Kioto, uważane za duchową stolicę Japonii, jest obowiązkowym punktem na trasie dla każdego odwiedzającego Kraj Kwitnącej Wiśni. Spuścizna ponadtysiącletniej stolicy (794–1868) jest obecna nie tylko dzięki ponad 2 tys. świątyń, pięknym ogrodom i historycznej dzielnicy gejsz.
Mimo technologicznego rozwoju tego już blisko półtoramilionowego miasta czuje się w powietrzu ponadczasowy klimat. Tempo życia nie jest tak szalone jak w Tokio, napisów w języku angielskim jest mniej, turyści nie przeszkadzają jak w Europie. Niektórzy porównują Kioto z Krakowem, ale to tylko częściowo uzasadniona paralela.
Oprócz wielu oczywistych, przewodnikowych powodów, odwiedzającym miasto tysięcy pagód Polakom polecam wyjątkowe, arcypolskie miejsce: Max1921 Book Cafe.

Bar i biblioteka
W 2021 r. Shinsuke Hosoda wraz z żoną Hideko otworzyli punkt gastronomiczno-kulturalny – trochę restaurację, trochę kawiarnię, a najbardziej chyba miejsce spotkań naznaczone miłością do Polski.
Wystrój trochę podobny do Chopin Theatre w Chicago (podobnego arcypolskiego miejsca poza Macierzą): obrazy, reprodukcje, plakaty, książki, albumy, zdjęcia, figurki, wycinanki łowickie, lalki w strojach ludowych i przeróżne pamiątki z Polski. Wiele z nich to prezenty gości z Polski, którzy albo pozostawiają je po wizytach albo przysyłają po powrocie do Polski.
Część gastronomiczna to kilka niedużych stolików, za którymi można zasiąść i zjeść polskie potrawy. W karcie obecność potwierdzają w bardzo przystępnych cenach: żurek na zakwasie z białą kiełbasą (1600 jenów, czyli ok. 36 zł), flaki (1500/34), pierogi (z grzybami lub z mięsem) i bigos (oba dania 1400/32). Z napojów w ciepły dzień najbardziej nęci piwo Żywiec (650/15), a na deser szarlotka z gałką lodów (1000/23). Wszystko świeże, szybko podawane, smaczne. Potrawy serwowane są na ceramice z Bolesławca, którą Hosodowie kompletowali podczas pobytu w Polsce.
– Białą kiełbasę robi specjalnie dla nas Polka, która wyszła za Japończyka – zdradza obecność tego specjału Hideko Hosoda, odpowiedzialna za kuchnię.
Polskie potrawy dominują w menu, które uzupełnia kilka potraw kuchni brazylijskiej, gruzińskiej i rosyjskiej (barszcz). Z tą ostatnią pozycją jest pewien problem, bo po ataku Rosji na Ukrainę UNESCO wpisało barszcz ukraiński na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego, co oczywiście rozwścieczyło agresora, a uradowało Ukraińców.
– Prowadzenie restauracji jest dla nas hobby, nie musimy tego robić z powodów ekonomicznych. Średnio dziennie obsługujemy w dni weekendowe ok. 50 klientów, ale wiele zależy od pogody – gdy jest bardzo gorąco, klientów mamy mniej. Blisko 60 proc. naszych gości stanowią Japończycy, którzy chwalą sobie kuchnię polską, szczególnie żurek. Ponad 30 proc. to Polacy pracujący i mieszkający w Kioto oraz przyjezdni, których jest coraz więcej –informuje nasz rozmówca.

