Więcej

    Wieszcz często zaskakiwał. Czarne legendy i kochanki Mickiewicza

    Maryla Wereszczakówna to jedna z najważniejszych kobiet w polskiej literaturze – postać symbol, muza Adama Mickiewicza. Mit biograficzny polskiego romantyzmu. Czy Maryla może być patronką zakochanych?

    Czytaj również...

    2 lutego 1821 r. – według kalendarza juliańskiego, obowiązującego po rozbiorach na terenach Wielkiego Księstwa Litewskiego – odbył się ślub Maryli Wereszczakówny i Wawrzyńca Puttkamera. W kalendarzu gregoriańskim, którym posługujemy się dziś, był to dzień 14 lutego. A więc małżeństwo zostało zawarte w Dzień Zakochanych.

    Mit i rzeczywistość

    W powszechnej opinii funkcjonuje przekonanie, że młody nauczyciel z Kowna, Adam Mickiewicz, zakochał się w szlachciance Maryli Wereszczakównie. Rodzina Maryli sprzeciwiła się małżeństwu z ubogim pedagogiem i wydała ją za starszego, zamożnego ziemianina – Wawrzyńca Puttkamera. Załamany Mickiewicz miał swój żal przełożyć na literaturę. Przy bliższym spojrzeniu widać jednak, że historia miłości Adama i Maryli obrosła licznymi legendami i mitami.

    Zacznijmy od podstawowego pytania: czy była miłość? Tu raczej nie ma wątpliwości. – Mickiewicz miał w swoim życiu kilka, a może nawet kilkanaście kobiet, jednak Maryla była jego największą miłością. To ona ukształtowała model kochanki romantycznej – niedostępnej. Dla epoki romantyzmu typowy był trójkąt: on, ona i rywal – mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” dr Irena Fedorowicz z Centrum Polonistycznego Uniwersytetu Wileńskiego.

    Kustosz Muzeum Adama Mickiewicza przy Uniwersytecie Wileńskim Alicja Dzisiewicz dodaje: – Nie tylko mówili do siebie: „jakaś piękna”, „jakiś piękny”, ale też żarli się ze sobą. To naprawdę była miłość.

    Romans po ślubie

    Więcej wątpliwości budzi początek ich znajomości. Wcześniej wskazywano na lata 1818 lub 1819. Zdaniem Alicji Dzisiewicz daty te zostały wykreowane przez przyjaciół i wielbicieli poety, którzy chcieli „wybielić” jego biografię. Romans bowiem rozegrał się raczej po, a nie przed ślubem Maryli.

    – Wiadomo na pewno, że Mickiewicz poznał Marylę 15 sierpnia, jednak sfałszowano rok. Gdy stał się sławny, postanowiono uczynić z niego modelowego romantyka z nieszczęśliwą miłością. Wcześniej twierdzono, że Adam poznał Marylę w 1818 lub 1819 r. Dziś wszystko wskazuje na sierpień 1820 r. Mickiewicz spędził wtedy dwa tygodnie w Tuhanowiczach. Prawdopodobnie się zakochał, lecz po urlopie wyjechał do Kowna. Spotkali się ponownie dopiero latem następnego roku, kiedy Maryla była już mężatką – podkreśla Dzisiewicz.

    Choć był to romans z mężatką, Mickiewicz przeżywał tę relację niezwykle emocjonalnie. – W listach filomatów znajdujemy informację, że gdy Adam Mickiewicz poprosił o przysłanie do Kowna „Cierpień młodego Wertera”, jego koledzy bardzo się zaniepokoili. Wiedzieli, że bohater powieści popełnia samobójstwo, i obawiali się, że Mickiewicz może pójść w jego ślady. Korespondencja pokazuje, że było to uczucie bardzo poważne – opowiada Irena Fedorowicz.

    Reakcja męża

    Zachowanie przyszłego wieszcza bywa jednak zaskakujące. – Jeden z egzemplarzy „Ballad i romansów” Mickiewicz podarował mężowi Maryli, Wawrzyńcowi Puttkamerowi. Część otoczenia obserwowała ten gest z napięciem, oczekując reakcji. Puttkamer był człowiekiem wielkiej klasy – przyjął egzemplarz, wiedząc, że zawiera on wątki dotyczące jego żony – dodaje badaczka.

