Kultura i tradycja, które łączą: XXXIV Kaziuki Wileńskie w Świdwinie

W dwa ostatnie dni lutego (27 i 28) Świdwin po raz kolejny stał się miejscem spotkania historii, tradycji i żywej kultury Kresów Wschodnich.

Czytaj również...

XXXIV Kaziuki Wileńskie, wydarzenie o ugruntowanej już renomie, przypomniały, że pamięć o Wileńszczyźnie nie jest jedynie zapisem w książkach, lecz wciąż pulsuje w muzyce, tańcu, smaku i międzyludzkich spotkaniach.

Pomysł w 1991 roku

Idea świdwińskich Kaziuków Wileńskich zrodziła się w roku 1991. Działające tam wówczas w Świdwinie Towarzystwo Miłośników Wilna i Byłych Kresów Wschodnich zainicjowało jarmark kresowy zwany Kaziukami Wileńskimi, który nieprzerwanie organizowany jest do dziś corocznie w pierwszej dekadzie marca lub na przełomie lutego i marca. Impreza łączy elementy artystyczne, wystawy na zamku i w innych eksponowanych miejscach. Celem przedsięwzięcia jest ukazanie prawdziwych kart historii Polski terenów Wileńszczyzny, zapoznanie z kulturą i dorobkiem naukowym, literackim i artystycznym mieszkańców Kresów Wschodnich, z działalnością i dorobkiem Uniwersytetu Wileńskiego i sławnych Polaków.

Patronat nad imprezą obejmuje tradycyjnie burmistrz Świdwina Piotr Feliński, przy wydatnej pomocy i współpracy ze Starostwem Świdwińskim i starostą Mirosławem Majką. Organizatorką pierwszych edycji Kaziuków była Janina Mieczkowska-Kostulska, w kolejnych latach Anna Teresińska — prezeska Towarzystwa. Aktualnie organizacją oraz koordynacją prac związanych z Kaziukami zajmują się pracownicy Świdwińskiego Ośrodka Kultury Zamek.

Wiceminister MON Stanisław Wziątek oraz konsul Wiesław Wierzchoś z członkami Zespołu Pieśni i Tańca „Rudomianka” | Fot. Leszek Wątróbski

„Rudomianka” w Świdwinie

Ważnym elementem tegorocznych Kaziuków były występy dzieci i młodzieży oraz koncerty zespołów ludowych, które w niezwykle sugestywny sposób przypomniały bogactwo kultury Kresów. Szczególne miejsce w programie zajęły występy Zespołu Pieśni i Tańca „Rudomianka” z Wileńszczyzny, działającego od 1989 r. Jest on przykładem międzypokoleniowego przekazu tradycji — pieśni i tańców, które przez lata były obecne w domach, przekazywane z ust do ust, dziś prezentowane są na scenach w kraju i za granicą. Ich obecność w Świdwinie miała wymiar symboliczny — była znakiem żywej więzi kulturowej łączącej Polaków po obu stronach granicy. Zespół został założony w 1989 r. i działa przy Wielofunkcyjnym Ośrodku Kultury w Rudominie. Zespół słynie ze swojej wieloletniej historii i tradycji, które są przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Zespół ma niezwykle bogaty dorobek artystyczny. Zalążek repertuaru stanowią piosenki zbierane po domach, śpiewane przez dziadków i rodziców. Z biegiem lat repertuar znacznie się wzbogacił.

Ważnym elementem tegorocznych Kaziuków były występy dzieci i młodzieży| Fot. Leszek Wątróbski

Wystąpienie wiceministra obrony narodowej

Kaziuki to jednak nie tylko jarmark i muzyka. W kawiarni „Czytelnik” na zamku odbyło się spotkanie autorskie z Wandą Dawlud, pisarką sięgającą w swoich powieściach do trudnych, często dramatycznych doświadczeń kresowej historii. Literatura stała się tu naturalnym dopełnieniem artystycznych prezentacji — kolejną formą opowiadania o losach ludzi i miejsc, które ukształtowały polską tożsamość.

Nie zabrakło także refleksji o znaczeniu kultury i tradycji we współczesnym świecie. Mówił o tym wiceminister obrony narodowej Stanisław Wziątek: „Kultura i tradycja to nasza tożsamość. Tą tożsamość wnosimy do naszej wspólnej Europy, do wspólnego europejskiego domu. To tą tożsamością, naszymi źródłami kultury, musimy się ze wszystkimi innymi dzielić, bo ona ma swoje piękno i ma wyraz głębokiego patriotyzmu. Dlatego bardzo się cieszę, że te wspaniałe tradycje Kresów mogą być także u nas, na Pomorzu Zachodnim, pielęgnowane, upowszechniane i pokazywane osobom, które dopiero teraz mogą się z nią spotkać i rozsmakować.

