia Polsko-Litewska istniała przez ponad czterysta lat, udowadniając, że te dwa narody mogły współegzystować i wspólnie się rozwijać.”

    Anno Barycka! No ręce opadają! Ileż można tłumaczyć Młodym Wykształconym z Wielkich Miast, że ta “Unia Polsko-Litewska” to nie był związek Polaków i Lietuvisów lecz Polaków i innych ludów słowiańskich,ruskich, od Połocka do Pińska,wtedy zwanych LITWINAMI.Nie uczyli o tym w szkole? Nie uczyli że Unia Polsko-Litewska to,wbrew pozorom,była unia między narodami SŁOWIAŃSKIMI?

  9. Zagłoba mówi:

    Miło poczytać i poznać punkt widzenia młodej osoby zza oceanu.
    Gratuluję odważnej próby spisania swych spostrzeżeń, nie jest to łatwe. Tym bardziej gdy dotyczy tak poważnych (i przykrych) spraw jak dyskryminacja Rodaków.
    Ciekawy opis kanadyjskiej rzeczywistości. Można pomarzyć…

  10. Pan z Pogowian mówi:

    do tosiek: głupoty pleciesz. Litwini nie są i nigdy nie byli narodem słowiańskim.

  11. emigrant mówi:

    Autorka wydaje sie “slabo znajaca temat”? Kompletnie “domowa gospodyni” i nie wiem czym sie “zachwycac” w artykule? Bzdura jest ze Kanada “zabezpiecza prawa czlowieka” – gejow to tak, dyskryminacje Indian to tak…itd.

  12. Mykolas mówi:

    …”Szokujący jest fakt, że rząd litewski zamyka polskie szkoły i zmusza uczniów do zdawania matur w języku litewskim, mimo że litewska Konstytucja gwarantuje każdej mniejszości narodowej uzyskanie średniego wykształcenia w języku rodzinnym. Zwiększa się też szykany i kary za umieszczanie tablic z nazwami ulic w obu językach: litewskim i polskim”… To naprawde szokuje… Ciekawe, czy mature w Kanadfzie ta panienka zdawala po polsku? Ale, jak twierdzi Krzyusztof, to inna para kaloszy, bo POlacy w kanadzie to emigranci… wiec, moze ta pani pofatyguje sie do Punska i napisze, ze szokujace jest, iz Litwini (NIemcy, Bialorusini, Ukraincyy i inni) sa zmuszani do zdawania matury po polsku?..
    Natomiast bardzo fajne sa zdjecia, tylko zal, ze nie sa dobrze opisane i czytelnik musi sie domyslac, ze prawdopodobnie sa to zdjecia z kanady, ale juz nie wiemy, czy sa to oficiaje tablice informacyjne, czy tez “radosna” tworczosc miejscowych, gdyz nie sa jednakowe, normowane, znamionowe – kazda jest innego wzoru i innego koloru.

    I tak juz na koniec… ciekawe jak zareagoewaliby tutejsi hurrra patrioci, gdyby w prasie polskich NIemcow znalezli by artykul o pierwszej niemieckiej parafii w Kanadzie o nazwie Breslau?…
    Ale to juz taka mala dygresyjka, zupelnie nie na temat… 😉

  13. marek mówi:

    Artykuł OK. Najlepsze są zdjęcia. 🙂
    Ale przydałby się artykuł dotyczący polskiego szkolnictwa w Kandzie, czy instytucji kultury.

  14. Mykolas mówi:

    MarkuĄ Artykul nie jest dobry, bo jest po prostu dziecinny. A jak wynika z tekstu, autorka musi byc juz osoba raczej dorosla. Tak napisac moglaby osoba grubo jeszcze przed matura.

