7
Ochrońmy dziecko od przemocy w szkole

„Szkoła bez przemocy” oferuje szkołom wiele środków w tym edukacyjnych, w celu rozwiązania problemu przemocy w szkole Fot. Marian Paluszkiewicz

Problem agresji i przemocy w szkołach jest coraz bardziej aktualny i coraz częściej stajemy się bezradni wobec tego zjawiska. Z trwogą śledzimy wyniki badań, na podstawie których Litwa zajmuje czołowe miejsca, jeśli chodzi o skalę zjawiska przemocy.

Oto co pokazują badania z ostatnich kilku lat. Na Litwie 41,7 proc. dzieci w wieku szkolnym ma trudności ze zdrowiem psychicznym, liczba samobójstw wśród nastolatków i młodzieży kilkakrotnie przekracza średnią Unii Europejskiej. 27 proc. uczniów przyznaje się do tego, że 2-3 razy w miesiącu albo częściej byli wyśmiewani, szykanowani (w Szwecji — tylko 4 proc., na Łotwie i w Estonii — 22 proc., w Rosji — 16 proc., w Niemczech — 14 proc., w Polsce – 12 proc.). Dzieci na Litwie uważają się za najbardziej nieszczęśliwe w Europie. Badania TNS Gallup pokazują, że 22 proc. uczniów na Litwie doznało przemocy fizycznej, od 19 proc. uczniów były wymuszane pieniądze, przedmioty, jedzenie. 58 proc. uczniów uważa, że niektórzy uczniowie w klasie czują się odrzuceni; 69proc. uważa, że uczniowie w szkole często się wyśmiewają z innych. Wśród 32 krajów objętych badaniami Litwa wyróżnia się bardzo mocno jako społeczeństwo nietolerancyjne. W społeczeństwie nietolerancyjnym wzrasta prawdopodobieństwo przemocy. Dzieci rosnące w środowisku, gdzie jest dużo nienawiści, uczą się nienawidzić, dlatego mamy do czynienia z różnymi formami agresji.

W ramach działań zapobiegających agresji i przemocy w szkołach już drugi rok z rzędu na Litwie obchodzimy „Tydzień bez przemocy”, celem którego jest zwrócenie uwagi szerokiej społeczności na problem przemocy, szczególnie tej psychicznej. Różne instytucje państwowe i organizacje pozarządowe starają się zmienić sytuację w szkołach na Litwie. Od 2008 roku realizowany jest norweski program przeciwdziałania przemocy i agresji „Olweus”. W 2008 r. w programie tym uczestniczyło 29 szkół, w 2009 roku dołączyły jeszcze 64 szkoły, w roku 2011 rozpoczął się trzeci etap programu.

Z kolei w Polsce od wiosny 2006 roku prowadzony jest Program „Szkoła bez przemocy”. W tym roku trwa piąta edycja Programu, w której udział bierze 5000 szkół. „Szkoła bez przemocy” w Polsce to dzisiaj praktycznie kampania społeczna prowadzona przez 18 dzienników regionalnych dwóch grup wydawniczych — Media Regionalne i Polskapresse oraz Fundację Orange (dawniej Fundacja Grupy TP). Od 2009 r. do grona organizatorów dołączył Partner Programu — Wydawnictwo Pedagogiczne Operon. Program jest prowadzony pod patronatem Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Celem Programu jest przeciwdziałanie przemocy w polskich szkołach przez zwiększenie świadomości problemu, zmianę postaw wobec przemocy, a także dostarczenie szkołom konkretnego wsparcia i narzędzi, które skutecznie i systemowo zwalczałyby to zjawisko.


O problemie agresji i przemocy oraz polskim programie „Szkoła bez przemocy” rozmawiamy z Panią Ewą Czemierowską — psychologiem ze Stowarzyszenia Psychoprofilaktyki Szkolnej „Spójrz Inaczej”, członkiem Rady Programowej Programu „Szkoła bez przemocy”.


Pani Ewo, na czym polega Program „Szkoła bez przemocy” w Polsce i czym się różni od podobnych programów?

