Najpierw wyjaśnijmy, co jest czym
W ostatnich dwóch dekadach najwyższe stopy zwrotu przyniosły inwestycje w akcje. Akcje to innymi słowy udział w kapitale spółki. Kupując akcje, „wnosimy” swoje pieniądze, które firma może inwestować, a jeśli jej się powiedzie — rośnie wartość naszych akcji i dywidenda, czyli wypłaty z racji posiadania akcji.
1 000 euro ulokowane w 2005 r. w fundusz odwzorowujący światowy indeks akcji osiągnęłoby dziś wartość 6 592 euro. Średni roczny zwrot wynosił około 7-8 proc., a w ostatniej dekadzie nawet 11-12 proc.
Zyski z akcji wiążą się jednak z dużą zmiennością. W czasie kryzysu finansowego w 2008 r. globalny rynek akcji stracił około 50 proc. wartości, a powrót do wcześniejszych poziomów trwał kilka lat. To znaczy, że ludzie dosłownie stracili wcześniej zainwestowane pieniądze. W krótkim okresie oznacza to wysokie ryzyko, szczególnie dla osób zbliżających się do emerytury.
Mimo to w perspektywie 20 lat akcje wyraźnie przewyższały inne klasy aktywów, także w porównaniu z obligacjami.
Czym są obligacje?
Obligacje to innymi słowy dług. „Pożyczamy” firmie pieniądze na odgórnie znany procent i dopóki firma nie zbankrutuje, to zwraca nam odsetki. Obligacje dla zwykłego zjadacza chleba pełnią przede wszystkim funkcję stabilizującą portfel. Ich ceny zależą od poziomu stóp procentowych — rosną, gdy stopy spadają i odwrotnie. W okresach spowolnienia gospodarczego pomagają ograniczać straty wynikające ze spadków na rynkach akcji.
Jednocześnie ich potencjał zysku pozostaje ograniczony. Średni roczny zwrot z obligacji w ciągu ostatnich 20 lat wynosił około 2,5-3 proc. 1 000 euro zainwestowane w obligacje strefy euro w 2005 r. zwiększyłoby swoją wartość do 1 633 euro. Czyli niedużo, ale i ryzyko mniejsze. Dane te wskazują, że nadmiernie konserwatywna strategia inwestycyjna może znacząco obniżyć końcowy kapitał emerytalny.
Rozwiązaniem pośrednim są fundusze cyklu życia, które automatycznie dostosowują strukturę portfela do wieku inwestora. Na początku dominują akcje, a wraz z upływem czasu rośnie udział obligacji.
W praktyce 1 000 euro zainwestowane 20 lat temu w fundusz, w którym udział akcji zmniejszono ze 100 do 60 proc., byłoby dziś warte 4 835 euro. W początkowym okresie wyniki są zbliżone do rynku akcji, natomiast później następuje stabilizacja i ochrona zgromadzonych środków.
II filar czy inwestowanie samodzielne
Wybór między funduszami emerytalnymi a samodzielnym inwestowaniem nie wpływa znacząco na wynik, jeśli inwestycje dotyczą tych samych aktywów. Różnice pojawiają się w konstrukcji systemu i dostępnych zachętach.
Drugi filar oferuje dopłaty państwa — obecnie około 400 euro rocznie — oraz zwolnienie z 15-proc. podatku dochodowego od zysków. Ograniczeniem jest niższa płynność i obowiązek wykupu renty po osiągnięciu wieku emerytalnego.
Samodzielne inwestowanie zapewnia większą elastyczność, ale aby osiągnąć porównywalne wyniki, może wymagać podejmowania większego ryzyka.
Analiza długoterminowa prowadzi do wniosku — znaczenie ma nie tylko wybór narzędzia, ale przede wszystkim konsekwentnie realizowana strategia inwestycyjna oraz odpowiednie zarządzanie ryzykiem.
„Ostatecznie decyzja o tym, jak gromadzić środki na emeryturę, jest osobista. Niezależnie od wybranego sposobu, najważniejsze są realistyczne oczekiwania, konsekwencja i zarządzanie ryzykiem” — twierdzi Vytenis Šimkus, strateg inwestycyjny w Swedbank.



