Tomaszewski zwraca uwagę, że popularność Marszałka opiera się na selektywnej pamięci.
— Józef Piłsudski niewątpliwie cieszy się popularnością, ale przede wszystkim ze względu na okres odzyskiwania przez Polskę niepodległości w 1918 r. Oprócz Piłsudskiego wówczas działali też inni mężowie stanu, m.in.: ludowiec Wincenty Witos, narodowiec Roman Dmowski, chadek Wojciech Korfanty czy socjalista Ignacy Daszyński. Piłsudski ma wiele ulic, wiele pomników, ale rzadko się wspomina o przewrocie majowym — stwierdził historyk.
Wyjaśnił, dlaczego zamach pozostaje tematem spornym — i kto dziś go upomina.
— Przewrót kładzie cień na Marszałku, ponieważ władza została przejęta w sposób nielegalny. Część wojska nie poparła zamachu, stanęła po stronie rządu i to doprowadziło do bratobójczych walk pomiędzy dwoma stronami. Zwłaszcza teraźniejsze Polskie Stronnictwo Ludowe bardzo mocno podkreśla, że władza legalna została obalona. Dzieje się tak, ponieważ założyciel ruchu ludowego Wincenty Witos był wówczas premierem. W przypadku polityków odwołujących się do myśli sanacyjnej — traktują oni zamach jako pewną konieczność — tłumaczył Tomaszewski.
Zaznaczył, jak temat jest dziś traktowany w edukacji.
— Generalnie dzisiaj mało się mówi o samym zamachu. W podręcznikach historycznych jest traktowany jako przewrót. Polskie podręczniki starają się też pokazać wszystkie niuanse, czyli skomplikowaną sytuację wewnętrzną, która determinowała Józefa Piłsudskiego. Mówi się też o ofiarach zamachu i o tym, że legalnie obowiązująca konstytucja marcowa została złamana — podsumował dr Tomaszewski.
Więcej w pełnym wywiadzie opublikowanym w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 19 (53) z 16–22 maja 2026 r.


