Więcej

    Czy Mickiewicz znał język litewski i jakiej był narodowości? Odpowiedzi udzielił on sam i jego dzieci

    Choć w Polsce każdy wie, że Mickiewiczowski „Pan Tadeusz” zaczyna się słowami: „Litwo, ojczyzno moja”, to raczej niewielu rozumie, co to znaczy. Abstrahując od stale spłycanej polskiej oświaty, warto rozpatrzyć dwa pytania dotyczące wieszcza – ale tak, by nie wynajdować roweru na nowo. Odpowiedzi udzielił on sam i jemu potomni.

    Czytaj również...

    „Mickiewicz był Litwinem! A nie, bo Białorusinem! A w ogóle to był kosmopolitą!” – żadne z tych twierdzeń nie jest w pełni poprawne, ale jednocześnie trochę poprawne jest. Na pytanie o narodowość Mickiewicz odpowiadał w swoich utworach.

    Wtedy pojawia się drugie pytanie. Czy znał język litewski? Wszak jest twórcą imienia „Grażyna”, dla każdego Polaka z Litwy jest jasne, od jakiego słowa ono pochodzi.

    Każdy chce mieć Mickiewicza

    Narody prowadzą boje o Mickiewicza nie bez kozery – wielkim poetą był, każdy zatem chce go mieć dla siebie. W internecie każdy kolejny podcast i każdy influencer będzie odgrzewał tego kotleta, nie docierając do konkluzji. O ile dziś to już temat ciekawostka, swego czasu Litwini i Polacy na emigracji (krainy obu narodów były przecież okupowane przez Rosję) toczyli ożywione spory.

    Łódzka językoznawczyni Bogumiła Kosmanowa w pracy pt. „Gniewy o Mickiewicza” porównuje wręcz to do sporów miast-państw w starożytnej Grecji i przypomina, że spory toczono nawet o to, czy urodził się w Nowogródku, czy w dziś nieistniejącym niedalekim Zaosiu. Dowodzi to tylko dodatkowo, że „Mickiewicza chciał mieć każdy”.

    Wieszcz był tak wielki, że w 50. rocznicę jego śmierci postulowano wybudowanie w Wilnie jego pomnika, założenie biblioteki jego imienia i nawet szkoły. Dziś w Wilnie są wszystkie te trzy obiekty. Wtedy tylko bibliotekę udało się zrealizować, szkoły nie doczekano, a pomnik zablokowały władze Imperium Rosyjskiego mimo zebranej pokaźnej kwoty.

    Po zablokowaniu inicjatywy postawienia pomnika Adama Mickiewicza w Wilnie Wilnianie zaczęli postulować postawienie pomnika Tadeuszowi Kościuszce. Niestety, ta idea do dziś nie doczekała się realizacji.

    Faktycznie Mickiewicza nie da się zamknąć w dzisiejsze ramy narodowościowe. Dlatego też jego potomek, Roman Gorecki-Mickiewicz, wywalczył wielojęzyczną, a nie tylko litewsko-angielską, tabliczkę przy pomniku wieszcza w Wilnie | Fot. Apolinary Klonowski

    Rozprawmy się z „Ojczyzną jego”

    Po kolei. Dla porządku rozprawmy się najpierw z Mickiewiczowską frazą: „Litwo, ojczyzno moja”. Ale krótko, bo inne wątki są ciekawsze. Dla Litwinów była to deklaracja narodowości. Dla Polaków był to… prowincjonalizm. Litwa była powszechnie postrzegana jako region Rzeczypospolitej, Litwin – jako przynależność regionalna. Co nie znaczy, że wszyscy taki pogląd wyznawali. Trzeba pamiętać, że w tamtych i wcześniejszych czasach (czyli po unii lubelskiej aż do powstania styczniowego, gdy sytuacja zaczęła troszeczkę „unowocześniać się”) sprawy narodowościowe na naszej pięknej Wileńszczyźnie i Litwie były naprawdę… niejednoznaczne.