  15. tomasz mówi:

    do Mykolas: To w Kanadzie jest matura? Nie wiedziałem…

    Ten argument z Niemcami już tak zgrany że aż żal. Może coś innego?
    Nie wiem jak inni ale ja bym na nazwę wioski w Kanadzie (Breslau) zareagowałbym tak samo jak na nazwę wioski Kaunas. No jest i co z tego?
    Może dlatego że nie jestem Litwinem? Nie wiem.

    ps: http://breslau.pl/

    🙂

  16. Mykolas mówi:

    Tomasz, z Niemcami to nie jest zaden argument, przynajmniej w przypadku tego artykulu, czy tez w przypadku Polakow z tej miejscowosci. To byla tylko dygresyjka majaca na celu po prostu przypomnienie, ze Poalcy tez cierpia na rozne kompleksy wobec sasiadow… Czyli takie male “zaproszenie” do refleksji…
    Tomaszu, ja tez nie cierpie na te kompleksy, ale w Polsce wciaz jest naprawde wiele osob, ktore cierpia. Dlatego tez zawsze staram sie oceniajac postepowanie innych niezapominac o polskich kompleksach…

  17. tomasz mówi:

    do Mykolas: Owszem cierpi część Polaków ale akurat na ustawodawstwo to jednak wpływu nie ma. A na Litwie ma.
    Tak wiem: “A u was to murzynów biją”…

  18. Maur mówi:

    Do Ani Baryckiej.

    Pewnie czytasz te komentarze. Niektóre maja prawo Ci się niepodobać. Nie Tobie jednej.

    Fajny tekst i miło się czyta. Ten oficer kanadyjskich służb granicznych okazał się zupełnie normalnym człowiekiem. Fragment z nim i zabawny i pouczający.

    Pisz więcej. Nie tylko do KW. Gdzie się da. To czego Ty nie rozumiesz -tu jest na porządku dziennym. Wielu z nas tego też nie rozumie.
    Jak się trafi publikacja gdzie indziej -też napisz.

    Powodzenia.

    I pozdrawiam 😉

  19. pięć groszy mówi:

    Mykolas, czy byłeś kiedyś w Berlinie?Jadąc do granicy Polski autostradą będziesz widział drogowskaz Breslau/Wroclaw.

  20. Mykolas mówi:

    Piec groszy… Bylem i to nie raz, bo mieszkam w okolicy… 😉 Ale tak samo jest jadac do granicy Litwy… widzimy Kaunas, i jadac do granicy z Polska widzimy np. Warszawa/Varsuva…

    Ale juz jadac z Tallina do Rygi mozna sie zgubic, to wszedzie drogowskazy wskazuja droge do Riji….

    Wiec nie za bardzo rozumiem o co ci chodzi?

  21. Czyrzniech mówi:

    Mykolas :”I tak juz na koniec… ciekawe jak zareagoewaliby tutejsi hurrra patrioci, gdyby w prasie polskich NIemcow znalezli by artykul o pierwszej niemieckiej parafii w Kanadzie o nazwie Breslau?…”. Nijak ,bo niby czemu kogoś miało by to interesować ?

  22. pięć groszy mówi:

    Mykolas chyba nie jesteś inteligentny inaczej? Breslau to nie to samo co Wroclaw.W Niemczech nie było miasta Wroclaw.

  23. marek mówi:

    “czytelnik musi sie domyslac, ze prawdopodobnie sa to zdjecia z kanady, ale juz nie wiemy, czy sa to oficiaje tablice informacyjne, czy tez „radosna” tworczosc miejscowych”

    Mój Boże oczywiście, że to nie są zdjęcia z Kanady. Zapewne powstały w tajnym studiu filmowym KW jako antylitewski fotomontaż. Ba nawet jest pewne, że sama Kanada jest polskim wymysłem. Czy ktoś na Litwie słyszał o jakiejś Kanadzie? Kanady rzecz jasna nie było i nie ma i wszystko to jest tylko polska propaganda.
    No a jakby się jednak okazało, że faktycznie ta Kanada istnieje i zdjęcia tam zostały zrobione, to oczywiście jest to też antylitewska prowokacja, bo przecież na pewno nie są to tablice oficjalne, tylko “radosna twórczość miejscowych”. I pewnie odpowiednie władze Kanady dawno już w ramach programu “Kocham Kanadę” wysłały swojego gżegożasa, żeby te tablice pościągał, a wcześniej na pewno ukarano miejscowych, że się ośmielili bezczelnie przekręcić nazwę Vancouver, czym niewątpliwie naruszyli ustawę o języku kanadyjskim.
    Tak, tak “radosna twórczość miejscowych”. To się powinno zabronić. Jakim prawem, jakiś tam miejscowy będzie sobie nazywał po swojemu miejscowość, czy ulicę na której mieszka.