Polski DKF w Japonii
Piwnica lokalu mieści główną część księgozbioru, który właściciele udostępniają odwiedzającym, w tym członkom działającego w bibliotece Klubu Czytelniczego. Wśród pozycji bardzo dużo tytułów z Polski oraz autorów ważnych dla profesora Shinsuke Hosody, w tym wiele wydawnictw w oryginalnych językach (profesor biegle włada angielskim, niemieckim i polskim).
W ramach klubu organizowane są średnio raz w miesiącu spotkania poświęcone wybranym pozycjom i autorom (m.in. „Przemiana” Franza Kafki czy „Stary człowiek i morze” Ernesta Hemingwaya, ale też „Solaris” Stanisława Lema). Powodzenie spotkań literackich zachęciło gospodarzy do organizacji „Wykładów o kinie światowym”. W ramach tych spotkań pokazom filmowym towarzyszą dyskusje – to format podobny do dawnych polskich dyskusyjnych klubów filmowych. Cieszy, że w ramach inicjatywy pokazywane są polskie filmy (m.in. „Popiół i diament” czy „Człowiek z marmuru”).
„Jeśli chodzi o film, który będziemy prezentować, wybraliśmy »Popiół i diament« jako film otwierający. To była jedyna opcja, jaką mogliśmy zaproponować” – możemy przeczytać w zapowiedzi inauguracyjnego wydarzenia. Profesor podziwia twórczość Andrzeja Wajdy, którego poznał osobiście. We wszystkich pomieszczeniach eksponowane są plakaty do jego filmów, programy przeglądów i wystaw, kolekcję uzupełniają płyty DVD.
Wśród wielu osób, które podziwia profesor, wyjątkowe miejsce zajmuje Antonio Inoki, najsłynniejszy japoński wrestler. Pokonał on m.in. Hulka Hogana i walczył z Muhammadem Alim w formule walk mieszanych, których był propagatorem. Na półkach można obejrzeć kilkadziesiąt figurek z podobizną ringową Kamikaze, Tokyo Toma i innych (Inoki miał wiele pseudonimów ringowych). W rocznicę śmierci zapaśnika w klubie organizowane jest spotkanie wspominkowe.
Max Hoelz: patron i bohater
Z nazwą i datą powstania lokalu związana jest konkretna postać historyczna. Max Hoelz (1889–1933) był postacią nietuzinkową. Komunista i rewolucjonista stanął na czele rewolucji komunistycznej w 1921 r. (tzw. akcja marszowa), która została szybko i brutalnie stłumiona, a Hoelza skazano na dożywocie.
W 1928 r. na mocy amnestii opuścił więzienie i wyjechał do Związku Sowieckiego, gdzie zginął tragicznie w roku 1933 – według oficjalnej wersji utopił się w rzece Oka.
To tyle w telegraficznym skrócie, bo dzieje Maxa Hoelza mogłyby wypełnić kilka sezonów sensacyjnego serialu. Dla Shinsuke Hosody Max jest bohaterem, dlatego na jego cześć otworzył lokal w setną rocznicę akcji marszowej i nazwał go jego imieniem.

Niezwykłe pasje prof. Hosody
Shinsuke Hosoda (ur. 1955), profesor Uniwersytetu Ryukoku w Kioto (przeszedł na emeryturę w 2024 r.), japoński ekonomista i historyk, doktor nauk humanistycznych, członek Instytutu Kaszubskiego (od 2013 r.). W pracy naukowej najwięcej uwagi poświęcił relacjom społeczno-gospodarczym w Europie Środkowo-Wschodniej i mniejszościom narodowym.
Doktoryzował się (1993) na Uniwersytecie Wrocławskim pracą pt. „Położenie socjalne robotników w górnictwie węglowym w Księstwie Pszczyńskim 1847–1870”. Z prac ważnych dla tego ujęcia warto wymienić jeszcze: „Historię i aktualną sytuację mniejszości etnicznych w Polsce i Japonii na przykładzie Kaszubów, Ajnów i Okinawańczyków” („Acta Cassubiana”, nr 15/2013) i „Historię Kaszubów i przedstawicieli inteligencji – Myśl i działalność Floriana Ceynowy (1817–1881)”.
„W 1993 r. na Uniwersytecie Wrocławskim obroniłem rozprawę doktorską pod opieką naukową zm. prof. Karola Joncy. Odtąd interesuję się historycznymi stosunkami polsko-niemieckimi, szczególnie na Górnym Śląsku i Pomorzu. (…) Od lat zajmuję się historią Kaszubów w połowie XIX w., a obecnie zwracam uwagę przede wszystkim na położenie społeczne Kaszubów w okresie uwłaszczania chłopów w Prusach Zachodnich. Jak pracuję nad historią Kaszubów, zawsze mam na myśli mniejszości etniczne w Japonii: Ajnów i Okinawańczyków. Ponieważ wspólnym mianownikiem trzech mniejszości jest to, że nie posiadają własnego państwa. Na prawie całym świecie można też zaobserwować takie podobne ruchy mniejszościowe. Oznacza to równocześnie aktualną i ogólną tendencję do przekształcenia się w państwo wielokulturowe w związku z ochroną prawną mniejszości etnicznych. Np. w Japonii 21 stycznia 2012 r. powstała Partia Ajnów (Ainu Party), mająca na celu przyznanie Ajnom praw jako ludowi tubylczemu. Na Okinawie natomiast przejawia się wśród rodzimej inteligencji dążność do domagania się autonomii regionalnej, a nawet niepodległości, co wiąże się ściśle z wielkimi demonstracjami mieszkańców przeciwko bazom amerykańskim oraz rządowi japońskiemu” – podaje Hosoda w artykule „Historia Kaszubów w oczach badacza japońskiego – Kaszubi a mniejszości etniczne oraz narodowe w Japonii”.
To niezwykłe zainteresowanie Polską wzięło się z fascynacji polską kulturą.