    Mieszkańcy potrafili siebie zapisywać jako „gente Lithuanus (Ruthenus, Livo) natione Polonus”, albo też „eques Polonus ex Lithuania (Russia, Livonia)” – czyli kolejno „rodu litewskiego (rusińskiego, liwońskiego) narodu polskiego” oraz „rycerz (czyli szlachcic) z Litwy (Ruś, Liwonia)”.

    Zdarzały się też hybrydy, jak np. „Polono-Lithuanus” i „Lithuano-Polonus”, czyli dosłownie „polsko-litewski” i „litewsko-polski”. Niektórzy dodawali do tego człon „nobilis”, podkreślając stan szlachecki (jak wcześniej przywołane „eques”). Co ważne dla Wilniuków, niektórzy określali się jako… , „Vilnensis-Polonus” i „Polonus-Vilnensis”! Czyli niemal dosłownie „wileńsko-polski”! Jak w tym tyglu określić jednoznacznie tożsamość Mickiewicza? Można oczywiście spojrzeć na polski język, litewskie znajomości i fakt, że jego przodek mógł brać udział w rabowaniu Wilna w 1655 r. przez… Kozaków. I to po stronie wcale nie obrońców, żeby było ciekawiej.

    Do największego pewnika dotrzemy, jeśli spojrzymy, jak Mickiewicz sam swoją i środowiska tożsamość opisywał w bardzo osobistych utworach. Chociażby w często przywoływanych „Księgach narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego”, w których naśladując apokryficzny – biblijny wręcz – styl, wylewa swoje widzenie narodów Rzeczypospolitej.

    Taktowne uwagi wieszcza

    „Nie rozróżniajcie się między sobą mówiąc: ja jestem ze starej służby, a ty jesteś z nowej służby; ja byłem pod Grochowem i Ostrołęką, a ty pod Ostrołęką tylko; ja byłem żołnierzem, a ty powstańcem; ja Litwin, a ty Mazur. (…) Litwin i Mazur bracia są; czyż kłócą się bracia o to, iż jednemu na imię Władysław, drugiemu Witowt? nazwisko ich jedno jest, nazwisko Polaków” – pisał Mickiewicz. Czyli co, Litwini byli Polakami, tak naprawdę, i koniec dyskusji? Nic bardziej mylnego. Na późniejszych stronach wyraźnie Mickiewicz rozróżnia i Polaka, i Litwina.

    „Albowiem porty, i morza, i lądy są dziedzictwem ludów wolnych. Alboż kłóci się Litwin z Polakiem o granice Niemna, i o Białystok? Przetoż powiadam Wam, iż Francuz, i Niemiec, i Moskal muszą bydź jako Polak i Litwin” – czytamy słowa Mickiewicza.

    Na końcu już wyraźnie rozróżnia nawet dwa kraje, które wcześniej nazywa „ożenionymi”.

    „Matko Boska, którą Ojcowie nasi nazwali królową Polski i Litwy. Zbaw Polskę i Litwę” – czytamy. Ale końcowa modlitwa już dobitnie rozróżnia Polskę, Litwę i Ruś w ramach jednej Rzeczypospolitej: „Święty Stanisławie, opiekunie Polski. Módl się za nami. Święty Kazimierzu, opiekunie Litwy. Módl się za nami. Święty Jozafacie, opiekunie Rusi. Módl się za nami. Wszyscy święci opiekunowie Rzeczypospolitej naszej. Módlcie się za nami. Od niewoli Moskiewskiej, Austriackiej, i Pruskiej. Wybaw nas, Panie”.

    Na marginesie trzeba zauważyć, że Mickiewicz był uważany za bardzo taktownego, zatem i „Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego” można uznać za napisane właśnie taktownie. Tak przynajmniej postać wieszcza wspomina Jan Obst przy okazji spotkania Mickiewicza z Goethem.

