Decyzją Sejmu od tego roku 9 lutego obchodzony jest także jako Dzień Energetycznej Niezależności Państw Bałtyckich.
Elektryczność płynie – dowód niezależności
– Elektra płynie i jest to wielki sukces – mówi Kurierowi Wileńskiemu Simonas Gentvilas, członek sejmowej Komisji ds. Energetyki i Zrównoważonego Rozwoju, były minister ochrony środowiska Litwy. – To wyraźny dowód na to, że Litwa może funkcjonować bez wsparcia Rosji i Białorusi, czuć się bezpiecznie i nie obawiać się, że kiedykolwiek zostanie odłączona od zasilania. Ten krok pokazuje, że nasz kraj jest w stanie samodzielnie zarządzać własnym systemem elektroenergetycznym, podejmować decyzje w pełni niezależnie i zabezpieczyć energię dla obywateli. To naprawdę ogromne osiągnięcie, zwieńczenie dziesięciolecia pracy, które wymagało planowania, inwestycji i współpracy międzynarodowej. Dzięki tej determinacji Litwa ponownie połączyła się ze światem zachodnim, od którego była sztucznie odcięta w czasach okupacji sowieckiej. To symboliczny i praktyczny krok w kierunku pełnej integracji z europejskim rynkiem energii, bezpieczeństwa energetycznego i stabilności kraju – mówi Simonas Gentvilas.
Możliwość eksportu energii
Jak tłumaczy Gentvilas, dzięki synchronizacji z sieciami Zachodu Litwa nie tylko uniezależnia się energetycznie, ale zyskuje też możliwość zwiększenia eksportu energii elektrycznej do Europy Zachodniej. Już wkrótce kraj będzie produkować więcej prądu niż sam zużywa, co pozwoli także generować przychody z eksportu energii.
Wzrost cen i rozwój produkcji
– Ceny wzrosły, ponieważ wciąż mamy niedobory w produkcji energii elektrycznej w kraju. Jednak produkcję rozwijamy szybko – niemal każdego roku zwiększamy ją o około 20 proc. w stosunku do potrzeb. W ciągu dwóch lat będziemy wytwarzać tyle energii, ile sami zużywamy, dzięki czemu pod względem elektryczności będziemy niezależni. Po zamknięciu Elektrowni Jądrowej w Visaginie Litwa będzie w stanie zaspokajać swoje potrzeby energetyczne w latach 2027–2028. Nie trzeba się obawiać braku prądu – w kraju energia elektryczna nie jest najdroższa w Europie; znajduje się w piątce najtańszych krajów w Europie w tym roku – podkreśla Gentvilas.
Koniec ery BRELL
W pierścieniu BRELL Litwa, Łotwa i Estonia działały wspólnie z Rosją i Białorusią przez 65 lat. Państwa bałtyckie podpisały z Rosją i Białorusią memorandum, zgodnie z którym linie przesyłowe miały zostać odcięte po synchronizacji. W zeszłym roku rozpoczęto ich ostateczny demontaż.
Przed desynchronizacją częstotliwość systemu elektroenergetycznego państw bałtyckich była centralnie sterowana z Moskwy. Odłączenie od rosyjskiego systemu pozwala obecnie na niezależne i samodzielne zarządzanie. Od lutego ubiegłego roku państwa same kontrolują częstotliwość i napięcie swoich systemów elektroenergetycznych.
Litwa nie kupuje już energii elektrycznej z Rosji od 2022 r., a z Białorusi – od 2020 r.
Czytaj więcej: Historyczny moment, który mógł nastąpić wcześniej

