21
Oświadczenie

2011-09-21
WILNO

My, członkowie Polsko-Litewskiego Zespołu Ekspertów Edukacyjnych i Przedstawicieli Mniejszości Narodowych, uczestnicy spotkania w Warszawie w dniu 19 września 2011 r. oświadczamy, że kategorycznie nie zgadzamy się z opinią, która już się ukazała i dalej jest rozpowszechniana, że jakoby nie dążyliśmy do porozumienia.

Zwracamy uwagę, że na początku spotkania zespołu ekspertów, zarówno w Druskiennikach jak i w Warszawie, akcentowaliśmy żądania rodziców, uczniów, całej społeczności polskiej na Litwie w kwestii nowej Ustawy o oświacie. Obawy wynikające ze stosowania tej ustawy wciąż nie zostały rozwiane. Dlatego też stwierdzenie, że w Warszawie zostało wypracowane wspólne stanowisko i nastąpiło porozumienie na poziomie ekspertów, wprowadza w błąd opinię publiczną na Litwie. Oświadczamy, że nadal nie porozumiano się w kluczowych kwestiach: nieujednolicania programów nauczania języka litewskiego i egzaminu maturalnego, przywrócenia języka polskiego ojczystego na listę obowiązkowych egzaminów na maturze, zapisów dotyczących reorganizacji i akredytacji szkół mniejszości narodowych.

Czesław Dawidowicz
Józef Kwiatkowski

21 odpowiedzi to Oświadczenie

  1. tomasz mówi:

    Trzeba było odrzucić „nominację”. Nie trzeba być dyrektorem szkoły ani prezesem organizacji społecznej, wystarczy tzw chłopski rozum, aby zrozumieć że jeśli jedna ze stron mianuje sobie oponentów to ich los jest z góry przesądzony. Daliście się Panowie zrobić w wała i teraz macie tego efekty. No i co z tego że wydaliście takie oświadczenie w którego prawdziwość jestem skłonny uwierzyć? Będziecie teraz wszędzie zamieszczać oświadczenia wykazujące jak was wykiwano? To i tak nie przyniesie efektu a i pożytku też, nikt z tego miał nie będzie. Niestety. 🙁

  2. Bronislaw mówi:

    dzisiaj na forum radia litewskiego Steponavičius powiedzial že doszli w Warszawie do jakichs poruzumien,nadal klamią i chcą jakies lojalnosci wedlug klamstw,wielka hanba wladzy litewskiej,oklamują spoleczenstwo litewskie i takim sposobem nas stykają lbami,litwinom wmawia się na silę že my wrogi,oczywiscie jak będziemy protestowac w piątek litwini mają prawo z uslyszanego tak myslac,chyba chcą ludzkiej krwi,nie wierzę wladzy litewskiej w jej demokratyczne dąženia,na klamstwie prawdy i europejskich dąžen nie będzie to fikcyja.

  3. kartownik mówi:

    No to mamy kompromitacje władz litewskich. Jeżeli w trakcie rokowań strona litewska rozpowszechnia kłamliwe oświadczenia o ich przebiegu to strona polska powinna kategorycznie zażądać sprostowania i zmienić formułę rozmów. Postawa Litwinów to ewidentny przykład złej woli i traktowania rokowań nie jako platformy do uzyskania jakiegoś konsensusu a instrumentalnie jako pretekst do uzyskania propagandowych korzyści. W tej sytuacji strona polska po prostu nie może sprawy dyplomatycznie przemilczeć do to oznaczałoby akceptacje skrajnie nieuczciwych zachowań partnera. Polska od 20 lat przyzwyczaiła Litwinów zarówno do słabości merytorycznej swoich negocjatorów jak i do pełnej pobłażliwości na prostacką nieuczciwość. Bez uderzenia pięścią w stół to się nie zakończy.

