Więcej

    Prohibicja po sowiecku: 30 lat minęło

    Czytaj również...

    W latach 80. ludzie mogli tylko pomarzyć o takiej ilości i różnorodności alkoholu Fot. Marian Paluszkiewicz
    W latach 80. ludzie mogli tylko pomarzyć o takiej ilości i różnorodności alkoholu Fot. Marian Paluszkiewicz

    Pięknego majowego dnia 1985 roku z Kremla wyszło surowe zarządzenie pt. „Suchoj zakon”: zakładało ono ograniczenie sprzedaży alkoholu. Na fali pieriestrojki Michaił Gorbaczow porwał się na niepopularną decyzję, zabraniając spożycia trunków wyskokowych. Wiedziony był troską o zdrowie narodu: cały Związek Radziecki dosłownie tonął w oparach alkoholu. Pili prawie wszyscy i wszędzie — nawet w miejscach pracy.

    Spożycie alkoholu w kraju przybrało katastrofalne rozmiary, meldował Kremlowi jeszcze w 1982 roku przewodniczący KGB Andropow, dysponujący wiarygodnymi informacjami o wszystkich aspektach życia sowieckiego społeczeństwa. Kraj powoli, ale nieuchronnie zapijał się na śmierć. Na głowę ludności wypadało tyle alkoholu, że daleko w tyle pozostały wszystkie zagraniczne i przedrewolucyjne rosyjskie rekordy statystyczne.

    Jeżeli średni światowy poziom spożycia alkoholu wynosił pięć litrów rocznie na głowę, a w przedrewolucyjnej Rosji na jednego mieszkańca wypadało 4,7 litra, to w latach 80. w ZSRR uwzględniając nielegalny bimber — 17-20 litrów. W dwudziestu regionach kraju — 25 do 31 litrów, a w trzydziestu — 20 do 25 litrów. Zostało udowodnione naukowo, że przy spożyciu 25 litrów na głowę ludności następuje autodestrukcja narodu.

    Zakaz był drastyczny: żadnego picia w pracy, wódka tylko na tzw. talony na miesiąc: 1 talon na litr trunków wysokoprocentowych (wódki lub pośledniejszego gatunku koniaku), 2 talony na tanie wino owocowe. Przed sklepami stały długie kolejki, ilość produkowanego alkoholu spadła. „Miłośnicy” alkoholu psioczyli.

    Z tych czasów pochodzi dowcip, który Gorbaczow lubił opowiadać na spotkaniach poprzedzających wybory prezydenckie w 1996 roku:

    — Przyjechał chłop po wódkę, a tu kolejka. Stoi godzinę, dwie — już nie może wytrzymać. Sklął Gorbaczowa ostatnimi słowami i postanowił go „załatwić”. Ale szybko wrócił: okazało się, że przed Kremlem jeszcze większa kolejka.

    W Wilnie chodziła wtedy inna anegdota, wyśmiewająca długie kolejki po alkohol.
    Kierowca trolejbusu ogłasza przystanki:
    — Gastronom (sklep spożywczy). Następny przystanek: Koniec kolejki.

    Obrazki typowe dla tamtych czasów, to np. tzw. „komsomolskie wesela”, na których bawiono się oficjalnie przy kompocie, a napoje wyskokowe nalewano po kryjomu z imbryczka, przy wtórze komsomolskich pieśni. Picie w pracy stało się pretekstem do pozbycia się niewygodnego pracownika, zaś lekarze leczący od uzależnień mieli mniej pracy. W urzędach, szkołach i instytucjach obowiązywało zakładanie tzw. towarzystw do walki z pijaństwem. W Mołdawii wycinano masowo przydomowe winnice.

    Drastyczne środki walki z alkoholizmem były wprowadzone za czasów Michaiła Gorbaczowa
    Drastyczne środki walki z alkoholizmem były wprowadzone za czasów Michaiła Gorbaczowa

    — Pamiętam z tamtego okresu długie kolejki do działów z alkoholem — wspomina Emilis Subata, dyrektor Wileńskiego Centrum Uzależnień. — Sklepy były otwierane o 14.00 i zamykane o 19.00. Wszyscy mieli talony na zakup 4 butelek miesięcznie. Kupowali alkohol nawet ci, którzy go nie potrzebowali. To właśnie wtedy zaczęto robić i sprzedawać pokątnie „krzakówkę”.

    Mając serdecznie dość drastycznego ograniczenia alkoholu i kolejek, naród sięgnął po zamienniki: ze sklepów zaczął znikać tani cukier, a zaczęło kwitnąć bimbrownictwo, ludzie wypożyczali sobie nawzajem aparaty samogoniarskie i wkładali wiele inwencji w produkcję domowych trunków wysokoprocentowych. Studenci dla uzyskania powalającego efektu zaczęli wódkę gazować w syfonach. Ze sklepów zaczęły znikać nawet tanie wody kolońskie „Szypr”, „Ogórkowa”, „Konwaliowa”. Z tamtego też okresu pochodzi inny kawał.

