11
Komórki w szkołach — zakazać czy nie

Ministerstwo Ochrony Zdrowia radzi szkołom, aby zabroniły uczniom korzystania z telefonów komórkowych na terytoriach szkolnych. Z kolei takie działania ministerstwa wywołuje sporo dyskusji. Rekomendacje zakazu telefonów komórkowych w szkołach pojawiły się po tym, gdy Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła, że pole elektromagnetyczne o częstotliwości radiowej zwiększa ryzyko zachorowania na raka.

Podczas gdy niektórzy specjaliści i politycy mówią o negatywnym wpływie telefonów komórkowych na organizm dziecka, sami uczniowie i rodzice wypowiadają się przeciwko zakazowi „komórek” w szkołach.

― Kupiliśmy dla syna telefon komórkowy właśnie po to, abyśmy mogli skontaktować się z nim zawsze i wszędzie. Obecnie, gdy mamy takie szalone tempo życia, komórka jest potrzebna nawet przedszkolakom. W dodatku, chcę być pewna, że moje dziecko jest bezpieczne ― powiedziała dla „Kuriera” Zofia Hajdukiewicz, której syn uczy się w wileńskiej „Syrokomlówce”.

Z kolei same szkoły również nie śpieszą zmieniać zasad korzystania z telefonów komórkowych.

― Nie odreagowaliśmy jeszcze na rekomendacje ministerstwa, ponieważ nie mamy problemu z telefonami komórkowymi. Mamy wewnętrzny regulamin, który zabrania korzystania z telefonów podczas lekcji. Uczniowie ich przestrzegają, więc nie ma powodu, aby coś zmieniać ― powiedziała „Kurierowi” Ewa Żylińska, wicedyrektor Szkoły Średniej im. Wł. Syrokomli. ― Zgadzam się, że komórki nie dodają zdrowia. Jednak cóż możemy zrobić, jeżeli dzieci chcą korzystać z nich na przerwach i poza szkołą?

Natomiast część polityków ocenia propozycje ministerstwa jako zbyt łagodne.

― W ciągu trzech miesięcy ministerstwo zdołało jedynie przesłać rekomendacje, w ten sposób zrzucając całą odpowiedzialność decydowania na szkoły ― stwierdziła Dangutė Mikutienė, członek Sejmowego Komitetu ds. Zdrowia.

Zaznaczyła też, że potrzebny jest bardziej konkretny plan walki ze skutkami korzystania z telefonów komórkowych.

― Kto zajmie się oświatą dzieci i rodziców w tej sprawie? A gdzie jest zobowiązanie operatora o rozpowszechnianiu informacji o szkodzie, powodowanej przez komórki? Co z tego, jeżeli w szkole dziecko nie korzysta z telefonu, natomiast poza jej murami znowu będzie rozmawiało przez resztę dnia, a w nocy będzie spało z komórką? ― retorycznie pytała Mikutienė.

Z kolei przedstawiciele Ministerstwa Ochrony Zdrowia twierdzą, że społeczeństwo samo powinno wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie.

― Żadne zakazy nie pomogą, dopóki ludzie sami nie zrozumieją, że trzeba zmienić swoje zachowanie się. Informację o szkodliwości telefonów komórkowych powinny rozpowszechniać biura zdrowia publicznego. W dodatku, telefony dzieciom przecież kupują rodzice… ― mówił wiceminister ochrony zdrowia Audrius Klišonis. ― My rozpowszechniliśmy rekomendacje i nie możemy nikogo zmusić do odpowiednich działań ― sama społeczność powinna decydować, jak postępować. My możemy jedynie nakłonić do tych decyzji, które uważamy za słuszne.

11 odpowiedzi to Komórki w szkołach — zakazać czy nie

  1. ben mówi:

    Po raz kolejny pojawia się “surowa” publikacja, która bezwzględnie wymaga dopracowania pod każdym względem.
    Szkoda, ponieważ temat dość ciekawy i zabawny! Kto by pomyślał, że telefony komórkowe są tak niebezpieczne na “terytoriach szkolnych”? 🙂

  2. ben mówi:

    errata:
    No i mam! 🙂
    Nie usunąłem “bezwzględnie”! 🙂

  3. Anna mówi:

    Mam takie dziwne wrażenie, że na Litwie wszystko i wszędzie zaczyna być zakazane. Trochę tego nie rozumiem. Tak jakby ludzie sami nie wiedzieli co można, a czego nie wypada i gdzie??