Program „Szkoła bez przemocy” jest tak naprawdę programem bardzo wielu działań i jego celem jest głównie szeroka społeczna edukacja w tym temacie, motywowanie szkół i szerszych środowisk lokalnych do zajmowania się tym problemem i pomagania. Mamy w tej chwili piąty rok działania tego programu, który w tej chwili jest programem społecznym. Dziennikarze piszą na ten temat, przygotowani do tego, żeby pisać o tym odpowiednio, żeby to nie było epatowanie tym zjawiskiem, tylko rzeczywiście rzetelne informowanie i taka edukacyjna akcja przy pomocy mediów. Rzeczywiście ukazało się bardzo wiele ciekawych artykułów, poradników, ale też reportaży z różnych zjawisk. Od początku bardzo zwracaliśmy uwagę na promowanie tak zwanych dobrych praktyk, czyli pisanie o tych miejscach, o tych szkołach, o tych działaniach, gdzie się coś udaje zrobić. Następnie ułożyliśmy Kodeks Szkoły bez przemocy z dziesięciu punktów. Jeden z punktów brzmi: Niczego nie ukrywamy, tzn., że szkoła ma obowiązek prowadzić regularną diagnozę problemu przemocy, robić i nie udawać, że problemu nie ma. W wielu szkołach tak się dzieje i tak się działo, że wchodzę do szkoły, pytam, jak tam ten problem wygląda, a w odpowiedzi słyszę, że u nas nie ma agresji, a przemocy to już w ogóle. Szkoła bez przemocy ma swoją stronę internetową, za jej pośrednictwem się to dzieje, proponujemy ten Kodeks szkołom i proponujemy szkołom, żeby się zgłaszały do tego programu. Czyli szkoły dobrowolnie, jeśli się zdecydują robić to, o czym kodeks traktuje, zgłaszają się do naszego programu. Są w związku z tym zobowiązane do tych działań, zobowiązane są na stronie internetowej zamieszczać programy działań, poddają się więc takiemu społecznemu oglądowi — mogą to przeczytać rodzice. I zrobiliśmy to w taki sposób, że do naszego programu trzeba szkołę zgłosić co roku. Czyli to nie jest tak, że szkoła się zgłasza i już jest i dostaje kolejną nalepkę na drzwi, tylko co rok szkoły to deklarują. W zamian za to dostają materiały edukacyjne, reklamowe, pomoc i opiekę merytoryczną. Nauczyciele mają możliwość brania udziału w warsztatach, w szkoleniach, które się dla tych osób odbywają. Również szkoły mają możliwość brania udziału w innych działaniach, które są proponowane i te działania są trochę inne w różnych latach. To są działania dotyczące brania udziału w różnych konkursach, ubiegania się o różne dotacje. Mamy na przykład konkurs na najlepszego Wychowawcę Roku. Dzieci głosują, wybiera się w każdym województwie i w kraju najlepszego wychowawcę. Mamy cały szereg takich działań o bardzo różnym charakterze: reklamowym, promocyjnym, nagłaśniającym, edukacyjnym. Tego jest naprawdę dużo. Mamy też działania dla rodziców, był telefon zaufania. Więc właściwie to nie jest program zajęć, działań tylko edukacyjnych. Również mamy zajęcia dla uczniów i uczymy nauczycieli, jak z uczniami prowadzić zajęcia profilaktyczne, zapobiegające agresji i przemocy, takie edukujące na ten temat.

Więc głównym celem Programu jest dostarczenie szkołom praktycznych narzędzi do budowy prawdziwego mocnego systemu profilaktyki przemocy i agresji, przede wszystkim fizycznej: bicie, kopanie, plucie, popychanie, szarpanie, podstawianie nogi, zabieranie przedmiotów, niszczenie własności, ale nie tylko, bo są inne jeszcze formy agresji, na przykład agresji i przemocy psychicznej, która jest nie tak łatwo rozpoznawalna i zauważalna?