    Czarną legendą jest natomiast przekonanie, że Marylę wydano za bogatego starca. Po pierwsze, Puttkamer był starszy od niej zaledwie o pięć lat. Po drugie, to raczej rodzina Wereszczaków była stroną bogatszą. Posag Maryli wynosił 81 tys. złotych polskich, czyli ponad 12 tys. rubli srebrnych.

    – Posag Maryli posłużył do spłacenia długów Wawrzyńca – podkreśla Dzisiewicz, dodając, że Puttkamer znał Marylę niemal od dziecka. Obie rodziny od dawna widziały w nich przyszłą parę małżeńską.

    Flirt – element epoki

    Skoro Maryla była stroną bogatszą, pojawia się pytanie, czy Wawrzyniec tolerował jej flirt z Mickiewiczem jedynie ze względu na posag. Alicja Dzisiewicz nie zgadza się z taką interpretacją.

    – W tamtych czasach brak flirtu uchodził za nietakt. Jeśli ktoś nie flirtował, uznawano, że nie potrafi – a to świadczyło o złym wychowaniu. Flirt był nieodłącznym elementem życia salonowego. Flirtowali wszyscy ze wszystkimi. O tym konkretnym wiemy dziś tylko dlatego, że Mickiewicz okazał się genialnym poetą – tłumaczy kustosz muzeum.

    Z relacji współczesnych wynika, że Maryla Wereszczakówna nie była klasyczną pięknością. „Nie mogła ona nazwać się piękną” – pisał Antoni Edward Odyniec, przyjaciel Mickiewicza. Alicja Dzisiewicz zgadza się z tą oceną, podkreślając jednak, że Maryla miała „to coś”, co fascynowało mężczyzn.

    Irena Fedorowicz dodaje, że na tle okolicznej szlachty wyróżniała się ekscentrycznością i wykształceniem. – Jak na osobę wychowaną na prowincji miała aparycję. Ubierała się zgodnie z najnowszą modą, nosiła krótkie, kręcone włosy. Interesowała się muzyką i literaturą, znała włoski i francuski. Listy pisała głównie po francusku – m.in. do Tomasza Zana, a także do Mickiewicza, choć część korespondencji była po polsku. Zdecydowanie wyróżniała się na tle otaczającego ją ziemiaństwa – tłumaczy badaczka.

    Maryla-2026-01-31-2-PORTAL
    Maryla, wraz z mężem, jest dziś pochowana w Bieniakoniach, miejscowości na Białorusi, tuż przy granicy z Litwą | Fot. domena publiczna

    Romans z Ksawerą

    – Edukacja dziewcząt wyglądała wówczas następująco: im bogatsza rodzina, tym większy nacisk na naukę. Najbiedniejsze uczyły dziewczęta pracy, nieco zamożniejsze – haftu, tańca i śpiewu, by dobrze wydać je za mąż. Najbogatsze pozwalały sobie na naukę „rzeczy niepotrzebnych”, takich jak literatura czy gra w szachy – dodaje Dzisiewicz.

    Ślady Maryli odnaleźć można także w późniejszym życiu uczuciowym Mickiewicza.

    – W Paryżu poeta miał romans z Ksawerą Deybel, córką Albiny i Ksawerego, właścicieli pensjonatu dla dziewcząt w Wilnie. Gdy pensjonat przeżywał trudniejsze czasy i brakowało środków na zatrudnianie nauczycieli, córki Deyblów same prowadziły zajęcia – w tym Ksawera, która dobrze grała i śpiewała, być może pobierała nawet lekcje u Stanisława Moniuszki. Uczyła muzyki córkę Maryli. Później przeniosła się do Francji. Niewykluczone, że to właśnie znajomość z Marylą zbliżyła ją do Mickiewicza – mieli wspólne punkty odniesienia. Ksawera mogła dać poecie to, co było mu drogie, ważne i potrzebne – podsumowuje Alicja Dzisiewicz.


    Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 04 (12) 31/01-06/02/2026

    Afisze

    Więcej od autora

    Litwa zmniejsza finansowanie Departamentu Mniejszości Narodowych

    Departament Mniejszości Narodowych w ubiegłym tygodniu poinformował, że z powodu zmniejszonych przydziałów z budżetu państwa tymczasowo wstrzymuje się realizację działania „Prowadzenie działań na rzecz edukacji obywatelskiej, współpracy międzykulturowej oraz...