Rewolucjonistka, działaczka narodowa, pedagożka. Przyjaciółka poety Janki Kupały. Pracownica sowieckiej ambasady w Berlinie. Białoruska femme fatale, porównywana do słynnej Maty Hari.
„Cela jednoosobowa jest ciemna i wąska jak grób. Brudne ściany, chyba nigdy nie bielone, pokrywają plamy pleśni. Głęboko w murze, wyżej niż wzrost człowieka, znajduje się małe okienko z żelaznymi kratami, przez które z trudem przedostaje się światło dzienne. Na wąskim żelaznym łóżku leży siennik z papierowego workowego płótna, przetłuszczony od brudu i tak cienki, że wyraźnie odznaczają się pod nim żelazne pręty. Z tego samego materiału wykonana jest brudna, płaska słomiana poduszka. Nie ma ani prześcieradła, ani poszewki” – tak pod koniec życia pobyt w polskim więzieniu w latach 20. XX w. wspominała Paulina Miadziołka.
Wilno, Petersburg, Grodno
Paulina Wincentauna Miadziołka urodziła się 12 września 1893 r. w Budsławiu. Od 1909 r. przebywała w Wilnie. Po zdaniu matury przeniosła się do Petersburga, gdzie poznała klasyka białoruskiej literatury, Jankę Kupałę. Zagrała główną rolę w jego sztuce „Paulinka”. Tu zaczęła obracać się wśród białoruskich działaczy. W 1916 r. pracowała w Białoruskim Komitecie Pomocy Ofiarom Wojny.
Po przewrocie bolszewickim jesienią 1917 r. Miadziołka przeniosła się do Kijowa, a później do Mińska. Była powiązana z partią Białoruska Socjalistyczna Hromada. W Grodnie stała na czele młodzieżówki partyjnej. Nawiązała współpracę z pismem „Rodnyj Kraj”, który wydawał jej przyszły mąż, Tamasz Hryb.
„W Grodnie wychodziła wówczas białoruska gazeta »Rodny Kraj«, z którą nawiązałam współpracę. Włączono mnie do pracy redakcji. Pewnego razu zdarzyło się, że redaktor musiał wyjechać służbowo do Wilna. Poprosił mnie i jeszcze jednego kolegę, abyśmy przeczytali korektę i rozesłali gazetę. W artykule wstępnym tego numeru, zatytułowanym »Prawem czy mieczem?«, napisano, że my, Białorusini, podobnie jak inne narody, mamy prawo przynajmniej do własnego języka ojczystego, literatury, szkół narodowych oraz własnych spółdzielni. Jednak, jak się okazuje, prawa zdobywa ten, kto posiada siłę” – wspominała później Miadziołka.
20 lipca 1919 r. Miadziołka została aresztowana po raz pierwszy przez władze polskie. Drugi raz trafi do polskiego więzienia w maju 1920 r., kiedy rozpocznie się sowiecki atak na Polskę.
– To była bardzo krótko funkcjonująca gazeta. Ogółem chyba wydano tylko sześć numerów między czerwcem a lipcem 1919 r. Redaktorem naczelnym był przyszły mąż Miadziołki, Tamasz Hryb. Generalnie to było pismo, które trzymało się linii białoruskich eserów [Białoruskiej Partii Socjalistów-Rewolucjonistów – przyp. red.]. Białoruscy eserzy raczej poddawali wątpliwości przynależność terytorialną ziem białoruskich do Rzeczypospolitej. Właśnie tutaj szukałbym przyczyn zamknięcia gazety oraz aresztu redaktora naczelnego oraz jego partnerki, która była aktywną dziennikarką – ocenia w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” historyk dr Tomasz Błaszczak z Uniwersytetu Witolda Wielkiego.
Między Kownem a Berlinem
W 1921 r. Miadziołka kursuje pomiędzy Kownem a Berlinem, gdzie pracuje w sowieckim poselstwie. To nie jest przypadek. Na początku lat 20., jak tłumaczy dr Błaszczak, oba miasta odgrywały ważną rolę w białoruskim życiu politycznym. Do Kowna udaje się na wygnanie rząd Białoruskiej Republiki Ludowej, na czele z Wacłauem Łastouskim.
Jeszcze w 1918 r. przy rządzie litewskim powstaje Ministerstwo Spraw Białoruskich Litwy, mające na celu włączenie przedstawicieli społeczności białoruskiej do procesu budowy państwa litewskiego oraz zapewnienie sobie ich poparcia w negocjacjach dotyczących granic państwa.
