Główna przyczyna: droższe ogrzewanie
Ekonomiści są zgodni, że największy wpływ na styczniową inflację miało zniesienie ulgi VAT na centralne ogrzewanie, ciepłą wodę i drewno opałowe.
„To odpowiednio spowodowało wzrost inflacji, a od początku roku wpływ wzrostu wynagrodzeń w pewnym sensie bardziej odzwierciedla się w cenach” — mówi Žygimantas Mauricas, ekonomista banku Luminor.
Według niego wpływ cen ciepła na ogólny wskaźnik cen energii na Litwie jest większy niż w przypadku energii elektrycznej czy gazu. „Rzeczywista inflacja miesięczna będzie prawdopodobnie wyższa, ponieważ wzrost cen ogrzewania nie jest tak szybki, jak wzrost rachunków. Inflacja nie odzwierciedla wzrostu rachunków, ponieważ po prostu zużyto więcej energii” — dodaje.
Według Indrė Genytė-Pikčienė, ekonomistki banku Artea, na wzrost inflacji wpłynęły także inne zmiany podatkowe.
„Inflacja miesięczna była zasadniczo spowodowana czynnikami bardziej technicznymi, określonymi w zeszłym roku podczas kształtowania procesów polityki gospodarczej. Są to takie lokalne czynniki, jak przede wszystkim wpływ reformy podatkowej oraz zniesienie lub obniżenie ulg VAT: zniesiono ulgi na ogrzewanie, ciepłą wodę i drewno opałowe, a obniżono ulgi na transport pasażerski i zakwaterowanie. Również nowe podatki miały pewien wpływ na ceny — napojów słodzonych i usług ubezpieczeniowych” — wyjaśnia.
Zima i podatki podbiją koszty życia
Ekonomiści przewidują, że wpływ zimy i podatków będzie nadal odczuwalny w najbliższych miesiącach.
„Patrząc zarówno na styczeń, jak i luty, mroźna zima pozostawi bardziej znaczący ślad w portfelach naszych konsumentów, ponieważ koszty ogrzewania wzrosną z powodu większego zapotrzebowania na ciepło i odpowiednio większych kontrastów temperatur” — ocenia Indrė Genytė-Pikčienė.
W ocenie Žygimanta Mauricasa inflacja w tym roku może wynieść nawet 4-5 proc., a jednym z istotnych czynników będzie wypłata środków z drugiego filaru systemu emerytalnego. „Początek roku może być mylnie łagodny pod względem konsumpcji, ale później sytuacja się zaostrzy, gdy pojawią się pieniądze z drugiego filaru emerytalnego” — mówi Mauricas.
Według ekonomisty obecne prognozy dotyczące skali wypłat są dość bezpieczne, natomiast rzeczywiste kwoty mogą okazać się wyższe, co zwiększy wpływ na inflację, nie zaś na wzrost gospodarczy.
Każde dodatkowe euro wydane po wycofaniu z systemu emerytalnego będzie w coraz mniejszym stopniu wspierać gospodarkę, a w coraz większym stopniu przyczyniać się do presji cenowej.
Siła nabywcza rośnie
Pomimo rosnącej inflacji siła nabywcza ludności nadal się poprawia — uważają eksperci.
„Widzimy, że dochody najniżej zarabiających mieszkańców szybko rosną dzięki podwyższeniu minimalnego wynagrodzenia miesięcznego o 11 proc. Również wzrost emerytur o 12 proc. jest solidny i odpowiednio średnia pensja w kraju powinna wzrosnąć o około 8 proc. Wartości te znacznie przewyższają średni wskaźnik inflacji, więc siła nabywcza będzie nadal rosła” — zaznacza Indrė Genytė-Pikčienė.
Ekonomistka podkreśla, że mimo spadku cen żywności i niższych cen ropy na Litwie utrzymuje się inflacja usług.
„Na Litwie nadal dominuje chroniczna inflacja usług, która ze względu na podwyżkę płacy minimalnej w tym roku również powinna się utrzymać” — mówi.



