1
Katyń — wiecznie krwawiąca rana (1)

Katyń — to jedna z najokrutniejszych, trudnych do uzmysłowienia zbrodni w historii powszechnej Fot. archiwum
image-61794

Katyń — to jedna z najokrutniejszych, trudnych do uzmysłowienia zbrodni w historii powszechnej Fot. archiwum

Przed miesiącem Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał ws. zbrodni katyńskiej, że nie może ocenić rosyjskiego śledztwa prowadzonego w latach 1990-2000.

W uzasadnieniu sąd stwierdził, że Rosja przyjęła konwencję praw człowieka dopiero w 1998 r., czyli osiem lat po rozpoczęciu śledztwa. Wobec tego trybunał podtrzymał poprzedni wyrok w tej sprawie. Stwierdził również, że Rosja nie dopuściła się poniżającego i nieludzkiego traktowania krewnych ofiar zbrodni katyńskiej.

Orzeczenie trybunału było podyktowane obowiązującą literą prawa i nie uwzględniało aspektu moralnego sprawy, o jaki przede wszystkim walczą rodziny katyńskie, które zapewne będą kontynuowały tę walkę, bo jak mówił błogosławiony Ojciec Święty Jan Paweł II: „Nigdy jeden naród nie może rozwijać się za cenę drugiego, za cenę jego uzależnienia, podboju, zniewolenia, za cenę jego eksploatacji, za cenę jego śmierci”.

Nadzwyczajna sytuacja w obliczu, gdy Niemcy zawładnęli Danią, Norwegią, większą częścią Francji i doszli do nabrzeży kanału La Manche, rząd Winstona Churchilla stał w obliczu napaści Hitlera na Anglię, jej bombardowania przez lotnictwo niemieckie. Churchill wywierał nacisk na Stalina i rząd polski na uchodźstwie, którego wodzem naczelnym został Władysław Sikorski.

30 lipca 1941 roku podpisano umowę wojskową między Polską i ZSRR, parafowaną w Moskwie 14 sierpnia 1941 roku pod nazwą Sikorski — Majski. W związku z zawartymi układami Stalin zobowiązał się do uwolnienia z radzieckich łagrów i więzień obywateli polskich oraz organizację Armii Polskiej. Jej dowódcą 6 sierpnia został mianowany niedawny więzień Łubianki Władysław Anders.

26 sierpnia 1941 roku generał Anders spotyka się z pozostałymi przy życiu więźniami ze Starobielska, Ostaszkowa i Kozielska. Dowiaduje się o transporcie, który opuścił Kozielsk 26 kwietnia 1940 roku. Sprawa zaginionych 10 tys. oficerów staje się paląca. Generał Anders i ambasador Stanisław Kot zwracali się w tej sprawie do Stalina, Mołotowa, Berii, generała Panfiłowa, generała Żukowa. Odpowiedzi były wymijające.
3 grudnia na Kremlu generał Władysław Sikorski wręczył Stalinowi listę zaginionych oficerów polskich z trzech obozów. Odpowiedzi Stalina były wymijające. Stalin sugerował, że chyba uciekli. Na pytanie Władysława Andersa: „Dokąd?”, odpowiedział: „No, chyba do Mandżurii”.
Po znalezieniu zamordowanych ofiar, polskich oficerów w Katyniu, w międzynarodowej polityce powstaje wrzawa. Wylazło szydło z worka i oblicze komunistycznego raju w Rosji. Międzynarodowy komunizm masowo traci wsparcie zachodniej ludności.
16 kwietnia 1943 roku Niemcy zwrócili się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w Genewie o współdziałanie przy identyfikacji pomordowanych. ZSRR natomiast protestuje przeciwko temu udziałowi.

