Więcej

    Pięć życzeń dla Wilna

    W czas świąteczno-noworoczny tradycyjnie składamy sobie wszelakie życzenia. Moje dla Wilna będą trochę nietypowe. Przygotowując materiały z Polski dla Czytelników na Wileńszczyźnie, natrafiłem na kilka motywów, które bardzo chciałbym, żeby ziściły się w Wilnie w Nowym 2022 Roku.

    Życzenie pierwsze

    Chciałbym, żeby spełniło się marzenie Andrzeja Dąbrowskiego i by dał w Wilnie recital. W tym mieście, przy ul. Mickiewicza 19, urodził się w 1938 r. Jego matka, Halina Motyczyńska-Dąbrowska była wówczas wielką gwiazdą wileńskiego teatru. Największe przeboje Dąbrowskiego zna na pamięć cała Polska. On sam, mimo godnego wieku, zachowuje wspaniałą formę i świetny głos. Jest bodaj ostatnim urodzonym w przedwojennym Wilnie czynnym artystą, który zrobił niekwestionowaną karierę.

    Życzenie drugie

    Drugie z życzeń jest także koncertowe. 26 i 27 marca, na zakończenie wileńskich obchodów Międzynarodowego Dnia Teatru i Id Teatralnych ’22, dwa recitale nad Wilią dać ma Zbigniew Zamachowski. O występie przed wileńską publicznością, jak przyznał w rozmowie ze mną, marzył i marzenie to wydaje się bliskie spełnienia. Oby tylko szalejący wokół koronawirus nie stanął mu na przeszkodzie. Życzenie trzecie wiąże się z apetytem na dobre jedzenie.

    Wileńska kuchnia jarska…

    Byłoby cudownie, gdyby do Wilna przyjechały dziewczyny z grupy kulinarnej Mecyje, które na nowo odkryły przepisy kulinarne Fani Lewando. Fania przed wojną prowadziła w Wilnie popularną restaurację serwującą wegetariańskie specjały kuchni Żydów aszkenazyjskich. Mecyje przywróciły jej przepisy do życia, a co więcej, opublikowały je w książce „Dietojarska kuchnia żydowska Fani Lewando”. Czas, by zaprezentowały swoje odkrycie tu, gdzie się narodziło.

    Szopki krakowskie — czas na Wilno

    Pora byłaby też chyba najwyższa, by do Wilna przyjechały się zaprezentować niezwykłe krakowskie szopki. Jako pierwsze z Polski zostały wpisane na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO. Objechały prawie cały świat, ale w stolicy Litwy wciąż nie były.

    Ostatnie życzenie

    Ostatnie zaś z życzeń powinno z Wilna wyjść. Przygotowując reportaż z Jasnej Góry, gdzie na przypadającą 15 sierpnia uroczystość Wniebowstąpienia Najświętszej Maryi Panny ciągną w pielgrzymkach pątnicy ze wszystkich stron, „odkryłem”, że nie ma wśród nich grupy pielgrzymkowej z Wilna. Zamarzyliśmy sobie wówczas w jasnogórskim biurze prasowym, że grupa maszerujących od Matki Ostrobramskiej do Matki Częstochowskiej byłaby czymś pięknym. I ciągle ufamy, że znajdą się chętni podjąć w Nowym Roku to wyzwanie.


    Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 51(147)18/12/2021-07/012/2022