3
Józef Kwiatkowski o rażących błędach i nieścisłościach szkolnego rankingu

SONY DSC
image-72354

Józef Kwiatkowski, prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”

O rankingach szkolnych rozmowa z Józefem Kwiatkowskim, prezesem Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”

Bardzo popularne ostatnio stały się rankingi szkół. Co roku przeprowadza je „Macierz Szkolna”, tygodnik „Veidas” czy też ostatnio czasopismo „Reitingai”. Czy pozycja szkoły w rankingu odzwierciedla rzeczywisty poziom nauczania w placówce?

Szkoda, że żaden ranking nie pozwala zmierzyć wartości moralnych, sumienia lub przekonań, nie może też ująć całokształtu pracy wychowawczej szkoły, pracy całego grona pedagogicznego.
A przecież placówka oświatowa, jako instytucja, jest powołana nie tylko do przekazywania wiedzy uczniom, nauki reguł z matematyki, fizyki, biologii itd., ale również, a może przede wszystkim, do kształtowania charakteru i światopoglądu młodzieży, które ostatecznie rzutują na formowanie się osobowości i los człowieka.
Kluczową rolę wychowawczą odgrywa również organizacja pracy pozalekcyjnej w szkole, udział w olimpiadach i konkursach, festiwalach, zawodach sportowych, uczestnictwo w zespołach artystycznych. Niezwykle istotna jest również aktywność szkoły w środowisku lokalnym, która stanowi czynnik opiniotwórczy o danej placówce oświatowej.

W najnowszym tegorocznym rankingu według czasopisma „Reitingai” znaczna część szkół polskich znalazła się na szarym końcu…

Można mieć do niego wiele zastrzeżeń. Wyniki rankingu w dużym stopniu zależą od obranego celu badań, wybranego kryterium oceniania, jak również dokładności w wykorzystaniu danych statystycznych. Pierwszy rzut oka na dane rankingu już na wstępie pozwala podważyć jego wiarygodność, zaś przeprowadzenie dokładnej jego analizy nie jest możliwe, ponieważ wymagałoby to po prostu wykonania takiego rankingu od nowa.
Rzeczywiście w tym rankingu wyniki szkół polskich na Litwie w roku szkolnym 2012/2013 oraz 2013/2014 oznaczone są spadkiem. Z 40 polskich szkół średnich taka sytuacja dotyczy prawie 30. W poszczególnych przypadkach spadek wyników jest naprawdę znaczący i wygląda na niewytłumaczalny. Na przykład Szkoła Średnia im. Szymona Konarskiego w Wilnie z wysokiego 58. miejsca w 2012/2013 roku szkolnym spadła na 136. — w 2013/2014 roku szkolnym, odpowiednio Gimnazjum im. Henryka Sienkiewicza w Landwarowie ze 108. — na 248., Gimnazjum im. Ferdynanda Ruszczyca w Rudominie ze 115. — na 335., Szkoła Średnia im. ks. Józefa Obrembskiego w Mejszagole ze 177. — na 257. miejsce.

Skąd więc tak znaczne różnice?

Takie zróżnicowanie i zmiany można by wyjaśnić błędami w operowaniu danymi statystycznymi lub doborem kryterium rankingowania, gdyż rzeczywistość i logika podpowiadają, że w wymienionych szkołach nadal pracują ci sami nauczyciele, uczniowie korzystają z identycznie wyposażonych pracowni przedmiotowych, używa się tych samych metod nauczania, czyli w tej materii nie nastąpiły jakieś znaczące zmiany.

Rok 2014 był w pewnym sensie przełomowy, gdyż uczniowie składali maturę z ujednoliconego egzaminu z języka litewskiego, co znacznie wpłynęło na wyniki…

Generalnie gorsze wyniki szkół polskich na Litwie można również wyjaśnić kardynalną i rygorystyczną zmianą w trybie składania egzaminu z języka państwowego — czyli ujednoliceniem egzaminu maturalnego z państwowego języka litewskiego, a mianowicie — zwiększeniem objętości wypracowania o 100 słów oraz uszczupleniem liczby autorów do wyboru z 7 do 3, stosując przy tym te same kryteria oceny prac. Właśnie należy zaznaczyć, że w 2014 r. w szkołach polskich wynik egzaminu państwowego z języka litewskiego (w przedziale 36-85 punktów) był 1,3 razy gorszy, zaś w przedziale 86-100 punktów — 3,1 razy gorszy niż w 2013 r. Rzutowało to na wyniki rankingowania z egzaminu państwowego z języka litewskiego, jak też w pewnym stopniu na wskaźniki wstępowania na studia wyższe.
Na pogorszenie wyników w tegorocznym rankingu wpływ miało również pominięcie wyników z egzaminu państwowego z języka rosyjskiego, składanego przez znaczną liczbę maturzystów i brak tego kryterium w opublikowanym rankingu.

Zatem czy ranking według „Reitingai” jest wiarygodny?

