Więcej

    Nawrócenia potrzebujemy codziennie, a bez spowiedzi nie będzie ono autentyczne

    Ojciec Adam M. Dunst OFM Conv, franciszkanin, który posługuje obecnie w Kłajpedzie, mówi, że chociaż cieszymy się już ze Zmartwychwstania Jezusa i mało kto z nas wraca myślami do Wielkiego Postu, to jednak warto zastanowić się nad tym, jakie łaski wyjednały nam Męka i Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

    Czytaj również...

    Honorata Adamowicz: Jak należy dobrze przygotować się do spowiedzi, aby była ona owocna?

    Adam M. Dunst OFM Conv: Przede wszystkim każda „ważna” spowiedź jest owocna. W spowiedzi zostajemy obmywani Najświętszą Krwią Chrystusa, która obmywa nas z grzechu, podtrzymuje, uzdalnia nas do walki, dodaje siły i wzmacnia Duchem Świętym. Jednak do spowiedzi należy się wcześniej przygotować. Jest wiele książeczek z różnymi rachunkami sumienia, dostosowanymi do wieku lub stanu. Często ułożone są w formie pytań, na które w sumieniu należy odpowiedzieć. Jednak należy wiedzieć, że żaden, nawet najszczegółowszy taki rachunek nie wystarczy, jeśli nie otworzymy naszego sumienia na prawdę o nas samych.

    Rachunek kojarzy się nam z rachowaniem, z liczeniem, z matematyką. Jest to błędne myślenie, jeśli chodzi o spowiedź. Nie ma tu matematyki, czystej kalkulacji, odtąd – dotąd. To sumienie podpowiada nam, co jest dobre, a co złe. Jednak sumienie musimy mieć dobrze ukształtowane. Nikt z nas nie może samemu ustalać, co jest grzechem, a co nie. Są czyny obiektywnie złe i nikt nie może tego podważyć. Nie możemy się w sumieniu usprawiedliwić np. tym, że tak wszyscy robią, że to już staromodne albo że to jest wymysł Kościoła. Kościół nie stworzył dziesięciu przykazań. Otrzymaliśmy je od Boga i nikt nie może ich zmienić.

    Dobre przygotowanie do spowiedzi wymaga czasu, chwili samotności. Należy wejrzeć w swoje serce, zobaczyć, co było złe w moim życiu, co mogłem zrobić lepiej. Należy grzechy rozważyć w trzech płaszczyznach – względem Boga, względem bliźniego i względem siebie. To najprostszy rachunek sumienia. Oczywiście trzeba podkreślić, że osoby, które spowiadają się dwa razy w roku albo raz na rok, mogą mieć problemy z dobrym rachunkiem sumienia. Ich spowiedź narażona jest na płytkość i powierzchowność. Wtedy trudno jest przypomnieć sobie wszystkie sytuacje, w których nie postępowaliby względem woli Bożej.

    Reasumując, do spowiedzi należy się przygotowywać. Najlepiej poprzez pogłębioną modlitwę, wniknięcie w swoje sumienie. Nie można zapominać, że w spowiedzi przychodzisz do Boga, który zna nas lepiej niż my sami. Zna nasze myśli i czyny. Dlatego trzeba Go prosić, by pokazał nam, co było nie tak w naszym życiu od ostatniej spowiedzi.

    Czy ze wszystkich grzechów trzeba się spowiadać? Jeśli nie, to które nie wymagają wyznania w konfesjonale?

    Oczywiste jest, że należy się spowiadać z grzechów ciężkich. Grzechy ciężkie to grzechy świadome, dobrowolne i popełnione w ciężkiej materii. Jest to bardzo ogólna definicja, której wielu ludzi może nie rozumieć. Dlatego po krótce spróbuję to objaśnić.

    Grzech świadomy to taki czyn, o którym wiemy, że jest zły i popełniamy go z pełną świadomością. Niewiedza, że dany czyn jest obiektywnie zły, nie implikuje, że nie mamy grzechu. Nieświadomość może zmniejszyć winę moralną, ale nie sprawi, że dany czyn stanie się moralnie obojętny. Myślę, że we współczesnym świecie każdy z nas przy odrobinie dobrej woli może się dowiedzieć, czym obiektywnie jest ciężki grzech. Są to na pewno wszystkie czyny, które wiążą się z przekroczeniem dziesięciu przykazań.

