Propozycja całkowitego zakazu
Propozycja to efekt monitoringu. Niemal wszystkie ciągniki wjeżdżały z pełnymi bakami (TIR mieści do nawet 1500 litrów paliwa, tj. ok. 30 w pełni zatankowanych aut osobowych). Wyjeżdżały jednak już z pustymi bakami. Dlatego też służby mają przypuszczenia, gdzie to paliwo może „wyparowywać”.
W związku z trwającymi pracami nad nowelizacją Ustawy o środkach ograniczających wobec Rosji i Białorusi, litewski Departament Celny zaproponował wprowadzenie zakazu wjeżdżania do kraju ciężarówek z tych państw, jeśli mają w zbiornikach więcej niż 200 litrów paliwa. Jak podkreślają, nadwyżka ta często trafia do obrotu nielegalnego na terenie Litwy.
„W ten sposób naruszane są sankcje nałożone przez UE na Rosję i Białoruś” — podkreśla instytucja.
Według służb celnych, nowy mechanizm ograniczyłby przypadki omijania przepisów poprzez wjazd do Litwy przez inne kraje UE, m.in. Łotwę oraz pozwoliłby uszczelnić system kontroli paliwa przewożonego przez granicę.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych przedstawiło poprawki do ustawy, w których uwzględniono wniosek zgłoszony przez celników. Zakładają one wydłużenie obowiązywania krajowych sankcji wobec obywateli Rosji i Białorusi aż do 2028 r. Dodatkowo propozycje celników mają wprowadzić do tych regulacji szczegółowe rozwiązania dotyczące kontroli paliwa.
Czytaj więcej: Tytoń, paliwo oraz alkohol z przemytu zalewają Litwę
Luka w systemie i straty podatkowe
Wspomniany wcześniej monitoring przeprowadzony w styczniu ubiegłego roku wykazał, że niemal wszystkie ciągniki z Rosji i Białorusi przekraczały litewską granicę z pełnymi zbiornikami paliwa, a opuszczały kraj z niemal pustymi.
Według danych służb celnych, dziennie do kraju wjeżdża około 200 takich pojazdów, co daje około 7,1 tysiąca miesięcznie.
Jeśli z jednej ciężarówki nielegalnie spuszcza się średnio 500 litrów paliwa, to w ciągu doby ilość ta sięga około 100 tys. litrów oleju napędowego. W skali miesiąca budżet państwa może tracić nawet 2,2 mln euro niezapłaconych podatków, co daje rocznie kwotę do 26,5 mln euro.
Kontrowersje wokół akcyzy
Jesienią ubiegłego roku rząd Litwy zaproponował opodatkowanie akcyzą paliwa przywożonego z krajów trzecich, jednak nie określił konkretnego limitu ilościowego. Propozycja ta była analizowana przez sejmową Komisję Budżetu i Finansów.
W listopadzie starszy doradca w Departamencie Procedur Celnych, Audrius Budrys, wskazał, że taka forma opodatkowania mogłaby naruszać rozporządzenie UE dotyczące sankcji na Rosję, gdyż opodatkowanie paliwa w zbiornikach rosyjskich pojazdów mogłoby zostać uznane za pośredni import produktów naftowych.
Celnicy przekonują, że ich propozycja — czyli zakaz wjazdu z nadmiarem paliwa — nie narusza unijnych przepisów, a jednocześnie daje podstawę prawną do opodatkowania nadwyżek importowanego paliwa po wygaśnięciu sankcji UE. Takie rozwiązanie, zdaniem służb, pomogłoby skutecznie przeciwdziałać nielegalnemu spuszczaniu paliwa.
Jak wyjaśnił wiceminister finansów Darius Sadeckas, obecnie rząd ma możliwość opodatkowania paliwa przywożonego w cysternach podatkiem od wartości dodanej lub cłem, ale nie korzysta z tej możliwości. Paliwo wwożone w zwykłych zbiornikach ciężarówek pozostaje zatem poza systemem podatkowym, co tworzy przestrzeń do nadużyć.

