80. rocznica operacji „Market Garden”  w Gryfinie (zachodniopomorskie)

„Próbowaliśmy przypomnieć mieszkańcom Gryfina o I Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej i o jej dowódcy gen. Stanisławie Sosabowskim oraz ich udziale w operacji »Market Garden«” – powiedział Julian Dalidowicz, wiceprezes Zarządu Towarzystwa Miłośników Ziemi Gryfińskiej, regionalista i nauczyciel historii w ZSP Gryfino.

Czytaj również...

„W naszej dwudniowej imprezie uczestniczyło setki dzieciaków ze swoimi rodzicami. My jako Towarzystwo Miłośników Ziemi Gryfińskiej, taki historyczny dwudniowy piknik i na taką skalę robiliśmy po raz pierwszy. Głównym organizatorem imprezy było Towarzystwo Miłośników Ziemi Gryfińskiej. Współorganizatorami byli natomiast miasto i gmina Gryfino; Biblioteka Publiczna w Gryfinie (wydrukowanie, przygotowanie wystaw); Gryfiński Dom Kultury (ściągnięciem kina pod chmurkę i seansem pt. »O jeden most za daleko«); Zachodniopomorski Urząd Marszałkowski (finansowanie upominków dla wolontariuszy); szczeciński IPN oraz współpraca z Historycznym Klubem »Szlakiem Narbutta« ze Szczecina; grupą rekonstrukcyjno-historyczną »Nałęcz« z Trzebiatowa i wreszcie Zespół Szkół Ponadpodstawowych z Gryfina. A przez całe dwa dni czynny był punkt informacyjny z Centrum Szkolenia Bojowego z Drawska. Był też punkt DKMS, czyli tych, którzy poszukują dawców szpiku, potrzebnego do ratowania życia.

Czytaj więcej: „Szlakiem Narbutta” po Puszczy Rudnickiej

Rekonstruktorzy biorący udział w 80. rocznicy operacji „Market Garden” w Gryfinie
| Fot. archiwum J. Dalidowicz

Impreza trwała 2 dni. Pierwszego – w piątek, zaczęliśmy ok. godz. 10. część edukacyjną dla dzieci ze szkoły i przedszkola. Była to krótka prelekcja przy okolicznościowych wystawach dotycząca I Samodzielnej Brygady Spadochronowej, która walczyła w bitwie o Arnhem oraz jej dowódcy gen. Stanisława Sosabowskiego. Był też tor przeszkód, na którym dzieci mogły się zmierzyć z wieloma różnymi przeszkodami. Około godz. 14 zaczęliśmy wydawać ugotowaną przez naszych uczniów z klasy gastronomicznej grochówkę, na którą było dużo chętnych. Następnie, o godz. 19, na nabrzeżu przy moście, odbył się plenerowy pokaz filmu » O jeden most za daleko«. W sobotę, drugim dniu imprezy, przyjechali do nas członkowie Grupy Militarnej Gryfino i Okolice – ze stowarzyszenia, które regularnie organizuje, uczestniczy i wreszcie prezentuje swoje pojazdy militarne i chętnie wreszcie dzieli się swoją wiedzą i pasją do militariów. A o 13. rozpoczął się konkurs na najlepszą stylizację ubiorów z lat 30. i 40-ych. Następnie, o godz. 15. miała miejsce mała inscenizacja »mała potyczka« pomiędzy Niemcami a Polakami biorącymi udział w operacji »Market Garden« – w której udział wzięło kilkunastu rekonstruktorów. Tak się bowiem zbiegło, że wielu innych rekonstruktorów wyjechało w tym czasie na obchody rocznicowe do Holandii”.