    Dobrowolność grzechu mówi o tym, że został on popełniony bez przymusu. Człowiek sam zadecydował, że sprzeciwi się woli Bożej i postąpi wbrew jego miłości. Warto wspomnieć, że grzech zaplanowany, a nie zrealizowany z przyczyn od nas niezależnych, też jest grzechem.

    Chociaż wierni są zobowiązani do wyznawania w spowiedzi grzechów ciężkich, to nigdzie nie jest powiedziane, że grzechów lekkich nie należy wyznawać. Uważam, że odkrywanie przed spowiednikiem całej duszy, wraz z jej słabościami, jest dobre i pomaga w wzroście duchowym. Nie należy myśleć, że jakichś grzechów nie należy wyznawać. Często małe, na pozór mało znaczące grzechy są przyczyną czegoś bardziej poważnego.

    Z dbaniem o duszę podobnie jest jak z dbaniem o ciało. Kiedy jesteśmy brudni, nie wystarczy zmyć z siebie najbardziej widoczny brud. Warto wziąć porządny prysznic, aby cały brud zmyć z siebie. Dlatego nie zadawajcie sobie pytania, czy trzeba się z czegoś spowiadać, czy też nie. Tylko wtedy, kiedy oddamy wszystko Bogu, będziemy całkowicie wolni.

    spowiedz-2026-04-11-2-PORTAL
    Tajemnica spowiedzi obowiązuje kapłanów pod karą ekskomuniki. Bóg czeka na każdego skruszonego grzesznika | Fot. Adobe Stock

    Czy są sytuacje, w których ktoś nie powinien lub nie może przystąpić do spowiedzi?

    Nie ma takich sytuacji, w których człowiek nie może przystąpić do spowiedzi (z wyjątkiem takich sytuacji, kiedy po prostu nie ma dostępu do kapłana). Dlatego musimy się modlić o nowe powołania kapłańskie, żeby nigdy nie zabrakło szafarzy sakramentów świętych.

    Każdy z nas jest wezwany do nawrócenia – bez wyjątku. Gdy do spowiedzi przystępuje człowiek, który postanawia poprawę, wyznaje swoje grzechy i prosi kapłana o rozgrzeszenie, ten przyjmuje go jak ojciec z przypowieści o synu marnotrawnym i udziela mu rozgrzeszenia. Kapłan nie może udzielić rozgrzeszenia tylko wtedy, gdy penitent sam pozbawia się tej możliwości. Gdy ktoś przychodzi do spowiedzi i nie obiecuje poprawy, kapłan w takim przypadku ma związane ręce i nie może udzielić rozgrzeszenia. Nie jest to zła wola spowiednika, lecz niedyspozycja penitenta, który sam pozbawia się dostępu do bezgranicznego zdroju miłosierdzia Chrystusa.

    Jak długo po spowiedzi można przyjmować Komunię Świętą?

    Odpowiedź na to pytanie można udzielić jednym krótkim zdaniem – jak długo człowiek jest w łasce uświęcającej, tak długo może przystępować do Komunii Świętej. Mówiąc prościej – gdy człowiek nie ma grzechu ciężkiego. Jednakże każdy wierny jest zobowiązany przynajmniej raz do roku przystąpić do sakramentu spowiedzi. Jest to minimalny wymóg. Tak więc jeśli ktoś nie dopuści się grzechu ciężkiego przez rok – może przystępować w tym czasie do Komunii. Jednak z doświadczenia mogę powiedzieć, że nie znam takiej osoby.

    Sam św. Jan Paweł II do spowiedzi przystępował co dwa tygodnie. Kiedy byłem w seminarium, ojcowie duchowni też zachęcali nas do częstego spowiadania się. Uważam, że do prawidłowego rozwoju duchowego spowiedź comiesięczna jest konieczna. Nawet z praktycznego punktu widzenia. Kto z nas jest w stanie przypomnieć sobie, co robił, co myślał, co mówił i jakie miał pragnienia kilka lub kilkanaście miesięcy wcześniej? Dlatego zachęcam was do codziennego rachunku sumienia. Najlepiej znaleźć sobie kilka minut, np. wieczorem, żeby zajrzeć do swojego sumienia i zobaczyć, co było złe z mojej strony w minionym dniu.

