Wciąż z przesiadką, ale więcej połączeń
Z Krakowa do Warszawy pociągiem, a stamtąd — autobusem Lux Express do Wilna, wszystko na jednym bilecie. Tak nowe połączenie promuje czeski przewoźnik kolejowy Leo Express, który oferuje jeden bilet na połączenie z przesiadką. Dowiadujemy się, co to znaczy dla pasażerów. Pytamy też, czy nie stanowi to ryzyka dla litewskiego LTG i polskiego PKP, którzy teraz obsługują trzy połączenia dziennie z Wilna do Polski, z czego dwa przez Warszawę.
— Nie ma ryzyka, że obecne połączenie zostanie odwołane — każdy pasażer podróżuje w swoim czasie i na swój sposób. Godziny są różne, potrzeby różne — to połączenie po prostu działa dla każdego inaczej — wyjaśnia w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” znawca ds. podróży koleją, Seweryn Wołosewicz.
Jak wyjaśnia, największa przewaga takiego rozwiązania to podróż nocna. Obecnie takie podróże realizuje Lux Express, ale nie koordynował tego z przewoźnikami pociągowymi. Nasz rozmówca przypomina, że Rail Baltica, która ma zacząć przyłączać Litwę do europejskiego standardu torów, dzięki czemu nie będzie potrzebna przesiadka na granicy, została opóźniona już do co najmniej 2040 r. Znajduje się zatem poza horyzontem racjonalnych oczekiwań. Jednak te połączenia, które już są, sprawdzają się.
— Połączenia od grudnia bardzo się sprawdzają — sam korzystałem nieraz. Trasa Wilno–Szczecin to całkiem poważna konkurencja dla autobusów. Pociąg to jednak komfort, widoki za oknem, mijamy po drodze wigierski park narodowy, zresztą nazwa pociągu „Wigry” jest od parku, godziny odjazdów są dobre — zachwala rozmówca.
Już zaszły ważne zmiany
— Pierwsza współpraca między Lux Express a Leo Express była aktywna w latach 2014–2017, jednak nowa współpraca Leo Express z Lux Express stała się bardziej komfortowa dzięki ważnym zmianom. Po pierwsze — ukończono ekspresową drogę między Wilnem a Warszawą, dzięki czemu powstała obwodnica Suwałk i Łomży, przejazd autobusem skrócił się o godzinę, a nawet o półtorej. Po drugie — weszli prywatni przewoźnicy na polski rynek, nie tylko PKP Intercity, Česke Drahy ale właśnie Leo Express czy RegioJet. Po trzecie — dokonano dużych inwestycji kolejowych, dzięki czemu więcej jest połączeń bezpośrednich — wyjaśnia Wołosewicz.
Innej linii nie ma
Wołosewicz zwraca jednak uwagę, że jest jedno wąskie gardło — Trakiszki jako jedyne kolejowe przejście graniczne między Litwą a Polską.
— Innej linii nie ma i nie powstanie, poza Rail Balticą, która budowana jest na śladzie obecnego połączenia. Żeby zwiększyć liczbę kursów, są dwa wyjścia: budowa nowego odcinka albo więcej przewoźników na tej samej trasie. Polska jest tu dobrym przykładem — od momentu, gdy Leo Express i RegioJet weszły na polskie tory, liczba połączeń i tańszych biletów gwałtownie wzrosła — mówi nasz rozmówca.
Czy RegioJet lub Leo Express ruszy do Wilna? Czesi mogą chcieć takiego połączenia. Może za kilka lat będzie zainteresowanie kierunkiem bałtyckim, wtedy połączeń będzie jeszcze więcej, niż jest teraz. Nie leżałoby to też w gestii decyzji przewoźników państwowych, a możliwości sektora prywatnego.