    Ach, jakaż jest prostota rozumowania u narodu zwącego się “Litwinami”.

  24. czarek mówi:

    Aby nie popsuc idealnego obrazu Kanady przedstawiony przez autorke napisze o zabawny aspekcie tej “multicultralnosci ” Jadac samochode w Montrealu ulica Jean Talon ze Wshodu na Zachod przejezdza sie przez kilka dzielnic ktore maja prawa miejskie To znaczy ze miasta-dzielnice mialy prawo oglaszac sie jako angielsko lub francusko jezyczne .To oznaczalo ze znaki drogowe byly pisane w roznych jezykach wzaleznosci od dzielnicy .Wjezdzalo sie z kierunku francuskiej czesci Montrealu i na znakach stopu bylo napisane “Arret ” Nastepnie wjezdzalem do dzielnicy Outremount i znaki byly normalne t.z.znak stopu mial napis “Stop ” Kilka kilometrow dalej byla dzielnica Mont Royal i tam znaki byly w dwoch jezykach .U gory bylo Stop i u dolu Arret . Nie zjezdzajac z tej samej ulicy mialo sie wrazenie ze sie przekraczalo granice panstwowe .

  25. Budzik mówi:

    Marek 23
    Genialne
    Apropo: widziałem niedawno w Niemczech tablice informacyjne, niepaństwowe – ustawiane przez mieszkańców w trosce o “WŁASNĄ KIESZEŃ”. Tablice informowały po polsku o atrakcjach turystycznych w Landzie Mecklemburg – Vorpommern:))))
    Nikomu “korona z głowy nie spadła” oraz nikt nie krzyczy o “końcu świata” w związku z użycie obcego języka w jakże KLUCZOWYCH, PAŃSTWOWYCH sprawach:))))))))

  26. Mykolas mówi:

    P{Iec groszy… chyba naprawde jestem inaczej inteligentny niz ty, bpo zupelnie nierozsumiem o co ci chodzi z tym Bresklau… Jaii sformulowalem zarzut tym postem?
    Marku! wpis o zdjeciach zupelnie nie dotyczyl sprawy Polakow a po prostu byl przyczynkie do rzetelnosci dziennikarskiej. NIe wszyscy, ktorzy tutaj zachodza musza byc zorientowani w sprawach Kanady i tego opisywanego “tyglu” kultur… Tak wiec nie rozumiem twego oburzenia, chyba, ze ty tez jestes inteligetny inaczej, tak jak to rozumie piec groszy… A twoj post jest po prostu glupi i wyraznie wskazuje na twoje zaciettrzewienie…
    Budzik, nie trzeba szukac w NIemczech. Wystarczy jechac na Litwe… Po polskiej stronie jest wiele napisow po litewsku dla Litwinow, zachecajace, aby w Polsce zostawiali swoje pieniazki.. Na Litwie takich reklam w jezyku polskim prawie nie ma. Sa za to w jezyku rosyjskim (przy granicy z Kaliningradem) i po angielsku… na terenie calego kraju. I takze z tego powodu nikomu korona z glowy nie spada…

  27. pani mówi:

    “…Ach, jakaż jest prostota rozumowania u narodu zwącego się „Litwinami”…” – tu nalezy sprostowac post skierowany do decydentow, przecie. Niestety, ku nieszczesciu narodu, ta prostota jest mniemaniem o narodzie jego elit. Co najgorsze, jest ona przekazywana na mlode pokolenia. Mimo szalejacej emigracji takze wsrod ostatnich. Natomiast, narod tu pozostaly jak mawial tak i mawia w kilku jezykach …

  28. pani mówi:

    Mykola, to ty mieszkasz w okolicach Berlinu?? Wczesniej pisywales ze zyjesz w okolicach Wilna. Kiedy sie przeniosles??? Jak tam Ci sie powodzi??