Na początku był „Popiół i diament”
Zaczęło się jeszcze na studiach, kiedy obejrzał po raz pierwszy wyjątkowy film Andrzeja Wajdy. Zastosowany epitet jest wyjątkowo adekwatny, bo ekranizacja powieści Jerzego Andrzejewskiego ma szczególną moc oddziaływania. Przekonał się o tym także Martin Scorsese, który po obejrzeniu dzieła Wajdy nie tylko przez jakiś czas nosił ciemne okulary, ale stał się promotorem polskiego kina w USA. Podobnie było ze studentem Hosodą, który rozszerzył swoją fascynację polskością, czego naturalną konsekwencją były odwiedziny kraju nadwiślańskiego.
– Jako student obejrzałem film i zafascynowałem się najpierw polską kinematografią, co przerodziło się w fascynację Polską, jej kulturą i historią, która stała się dla mnie niezwykle bliska i bardzo korespondowała z moimi osobistymi doświadczeniami. Marzyłem o przyjeździe i dzięki stypendium polskiego rządu udało mi się zrealizować to marzenie. Po raz pierwszy przyjechaliśmy do Polski w 1987 r., do Wrocławia, gdzie zbierałem materiały do doktoratu. To były czasy! Pamiętam, jak stałem cztery godziny w kolejce po mięso i do tego jeszcze na kartki (śmiech). W 1993 r. doktoryzowałem się i od tego czasu staramy się przyjeżdżać do Polski co roku. Byliśmy w wielu miastach, oprócz Wrocławia mieszkaliśmy jeszcze przez rok w Gdańsku – opowiada zafascynowany Polską Japończyk.
– Bardzo mi się podoba historia Polski, bo Polacy zawsze się buntują: przeciwko państwu czy przeciwko Rosji. Podoba mi się charakter Polaków, chyba jestem trochę do nich podobny. Moim bohaterem jest Max Hoelz – trochę rewolucjonista, trochę idealista, trochę Robin Hood. Już od czasów studenckich buntuję się przeciwko rządowi japońskiemu i zawsze przegrywam – kończy ze śmiechem uroczy anarchista i nihilista, jak o sobie mówi Shinsuke Hosoda.

„Najważniejsze to być użytecznym bez względu na okoliczności” – Bronisław Piłsudski.
Nasz rozmówca z dużą otwartością, ale zarazem humorem i dystansem opowiedział nam o swoich pasjach i fascynacjach. Z ostatniego zdania można byłoby wysnuć błędne wnioski, bo na pewno emerytowany profesor Uniwersytetu Ryukoku w Kioto nie może podsumować swego życia jako pasma porażek.
Jego bezinteresowna działalność kulturotwórcza, w tym promocja polskiej kultury, wynikająca z potrzeby serca i ducha, jest jego wielkim zwycięstwem a dla nas ogromną dumą.
Jeśli będziecie kiedyś w Kioto, wpadajcie do Max1921 Book Cafe. Nie zapomnijcie o prezentach z Polski!
Max1921 Book Cafe
Tel. 075-708-2289
136-1 Shinpontocho,
Nijo-dori Kawabata Higashiyamairi,
Sakyo-ku, Prefektura Kioto
To zaledwie 7 minut spacerem od wyjścia nr 11 ze stacji Sanjo, Keihan. Otwarte w piątki, soboty i niedziele w godz. 10:00–18:00. Instagram: max1921_bookcafe_kyoto
Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 04 (12) 31/01-06/02/2026









