Więcej

    ZIO Mediolan-Cortina 2026: igrzyska rekordów, wzruszeń i dramatów

    Zakończone w niedzielę 22 lutego XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina były rekordowe pod wieloma względami.

    Czytaj również...

    Piękną ceremonią w historycznym amfiteatrze w Weronie zakończyły się włoskie igrzyska. Trwające oficjalnie od 6 lutego święto sportu przyniosło wiele wzruszeń, radości, niespodzianek i rekordów.

    Rekordy sportowe

    Rozdano największą liczbę medali, bo aż w 116 konkurencjach. Najwięcej krążków można było zdobyć w łyżwiarstwie szybkim i short tracku (24 konkurencje / 72 medale), 12 na torze saneczkarskim, bobslejowym i skeletonowym (12 / 36), w biegach i biathlonie (po 11 / 33) oraz w narciarstwie alpejskim (10 / 30).

    W klasyfikacji medalowej, zgodnie z przewidywaniami, zwyciężyła Norwegia. Ten liczący 5,6 mln mieszkańców kraj jest hegemonem w dyscyplinach zimowych i po raz kolejny jego sportowcy zajęli pierwsze miejsce w najważniejszej klasyfikacji.

    Największą gwiazdą igrzysk był bez wątpienia norweski biegacz Johannes Klaebo. Zdobywca 6 złotych medali (wygrał wszystkie biegi indywidualnie i obie sztafety) stał się także rekordzistą wszechczasów na ZIO (11 złotych medali). Norweg ma szanse wystąpić jeszcze na następnych igrzyskach, ale rekord Michaela Phelpsa z letnich IO jest chyba niezagrożony (23 złota). Chyba, bo magiczne bokserki, w których startował, mają iść na aukcję (uśmiech). I jeszcze jedna ciekawostka: Norweski Komitet Olimpijski nie przewidział premii finansowych dla medalistów, Klaebo, jak i pozostali, musi zadowolić się stypendium (rocznie 15 tys. euro), maskotką i tortem.

    Rekordy medialne

    To były najbardziej zaawansowane technologicznie (omnitechnicznie) igrzyska w historii, wykorzystujące sztuczną inteligencję (AI), drony oraz innowacyjne systemy nadawania. Przykładowo w curlingu: system AI śledzi trajektorię, prędkość i rotację kamieni, co pozwala widzom lepiej zrozumieć taktykę i uatrakcyjnić odbiór. W Polsce dzięki serwisowi na platformie HBO Max można było oglądać wszystkie zawody wzbogacone wieloma materiałami dodatkowymi na żywo i z odtworzenia.

    Tegoroczna impreza pobiła wszędzie rekordy oglądalności zimowych igrzysk. To był wzrost skokowy, wg MKOl-u oglądalność przekroczyła oczekiwania na wszystkich platformach. Amerykańska stacja NBC odnotowała 11,2 mld minut streamingu, o 62 proc. więcej niż wszystkie poprzednie zimowe igrzyska razem wzięte.

    W Polsce największą oglądalność miały jak zwykle skoki narciarskie, a Kacper Tomasiak stał się w ciągu kilkunastu dni absolutnym bohaterem mediów. Według Instytutu Monitorowania Mediów (IMM) skoczek wygenerował ponad 207 mln zł ekwiwalentu reklamowego (AVE), a statystyczny Polak mógł zetknąć się z informacją o jego sukcesach aż 32 razy.

    „Tomasiak zapewnił sobie »marketingową nieśmiertelność«, ale musi ją odpowiednio wykorzystać. Olimpijski medal to silny symbol jakości, determinacji i wiarygodności, a więc wartości szczególnie cenionych przez marki. Kluczowe będzie jednak świadome zarządzanie wizerunkiem i dobór odpowiednich partnerów” — stwierdził Kacper Jędrzejak, product manager w agencji Arskom.

    Polacy i Litwini na ZIO

    Cztery polskie medale należy uznać za sukces. Tym bardziej, że trzy z nich, te w skokach narciarskich, były sporą niespodzianką. Przed imprezą najwięcej szans upatrywano w zmaganiach panczenistów, którzy bardzo dobrze spisywali się w zawodach Pucharu Świata. Ostatecznie zdobyliśmy 4 medale (3 w skokach: 2 Kacper Tomasiak srebro i brąz indywidualnie oraz srebro w duecie z Pawłem Wąskiem i 1 w łyżwiarstwie szybkim Władimira Siemirunnija).