  29. Mykolas mówi:

    Pani droga… a dlaczego nie mozna pogodzic mieszkania w okolicach Berlina i Wilna? Mamy Europe i otwarte granice, a biznes bez granic, to jet wlasnie to, o co walczylismy… Czyz nie?

  30. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    To co pisze Mykolas w poscie 27 potwierdza patologiczną polonofobię Litwinów. Wolno na Litwie pisać po rosyjsku, wolno po angielsku, ale za napisy po polsku karze się ludzi grzywnami.
    Pani ( 29) : Coś mi się zdaje, że ten Mykolas to dawny Senas ( potem KLS). Jeżeli moje domysły odpowiadają rzeczywistości, to chodzi o pół-Polaka, pół-Litwina, który wykształcił się w Polsce ( w podzięce pluje na Polaków), a następnie ożenił się z Niemką (córką zwolennika Hitlera) i tam teraz mieszka.
    Nie wykluczam jednak, że wszystko to są “bujdy na resorach” wymyślone przez jakiegoś litewskiego “etatowca”.

  31. Mykolas mówi:

    Krzysztof… daj se luz… Prosze, nie mecz nas swoimi teoriami, bo sam sie pograzasz a nas …rozsmieszasz… O Boze, Ty to widzisz i nie grzmisz?… Koszmar…
    Ale musze sie bez bicia przyznac, ze to forum ma dla mnie po prostu leczniczy wplyw… Bywam tutaj raczej bardzo rzadko.. Od okazji do okazji… o, kiedy narasta we mnie zlosc na Litwinow i wladze liotewskie, kiedy obserwujac wydarzenia dnia codziennego, kiedy Litwinow wysylam na Sybir i juz nie moge patrzec na te nacjonalistyczne wybryki… zagladam na forum KW… to jest jak najlepsze lekarstwo… poczytam sobie Krzysztofa, Kmicica i innych oszolomow i od razu splywa na mnie uspokojenie… kiedy widze, jakie oszolomstwo antylitewskie tutaj panuje to i litewskie juz nie wyglada tak tragicznie… 🙂

  32. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Mykolasie : Nie stosuj pluralis majestatis ( “nas”), bo jesteś całkiem przeciętnym mędrkiem o ograniczonych horyzontach intelektualnych, a nie jakimś kandydatem na monarchę.
    Nie przyczytałem do tej pory żadnego twojego wpisu, który zawierałby jakieś ciekawe infomacje, jakieś w miarę nowatorskie spojrzenie na omawiane tutaj kwestie, jakąś koncepcję zawierającą chociażby cień własnych, niekonwencjonalnych przemyśleń .Zawsze te same banalne sądy, powtarzane po wielokroć argumenty( częściej pseudoargumenty), a wszystko to okraszone niebywałą pychą i samozachwytem. Kim ty człowieku jesteś, aby w ten sposób oceniać innych ? Dopowiem tylko, że dla mnie po prostu butnym ZEREM.
    A skoro bywasz tutaj bardzo rzadko, to dobrze byłoby gdybyś jeszcze zredukował tę bytność do zera właśnie.
    No bo komu potrzebne czytanie takiej tandety myślowej ?

  33. Czyrzniech mówi:

    do Mykolas
    “Przyjacielu” ,marek w poscie 23 przerobił cię po prostu na nawóz. Więc , ogon pod siebie i za horyzont.

  34. pani mówi:

    Oj Mykolo, Mykola! Piszesz “…#

    #

    Mykolas, Grudzień 17, 2011 at 18:43 –

    Pani droga… a dlaczego nie mozna pogodzic mieszkania w okolicach Berlina i Wilna? …” . Z twoich postow wynika. ze mozna. Jesli uprawiac tu specjalnie ukierunkowana propagande, jak ty. Wowczwas i polskie obywatelstwo dostaniesz, i pogodzisz mieszkanie w Berlinie z i sluzba panstwowa ! w Wilnie. Ale fajne. Do pozazdroszczenia.