17 kwietnia delegat Polskiego Czerwonego Krzyża w Szwajcarii Stefan Radziwiłł prosi Czerwony Krzyż o pomoc przy zbadaniu sprawy. Na ówczesną Wielkanoc 25-26 kwietnia 1943 roku ZSRR powiadomił Polskę o zerwaniu stosunków dyplomatycznych.
Przytoczę w całości wystąpienie W. Mołotowa, by w pamięci potomnych pozostała skala sowieckiej obłudy. Taka to była obiecanka komunistycznego „światełka”, lecz w więziennej celi. Taka żarówka w okratowanej celi pali się całą dobę. To ponure światełko, bardziej w nocy, działa psychicznie, przygnębiająco.

Nota Mołotowa brzmi: „Jest jasne, że tego rodzaju »śledztwo« prowadzone za plecami rządu radzieckiego (dotyczy Katynia) nie może wzbudzić zaufania do ludzi, posiadających choćby najmniejsze poczucie uczciwości. Ten fakt, że wroga wobec ZSRR kampania rozpoczęła się równocześnie w niemieckiej i polskiej prasie oraz była prowadzona w tej wrogiej kampanii pomiędzy nieprzyjacielem sprzymierzonych — Hitlerem oraz polskim rządem.
Rząd radziecki zdaje sobie sprawę, że ta wroga kampania przeciwko ZSRR została przedsięwzięta przez rząd polski, aby wywrzeć nacisk na rząd radziecki przy użyciu hitlerowskiego oszczerczego fałszu, celem wydarcia terytorialnych koncesji kosztem radzieckiej Ukrainy, radzieckiej Białorusi i radzieckiej Litwy.
Wszystkie te okoliczności zmuszają ZSRR do uznania, że rząd polski ześlizgując się na drogę porozumienia z rządem Hitlera, przestał utrzymywać stosunki przymierza z ZSRR i przyjął wrogą pozycję wobec Związku Radzieckiego. W związku z tym wszystkim rząd radziecki postanowił zerwać stosunki z rządem polskim”.
W. Mołotow.

Nocą na Kreml był wezwany ambasador Eugeniusz Romer i Wacław Grzybowski, któremu zastępca Mołotowa — Potiomkin wręczył 17 września notę. Ambasadorzy tych not nie przyjęli, twierdząc, że to jest kłamstwo i oszczerstwo.
Światowa opinia publiczna była wstrząśnięta wydarzeniami. „Reuter” pisał o wydarzeniach w wyjątkowo smętny i tragiczny sposób.
Zanim opiszę rolę pracy komisji Czerwonego Krzyża, chcę przypomnieć, że od 17 września 1939 r. roku zagarnięto około 250 tys. polskich jeńców, w tym 15 tys. oficerów. Szeregowych prawie 85 tys. osób natychmiast skierowano do niewolniczej pracy w hutach i kopalniach, do wyrębu lasów na północy Rosji. Natomiast oficerów, podoficerów, funkcjonariuszy polskich służb rozlokowano w trzech obozach w dawnych poklasztornych zabudowaniach.

Katyń — to jedna z najokrutniejszych, trudnych do uzmysłowienia zbrodni w historii powszechnej. Oprawcy NKWD na przesyconej polską krwią ziemi posadzili las, zacierając ślady. By nie zostało świadków, w pobliżu zostali rozstrzelani i ci, co mordowali, i ci, co zakopywali, i ci, co wieźli.
Wymierzona nie tylko w Polskę zbrodnia katyńska, jest zbrodnią przeciw ludzkości. Prawo międzynarodowe jasno określa, że zbrodnia dokonana na narodzie z pobudek politycznych, wyznaniowych, rasowych, jest określana zbrodnią przeciwko ludzkości.

U jej podstaw legła filozofia Karola Marksa o walce klasowej. By usprawiedliwić niecne zamiary związane z agresją, wymyślono nazwę „Panskaja Polsza”, która rzekomo ciemiężyła narody Ukrainy i Białorusi, a którym Sowieci mieli przynieść wolność. Stalinowski komunizm i hitlerowski narodowy socjalizm — to brutalne zaprzeczenie ideałów demokracji, ideałów chrześcijaństwa.
Motywy decyzji władz ZSRR z 1940 roku są przedmiotem różnych hipotez, przypuszczeń. Jedna z nich nawiązuje do osobistej zemsty Stalina i władz na Kremlu za przegraną wojnę 1920 roku, inna kojarzy ją z chęcią pozbawienia Narodu Polskiego inteligenckiej elity. Tak czy owak, zbrodnia katyńska miała złożyć do grobu Polskę.