    Do drogerii przychodzi pijaczek i bełkocze:
    — Osiem „Ogórkowych” i jedną „Konwaliową” poproszę.
    — To może od razu 9 „Ogórkowych”?
    — No, no, z nami jest dama!

    Drastyczny zakaz przyniósł chwilowe zaledwie polepszenie sytuacji. Statystyki, umieszczone w rosyjskiej Wikipedii podają, że w okresie prohibicji wzrosła liczba urodzeń dzieci — 5,5 mln niemowląt rocznie, czyli o 500 tys. rocznie więcej niż w ciągu poprzednich 20-30 lat, w tym słabych dzieci rodziło się o 8 proc. mniej. Zwiększyła się też długość życia mężczyzn o 2,6 lat i osiągnęła maksymalny pułap w ciągu całej historii Rosji.

    — Decyzja o zakazie alkoholu była dość jednostronna, dlatego jej efekt był krótkotrwały — ocenia Emilis Subata. — Co prawda, początkowo na jakiś krótki okres zmniejszyła się liczba zatruć, przypadków psychozy alkoholowej. Ale wkrótce zaczęto produkować nielegalne napoje alkoholowe i pozytywny efekt przepadł. Stało się jasne, że strategia państwa była niesłuszna — w końcowym efekcie nie osiągnięto pozytywnego rezultatu. Starania musiały być kompleksowe, oparte nie tylko na zakazach, ale też na informowaniu społeczeństwa o zgubnym wpływie alkoholu, polepszaniu usług w sferze opieki zdrowotnej.

    Prohibicja trwała niedługo — zaledwie jakieś parę lat. Spowodowała ona gwałtowny spadek dochodów państwa (sektor monopolowy zapewniał aż 25 proc. wpływów do budżetu państwa) i wzrost bimbrownictwa. Wkrótce picie wróciło do „normy”.

    Drakońskie środki lat 1985-1987 nie przyniosły pozytywnych rezultatów. Rosja zajmuje pierwsze w świecie miejsce według rocznej ilości zgonów spowodowanych nadużywaniem alkoholu. Według raportu WHO, z powodu alkoholizmu co rok w świecie umiera ponad 3 mln ludzi, 500 tysięcy z nich to Rosjanie.

    SKUTKI PICIA ALKOHOLU

    Badania wykazały, że spożycie alkoholu może prowadzić nie tylko do uzależnień, ale także zwiększa ryzyko zachorowań ludzi na ponad 200 chorób, w tym marskość wątroby i niektóre nowotwory. Intensywne picie może powodować rozległe i daleko posunięte zmiany w mózgu, poczynając od prostych luk w pamięci, a kończąc na trwałym osłabieniu, które wymaga dożywotniej opieki.

    RAPORT WHO

    Według ostatniego raportu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) najwyższy współczynnik spożycia alkoholu na osobę ma Europa, która zajęła wszystkie miejsca w pierwszej dziesiątce. Światowym liderem największego spożycia alkoholu jest Białoruś (17,5 l), drugie miejsce przypada Mołdawii (16,8 l), a trzecia jest Litwa (15,4 l). „Dopiero” czwarte miejsce zajmuje Rosja (15,1 l).

    Afisze

    Więcej od autora

    Przeciwciała w mleku matki wpływają na odporność niemowląt

    „Zawarte w mleku matki przeciwciała klasy IgG przedostają się podczas karmienia piersią do organizmu dziecka i chronią je przed zakażeniami jelitowymi” — informuje pismo „Science Immunology”. Jak wykazały wcześniejsze prace, mleko matki dostarcza noworodkom niezbędnych składników odżywczych, a przeciwciała matek...

    Tempo zachorowania na czerniaka cały czas rośnie

    „W Polsce wykrywa się około 3,5 tys. nowych przypadków czerniaka rocznie, a tempo zachorowania na niego cały czas rośnie. W Polsce z powodu czerniaka umiera 1 na 3 chorych. Aby temu zapobiec, warto regularnie się badać” — przypomina NFZ. Czerniak...

    Danuta Kamilewicz-Rucińska: Bo naród szkołą stoi

    Współczesna możliwość kształcenia się dzieci na Litwie w ojczystym języku polskim jest zasługą nauczycieli, którzy w trudnych latach powojennych podjęli trud kształcenia, a później wychowania i nauczania dzieci z polskich rodzin – mówi Danuta Kamilewicz-Rucińska, doktor nauk pedagogicznych, a...

    Pod skrzydłami anioła. Pierwsze polskie katolickie przedszkole na Litwie

    Wyróżnia nas to, że jesteśmy przedszkolem, które na pierwszym miejscu stawia wychowanie oparte na wartościach chrześcijańskich, jak również narodowościowych. Nie wychowujemy w przekonaniu o wyższości, ale w poszanowaniu dla innego człowieka – mówi s. Olga Czepukojć. W Wilnie działalność rozpoczęło...