  35. Mykolas mówi:

    Super..Wasze posty swiadcza o waszej bezsilnosci… nie bedze tutaj pisal o ulomnosci umyslowej, bo to by oznaczaloby, ze staje sie tak samo bezsilny umyslowo jak np. Krzysztof, ktory z tej beznadziei zaczyna rzucac inwejtywami na prawo i klewo… Pani droga…Chyba jednak PAni przecenia mnie…Zadnej propagandy nie uprawiam.. Po prostu wyrazam swoje zdane na temat tej idotycznej sytuacji z Polakami na Ltwie. I niestety, nie jestem hurra patritota z Korony, ktorzy czuja sie strasznie dyskryminowani na litwie przez wlaze litewskie. JA mysle, ze oni w dziecinstwie mieli powazne problemy w kontaktach z rowiesnikami… Zapewne byli odtracani albo po prostu bici. Dlatego tez w swoim doroslym zyciu boja sie podskoczc silnieszemu i szukaja slabszych aby wyzyc se za swoje niepowodzenia zyciowe… No, ale ta ironia to znowuz znizanie sie do poziomu Krzysztofa.. Jak to sie moiw… garbatygo tylko grob wyprostuje… Takich jak Krzysztof to nawet i grob nie wyprostuje…Juz niedlugo przepiekne swieta. Proponuje wiec, zapomnijcie na chwile o tym, jacy to Ltwini sa wredni i cieszcie sie narodzinami Chrystusa… ktory zreszta glosil calkiem niezle prawdy o bliznich i mowil o tym jak z nimi mozna wspolzyc czy tez po prostu byc…

  36. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Tzrykrotnie wymienia Mykolas moje imię w poscie numer 36. Za każdym razem bez sensu. Oj, musiałem zaleźć za skórę ambitnemu Mykolasowi, skoro żywi do mnie taką awersję. No cóż : Nie piewszy to Litwin ani ostatni, który ma kompleks wobec Polaka.
    P.S. No i ta “idiotyczna sytuacja z Polakami na Litwie “. Takiego sformułowania nawet oceniać nie warto, bo samo świadczy najlepiej o autorze tych słów.

  37. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Pani : Tenże Mykolas twierdzi, że Pani ” przecenia” go. Wobec tego zapytam, co “cennego” może być w pracy na rzecz litewskich propagandzistów ? Prawda jest taka, że Pani właściwie go oceniła, zaś ” przecenie” jego osoby może być mowa co najwyżej w kontekscie języka używanego w handlu.

  38. Mykolas mówi:

    Krzysztofie… powiem tak… moje posty w ktorych nawiazuje do twoich wypowiedzi sa po prostu, jak by tu powiedziec, ale nie narazic sie na oskarzenie… slugusa Litwinow… sa wyrazem rozczarowania. Bywam tutaj rzadko, raz na kilka miesiecy. I powiem tak… do tej pory myslalem, ze najwiekszym oszolomem jest Kmicic… ale zaszly jakies zmiany… Kmicic jakby ostygl, ale Krzysztof za to nabral temperatury… Stad zreszta moje podejrzenia, ze pracuje dla ludzijkow z ulicy LATVIU… Aco do moich ambicji… 😉 Nie mam ich wogole i tutaj ustepuje calego pola takim wojownikom jak Krzysztof… Oczywiscie mozemy tutaj robic ping-pongowa wymiane zlosliwosci.. Ale po co? Moj sen od tego nie bedzie lepszy… Chyba, ze Krzysztof ma jakies problemy z nocnym moczeniem sie i potrzebuje psychoterapii… tutaj ja znajduje… Jeszcxze raz ppzdrawiam i nawoluje do milosci blizniego w przeddzien tej wilekiej nocy (nie mylic z Wielkanoca… ) ) Nawet jesli jest to wredny Litwin…

  39. tosiek mówi:

    @ Mykolas:
    “do tej pory myslalem, ze najwiekszym oszolomem jest Kmicic”

    Oj,naiwny,naiwny! Kmicic to jest,tak czy inaczej,element tego systemu.On chciałby nadać temu systemowi “ludzką twarz” (jak Kuroń za komuny:jest żle za komuny? trzeba dodać więcej komuny! jest żle za demokracji? trzeba WIĘCEJ demokracji!),a ja i mnie podobni,chcemy ten system po prostu obalić! Ten system czyli lewacki faszystowski antydemokratyczny totalitaryzm NWO.