Zastrzeżenia co do wiarygodności rankingu potwierdzają również liczne, rażące błędy statystyczne, do których doszło może celowo, może przez nieuwagę… Dla przykładu Gimnazjum im. ks. Józefa Obrembskiego w Mejszagole było rankingowane przy liczbie 17 maturzystów, chociaż w rzeczywistości było ich 24; Szkoła Średnia w Bujwidzach — 13, zaś faktycznie — 16 osób. Podobnie w Szkole Średniej w Koleśnikach im. Ludwika Narbutta podano 11, a naprawdę — 15 maturzystów; w Szkole Średniej w Zujunach — 7, w rzeczywistości dwukrotnie więcej — 15; w Szkole Średniej im. Elizy Orzeszkowej w Białej Wace — 11, zaś realnie składało egzaminy 13 maturzystów.
Nieścisłości są również w podanej liczbie osób, wskazanych jako studiujących za granicą. W tej rubryce przy szeregu szkół widnieje zero, gdy tymczasem w rzeczywistości maturzyści tych szkół studiują na uczelniach zagranicznych. Tak się dzieje w przypadku Gimnazjum im. ks. Józefa Obrembskiego w Mejszagole, gdzie za granicą studiuje 5 osób; w Gimnazjum im. św. Urszuli Ledóchowskiej w Czarnym Bórze — 2, w Gimnazjum im. Stanisława Moniuszki w Kowalczukach — 2; w Gimnazjum im. Jana Śniadeckiego w Solecznikach — 6; w Gimnazjum im. Michała Balińskiego w Jaszunach — 3; w Gimnazjum im. Henryka Sienkiewicza w Landwarowie — 1.
Wiele zastrzeżeń można też mieć do rankingowania wyłącznie maturzystów, którzy wstąpili na studia tylko na pierwszy wybrany przez siebie kierunek, który nie zawsze jest atrakcyjny, zaś nie bierze się pod uwagę wyników z 2 lub 3 rzutu, z którego maturzyści dostają się na bardziej prestiżowe kierunki.

Print
image-72355

3 odpowiedzi to Józef Kwiatkowski o rażących błędach i nieścisłościach szkolnego rankingu

  1. jan mówi:

    Rodzice zrzeszeni w Forum Rodziców Szkół Polskich na Litwie, zaniepokojeni losem polskich szkół na Litwie, szykują wiec w obronie polskiego szkolnictwa. Organizatorzy wiecu otrzymali oficjalne zezwolenie od samorządu Miasta Wilna na zorganizowanie wiecu z udziałem tysiąca osób.
    Wiec odbędzie się 1 czerwca o godz. 16.00 na Placu Kudirki przed gmachem Rządu.

  2. K. mówi:

    Instytucje państwa inspirowane przez wyjątkowo perfidną prezydent Grybauskaitė oraz słabego premiera, działają jak gang, który za wszelką cenę chce wykorzenić polskość z Wileńszczyzny.
    Moment jest dla nas trudny, ale ile już takich było – ciągnie się to przez całą tzw. niepodległość.
    Jedno jest pewne – że także tym razem im się nie uda. A my mimo wszystko wyjdziemy z tej narzuconej nam konfrontacji jeszcze bardziej zdeterminowani, zjednoczeni i wzmocnieni.
    Dobrze, że są i aktywnie pracują takie organizacje broniące naszych praw jak AWPL, ZPL, Macierz Szkolna, Form Rodziców.
    Jak za Bismarka Polacy pod zaborem pruskim musieli się bronić przed zniemczeniem, tak i my teraz ponad sto lat później musimy w Litwie się bronić przed lituanizacją. Oto jakich to czasów doczekaliśmy.

  3. deratyzator mówi:

    “sabat nienawiści” napisał:
    Po krótkiej przerwie wakacyjnej ponownie wystartowały sobotnie sabaty na falach Radia znad Willi.
    Audycja zwana “6 dzień tygodnia” prowadzona jest przez Renatę Widtmann, żonę litewskiego urzędnika, obecnie zatrudnionego na intratnej posadzie w litewskiej ambasadzie w Warszawie. Dlatego nastawienie pani Widtmann do spraw polskich (szczególnie wobec AWPL) jest oczywiście powtórzeniem kłamstw i nienawiści litewskich propagandystów.
    W audycji brał też udział Jacek Komar, czyli doradca obecnego mera m. Wilna Šimašiusa – tego który usilnie próbuje zdławić polskie szkolnictwo metodą buldożerową. Na dokładkę redaktor polskojęzycznej wersji gadzinowego delfi Rotkiewicz.
    Głosy rozsądku Ludkiewicza i Andrzejewskiego były tylko szarym tłem do ataków kłamstw i mowy nienawiści siepaczy zgromadzonych w medialnej stajni Okińczyca, starego sprawdzonego litewskiego sojusznika.
    Zadaniem tego mętnego towarzystwa jest ponownie rozbijanie jedności polskiego środowiska zdeterminowaneg o w walce o obronę szkół, sianie zamętu, podsycanie wątpliwości i niepewności. Okińczycowa sfora próbuje zniechęcać do udziału w zapowiedzianym przez Forum Rodziców na 2 września strajku szkolnym i Mszy Świętej w Ostrej Bramie w intencji polskich szkół.
    Teraz już tylko czekać kolejnych fałszywych publikacji autorstwa Aleksa Radczenki na ZW oraz Balcewicza na delfi, niezawodnie ci usłużni wyrobnicy powtórzą wszystkie najohydniejsze litewskie kłamstwa wymierzone w obrońców polskich szkół.
    Nie dajmy się nabrać na te tanie oszustwa.

Leave a Reply

Your email address will not be published.