Świt Niemna znalazł się poza koalicją. Konserwatyści i liberałowie przekonują, że nie będą z ugrupowaniem współpracować w ramach opozycji. Politolog dr Mariusz Antonowicz sądzi, że partia Remigijusa Žemaitaitisa w najbliższym czasie nie zniknie z politycznej areny Litwy.
Socjaldemokraci postanowili dalej nie działać w koalicji ze Świtem Niemna. Nowym koalicjantem ma zostać Związek Demokratów „W imię Litwy”. Partia Remigijusa Žemaitaitisa znalazła się w opozycji.
Reakcja opozycji
Partie opozycyjne Związek Ojczyzny — Litewscy Chrześcijańscy-Demokraci oraz Ruch Liberałów zapowiedziały, że nie będą współpracowały ze Świtem Niemna (Nemuno aušra lit.). „Nie, nie widzę możliwości współpracy. Współpracę w opozycji widzę z Ruchem Liberałów, ale nie ze Świtem Niemna — powiedział we wtorek dziennikarzom Laurynas Kasčiūnas.
Polityk nie wykluczył, że partia Žemaitaitisa może poprzeć ich inicjatywę dotyczącą powołania komisji sejmowej w sprawie zbadania kradzieży danych z Centrum Rejestrów. „Z pewnością nie planujemy żadnych odrębnych formatów współpracy, sojuszy, aliansów czy koalicji z Świtem Niemna. Mogę to zagwarantować” — dodał lider konserwatystów.
W podobnym tonie wypowiedzieli się liberałowie. „Bycie w opozycji nie oznacza wspólnej pracy. Nie mieliśmy zgody w żadnej sprawie. Dlatego nie sądzę, aby współpraca była możliwa. Najwyżej ze względu na wrogość względem rządzących oni będą głosować inaczej. Wówczas, absolutnie przypadkowo, możliwe, że zagłosujemy jednakowo” — powiedziała prezeska liberałów Viktorija Čmilytė-Nielsen.
Žemaitaitis ze swojej strony oświadczył, że bycie w koalicji trwało zbyt długo. „Usłyszałem zarzuty od 4-5 członków frakcji: dlaczego, Remigijusie, weszliśmy do tej koalicji w sierpniu i dlaczego braliśmy udział w tym bagnie?” — zaznaczył polityk.
Prawdopodobny scenariusz
Na dany moment nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie Świt Niemna upadł jako projekt polityczny.
— Po pierwsze, Remigijus Žemaitaitis bardzo dobrze lawirował. Widzimy, że jego sondaże są powyżej progu wyborczego. To na pewno dla niego dobry znak. Po drugie, jesteśmy świadkami pewnego ewenementu. Świt Niemna jest partią antysystemową, której udało się jednocześnie być w rządzie i koalicji oraz z nim się nie zgadzać. Gdzieś przegłosował inaczej, notorycznie wszystko podważał. Osobiście dla mnie Žemaitaitis przypomina czeskiego polityka Tomio Okamurę, którego ugrupowanie mocno antysystemowe i radykalne jest bardzo głośne. Stabilnie zdobywa poparcie w granicach 10 proc. Sądzę, że taki scenariusz jest najbardziej możliwy w najbliższych wyborach sejmowych — oświadczył w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Mariusz Antonowicz, politolog z Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego. Zdaniem politologa nic nie wskazuje na to, aby Świt Niemna w najbliższym czasie zmarginalizował się. Na razie jednak trudno prognozować, czy pozostanie trzecią siłą polityczną w kraju, bez której ciężko stworzyć koalicję rządzącą.
Tomio Okamura to czeski polityk i biznesmen, którego matka jest Czeszką a ojciec Japończykiem. Znany jest ze swoich radykalnych i kontrowersyjnych poglądów. Między innymi postulował przesiedlenia Romów do Indii. Jego ugrupowanie Wolność i Demokracja Bezpośrednia — Tomio Okamura jest znana ze swej antyimigranckiej i antyunijnej retoryki. W wyborach do parlamentu 2017 r. zdobyła prawie 11 proc. głosów, a w 2021 prawie 10 proc.

Wybory sejmowe
Wybory sejmowe na Litwie odbędą się jesienią 2028 r. W następnym roku Litwę czekają wybory samorządowe.
— Tak naprawdę Žemaitaitis, jeśli może coś zyskać w wyborach samorządowych, to tylko u siebie na Żmudzi (Szyłokarczma — przyp. red.). Nie widać jednak, aby tam rozbudowywał swoje struktury polityczne. Zresztą to dotyczy struktur lokalnych w całym kraju. Analizując jego wypowiedzi i retorykę, to wygląda na to, że bardziej szykuje się do wyborów sejmowych — oświadczył Antonowicz.
Z najnowszych badań opinii publicznej, przeprowadzonych przez Spinter tyrimai na zlecenie portalu Delfi, wynika, że zaufanie do rządu zmalało o 6 proc. W maju pracę rządu kierowanego przez Ingę Ruginienė negatywnie oceniło 39,6 proc. respondentów, podczas gdy w kwietniu takiego zdania było 33,5 proc. badanych.
Największym zaufaniem społecznym cieszą się teraz konserwatyści z 15,5 proc. poparcia na koncie. Na drugim miejscu znaleźli się socjaldemokraci, których popiera 8,9 proc. badanych. Ruch Liberałów cieszy się popularnością wśród 7,6 proc. mieszkańców. Świt Niemna popiera 6,3 proc. ankietowanych. Próg wyborczy ma szansę przekroczyć jeszcze Związek Chłopów i Zielonych, którym ufa 5,7 proc. społeczeństwa. Ranking Związku Demokratów jest w granicach 2 proc.
– Sądzę, że obecna koalicja ma szanse na przetrwanie do końca kadencji, bo generalnie wszystkie partie mają w tym swój interes. Socjaldemokraci zrozumieli, że im nie udał się ruch, który praktykowali wcześniej. Czyli tworzy się koalicja z populistami, którzy powoli marginalizowali się i tracili na znaczeniu. To udawało się zrobić starej gwardii, jak Juozas Bernatonis lub Giedeminas Kirkilas. Nowi socjaldemokraci tego nie potrafią. Žemaitaitis okazał się sprytniejszym. Pozostałe ugrupowania koalicji rządzącej Chłopi i Zieloni oraz AWPL-ZChR, natomiast są zainteresowani w przetrwaniu w koalicji. Te dwa lata im są potrzebne, aby wykazać się przed swymi wyborcami i przekroczyć próg wyborczy — skomentował Antonowicz.