Duży obszar kolejny, z którym jest już trochę inaczej, to są oczywiście, jak się można domyślić, psychiczne formy agresji czy przemocy, które bardzo często przez wielu dorosłych, zarówno nauczycieli, jak i rodziców, i też w związku z tym przez same dzieci, zupełnie nie są uważane za agresję. Więc tu byśmy zaczęli od wyśmiewania, dokuczania, ale też izolowania, odrzucania. Rzadko komu przychodzi do głowy, że dziecko, które w klasie jest „kozłem ofiarnym” jest tak naprawdę ofiarą przemocy ze strony grupy. Skutki takich form agresji są dużo bardziej dotkliwe dla ofiar. I wreszcie można by powiedzieć o takich formach pośrednich, czy nie wprost agresji: to będą wszystkie pozostałe, na przykład może być zabieranie rzeczy, namawianie innych, żeby dokuczali, to mogą być jakieś formy „fali”, czyli takie, które gdzieś są ani czysto fizyczne, ani czysto psychiczne.

Agresja i przemoc wśród dzieci to zjawiska, które mają miejsce od dawna, ale niepokoi fakt, że występują one coraz częściej. W każdej szkole mamy do czynienia zarówno z agresją, jak i przemocą. Często pojęcia „agresja” i „przemoc” używane są zamiennie, ale chyba trochę się różnią?

Tak, te zjawiska bywają też trudne do odróżnienia w praktyce. Zacznę od agresji. Jeśli chodzi o agresję, to mówimy tu raczej o jednorazowych zachowaniach, które się każdemu zdarzają, które w związku z tym nie muszą mieć bardzo poważnych konsekwencji. Na przykład jak kolega uderzy kolegę albo jak kolega użyje jakiegoś przezwiska, powie: „Ty grubasie, ty okularniku” albo jeszcze jakoś gorzej, to oczywiście nie jest to przyjemne, ale można z tym żyć, jeśli to się nie zdarza bez przerwy. Jeśli to jest na przykład tak, że raz powiem ja: „Ty grubasie”, a usłyszę na to: „Sam jesteś jeszcze większy grubas”, no i jakoś z tym mogę żyć, prawda? W takim przypadku mówimy o agresji, czyli o jakimś konkretnym zachowaniu, które krzywdzi, sprawia ból, cierpienie i formy tej agresji mogą być różne. Mogę to porównać na przykład do picia alkoholu. Na ogół wszyscy dorośli ludzie od czasu do czasu piją alkohol, no i nic takiego się nie dzieje, ale czasami, tu przechodzę do przemocy, dzieje się tak, że pewne zachowania się utrwalają. Na przykład ludzie, którzy pili alkohol od czasu do czasu, uzależniają się. Nie wiadomo, kiedy to się stało. Ludzie, którzy od czasu do czasu zachowywali się agresywnie, zaczynają stosować przemoc i zachowują się agresywnie coraz częściej, a w dodatku dysponują większą siłą, w związku z tym, jak sama nazwa wskazuje przemoc, następuje przewaga mocy. Czyli jeśli mówimy o przemocy, to mamy na myśli pewien proces, na który oczywiście składają się zachowania agresywne, ale nie tylko, składają się też różne inne zachowania, które często utrudniają rozpoznanie tego procesu. Na przykład ktoś jest w klasie odrzucany, wyśmiewany, bity, ale nie dzieje się to bez przerwy. Nauczyciel to zauważa, rozmawia z uczniami, coś im mówi. Gdyby to było jednorazowe zachowanie, czyli agresja, to być może oni by przestali, ale jeżeli to już trwa dłuższy czas, jeżeli to jest proces przemocy, to najwyżej osiąga się taki stan, że to na jakiś czas przerywa, czyli jakiś czas jest spokój. Nauczyciel jest przekonany, że rozwiązał problem, ale tak naprawdę problem się nie rozwiązał, on trwa, tylko przez jakiś czas jest utajony, ale napięcie narasta, w związku, z czym znowu dojdzie do jakichś zachowań agresywnych, które będą widoczne i znowu ten proces przemocy się ujawni, a więc to jest też taki proces cykliczny, dlatego mówimy o procesie. To nie są pojedyncze zachowania i to, co charakterystyczne dla przemocy, to to, że ona trwa dłużej, to często trwa latami, a po drugie też to, że zupełnie inaczej niż w przypadku agresji, ofiara i sprawca nie zamieniają się ze sobą rolami, czyli tu wiadomo, kto bije, kto dokucza. Nie ma takiej wersji, że te role się zmienią i pewnego dnia będzie odwrotnie.

