0
Państwowa Inspekcja Podatkowa sprawdzi konta mieszkańców

Państwowa Inspekcja Podatkowa będzie informowana o depozytorach, których roczne dochody będą przekraczały 15 tysięcy euro Fot. Marian Paluszkiewicz

Państwowa Inspekcja Podatkowa będzie informowana o depozytorach, których roczne dochody będą przekraczały 15 tysięcy euro Fot. Marian Paluszkiewicz

Litewski rząd zgodził się z propozycją Ministerstwa Finansów, by konta mieszkańców były dostępne Państwowej Inspekcji Podatkowej (PIP). Banki komercyjne automatycznie będą przedstawiały inspekcji dane o mieszkańcach i spółkach, na których kontach pod koniec roku będzie więcej niż 5 tysięcy euro.

Inspekcja będzie informowana również o depozytorach, których roczne dochody będą przekraczały 15 tysięcy euro.
Tymczasem analitycy Litewskiego Instytutu Wolnego Rynku (LIWR) krytykują taką decyzję i twierdzą, że jest to naruszenie zasady domniemania niewinności.

Zdaniem wiceprezesa LIWR Vytautasa Žukauskasa, z powodu tej decyzji rządowej każda osoba oszczędna czy otrzymująca większe dochody staje się podejrzaną.
Z kolei przedstawiciele inspekcji podatkowej zaznaczają, że mając dostęp do kont obywateli, PIP będzie sprawdzała, czy dochody zostały otrzymane legalnie. Działanie to ma zmniejszyć szarą strefę handlu.

Jak „Kurierowi” powiedziała Rūta Asadauskaitė, rzeczniczka prasowa PIP, sumienni podatnicy nie muszą mieć powodów do obaw.

― Otrzymane przez inspekcję dane finansowe mieszkańców będą bezpieczne. W dodatku, inspekcja będzie miała dostęp tylko do części danych. W Ustawie Zarządzania Podatkami przewiduje się, że banki przedstawią inspekcji podatkowej jedynie dane na temat rocznych dochodów, sum, które będą na koncie pod koniec roku oraz informację o zobowiązaniach kredytowych. Inspektorzy natomiast nie będą mieli dostępu ani do wyciągów z rachunków bankowych, ani do listy zakupów ― mówiła Rūta Asadauskaitė.
Według danych PIP, dochody, przekraczające 15 000 euro rocznie, w 2014 r. otrzymywało około 9 proc. obywateli Litwy. Około 11 proc. wszystkich depozytorów pod koniec roku miało na swoich kontach sumę, przekraczającą 5 000 euro.

Zgodnie z postanowieniem rządu przewidziano, że informację za rok 2016 banki zaczną przekazywać inspekcji podatkowej w roku 2017. Nie dotyczy to jednak danych o rocznych dochodach mieszkańców i spółek, które będą przekazywane dla inspektorów dopiero w roku 2018, aby uczestnicy rynku finansowego mieli dostatecznie czasu przyszykować wszystkie rozwiązania technologiczne, niezbędne do przepływu informacji.
PIP przypomina także, że do 30 czerwca mieszkańcy powinni zadeklarować  otrzymane w gotówce pożyczki albo darowizny, które do tej pory nie były zadeklarowane, a transakcje nie zostały zatwierdzone notarialnie.
PIP podkreśla, że formularz PRC 911 należy złożyć, jeżeli pożyczkę albo darowiznę wydano na potrzeby osobiste o wartości powyżej 15 tys. euro, transakcja nie była notarialnie potwierdzona, pożyczka albo darowizna były w formie gotówki. Osoby, które ten obowiązek dotyczy, mogą zadeklarować pieniądze drogą elektroniczną lub w oddziałach inspekcji.

Mieszkańcy mogą zadeklarować pieniądze drogą elektroniczną lub w oddziałach inspekcji Fot. Marian Paluszkiewicz

Mieszkańcy mogą zadeklarować pieniądze drogą elektroniczną lub w oddziałach inspekcji Fot. Marian Paluszkiewicz

Co na to vox populi?
38-letni wilnianin, specjalista technologii informacyjnych Roman K. sądzi, że mając czyste sumienie nie warto obawiać się monitoringu kont bankowych.
― Nie mam co ukrywać, płacę wszystkie podatki, więc niech sobie sprawdzają. W USA i Unii Europejskiej jest to normalna praktyka. Dziwnie, że nasze władze dopiero teraz zainteresowały się dochodami obywateli — powiedział nam Roman.
Wielu mieszkańców jednak jest niezadowolonych z powodu decyzji rządu.
47-letni kierowca Aleksander z Wilna oburza się decyzją o sprawdzaniu kont bankowych i transakcji mieszkańców.
― Dzisiaj rząd postanowił, że trzeba sprawdzać konta mieszkańców. Jutro powie, że trzeba je opodatkować, pojutrze ― że trzeba np. nacjonalizować oszczędności na emeryturę itp. Głupio to jakoś wygląda. 5 tysięcy euro na koncie nie jest dużą sumą. Jeżeli ktoś kradnie, to będzie miał więcej i te większe konta sprawdzać warto. Ale władze, jak zwykle, celują w kieszenie zwykłych ludzi. Szybko zaczną nam do lodówek zaglądać… ― ironizuje Aleksander i dodaje, że na ten temat przypomniał mu się aktualny dowcip: „Spotkali się premierzy Niemiec, Polski i Litwy. Premier Niemiec mówi: ― U nas ludzie zarabiają 2 000 euro, 200 oddają na podatki. Jak żyją na pozostałe 1 800 euro — nie rozumiem…
Premier Polski mówi: ― Nasi obywatele zarabiają 550 euro, 200 oddają na podatki. Jak żyją za pozostałe 350 euro, nie mam pojęcia…
Premier Litwy także jest zdziwiony zaradnością swoich obywateli: ― Nasi mieszkańcy zarabiają 400 euro, 450 oddają na podatki. Muszę się dowiedzieć, skąd biorą te dodatkowe 50 euro…”.

FOTO2:

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.