Z najnowszych badań opinii publicznej, wykonanych przez agencję Spinter tyrimai na zlecenie portalu Delfi, konserwatyści są liderami zaufania społecznego. W lipcu Związek Ojczyzny — Litewscy Chrześcijańscy Demokraci popierało 16, 2 proc. badanych. W czerwcu ich wynik wynosił 16, 5 proc.
Socjaldemokraci, Świt Niemna, liberałowie
Na miejscu drugim znalazła się Litewska Partia Socjaldemokratyczna. W ubiegłym miesiącu popierało ich 10,1 proc. W porównaniu z czerwcem stracili trochę ponad 1 punkt popularności. Niespodziewanie na miejscu trzecim znalazł się „Świt Niemna” — 8,5 proc., który odnotował 3 proc. skok. „Świt Niemna” wyprzedził Ruch Liberałów, których popiera 8,1 proc. respondentów. Próg wyborczy przekracza również Litewski Związek Rolników i Zielonych, z poparciem na poziomie 5,6 proc. ankietowanych. Według sondażu pozostałe partie nie przekraczają 5-procentowego progu wyborczego wymaganego do wejścia do Sejmu. Wśród nich znajdują się: współrządzący Związek Demokratów „W imię Litwy” (4,6 proc.), Zjednoczenie Narodowe (4,3 proc.) oraz Partia Wolności z wynikiem 3,7 proc.
Mer rejonu wileńskiego oraz pierwszy wiceprzewodniczący Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej Robert Duchniewicz sądzi, że generalnie to jest naturalna sytuacja, kiedy główna partia opozycyjna ma lepsze notowania. — Są różne rankingi. W niektórych to my jesteśmy liderami. Nie jest tak, że badania są źle wykonywane, ale nie warto się skupiać tylko na nich. Robimy też badania w rejonie, gdzie sytuacja wygląda kardynalnie inaczej niż w badaniach ogólnokrajowych. Sądzę, że musimy zwyczajnie wykonywać swoją pracę oraz realizować własny program polityczny — mówi „Kurierowi Wileńskiemu” polityk.
Lokalni liderzy
Wybory do Sejmu mają się odbyć w 2028 r. Jednak na wiosnę 2027 r. odbędą się wybory samorządowe. W roku 2023, w rejonie wileńskim, AWPL-ZchR chociaż zachowała większość w radzie rejonowej, to przegrała wyścig o stanowisko mera samorządu. W II turze kandydat socjaldemokratów pokonał kandydata AWPL-ZchR. Zdaniem Duchniewicza generalnie ogólnokrajowa popularność raczej nie ma przełożenia na sytuację w poszczególnych samorządach. — W wyborach samorządowych ludzie głosują na miejscowych liderów oraz osoby, które znają i darzą zaufaniem. Inna sytuacja jest w samorządach dużych miast. Tam faktycznie popularność na poziomie ogólnopaństwowym może mieć wpływ na wynik w wyborach samorządowych — oświadcza mer rejonu wileńskiego.
Wiceprzewodniczący socjaldemokratów sądzi, że przedwcześnie robić prognozy na wybory samorządowe, ponieważ oddział jeszcze nie zdecydował, kto wystartuje w wyborach na stanowisko mera samorządu. — Na obecnym etapie również się nad tym zastanawiam. Myślę, że decyzja może być bardzo nieoczekiwana. Tym niemniej oddział szykuje się do wyborów. Szykujemy listy wyborcze. Proces trwa — informuje mer rejonu wileńskiego.
Rozmówca podkreśla, że każda osoba lub partia uczestnicząca w wyborach jest konkurentem. — Może być jeden lider wyścigu wyborczego, ale pozostali uczestnicy procesu wyborczego również zbierają swoje głosy. Nie można wykluczyć sytuacji, że mogą rozdrobnić głosy i wyeliminować lidera. Dlatego zawsze bardzo poważnie oceniam moich rywali — zaznacza Robert Duchniewicz.
Najwięcej respondentów nadal widzi na stanowisku premiera byłą szefową rządu, konserwatystkę Ingridę Šimonytė — 13,7 proc. badanych. Na drugie miejsce awansował lider „Świtu nad Niemnem” Remigijus Žemaitaitis, którego popiera 7,3 proc. respondentów. Obecny premier i lider socjaldemokratów Mindaugas Sinkevičius zajmuje trzecie miejsce z poparciem 6,7 proc. respondentów.

Wybory prezydenckie
Na czwartym miejscu znalazła się przewodnicząca liberałów Viktorija Čmilytė-Nielsen, którą popiera 6,4 proc. respondentów, a na piątym mer Kowna Visvaldas Matijošaitis z wynikiem 4,7 proc. Rok po wyborach sejmowych odbędą się wybory prezydenckie. Na razie nikt z polityków nie zadeklarował swego udziału w wyborach. Tym niemniej liderka Ruchu Liberałów nie wykluczyła takiej możliwości. „Nie wykluczam takiego pomysłu, ale moim zdaniem jest zdecydowanie za wcześnie, aby rozpoczynać kampanię już teraz. Wszystkie poważne partie polityczne rozumieją, że najważniejszymi wyborami są obecnie wybory samorządowe w 2027 r. i to o nich należy przede wszystkim myśleć” — powiedziała w piątek na antenie Radia „Žinių radijas” Viktorija Čmilytė-Nielsen. Dodając, że liberałowie raczej nie będą rozważać poparcia dla kandydatów niezależnych lub innych partii.
Z sonadażu Spinter tyrimai wynika poza tym, że odsetek osób oceniających działalność obecnego rządu pozytywnie lub raczej pozytywnie wynosi 21,7 proc., natomiast negatywnie lub raczej negatywnie — 67,6 proc. 10,7 proc. respondentów odpowiedziało, że nie wie, jak ocenić działalność rządu, lub nie udzieliło odpowiedzi.