Powiedziała Pani, że program „Szkoła bez przemocy” wyróżnia to, że daje szkołom i uczniom, nauczycielom, rodzicom, wszystkim grupom, które są zaangażowane w życie szkoły, sposoby rozpoznawania i radzenia sobie z problemem bezpieczeństwa ucznia w szkole. I że to dzieje się poprzez dobre, pozytywne praktyki. Oznacza to zachętę dla szkół. „Szkoła bez przemocy” dobrze kojarzy i świadczy o szkole, która dba o bezpieczeństwo ucznia. Czy możemy mówić o wieku, w którym przemoc lub agresja może się uzewnętrznić najszybciej?

Mówimy też o wieku przedszkolnym. Na taki użytek praktyczny przyjmuję coś takiego, że o agresji mówimy tak naprawdę wtedy, kiedy dziecko z grubsza ma świadomość tego, co robi, mniej więcej wie, że to innym szkodzi i boli, i że tego robić nie wolno. Czyli na pewno u dzieci kilkuletnich możemy mówić o agresji, ale z tego względu, że dzieciom kilkuletnim jeszcze bardzo szybko wszystko się zmienia, tzn., zmieniają się zainteresowania, zmieniają się emocje, to najczęściej są pojedyncze zachowania agresywne. Rzadko zdarza się tak, żeby dzieci w przedszkolu na przykład się zmówiły przeciwko swemu koledze i koleżance i dokuczały mu na przykład przez rok. To zazwyczaj są agresywne konflikty, czyli takie sytuacje, w których dzisiaj Jasio uderzył Stasia, a jutro Stasio uderzy Jasia, a pojutrze, Krzysio, który im się przygląda, uderzy ich obu, a trzeciego dnia się zgodnie bawią. Więc u młodszych dzieci tak to wygląda. Jeśli chodzi o szkołę podstawową, to w początkowych klasach na ogół problemem są jakieś fizyczne formy agresji, czy też niszczenie lub zabieranie rzeczy. To już u dzieci 10-11-letnich zaczyna się bardzo wyraźnie pojawiać taka często zaplanowana i przemyślana agresja, czy tak naprawdę w związku z tym już przemoc o charakterze psychicznym, czyli dokuczanie, wykluczanie, robienie czy też organizowanie na przykład klubów w klasie. Ostatnio jedna z nauczycielek pokazała mi taki zeszyt — to była czwarta klasa, czyli dzieci dziesięcioletnie — taki zeszyt, w którym uczniowie spisali sobie kodeks klubu. Celem tego klubu było dokuczanie koledze z tej samej klasy. Było to napisane w paragrafach: do klubu może należeć tylko ten, kto dokucza Jarkowi, jeśli Jarek podchodzi, trzeba go nie zauważać, kto usiądzie z Jarkiem, ten wypada z klubu. Więc to pokazuje, że już stosunkowo małe dzieci niestety potrafią tego typu formy przemocy stosować.

Badania pokazują, że największym problemem uczniów jest poczucie osamotnienia w szkole i złe relacje z nauczycielami. I że jednak najbardziej zagrożone są nastolatki, zresztą ich najwięcej można zobaczyć w mediach, ponieważ pokazują nam, co rusz, to nowe przykłady agresji i przemocy w szkole.

To, co u dzieci nastoletnich bardzo wyraźnie się pojawia i w ostatnich latach coraz częściej, to przemoc za pośrednictwem mediów elektronicznych — to duży problem i coraz większy. Również coraz większy dlatego, że wiele osób zupełnie nie uważa tego za przemoc, tylko właśnie za świetny żart, świetny dowcip.

Spotkałam się z taką opinią, że im więcej w szkołach się mówi o agresji i przemocy, tym więcej tego jest. Jak to można wytłumaczyć?