    Oprócz medalistów na wyróżnienie zasługują na pewno: Damian Żurek — dwa czwarte miejsca w panczenach, sztafeta polskich biathlonistek, Kaja Ziomek-Nogal (panczeny) i Nikola Domowicz/ Dominika Piwkowska w saneczkarstwie — szóste, Aleksandra Król-Walas (snowboard) i Maryna Gąsienica-Daniel (slalom gigant) — siódme, Kamila Żuk (biathlon), Félix Pigeon (short track), Marek Kania (panczeny), sztafeta saneczkarzy i w ostatnim dniu igrzysk, na królewskim dystansie 50 km w biegu narciarskim, Eliza Rucka-Michałek — ósme miejsce. Wszyscy wymienieni uzyskają gratyfikacje w tokenach i stypendia, oprócz nich warto jeszcze wspomnieć o dwóch niespodziankach: 10. miejscu Anny Twardosz w skokach narciarskich i 12. miejscu Dominika Burego w biegu na 50 km. Polscy kibice mogą budować swój optymizm, tym bardziej, że większość najlepszych wyników osiągnęli sportowcy młodzi i perspektywiczni.

    Tak jak polscy sportowcy dostarczyli swym kibicom sporo radości i emocji, tak trudno to samo powiedzieć o występie litewskich olimpijczyków. Większość z nich pojechała do Włoch po doświadczenie, ale uzyskane rezultaty, w większości startów kończące się miejscami blisko końca stawki, nie rokują na przyszłość. Jedyny pozytyw to występ tanecznej pary chorążych, czyli Allison Reed i Sauliusa Ambrulevičiusa. Brązowi medaliści mistrzostw Europy z roku 2024 w Kownie musieli długo walczyć o kwalifikację olimpijską po niepowodzeniu w zeszłorocznych mistrzostwach świata w Bostonie (dopiero 21. miejsce). Para uzyskała kwalifikację we wrześniu zeszłego roku, co bardzo wydłużyło im sezon, ale, jak się okazało ostatecznie, wyszło im to na dobre. Najlepsza litewska para wykonała na siódmym miejscu taniec rytmiczny i taniec dowolny, co dało im w podsumowaniu szóste miejsce i zaproszenie na prestiżową galę mistrzów zamykającą tradycyjnie zawody w łyżwiarstwie figurowym. Wykonany przez nich taniec do piosenki „Welcome to the jungle” zespołu Guns’n’Roses został przyjęty owacyjnie. Miejmy nadzieję, że Allison Reed (ur. 1994) zdoła jeszcze wystąpić na następnych igrzyskach.

    Występ tanecznej pary chorążych, Allison Reed i Sauliusa Ambrulevičiusa, został przyjęty owacyjnie | Fot. LTOK

    Jak oceniać osiągnięcia poszczególnych krajów?

    Na sukces sportowy składa się wiele czynników. Nie wystarczy talent, niezbędne są infrastruktura i finansowanie, z którego wiele wynika, ale potrzebne jest coś jeszcze, chyba najważniejsze: miejsce sportu w kulturze społecznej danego kraju. Talenty, szczególnie w Polsce, się zdarzają, ale z resztą jest już trudniej. Oczywiście mogą zdarzać się od czasu do czasu takie „ewenementy” jak szóste miejsce w IO dwójki saneczkarek na 9-letnich sankach i bez narodowego toru saneczkarskiego, ale to wyjątki. Wybudowanie krytego, całorocznego toru dla łyżwiarzy szybkich powoli przynosi efekty. Właściwie tylko skoczkowie, dzięki swoim sukcesom, dorobili się odpowiedniego traktowania. Po kilku medalach Polaków pojawiły się dyskusje na temat, czy Polska może być potęgą w sportach zimowych. Wydaje się to trudne do osiągnięcia z różnych powodów, ale generalnie w sportach zimowych, nie licząc igrzysk, są bardzo małe pieniądze (wyjątek stanowią wynagrodzenia w NHL).

    W krajach osiągających sukcesy sport stanowi ważny składnik kultury społecznej. Polska, chlubiąca się 20. gospodarką światową (ale per capita jest na 27. miejscu w Europie, zaraz za Litwą), być może kiedyś zbuduje kulturę i system finansowania sportu, który będzie prawdziwą zachętą do uprawiania także zimowych dyscyplin. Kiedy spojrzymy na tabelę medalową, Polskę wyprzedzają kraje bogatsze, z wieloletnią tradycją. Sporty olimpijskie nad Wisłą są w kryzysie, na IO w Paryżu udało się zdobyć tylko jeden złoty medal i to w dyscyplinie dość niszowej (Aleksandra Mirosław we wspinaczce na czas). Srebro siatkarzy i brąz Natalii Kaczmarek w lekkoatletyce to jedyne medale w dyscyplinach o oddziaływaniu światowym.

    Porównajmy kraje, które startują w tej samej lidze. Litwa (2,8 mln mieszkańców) ciągle czeka na medal na zimowych igrzyskach, ale Łotwa (1,9 mln, 2 medale w 2026, w sumie 10) i Estonia (1,37 mln, 1/8) radzą sobie zdecydowanie lepiej, choć dysponują mniejszym potencjałem ludnościowym i finansowym. Oczywiście zdarzają się wyjątkowo nieudane igrzyska, jak w tym roku dla Finlandii (w klasyfikacji medalowej za Polską, ale w sumie ponad 180 medali na ZIO).