    Litewski język Adama Mickiewicza

    Po tym wyjaśnieniu obrazka możemy przejść do drugiego pytania. Czy Mickiewicz znał język litewski? Na to pytanie jeszcze niedawno zadawali internetowi „influencerzy”, którzy do odpowiedzi nie dotarli (gdyż nie po to się nagrywa w mediach społecznościowych, aby udzielić odpowiedzi – ale żeby wywołać uwagę, ruch, na czym można zarobić).

    Szczególnie wnikliwie pytaniu o znajomość przez wieszcza języka litewskiego przyjrzeli się dwaj badacze Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Wilnie w 1927 r. Notabene, organizacja ta w tym roku obchodzi swoje 120-lecie, o czym będziemy jeszcze na łamach „Kuriera Wileńskiego” dla naszych ambitnych Czytelników pisali.

    Zatem badacze tej organizacji, Michał Brensztejn i Jan Otrębski, wydali monografię pt. „Dajny litewskie zapisane przez Adama Mickiewicza”. Badacze skontaktowali się z żyjącymi potomkami Mickiewicza, pozyskali spisane przez niego litewskie dajny, czyli pieśni.

    Wspomnienia syna Adama Mickiewicza, Władysława

    Syn wieszcza badaczom nadesłał odpowiedzi, w których wspomina nijakiego Korylskiego, z którym Mickiewicz grywał w szachy. Gdy Korylski ten śpiewał dajny litewskie, wieszcz potrafił przerwać i zanotować poprawkę, że niedokładnie je śpiewa. Syn dochodzi do wniosku, że „ten język nie był mu zupełnie obcym”. Dodaje, że „działo się to na Batignolach rue de la Sante w 1851 czy 1852 r.”.

    Do tego listu była też dołączona fotografia, na której widniał pospiesznie zapisany tekst. Tekst wygląda następująco (pisownia oryginalna): „Ejk Tatuszeli i bytiu darża/ Tinaj saldej migosi/ Wieielis puti, bitelis huże/ Oużolelis subavos/ Tinaj saldei migoie/ Atjo żałnieros par łauka/ O musu niera kam isz joti/ Tatuszys senas, brolelis jaunas/ O musu niera kam isz joti/ Ej warneli, jod warneli isz szwecios szalelis/ Parneszk muna tu kaulelus/ Ir muna seseli”.

    Tłumaczenie (dla Polaków z Polski, gdyż Polacy na Litwie zrozumieją tę dajnę mimo archaizmów): Idź ojczulku do pasieki/ Tam słodko będziesz spał/ Wietrzyk wiał, pszczółki brzęczały/ Dąbek kołysał się/ Tam słodko spał/ Przygalopował żołnierz przez pole/ A od nas niema komu wyjechać/ Ojczulek stary, braciszek młody/ A od nas niema komu wyjechać/ Ej kruczku, czarny kruczku z obcej krainki/ Przenieś moje ty kosteczki i moją siostrzyczkę”.

    Trzeba przyznać, że zakończenie dajny trochę makabryczne. Choć badacze zwracają uwagę, że mogą to być fragmenty z trzech różnych pieśni.

    Autorzy monografii przywołują dalej, że najwybitniejszy znawca dajn tamtych czasów z Kowna, Mykolas Biržiška (wspomniany jako Michał Birżiszka), nie znał tych wariantów utworów, chociaż same utwory są znane, co czyni je tym bardziej wyjątkowymi.

    Dajny zapisane przez Adama Mickiewicza zostały utrwalone na zdjęciu, które przedrukowywało Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Wilnie | Grafika domena publiczna, opr. A.K.

    Pismo Mickiewicza autentyczne, bez wątpienia

    Brensztejn i Obrębski nie mają też wątpliwości co do autentyczności pisma Adama Mickiewicza, gdyż to potwierdziły dzieci poety, syn Władysław i córka Maria Gorecka (z jej linii wywodzi się działający dziś w Wilnie Roman Gorecki-Mickiewicz).