    W jakich przypadkach kapłan może odmówić udzielenia rozgrzeszenia?

    Myślę, że na to pytanie odpowiedziałem już wcześniej, ale powtórzę to jeszcze raz: tylko wtedy, gdy penitent nie jest wstanie przyjąć rozgrzeszenie. Przypadków, gdy to niemożliwe, niestety jest coraz więcej. Najczęściej chodzi o wspólne zamieszkanie i współżycie przed zawarciem sakramentalnego małżeństwa. Dwoje ludzi, którzy żyją jak mąż i żona, mimo że nie mają ślubu kościelnego, żyje w kłamstwie przed Bogiem. W takim przypadku nie są w stanie przyjąć rozgrzeszenia. Bóg nie pozwala z siebie szydzić. Naprawdę Bóg jest miłosierny, ale też jest sprawiedliwy, i jeśli człowiek nie chce żyć zgodnie z tym, co on mu proponuje, sam pozbawia się jego łaski w sakramencie spowiedzi.

    Jak często wierny powinien przystępować do spowiedzi?

    Prawo kościelne mówi jasno: minimum raz w roku, w okresie wielkanocnym. Jednak dla większości z nas jest to zdecydowanie za rzadko. Człowiek wierzący powinien najszybciej jak to możliwe wyspowiadać się z grzechu ciężkiego. Grzech ciężki blokuje nam dostęp do łask, które Pan Bóg zsyła na nas każdego dnia.

    Człowiek żyjący w grzechu ciężkim, czyli śmiertelnym, jest narażony na potępienie. Nikt z nas nie zna daty ani godziny swojej śmierci, dlatego musimy dbać o to, by cały czas być w stanie łaski uświęcającej. Człowiek, umierając w grzechu ciężkim, sam pozbawia się nagrody nieba. Dlatego tak ważne jest, żeby po upadku – a upadki są wpisane w nasze życie – jak najszybciej pojednać się z Bogiem poprzez spowiedź.

    Dlaczego sakrament spowiedzi jest tak ważny w życiu chrześcijanina?

    Grzechy popełnia każdy z nas. Nikt z nas nie jest doskonały i każdy potrzebuje spowiedzi. Nie jest to jakiś rodzaj wymiany – ty mówisz swoje grzechy, kapłan daje ci za nie pokutę. Spowiedź to spotkanie z bezgraniczną miłością Boga. Jest to najbardziej intymny i wzruszający moment, kiedy otwierasz całe swoje serce. Mówisz o rzeczach, które nie zna ani twój małżonek, ani twoi rodzice czy najlepszy przyjaciel. Często są to rzeczy wstydliwe lub bolesne. I wiedz, że Bóg cię w tym momencie przytula do swojego serca i mówi: „Dziecko, twoje grzechy są ci odpuszczone”. Uwierzcie mi nie ma nic piękniejszego od łez osoby, która odchodzi od kratek konfesjonału. Są to łzy szczęścia. To dotknięcie miłości Boga.

    Na koniec chciałbym jeszcze powiedzieć kilka słów do osób, które być może od dłuższego czasu wahają się, czy iść do spowiedzi. Odwagi! To, co powiesz w konfesjonale, zostanie między tobą a Bogiem. Kapłan jest tylko pośrednikiem. Z mojego doświadczenia jako spowiednika mogę was zapewnić: Pan Bóg daje nam kapłanom łaskę niepamiętania grzechów penitentów. Tajemnica spowiedzi obowiązuje kapłanów pod karą ekskomuniki. Żaden z kapłanów nawet nie powinien myśleć o tym, co działo się podczas jakiejś konkretnej spowiedzi.

    Bóg czeka na każdego skruszonego grzesznika. I chociażby grzechy nasze nas przerażały, to Bóg chce nam je odpuścić. Musimy mu tylko dać szansę. Odwagi, nie bójcie się! Jezus nie przyszedł do zdrowych, ale do chorych. Pozwól mu uzdrowić swoje serce. I przyjmij jego bezgraniczne miłosierdzie.


    Wywiad opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 14 (39) 11-17/04/2026

    Afisze

    Więcej od autora