  4. zozen mówi:

    ogólnie żyć jest niezdrowo, kto żyje umiera.
    W szkole komórki nie miałem i nic się nie stało. I teraz powinien być nakaz wyłączania komórek na lekcjach czy wykładach.
    A co do “pole elektromagnetyczne o częstotliwości radiowej” – kto wymyślił? Toż to ogromny zakres. Komórki to albo 900MHz albo 1800MHz, ale już telewizja to zakres od 49 do 800 MHz. Wyłączamy w cholere wszystkie TV. A sieci Wi-fi czy bluetooth – to około 2.4GHz.
    Ministerstwo powinno wydać rozporządzenie, żeby szkoły otoczyć barierą ochronną nie przepuszczającą żadnego promieniowania elektromagnetycznego. Albo jeszcze lepiej, niech Sejm ustawą zakaże jakiekolwiek promieniowanie EM na terenie Litwy.

  5. NIE mówi:

    Czy szkoły na Litwie podlegają Ministerstwu Ochrony Zdrowia, czy jedynie Ministerstwu Oświaty?

  6. Botan mówi:

    Urzędnikom się nudzi i wymyślają głupoty.

  7. Bodek mówi:

    Rekomendacja ministerstwa musiała być głęboko szokująca, skoro dyrekcja jeszcze nie odreagowała. Nic więc dziwnego, że zabrakło czasu na reakcję, skoro jeszcze do siebie nie doszli.
    Autora proszę nie brać tego za złośliwość, rozumiem że był to dosłowny cytat słów wicedyrektora.

  8. Budzik mówi:

    Telefony komórkowe najbardziej zagrażają nauczycielom. Dzwonki, czy sygnały SMS potrafią zdezorganizować całą lekcję – potrafimy sobie to wszyscy świetnie wyobrazić. Jednak współczesne komórki mają szereg funkcji, które stanowią wg. niektórych nauczycieli duże zagrożenie. Media odnotowały bardzo wiele przypadków nagrywania na dyktafony, czy utrwalanie wbudowanymi kamerami skandalicznych wypowiedzi i zachowań nauczycieli. To bardzo groźna broń w rękach ucznia, gdyż stanowi niepodważalny dowód w przypadkach dyskryminacji, arbitralnego, czasem niestosownego traktowania wychowanków. Bywa też, że dokonane nagranie dyskredytuje nauczyciela, wykazując absolutny brak kwalifikacji, brak równowagi psychicznej itd. Całkowity zakaz przynoszenia do szkoły telefonów komórkowych jest według mojej opinii gestem samoobrony środowisk nauczycielskich przed możliwością ujawnienia różnego typu patologii oraz w finale także dyskredytacji wielu osób, które nie powinny nigdy uczyć…

  9. ben mówi:

    Do Budzik:
    Ciekawe rzeczy piszesz. 🙂
    Wychodzi na to, że do szkoły uczeń idzie jedynie po to, by “wykazywać absolutny brak kwalifikacji” nauczyciela. 🙂
    Co do twojej konkluzji, akurat nie tędy droga, by do danego zawodu nie trafiały osoby niekompetentne.
    Problem “komórek” został w większości szkół, nie tylko w Polsce, także w RL (vide: treść artykułu), rozwiązany, więc ma rację Botan, ktoś się w litewskim ministerstwie zdrowia po prostu nudzi lub chce iść “z duchem czasu”, czyli urzędnik wie, co jest zdrowe dla obywatela, a co nie! 🙂

  10. Kmicic mówi:

    Na LT bardzo byłoby wskazane nagrywanie antypolskich wypowiedzi litewskiech “pedagogów”.

  11. Budzik mówi:

    Ben
    “Wychodzi na to, że do szkoły uczeń idzie jedynie po to, by „wykazywać absolutny brak kwalifikacji” nauczyciela. :)”
    Ciekawa konkluzja, dotyczy przypuszczalnie jakiejś szkoły filmowej:)

    Kmicic
    “Na LT bardzo byłoby wskazane nagrywanie antypolskich wypowiedzi litewskiech „pedagogów””
    Kilka tego typu nagrań mogło by wyjaśnić między innymi fenomen pewnego, nagrodzonego wypracowania..

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.