Zbrodnia katyńska jest zbrodnią przeciwko polskiej armii. Do grobu składano żołnierzy, których oczekiwano przez stulecie zaboru, a którzy przynieśli tak wymarzoną przez Marszałka Piłsudskiego wolność. Zbrodnia katyńska jest też zbrodnią przeciwko polskim matkom, siostrom, osieroconym synom. Wśród zamordowanych znalazła się też kobieta, oficer Wojska Polskiego, ppor Janina Lewandowska. Ten fakt w pełni oddaje moralny poziom władzy sowieckiej.

W październiku-listopadzie 1939 roku, na mocy stosownych porozumień Sowieci przekazali Niemcom 42 191 jeńców, a w zamian otrzymali od nich 13 757 wziętych do niewoli osób — obywateli II Rzeczypospolitej. Resztę jeńców zgromadzono w trzech obozach, przy czym kadrę oficerską ulokowano w obozach w Starobielsku i Kozielsku. Policjantów, pracowników straży więziennej, żandarmów uwięziono w Ostaszkowie. System trzech obozów specjalnych przetrwał w niezmienionym składzie do ich likwidacji wiosną 1940 roku. Wszystkie one mieściły się w zabudowaniach poklasztornych i nie były przygotowane do przyjęcia tak dużej liczby jeńców. W pomieszczeniach panowała ciasnota, wilgoć i zaduch. Z czasem warunki się poprawiły, gdyż sami jeńcy remontowali i dobudowywali baraki i pomieszczenia gospodarcze. Przed zimą uwięzionym wydano koce oraz słomę do sienników. Sowieci prowadzili wśród jeńców intensywną pracę agitacyjno-propagandową, co miało służyć ich przerobieniu na komunistyczną modłę. W przedsięwzięciu tym główną rolę odgrywali oficerowie z wydziału politycznego. W indywidualnych rozmowach i grupowych pogadankach starali się przekonać uwięzionych o wyższości ustroju sowieckiego nad burżuazyjnym. Jeńcom zalecano czytanie prasy sowieckiej, organizowano pokazy filmów propagandowych.

Polskich oficerów zmuszano do wysłuchiwania wulgarnej krytyki stosunków wewnętrznych, polityki zagranicznej i kultury w przedwojennej Polsce. Na porządku dziennym były oszczerstwa i wyzwiska pod ich adresem, kpiny z postawy Wojska Polskiego we wrześniu 1939 r. Jednocześnie zachwalano zdobycze i osiągnięcia polityczne i socjalne Związku Sowieckiego. Wielu oficerów polemizowało lub ignorowało prymitywne argumenty agitatorów, czym narażali się na częstsze przesłuchania, a nawet na izolację od pozostałych jeńców.
O tym, że znakomita większość oficerów nie uległa namowom enkawudzistów, w głównej mierze zadecydowała postawa starszych oficerów, którzy dbali o dyscyplinę, organizowali obchody świąt państwowych i religijnych. Organizowano potajemne szkoły samokształceniowe w zakresie języków obcych i sztuki wojennej oraz różnych dyscyplin wiedzy pozawojskowej. Ważna dla podtrzymania żołnierskiego morale była możliwość korespondencji z rodzinami, jaką jeńcy otrzymali w listopadzie 1939 r. Jednak władze obozowe starały się przeciwdziałać wszelkim przejawom niezależnych inicjatyw jeńców, mających na celu podtrzymanie ducha polskości.

