Rosyjskie sabotaże w Polsce i Europie
Pierwsze sygnały o rosyjskiej działalności sabotażowej pojawiły się w styczniu 2024 r., gdy funkcjonariusze ABW zatrzymali obywatela Ukrainy, Serhija S., który planował podpalenie we Wrocławiu. W dniu 21 października minister Sikorski ogłosił, że niedoszły sabotażysta przyznał, że działał na zlecenie Rosji.
Jak informował szef polskiego MSZ, sabotaż miał polegać na podpaleniu obiektów znajdujących się blisko infrastruktury o strategicznym znaczeniu.
Sprawa Serhija S. jest tylko jednym z elementów szeroko zakrojonej rosyjskiej operacji. W Europie odnotowano wiele podobnych incydentów, jak np. próba podpalenia w Niemczech, gdzie ładunek wybuchowy został wysłany przesyłką lotniczą. „Wiemy o rosyjskich planach kolejnych podpaleń w Europie” — mówił Sikorski.
Podobne incydenty miały miejsce także w Wielkiej Brytanii, gdzie według tamtejszych służb, Rosja prowadziła szerszą kampanię sabotażową, mającą na celu destabilizację Zachodu. Wcześniej na łamach prasy pojawiały się informacje o próbach podpaleń na terenie Polski, w tym restauracji w Gdyni, magazynu pod Warszawą oraz fabryki farb we Wrocławiu. Według ekspertów chodzi o wygenerowanie kosztów, obciążenie służb oraz zbadanie, jakie procedury działania stosują służby w przypadku zagrożenia.
Głośne podpalenia w Polsce i na Litwie
Głośnym echem w Polsce odbiła się sprawa pożaru w hali pod Warszawą, Marywilska 44. Dorobek życia straciło tam wielu handlowców, w tym członków prężnie działającej społeczności wietnamskiej w Polsce. Tam również poszlaki wskazywały na rosyjskie GRU, ze względu na nadzwyczaj szybkie rozprzestrzenienie się ognia, ale sprawa nie znalazła jeszcze swojego pełnego wyjaśnienia.
Podobnie głośna była sprawa podpalenia magazynu sklepu IKEA w Wilnie. W maju tego roku w Polsce aresztowano dziewięciu członków rosyjskiego kręgu szpiegowskiego w związku z podejrzeniem o sabotaż.
Decyzja o zamknięciu konsulatu Rosji
Po ujawnieniu kolejnych dowodów na rosyjską działalność dywersyjną, w tym bezpośredniego udziału rosyjskich służb w próbach sabotażu na terenie Polski, minister Radosław Sikorski 22 października 2024 r. podjął decyzję o wycofaniu zgody na funkcjonowanie konsulatu Rosji w Poznaniu. Personel konsulatu został uznany za niepożądany na terytorium Polski i ma opuścić kraj.
„Decyzja była moja, ale skonsultowana z Komitetem Rady Ministrów ds. Bezpieczeństwa i przedyskutowana na samej Radzie Ministrów” — wyjaśniał Sikorski. Zamknięcie konsulatu w Poznaniu to bezprecedensowy krok, który ma na celu ograniczenie możliwości prowadzenia przez Rosję operacji dywersyjnych na terytorium Polski.
„Polska zastrzega sobie prawo do dalszych zdecydowanych działań, jeśli Rosja nie zaprzestanie swojej działalności sabotażowej” — dodał minister spraw zagranicznych.
Rosja nie tłumaczy się, odpowiada groźbami
Decyzja Polski spotkała się z ostrą reakcją Rosji. Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ, ostrzegła, że Rosja odpowie Polsce „bolesnymi retorsjami”.
Moskwa uznała decyzję o zamknięciu konsulatu za „kolejny wrogi krok” ze strony Warszawy. Rosja od dłuższego czasu oskarża Polskę i inne kraje Zachodu o prowadzenie polityki wrogiej wobec Kremla.
Mimo tych gróźb, Polska utrzymuje swoje stanowisko. „Nie ma żadnego powodu do retorsji (ze strony Rosji — przyp. red.), bo my nie prowadzimy działań dywersyjnych w Rosji” — podkreślił Sikorski w środę 23 października, wyjaśniając, że zamknięcie konsulatu było odpowiedzią na bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju.
Szerszy kontekst działań Rosji
Według służb specjalnych państw zachodnich działania Rosji wpisują się w szerszy kontekst wojny hybrydowej, którą Kreml prowadzi przeciwko Ukrainie i krajom NATO. Sabotaż, cyberataki i destabilizacja granic to jedne z głównych elementów tej strategii. Minister Sikorski zaznaczył, że Rosja prowadzi agresję nie tylko militarną, ale również informacyjną, co ma na celu osłabienie sojuszu zachodniego i destabilizację wewnętrzną krajów członkowskich.
Oprócz operacji sabotażowych w Polsce Rosja była zaangażowana w liczne ataki na infrastrukturę w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, w tym w Czechach, Estonii, Łotwie, Niemczech, Szwecji i Wielkiej Brytanii. Rosyjskie działania w Europie są nadzorowane przez wywiad wojskowy GRU, który odpowiada za większość aktów sabotażu na terenie Zachodu.
Sikorski nie wyklucza wydalenia ambasadora
Polskie władze podkreślają, że zamknięcie konsulatu Rosji w Poznaniu to dopiero pierwszy krok w odpowiedzi na działania Moskwy. „Jeśli akty dywersji będą się powtarzały, nie można wykluczyć wydalenia rosyjskiego ambasadora z Polski” — zapowiedział Sikorski.
W ostatnich miesiącach Polska wprowadziła już restrykcje dotyczące poruszania się rosyjskich dyplomatów po kraju. Pracownicy ambasady w Warszawie mogą poruszać się jedynie po Mazowszu, a konsulowie tylko w swoich okręgach. Celem tych działań jest utrudnienie prowadzenia przez Rosję operacji wywiadowczych na terytorium Polski.
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Jacek Siewiera, ocenił, że decyzja o zamknięciu konsulatu w Poznaniu to krok, który utrudni Rosji funkcjonowanie administracyjne na terenie Unii Europejskiej. „Mam nadzieję, że ten krok przybliży nas do lepszego zrozumienia skutków, jakie Federacja Rosyjska ponosi w wyniku swojej nieprzyjaznej działalności przeciwko Polsce” — powiedział Siewiera.
Czytaj więcej: MSZ Litwy solidaryzuje się z Polską w związku z cyberatakami. „Takie działania muszą mieć konsekwencje”