  40. pani mówi:

    Uwazam ze zaden z nas nie ma prawa “oceniac”, oceniac, czy, nawet, bezapelacyjnie wartosciowac zadnego innego czlowieka. Przeciez nie jestesmy ni ludozercami ni handlowcami ludzmi?! Natomiast sekwencja wy[owiedzi na globalnych esieciach kreuje wirtualne postacie o okreslonych postawch. Sumarycznie da sie zrobic wnioski, porownania i uogolnia o przeslaniach niesionych w swiat przez pewne nicki i ich mimimikry.

  41. pani mówi:

    Uwazam ze zaden z nas nie ma prawa “oceniac”, oceniac, czy, nawet, bezapelacyjnie wartosciowac zadnego innego czlowieka. Przeciez nie jestesmy ni ludozercami ni handlowcami ludzmi?! Natomiast sekwencja wypowiedzi na globalnych esieciach kreuje wirtualne postacie o okreslonych postawach. Sumarycznie da sie zrobic wnioski, porownania i uogolnia o przeslaniach niesionych w swiat przez pewne nicki i ich mimikry.

  42. tosiek mówi:

    Pani napisała:
    “Uwazam ze zaden z nas nie ma prawa „oceniac”, oceniac, czy, nawet, bezapelacyjnie wartosciowac zadnego innego czlowieka. Przeciez nie jestesmy ni ludozercami ni handlowcami ludzmi?! Natomiast sekwencja wy[owiedzi na globalnych esieciach kreuje wirtualne postacie o okreslonych postawch. Sumarycznie da sie zrobic wnioski, porownania i uogolnia o przeslaniach niesionych w swiat przez pewne nicki i ich mimimikry.”

    Mam prośbę do kogokolwiek:przetłumaczcie mi na polski, proszę, to co napisała ta “pani”.

  43. tomasz mówi:

    No wrócił nasz “Judenstein” tylko jego w tej nawalance jeszcze brakło.

  44. tosiek mówi:

    Komentarz usunięty. [1]

  45. tosiek mówi:

    Komentarz usunięty. [2]

    Od admina: proszę o zapoznanie się z Regulaminem i jego przestrzeganie.

  46. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Mykolas : Dziękuję za życzenia świąteczne i niniejszym odwzajemniam się. To ładny gest z Twojej strony.
    Proszę tylko o wyjaśnienie, jaka instytucja ma siedzibę na ulicy Latviu, bo naprawdę nie wiem.

  47. zozen mówi:

    na ul. Latviu w Wilnie znajduje się ambasada Rosji.

  48. Zagłoba mówi:

    Ciekawa dysputa, szczególnie wtręty Mykolasa (40.) o “ludzijkach z ulicy” (może krasnoludki z Szuflandii?), “nocnym moczeniu sie” czy sportowa aluzja o “ping-pongowa wymiane zlosliwosci”.

    A wracając do naszych baranów:
    tekst Ani ciekawy, przedstawia konkretny punkt widzenia – młodej Polki z Kanady, albo raczej Kanadyjki polskiego pochodzenia. Można się z nią zgadzać lub nie, można oceniać krytycznie lub mieć inne zdanie. Faktycznie przydałyby się opisy zdjęć 4 – 7, choć łatwo zgadnąć co przedstawiają.
    Poza tym może warto, by swoimi przemyśleniami podzielili się także Polacy z innych krajów. Bywają tacy na tym forum, albo ktoś rodziny czy ze znajomych.

  49. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Zozen : Dziękuję za informację. Potwierdziła moje domysły, bo cóż innego mógłby mi wmawiać Mykolas ?
    Swoją drogę w ramach takiej insynuacji pod adresem obywatela RP lepiej byłoby napisać, że z ulicy BELWEDERSKIEJ. Do Warszawy mam bliżej niż do Wilna. Mogę też przy okazji odwiedzić Tomasza.
    Pozdrawiam !