    Polityka i życie codzienne w wiosce olimpijskiej

    Polityka przeszkadzała, jak to zwykle bywa na wielkich imprezach. Zbyt liczny udział Rosjan i sportowców rosyjskich pod neutralną flagą lub „przy okazji” (np. niesienie flagi), w zderzeniu z dyskwalifikacją ukraińskiego skeletonisty Władysława Heraskewycza z powodu kasku upamiętniającego rodaków poległych w wojnie z Rosją, wzbudził powszechny niesmak. To jednak dopiero intro do skandalu, jaki czeka nas na paralimpiadzie (dawniej paraolimpiadzie). Międzynarodowy Komitet Paralimpijski zezwolił rosyjskim i białoruskim sportowcom występować na XIV Zimowych Igrzyskach Paralimpijskich w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo (6-15 marca) pod własnymi symbolami narodowymi! Do sprawy wrócimy, bo jest nie tylko skandaliczna, ale i rozwojowa.

    Życie codzienne w wiosce olimpijskiej nie było nudne. Już po trzech dniach skończyły się prezerwatywy dla pań i panów oraz lubrykanty, ale uzupełniono zapasy. Kanadyjscy hokeiści, którzy mieli tylko jeden cel: złoto olimpijskie, najlepiej po finale z USA, szybko przenieśli się z wioski do luksusowego hotelu, ale finał przegrali. Co by było, gdyby zostali w wiosce?

    Ogień olimpijski w Cortinie | Fot. LTOK

    Dramaty, niespodzianki, wydarzenia historyczne i drobiazgi

    Dzięki porozumieniu MKOl z władzami NHL turniej hokejowy stał na najwyższym poziomie i dostarczył wielkich emocji, a finał rozegrany między dwiema nacjami, które rządzą światowym hokejem, przejdzie do historii dyscypliny. 41-letnia legendarna alpejka Lindsey Vonn postanowiła wystąpić w zjeździe mimo poważnej kontuzji, z którą przyjechała na igrzyska. Skończyło się interwencją ratunkową z helikoptera po wypadnięciu z trasy alpejki, która złamała nogę podczas upadku. Ilia Malinin, amerykański łyżwiarz figurowy pochodzenia rosyjskiego, murowany faworyt do złota i prowadzący wyraźnie przed programem dowolnym, nie udźwignął presji i zajął dopiero ósme miejsce.

    Najzabawniejszym fetyszem igrzysk były zdecydowanie bokserki norweskiego multimedalisty. Johannes Klaebo we wszystkich biegach startował w tych samych bokserkach, w których zdobył sześć złotych medali na zeszłorocznych mistrzostwach świata w Trondheim. Bokserki znowu przyniosły szczęście, choć było inaczej: w zeszłym roku Klaebo ich nie prał (fuj!), na igrzyskach prał po każdym starcie. Najszczęśliwsze gatki świata trafią na aukcję, z której dochód zostanie przeznaczony na cele charytatywne.

    Organizatorzy igrzysk odnieśli historyczny sukces sportowy (30 medali) i niekwestionowany sukces organizacyjny. Polacy zaś cieszą się z Kacpra Tomasiaka i młodego pokolenia, które optymistycznie rokuje przed następnymi ZIO, które rozegrane zostaną w 2030 r. w Alpach Francuskich.

    Klasyfikacja medalowa XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina
    Norwegia: 18 złotych, 12 srebrnych, 11 brązowych, razem: 41
    Stany Zjednoczone: 12 złotych, 12 srebrnych, 9 brązowych, razem: 33
    Holandia: 10 złotych, 7 srebrnych, 3 brązowe, razem: 20
    Włochy: 10 złotych, 6 srebrnych, 14 brązowych, razem: 30
    Niemcy: 8 złotych, 10 srebrnych, 8 brązowych, razem: 26
    Francja: 8 złotych, 9 srebrnych, 6 brązowych, razem: 23
    Szwecja: 8 złotych, 6 srebrnych, 4 brązowe, razem: 18
    Szwajcaria: 6 złotych, 9 srebrnych, 8 brązowych, razem: 23
    Austria: 5 złotych, 8 srebrnych, 5 brązowych, razem: 18
    Japonia: 5 złotych, 7 srebrnych, 12 brązowych, razem: 24
    Polska: 0 złotych, 3 srebrne, 1 brązowy, razem: 4

    Afisze

    Więcej od autora

    Srebrno-brązowe igrzyska

    Historyczny występ skoczkówPrzed igrzyskami mówiono o szansach ostrożnie, pesymiści obawiali się nawet, że będą to pierwsze zawody olimpijskie bez medalu od czasu igrzysk w Nagano w 1998 r. Stało się jednak...

    Rozpoczęły się XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie

    Wyjątkowa ceremoniaIgrzyska olimpijskie, a szczególnie ceremonie otwarcia, są wyjątkową okazją do zaprezentowania całemu światu osiągnięć kraju organizatora w wielu dziedzinach ludzkiej aktywności. Marco Balich, dyrektor kreatywny ceremonii otwarcia, przygotował...