„My to zjawisko obserwujemy również w badaniach, ponieważ „Szkoła bez przemocy” co roku przeprowadza taką diagnozę szkolną, bardzo szerokie badania dotyczące agresji, przemocy, ale też różnych innych ryzykownych zachowań dzieci i młodzieży. W każdym razie również w badaniach zaczęło wyodrębniać się takie niepokojące zjawisko, że na przykład po roku, po dwóch latach okazywało się, że jest trochę gorzej, a miało być lepiej. Uczniowie pytani, jak często im się zdarza, że kolega im dokucza, czy bije, podawali dużo większe liczby. Ale cóż się okazało? Okazało się, że to nie oznacza, że tego było więcej. To oznaczało głównie dwie rzeczy: po pierwsze, uczniowie zaczęli o tym mówić, w związku z tym nauczyciele mogą mieć wrażenie, że jest tego więcej, ale tak naprawdę oznacza to, że oni bardziej ufają dorosłym, że bardziej otwarcie mówią o swoich problemach, ale też się nauczyli rozpoznawać i identyfikować. Często dzieci mówią: „Aha, to, co się dzieje, to jest agresja, co inni robią, to jest przemoc. To nie, to ja się na to nie zgadzam”. Podobnie nauczyciele, oni też się nauczyli. Ja prowadzę szkolenia dla nauczycieli i na początku pytam, z jakimi problemami tu przyszli, czego się spodziewają, jak tam u nich w szkole. I często się zdarza tak, że mówią, że to nie jest wielki problem, a na końcu szkolenia okazuje się, że to jest dużo większy problem niż myśleliśmy. Czyli w ciągu trzech dni nagle problem zrobił się większy. Oczywiście, dlatego, że oni zaczęli na to inaczej patrzeć i bardziej doceniać wagę tego problemu. Na pewno nie ma szkół, w których nie ma agresji, to jest niemożliwe. Tak jak każdy z na, co najmniej raz w życiu zachował się agresywnie i co najmniej raz w życiu był obiektem zachowania agresywnego. Tak się dzieje. I na pewno nie jest możliwe, żeby nie było agresji. I na pewno nie będziemy do tego dążyć, bo, gdybyśmy dążyli do tego, żeby dzieci się nigdy nie zachowywały agresywnie, to jest po prostu nierealny cel. Natomiast z całą pewnością warto dążyć do tego, żeby agresja nie przeradzała się w przemoc. Ja bywam w różnych środowiskach, w różnych szkołach, w różnych częściach Polski i mogę powiedzieć, że są szkoły, w których nie ma przemocy i tak powinno być, ponieważ — i my to bardzo wyraźnie odróżniamy — przemoc jako działania długofalowe, gdzie osoba jest poddawana presji osób silniejszych, czy takich, których jest więcej, gdzie to dotyczy sfery psychicznej, gdzie skutki są rzeczywiście dużo większe. Ja myślę, że to jest coś takiego, że szkoły powinny wiedzieć, że mają tak działać, żeby nie dochodziło do przemocy, żeby tej przemocy w systemie szkolnym nie było. Tutaj trzeba wyraźnie taką zaporę postawić.

 

Rozmawiała Lucyna Narkiewicz-Skórko,
psycholog z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Wilnie, założycielka i członek zarządu Fundacji Małego Księcia

 

7 odpowiedzi to Ochrońmy dziecko od przemocy w szkole

  1. Kmicic mówi:

    Ochrońmy polskie dziecko przed przumusowym przepotwarzaniem go na dziecko litewskie.To też przemoc, przemoc zaplanowana i realizowana na poziomie państwowym.

  2. No mówi:

    A kto ochroni nasze dzieci od władz napastujących?

  3. LENKU "KULTURA" ir "DRAUGYSTE" mówi:

    Komentarz usunięty. [użytkownik zabanowany]

  4. zozen mówi:

    a nie jest czasem tak, że w klasie jest jeden agresywny uczeń i nic nie można z nim zrobić. Bo bronią go wszystkie instytucje praw dziecka i rodzice. A reszta ma zacisnąć zęby i cierpieć.

  5. LadyChapel mówi:

    Przyjemnie jest przeczytac w KW raz na jakis czas artykul napisany POPRAWNA POLSZCZYZNA. Jak widac ilosc polskich szkol na Litwie nie idzie w parze z jakoscia bo praktycznie w kazdym artykule w jedynym polskim dzienniku na Litwie az roi sie od bledow.

  6. mama mówi:

    Im więcej w szkole psychologów, socjologów, socjalnych pedagogów i innych szkodników, tym więcej przemocy

  7. tr mówi:

    Z każdzm dzieckiem (uwierzcie)w szkole można coś zrobić, musi to być ukierunkowane działanie umotywowanych pedagogów, troskliwych rodziców i administracji szkoły. M. in. bardzo trafna uwaga mamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.