    Zresztą sama Maria Gorecka sama w 1922 r. prostowała, że „nigdy nie brała lekcji języka litewskiego i nigdy po litewsku nie śpiewała”, ale znała zwrotkę pieśni „oj liko, liko”. Słyszała za to, jak Adam Mickiewicz, jej ojciec, poprawił śpiewającego po litewsku wspomnianego Korylskiego i spisał poprawkę. To ma też świadczyć o tym, że te dajny były spisywane nie samorzutnie i z pamięci, ale we wspólnej rozmowie, tak przynajmniej uważają badacze – że Gorecką „zawiodła pamięć”, bo Mickiewicz nie „poprawiał” Korylskiego, lecz „napisał ze słuchu zwrotki trzech dajn, przezeń śpiewanych. Przekonywa nas o tern wyraźnie bliższe przyjrzenie się autografowi”.

    Dochodzą autorzy do wniosku, że Mickiewicz nie znał litewskiego, ponieważ nie był pewny co do pisowni niektórych słów, które znał z brzmienia: pisał „l” zamiast „w”, poprawiał „l” na „t”, niektóre słowa zapisywał w wielu wariantach, nim doszedł do przyjętej przez siebie pisowni. Wskazują też na złe rozdzielenie wyrazów, co wskazuje na ich niezrozumienie, np. „jod warneli” czy „isz joti”.

    Nie znał, ale był osłuchany

    Ostatecznie przywołują wspomnienia innych osobistości, które Mickiewicza znały osobiście i potwierdzały, że nie znał on języka litewskiego. Jedno świadectwo uznają za mało wiarygodne, ze względu na wcześniejsze „podkoloryzowania” autora.

    Niemniej, jako romantyk zafascynowany kulturą ludową, niektóre słowa znał z pewnością. Stąd np. stworzone przez niego imię, „Grażyna”, od słowa litewskiego „graži”, czyli „ładna”, „piękna”.

    Na koniec przywołują wnioski końcowe: „1. Dajny zostały zapisane ze słów słyszanych z ust Żmudzina Kobeckiego-Korylskiego. 2. Zapisał je niewątpliwie sam Mickiewicz. 3. Upada wersja o »poprawieniu« ich przez Mickiewicza. 4. Zapisane zostały w narzeczu żmudzkiem, czyli dolnolitewskim. 5. Mickiewicz narzecza tego nie znał”.

    Użyte w artykule publikacje: „Dajny litewskie zapisane przez Adama Mickiewicza” (M. Brensztejn, J. Obrębski, Wilno 1927), „Gniewy o Mickiewicza” (Bogumiła Kosmanowa, Bydgoszcz 1994), „Studia nad stosunkami narodowościowymi na Litwie przed unią lubelską” (J. Jakubowski, Warszawa 1912), „Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego” (Adam Mickiewicz, Paryż 1832).

    Afisze

    Więcej od autora

    Na spotkaniu wydawców przed 26. Wileńskimi Targami Książek – także wydawca z Polski

    Za drzwiami Litewskiej Biblioteki Narodowej im. Martynasa Mažvydasa toczyły się rozmowy, które mogą zdecydować o tym, jakie książki dla dzieci znajdziemy na półkach w całej Europie. Spotkanie we środę...

    Jest zielone światło dla upamiętnienia powstania. Pomnik Kościuszki w Wilnie coraz bardziej realny?

    Litwa białą plamąPomniki Tadeusza Kościuszki do niedawna stały na Białorusi, wciąż stoją w Polsce, a także we Francji i USA. Litwa do dziś nie doczekała się upamiętnienia generała insurekcji...

    Wkrótce rozpoczną się Wileńskie Targi Książki 2026. Mer poleca m.in. powieść Felicji Romanowskiej

    Z okazji targów swoimi przemyśleniami postanowił podzielić się mer Wilna Valdas Benkunskas, który w nadesłanym komunikacie polecił czytelnikom dwa tytuły przybliżające historię i tożsamość miasta. Jedna z pozycji o...