Panie burmistrzu, przede wszystkim panu i panu staroście i wszystkim państwu, którzy wkładacie w to wielkie wydarzenie tak dużo pracy i serca bardzo serdecznie podziękować. Dla nas współpraca z naszymi sojusznikami teraz, bo Litwa to nasz wschodni sojusznik, ma ogromne znaczenie. Wspólnie bowiem z Litwą, Łotwą i Estonią budujemy Linię Bałtycką, linię która daje nam poczucie gwarancji i bezpieczeństwa naszego kraju i wszystkich obywateli. Cieszę się także, że realizujemy wspólnie Tarczę Wschód, która może nas od tej strony zabezpieczyć przed wszelkim złem, które jest wokół nas. Dlatego, ciesząc się tradycją, ciesząc się kulturą, budujmy swoje zdolności obronne i tego patriotycznego ducha. Za tego ducha patriotyzmu tu, w wojskowym, lotniczym mieście Świdwin, wszystkim państwu bardzo serdecznie dziękuję. Takim podkreśleniem tej naszej spójności i wspólnoty działań jest to, że wśród nas jest dziś zespół z Wileńszczyzny na Litwie. Są to ludzie, którzy odwiedzają nas i pokazują nam swoje tańce, pieśni i swoją wileńską kulturę. Możemy poznawać się i w ten sposób budować dobro i pokój w Europie i na świecie. Witamy Was w Świdwinie i na Pomorzu Zachodnim i życzymy, abyście czuli się tutaj jak w jednym wspólnym prawdziwym europejskim domu”— powiedział minister.

Szczególne miejsce w programie zajęły występy Zespołu Pieśni i Tańca „Rudomianka” z Wileńszczyzny| Fot. Leszek Wątróbski

Wydarzenie, które łączy

Głos zabrał również konsul honorowy Republiki Litewskiej w Szczecinie Wiesław Wierzchoś,który podziękował organizatorom i mieszkańcom Świdwina za konsekwentne kultywowanie tradycji polsko-litewskich. Jak podkreślił, Kaziuki Wileńskie są przykładem wydarzenia, które łączy ludzi ponad granicami i przypomina o wspólnych korzeniach.

XXXIV Kaziuki Wileńskie po raz kolejny udowodniły, że kultura nie jest muzealnym eksponatem, lecz żywą przestrzenią spotkania. W Świdwinie tradycja Kresów Wschodnich zabrzmiała donośnie — w pieśni, tańcu i rozmowie — pokazując, że pamięć o Wileńszczyźnie wciąż pozostaje ważną częścią naszej wspólnej historii i współczesnej tożsamości. Tegoroczne Kaziuki odbyły się pod patronatem: wicemarszałkini Województwa Zachodniopomorskiego Anny Bańkowskiej i konsula Honorowego RL w Szczecinie Wiesława Wierzchosia.

Afisze

Więcej od autora

Reportaż z regionu Chewi, spod góry Kazbek, niedaleko Stepancmindy: Strażnik Kazbeku

W Gruzji mówi się, że Bóg, rozdzielając ziemię między narody, zostawił sobie najpiękniejszy skrawek – ten u stóp Kaukazu. Kiedy jednak Gruzini spóźnili się na podział, bo biesiadowali, wznosząc toasty na Jego cześć, Pan tak się wzruszył ich szczerością, że oddał im to, co zachował dla siebie. Patrząc na sylwetkę klasztoru Cminda Sameba, zawieszoną między ziemią a niebem, trudno nie odnieść wrażenia, że ta legenda ma w sobie ziarno prawdy.

Polsko-litewskie spotkanie młodzieży z Myśliborza i Oran

W dniach 25-31 maja 2026 r. w Myśliborzu realizowany był polsko-litewski projekt młodzieżowy „O dwóch takich, co mieli marzenie — polsko-litewski dialog na skrzydłach historii”. W przedsięwzięciu uczestniczyło 24 młodych ludzi wraz z opiekunami. Byli to uczniowie z Zespołu Szkół i Placówek Oświatowych im. Steponasa Dariusa i Stasysa Girenasa w Myśliborzu oraz młodzież z Gimnazjum w Oranach na Litwie. Projekt został dofinansowany przez Polsko-Litewski Fundusz Wymiany Młodzieży.