  50. Mykolas mówi:

    Krzysztof… A ty masz obywatelstwo Polski? Bylem przekonany, ze Federacji Rosyjskiej… Bo do takiego przekonania doszedlem czytajac twoje posty. 🙂

  51. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Mykolas : Dobry agent, co powinieneś sam najlepiej wiedzieć, musi się kamuflować. Ma, przykładowo obywatelstwo polskie albo niemieckie, a na cichym etacie jest w litewskiej saugumie.
    A jakim nickiem może się posługiwać taki agent ? Każdym. Może używać pseudonimu ” Senas”, może to być ‘KLS”, a i “Mykolas” też mile przez “Centralę” widziany.
    Najważniejsze, żeby dobrze wykonywał swoje zadania. A u “Mykolasa” z tym nie najlepiej.

  52. Mykolas mówi:

    Krzysztof… podziwiam twoja wiedze… zapewne pochodzaca z praktyki.. ;-). Niestety, ale w tych kwestiach jestem ciemny jak tabaka w rogu, wiec nie moga podjac z toba polemiki na tym poziomie… Ale chetnie poczytam sobie o doswiadczeniach… Pozdrawiam.

  53. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Mykolasie : Nie chce mi się dłużej toczyć tej bezpłodnej polemiki, więc jest to mój ostatni post w tej sprawie. W każdym razie dobrze by było gdybyś przyjął założenie, że wiedzy nie zdobywa się wyłącznie z autopsji. Gdyby tak było, niepotrzebne byłyby szkoły i uniwersytety. Poczytaj zatem trochę na temat działalności rozmaitych służb specjalnych, a wtedy być może zrozumiesz, że nie trzeba samemu być agentem, żeby ciebie rozszyfrować.

  54. Mykolas mówi:

    Krzysztof… zupelnie sie z toba zgadzam… i to we wszystkich kwestiach… mnie tez zmeczyla ta bezplodna dyskusja. I zgadzam sie, ze wiedze, nawet agenturalna nalezy najpierw zdobyc w odpowiedniej szkole… NIe wiem, gdzie ja zdobywales i nie za bardzo mnie to interesuje. A czytac o jakis tam szpiegach czy agentach nie zamierzam. Mnie wystarczy tych zbdur, ktore slysze na co dzien z ekranow Tv, szczegolnie w wykonaniu Macierewicza i jemu podobnych…

  55. krzysztof( Bydgoszcz) mówi:

    Jak rozumiem szpiedzy i agenci w rzeczywistości nie istnieją chociaż istnieją odpowiednie szkoły szpiegowskie.
    No tylko pogratulować logicznego myślenia !

  56. Mykolas mówi:

    Krzysztofie… miales juz nie podejmowac tego tematu… Blagam… skonczmy z tym… Szpiedzy i agenci istnieja… Przeciez o tym w kolko powtarza MAcierewicz… Ale uz powazniej… kazdy kraj ma i szpiegow i agentow. Ale to chyba nie jest temat na okres przedswiateczny… Jesli juz tak bardzo chcesz, to ja sobie troche p;oczytam i proponuje powrot do tematu po Trzech Krolach.

  57. Wilno mówi:

    Aniu, gratuluję artykułu:)

  58. sho mówi:

    NIE DLA SEGREGACJI NA LITWIE !

  59. gryffit mówi:

    Kanada ze swoją ogromną różnorodnością kulturową nie jest wolna od antagonizmów i antypatii narodowych i rasowych ( czarni – biali, Polacy – Ukraińcy itd.). Ale w Kanadzie istnieje silne prawo szanujące różnorodność narodową i rasową, ludzie którzy łamią to prawo albo dopuszczają się wykroczeń są skutecznie i surowo karani – to podstawa multikulturowego ładu uznawanego przez ogół. Na Litwie liczy się strategia zwiększania i zagarniania dla siebie wpływów – jednej nacji kosztem drugiej, a pojęcie tożsamości jest na marginesie praw podstawowych, tożsamość i godność osobista na Litwie musi być “litewska” bo inna jest szkalowana i tępiona. Wszystkim – Polakom, Litwinom, Białorusinom i Rosjanom z Litwy życzę wszystkiego dobrego w Nowym 2012 Roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.