Największa operacja desantowa

17 września 1944 r. rozpoczęła się największa operacja desantowa w historii II wojny światowej. Wydarzenie o tyle szczególne, że brali w nim udział także Polacy, o których pamięć i dobre imię należało walczyć przez lata. Operacja określana jako „Market Garden” była jedną z największych i najbardziej ambitnych operacji powietrznodesantowych II wojny światowej. Jej celem było szybkie zajęcie mostów wzdłuż głównych rzek w Holandii, co miało umożliwić szybki postęp wojsk alianckich w kierunku Niemiec, a tym samym zaskoczenie armii wroga. Gra miała się toczyć o trzy mosty w Arnhem, Nijmegen i most w Eindhoven. Kontrola tych mostów była uważana za kluczową dla umożliwienia dalszego postępu wojsk lądowych i ich zaopatrzenia.

We wrześniu 1944 r. zdawano sobie sprawę z tego, że III Rzesza nie wygra już tej wojny. Ze wschodu idąca niczym walec Armia Czerwona, od południa działania koalicji antyniemieckiej w ramach kampanii włoskiej, które wiązały siły niemieckie, a od zachodu prący w kierunku rdzennych ziem alianci… Stąd też zrodził się plan, by dokonać uderzenia od północy, przez tereny Holandii. 

Polacy w operacji

1 Samodzielna Brygada Spadochronowa (1 SBS) dowodzona przez gen. brygady Stanisława Sosabowskiego, była jedyną polską jednostką desantową biorącą udział w operacji „Market Garden”. Brygada wraz z 1. Brytyjską Dywizją Powietrznodesantową (1 DPD) podczas tej operacji miała uchwycić mosty w Arnhem i utworzyć przyczółek dla XXX Korpusu. 1 SBS składała się z około 2 500 żołnierzy, w tym spadochroniarzy i personelu wsparcia.

Po desancie polscy spadochroniarze natrafili na silny niemiecki opór. Mimo, że ich zadaniem było zdobycie przeprawy przez Ren (w kierunku której udali się marszem), napotkali oni trudności związane z rozproszonymi i dobrze uzbrojonymi jednostkami niemieckimi, co znacznie utrudniło realizację ich celów. Po drodze okazało się, że prom, którym miała się odbyć przeprawa, został zniszczony przez Niemców, a brzeg po przeciwnej stronie w rejonie przeprawy był obsadzony przez nieprzyjaciela. Polacy, podobnie jak inne jednostki biorące udział w operacji, borykali się z problemami logistycznymi, takimi jak brak odpowiedniego zaopatrzenia i trudności w komunikacji. Zrzuty zaopatrzeniowe były opóźnione i nie zawsze trafiały w odpowiednie miejsca. Straty były jednak bardzo duże, zarówno w sprzęcie, jak i ludziach (z 87 lądujących Polaków 5 zginęło, a 11 zostało rannych).

Afisze

Więcej od autora

35 lat Straży Granicznej. Historia, tradycja i morska służba na straży bezpieczeństwa Polski

Konferencja w Szczecinie przypomniała okoliczności powołania Straży Granicznej, przemiany polskich formacji granicznych po 1989 r. oraz trzy i pół dekady rozwoju Morskiego Oddziału Straży Granicznej. 35 lat służby, zmian organizacyjnych i budowania nowoczesnej formacji odpowiedzialnej za ochronę granic państwowych stało się okazją do spotkania historyków, funkcjonariuszy, pracowników instytucji naukowych oraz młodzieży.

Powrót cara Samuela po tysiącu lat. Jak Sofia powitała władcę bez tronu

Sofia przywitała go jak władcę. Był hymn, salwy armatnie, wojskowa asysta i uroczysty pochód. Nie było jednak ani tronu, ani korony. Była niewielka trumna ze szczątkami człowieka, który zmarł ponad tysiąc lat temu. A jednak tego dnia Bułgarzy mieli poczucie, że do kraju wraca nie tylko jego ciało, ale także pamięć o państwie, za które walczył.

Od Atlantyku do Pszczelnika. Historyczny lot, który trwa do dziś

Las jest cichyW Pszczelniku trudno dziś wyobrazić sobie noc z 16 na 17 lipca 1933 r. Nie ma już tamtego samolotu, tamtego huku, dymu i ognia. Nie ma dwóch pilotów,...