W pierwszej połowie stycznia ukazały się wyniki dwóch badań opinii publicznej dotyczące preferencji wyborczych mieszkańców Litwy. 9 stycznia opublikowano badania opinii publicznych przeprowadzonych przez „Vilmorus” na zlecenie „Lietuvos rytas”, natomiast tydzień później ukazały się badania „Spinter tyrimai” wykonane na zlecenie portalu Delfi. Oba badania były przeprowadzone w grudniu roku 2025.
Modele przestały działać
Badania „Vilmorus” wykazały, że po raz pierwszy więcej mieszkańców kraju ocenia prezydenta Gitanasa Nausėdę nieprzychylnie niż przychylnie. Przychylnie prezydenta ocenia 38,2 proc. respondentów, podczas gdy w listopadzie taką opinię wyraziło 45,2 proc. Z kolei nieprzychylną opinię o prezydencie kraju ma 42,6 proc. ankietowanych.
Dziekan Wydziału Nauk Politycznych i Dyplomacji Uniwersytetu Witolda Wielkiego, historyk i politolog Šarūnas Liekis nie sądzi, że spadek popularności prezydenta został spowodowany jego zbytnim zaangażowaniem w sprawy wewnątrzkrajowe.
— Prezydent generalnie zawsze czuł się bezpiecznie, ponieważ odpowiadał przede wszystkim za politykę zagraniczną i politykę bezpieczeństwa. Sytuacja na świecie się zmieniła. Wcześniejsze modele, według których żyła Litwa i którymi kierował się prezydent, przestają działać. Ludzie to widzą, dlatego ich zaufanie względem instytucji prezydenta zmalało. Kiedy nikt od ciebie niczego nie potrzebuje, to generalnie zawsze będziesz popularny — mówi „Kurierowi Wileńskiemu” politolog.

Kto i gdzie się uplasował
Liderem zaufania politycznego wśród mieszkańców naszego kraju jest obecnie przywódca Związku Demokratów „W imię Litwy” Saulius Skvernelis. Przychylnie byłego premiera i przewodniczącego Sejmu ocenia 47 proc. respondentów, podczas gdy w listopadzie odsetek ten był niższy — 44,2 proc. W grudniu negatywnie parlamentarzystę oceniło 33 proc. badanych.
Na drugim miejscu w tabeli rankingowej znalazł się lider Litewskiego Związku Chłopów i Zielonych Aurelijus Veryga, którego pozytywnie oceniło 39,6 proc. respondentów — tyle samo co w listopadzie. Negatywną opinię o polityku wyraziło 36,7 proc. ankietowanych.
Trzecie miejsce zajęła przewodnicząca Ruchu Liberałów Viktorija Čmilytė-Nielsen, którą przychylnie oceniło 39,1 proc. (37,4 proc.) respondentów, a nieprzychylnie — 38,9 proc. (35,3 proc.).
Na miejscu czwartym znalazł się Gitanas Nausėda, a na piątym lider konserwatystów Laurynas Kasčiūnas. Pozytywnie oceniło go 36,5 proc. respondentów, a negatywnie — 42 proc. Z sondażu „Vilmorus” wynika, że gdyby wybory do Sejmu odbyły się w najbliższą niedzielę, największa część respondentów oddałaby głos na Związek Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów — 12,9 proc. W listopadzie partię tę popierało 13,7 proc. badanych.
Na Litewską Partię Socjaldemokratyczną zagłosowałoby 11,4 proc. respondentów, podczas gdy w listopadzie taką deklarację składało 12 proc. ankietowanych. Kolejne miejsca zajmują: „Świt Niemna” — 10 proc. (w listopadzie — 10 proc.), Związek Demokratów „W imię Litwy” — 8,2 proc. (w listopadzie — 9,3 proc.), Litewski Związek Chłopów i Zielonych — 7,2 proc. (w listopadzie — 7,4 proc.) oraz Ruch Liberałów — 6,6 proc. (w listopadzie — 5,3 proc.).
Problem Skvernelisa
Trochę inaczej wyglądają rankingi partii w badaniach przeprowadzonych przez „Spinter tyrimai”. W grudniu w wyborach do Sejmu na konserwatystów zagłosowałoby 15,3 proc. mieszkańców, podczas gdy w listopadzie było to 13,7 proc. respondentów.
Podobnie, jak w badaniu „Vilmorus”, na miejscu drugim znalazła się Litewska Partia Socjaldemokratyczna. Przedstawicieli tej siły politycznej w grudniu popierało 8,6 proc. społeczeństwa, a w listopadzie — 9 proc. Trzecią pozycję zajął Ruch Liberałów — liberałów pozytywnie oceniło w grudniu 6,8 proc. badanych, w listopadzie — 5,7 proc. Dalej w zestawieniu uplasowały się: Związek Demokratów „W imię Litwy” (5,9 proc. w grudniu i 8,2 proc. w listopadzie), Litewski Związek Chłopów i Zielonych (5,7 proc. i 7 proc.), „Świt Niemna” (5,7 proc. i 5,4 proc.), Partia Wolności (4,6 proc. i 4 proc.) oraz Zjednoczenie Narodowe (2,3 proc. i 2,5 proc.).
W obu rankingach widzimy, że partia kierowana przez Sauliusa Skvernelisa, niezależnie od jego osobistej popularności nie jest w czołówce.
— W przypadku Sauliusa Skvernelisa ludzie przede wszystkim oceniają jego cechy osobiste. Skvernelis, ze względu na swoje cechy charakteru, mógłby zostać potencjalnym litewskim Orbanem. Tylko on wybrał inną drogę. W pewnym sensie jego partia stała się ofiarą jego polityki. Nie wiem — świadomie czy nie, ale wszystko zrobił, aby Związek Demokratów został tzw. satelitą konserwatystów — uważa Liekis.
Zjednoczenie Narodowe litewskim AfD?
W litewskich wyborach parlamentarnych zawsze pojawiała się nowa siła, która zgarniała głosy niezadowolonych lub rozczarowanych wyborców. W różnych okresach to były różne ugrupowania. Warto przypomnieć chociażby Partię Pracy biznesmena Wiktora Uspaskicha lub Partia Odrodzenia Narodu showmana Arūnasa Valinskasa.
Czy w wyborach sejmowych 2028 taką partią może zostać Zjednoczenie Narodowe? Zwłaszcza, że w Europie jest zauważalny trend charakteryzujący się coraz większą popularnością partii prawicowych i nacjonalistycznych. Przykładem może być niemieckie AfD.
— Trudno powiedzieć. Wszystko będzie zależało od tego, jaką dynamikę będzie miała ta siła polityczna. Teraz w Zjednoczeniu Narodowym mamy rozłam. Vytautas Sinica jest jedynym posłem tego ugrupowania, ale spora część jego towarzyszy partyjnych uważa, że on zdradza ich zasady. Sinica wszelkie swoje problemy organizacyjne kompensuje swoją aktywnością. Generalnie dla niego to jest jedyny wyjście, ponieważ nie ma za sobą organizacji — zauważył Šarūnas Liekis.