W Kownie zaczęła się ukazywać gazeta „Selianskaja Dola”, która miała szerzyć idee prolitewskie wśród białoruskich włościan. W Berlinie natomiast aktywnie działała misja Białoruskiej Republiki Ludowej. W tym mieście aktywnie działało też przedstawicielstwo Rosji Sowieckiej. Do sowieckiego poselstwa Miadziołka trafiła dzięki pomocy Zmiciera Żyłunowicza. Żyłunowicz to białoruski pisarz, poeta, premier Białoruskiej Republiki Ludowej, który już w 1920 r. postawił na bolszewików.
– Sądzę, że dzisiaj jest niemożliwe dokładne ustalenie, gdzie i kiedy w ówczesnym okresie przebywała i się poruszała. Większość dokumentów, które pomogłyby w ustaleniu, jest niedostępna albo ich nigdy nie było – wyjaśnia dr Błaszczak.
Szkoła na Łotwie
Po Kownie i Berlinie Miadziołka trafiła na Łotwę, dokąd ją sprowadził kolejny białoruski działacz, Iwan Kraskouski. Otrzymał on misję otwarcia w Dźwińsku białoruskiej szkoły średniej. Miadziołka pracowała jako nauczycielka.
Nie zatrzymuje się na dłużej na Łotwie, ponieważ w 1924 r. została deportowana do sowieckiej Białorusi. – Kwestia deportacji jest różnie interpretowana. W pewnym momencie Łotysze zaczęli ograniczać możliwość pracy osobom niemającym obywatelstwa. To właśnie była główna przyczyna wyjazdu Miadziołki do Mińska. W Mińsku po roku 1922 zaczyna się powoli polityka białorutenizacji (korienizacji). Miasto chce się stać centrum ruchu białoruskiego, oczywiście w zideologizowanej, prosowieckiej formie. Dla osób pokroju Miadziołki to nie było przeszkodą, ponieważ kilka lat później na sowiecką Białoruś uda się Iwan Kraskouski. Dla nich Mińsk jest miastem, gdzie można tworzyć białoruską kulturę. Wiadomo, ta iluzja szybko prysnęła, ponieważ praktycznie wszystkie osoby zaangażowane w sprawy Białoruskiej Republiki Ludowej w latach 30. zostały poddane represjom – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” dr Błaszczak.
Ścieżkami życia
Względnie spokojne życie Paulina Miadziołka wiedzie do 1930 r., kiedy została aresztowana i zesłana do Kazania. Po kilku latach wysłano ją do Moskwy, gdzie nauczała języka rosyjskiego.
Od lat 30. nasilały się jej problemy psychiczne. Kilkakrotnie była hospitalizowana w szpitalach psychiatrycznych. Niektórzy badacze twierdzą, że właśnie dzięki diagnozie psychiatrycznej nie padła ofiarą Wielkiego Terroru, w odróżnieniu od jej kolegów z białoruskiego ruchu narodowego.
Wacłau Łastouski został rozstrzelany 23 stycznia 1938 r. w Saratowie. Zmicier Żyłunowicz został aresztowany w 1936 r. 11 kwietnia 1937 r. zmarł w szpitalu psychiatrycznym w Mohelowie. Część badaczy twierdzi, że popełnił samobójstwo.
– Nie można powiedzieć, że jej udało się uniknąć represji. W 1930 r. została aresztowana i zesłana do Kazania. Stamtąd wyjechała do Moskwy, gdzie uczyła języka rosyjskiego. Niemniej, faktycznie udało się jej przeżyć Wielki Terror z lat 1937–1938. Jest kilka przykładów innych działaczy białoruskich, którym również udało się przeżyć terror. Nie znam szczegółowo jej biografii z lat 30. i późniejszych. Nie można wykluczyć, że podjęła się jakieś formy współpracy z Sowietami – zastanawia się dr Tomasz Błaszczak.
W Moskwie Miadziołka przebywała do 1947 r., potem przeniosła się do rodzimego Budsławia, gdzie pracowała jako nauczycielka. Tam napisała swoje wspomnienia pt. „Ścieżkami życia”. Po raz pierwszy książka została wydana w 1974 r. Ta wersja została mocno okrojona przez cenzurę. Wersja bez cenzury ukazała się w 1993 r.
Paulina Wincentauna Miadziołka zmarła 13 lutego 1974 r.
Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 31 (89) 08-14/08/2026