Przez cały czas w obozach trwały intensywne prace tzw. oddziałów specjalnych oraz skierowanych dodatkowo wysokich funkcjonariuszy NKWD. Celem ich działalności było przede wszystkim pełne rozpracowanie przebywających tam oficerów i przygotowanie dokumentacji na ich temat. Enkawudziści mieli śledzić i przeciwdziałać „zorganizowanym formom oporu” i „wszelkiej działalności kontrrewolucyjnej”, prowadzić ciągłe przesłuchania jeńców w celu ujawnienia ukrywających się wśród nich oficerów wywiadu i kontrwywiadu, członków partii politycznych, uczestników wojny polsko-bolszewickiej 1920 r., organizatorów „wrogiej ludowi pracującemu działalności w pańskiej Polsce”.

Przesłuchania jeńców miały na celu sporządzenie ich dokładnej charakterystyki, na której podstawie władze sowieckie miały podjąć decyzję o ich dalszym losie, a także wytypowanie osób do ewentualnego wykorzystania przez wywiad sowiecki. Jednak kilkutygodniowe przesłuchania prowadzone przez oficerów NKWD z reguły nie przynosiły efektów w postaci pozyskania jeńców do współpracy z Sowietami.
Władze sowieckie były świadome, że pozostawieni przy życiu ci ludzie nigdy nie pogodzą się z sowieckim zaborem Polski i przy pierwszej okazji staną się najgorliwszymi bojownikami o jej niepodległość. Władze najwyższe Związku Sowieckiego eliminując fizyczne jeńców Starobielska, Kozielska i Ostaszkowa miały nadzieję pogrzebać na wieki ideę niepodległości Polski.

W latach okupacji niemieckiej w Wilnie w języku polskim ukazywała gazeta „Goniec Codzienny”, którą na nazwisko ojca prenumerował pułkownik AK Antoni Tarnowski. Poczynając 15 kwietnia 1943 roku zaczęła ona publikację imion i nazwiska oficerów polskich poległych w Katyniu, którzy zostali zidentyfikowani przez komisję ekshumacyjną, w tym — przedstawicieli Czerwonego Krzyża ze Szwajcarii.
Dobrze pamiętam, że były to tysiące nazwisk w każdej gazecie. Ojciec nie dawał niszczyć i zbierał wszystkie ich numery. Jednak z nadejściem Sowietów w lipcu 1944 roku spalił wszystkie gazety, bo to mogło być zgubne, gdyby te trafiły w ręce NKWD.

Grzegorz Koszczuk
Cdn.

Jedna odpowiedź do Katyń — wiecznie krwawiąca rana (1)

  1. Wereszko mówi:

    Pisze p. Koszczuk:
    “Katyń — to jedna z najokrutniejszych, trudnych do uzmysłowienia zbrodni w historii powszechnej.”
    Czyżby? No to proszę:
    “74 lata temu, 11 listopada 1939 r. miała miejsce najważniejsza z niemieckich egzekucji w pomorskiej Piaśnicy. Trwająca od października 1939 r.Przez sześć miesięcy na przełomie 1939 i 1940 r. w lesie otaczającym Piaśnicę Niemcy zamordowali około 14.000 (!!!) osób, wykazując się przy tym nieznanym wcześniej w nowożytnej historii bestialstwem, poza rozstrzelaniami m.in. roztrzaskując dzieciom główki o pnie drzew (miejsca kaźni lokalizowano później m.in. po zębach i włosach dzieci, które pozostały w korze), czy zakopując część ofiar żywcem w masowych grobach. Ofiarami Niemców padli przede wszystkim mieszkający na Pomorzu przed wojną Polacy i Żydzi; polskie rodziny, które wyemigrowały do Niemiec przed wojną w celach zarobkowych oraz pacjenci niemieckich szpitali psychiatrycznych.”
    Kto słyszał o Piaśnicy?
    Nie wspomnę już o Ponarach ze 100 tys.(!!!)ofiar.
    Od 1989 trwa zmowa milczenia o zbrodniach popełnionych przez naszych obecnych “sojuszników” – Niemców i “braci Litwinów”.Okazuje się że te zbrodnie zostały popełnione przez jakichś,bliżej nieokreślonych,nazistów,hitlerowców,faszystów i szaulisów.O tym że byli to po prostu NIEMCY i LITWINI – cicho sza!

Leave a Reply

Your email address will not be published.