  4. ben mówi:

    Pisałem pod artykułem
    „Nie ma pytań zamkniętych”, iż
    obaj „reprezentanci mniejszości polskiej” stali się reprezentantami niejako z łapanki, bo trzeba było „szybko”, bo czas naglił, bo… (…)
    Bo „drugi raz nie zaproszą na salę”?
    No i teraz przyszedł czas na „nagrodę” dla obu panów za ich wkład w rozmowy Polsko-Litewskiego Zespołu Ekspertów Edukacyjnych i Przedstawicieli Mniejszości Narodowych…
    Na własne życzenie.

  5. Polak Mały mówi:

    Na stronie Sz. Pana Steponavičius`a http://www.steponavicius.lt/ literówka w tytule ‚Gyventojų priėmimas La(?)dynuose’. Minister oświaty 🙂

  6. Mruk Koroniarz mówi:

    Kłamią i kłamać będą. Patrząc z boku odnoszę wrażenie, że Litwomani uważają za swoją rację stanu pozbycie się Polaków.
    Więc robią co potrafią, nie przebierając w środkach. Na początku uchodziły im drobne kłamstewka i unikanie działania. Teraz są trochę przyciśnięci, więc kłamią grubiej.
    Wkrótce przyjdzie pora na prowokacje, w celu wywoływanie poczucia zagrożenia. Być może zresztą już się to dzieje – jakoś czuję, że zamalowane napisy w Puńsku to litewska robota. Może nie tylko języka uczyli się od Niemców.

  7. Kmicic mówi:

    Jaki problem to oświadczenie opublikować w formie płatnego ogłoszenia w litewskiej prasie ?
    Tylko trzeba to zrobić już.

  8. Polka mówi:

    Panowie Kubilus,Steponavičius i im podobni bezczelnie kłamią.
    Do kartownik:bardzo trafnie komentujesz sytuację,nic ująć,tylko dodać wszystkim zaciekłości i uporu tym razem nie odpuścić,do skutku.
    A Litwini,zamiast złościć się,niech zaczną bronić swoich praw na godne życie w prawnym państwie.

  9. tomasz mówi:

    Znowu to samo. Strona polska musi. Strona polska ma być twarda. I tak dalej i tym podobne. A niby dlaczego do cholery?!
    Skoro sami zainteresowani dają się albo robić w durnia albo milczą albo się jednoczą pod jedynie słusznym sztandarem a reszta to wrogi są. To nie Litwini tak naprawdę odstawili na boczny tor Forum Rodziców Szkół Polskich czy też Komitet Strajkowy. A w końcu to za ich sprawa doszło i do wizyty Tuska i do powołania tego „zespołu”. Tylko i wyłącznie. Zrobili to odsunięcie jedynie słuszni godząc się na litewskie ministerialne nominacje do rozmów. Cały czas jak były zbierane podpisy, jak był organizowany wiec, jak rozpoczęto strajk to ONI byli jedynie „wspierający”. Ach jakież to wygodne i bezpieczne. Ale jak przyszło do rozmów to ONI są „reprezentanty” i „wiedzo” jak sprawy się załatwia. No i załatwili. Jak widać po tym oświadczeniu w którym się kwili że Litwiny to one niedobre są. To ci niespodzianka! Czegóż się niby spodziewali?

    Gdyby tak się stało jak wymaga „kartownik” w co wątpię, to Litwini odpowiedzą „stronie polskiej” żeby się odwaliła bo nie pozwolą aby „strona polska” uszczęśliwiała Polaków na Litwie – obywateli litewskich, na siłę. A Polacy na Litwie głosem swoich demokratycznie wybranych przedstawicieli wnieśli już poprawki do ustawy polegające właściwie na odwleczeniu działań ustawy o dwa lata. I od tego punktu zaczniemy negocjacje. Oni chcą dwa my chcemy od zaraz. Stanie na kompromisie czyli ustawa wejdzie w życie za rok. Zadowoleni?

  10. Szmaukszta mówi:

    Ot ja widza ze pan tomasz strasznie rozumny czlowiek.Tak tszeba zeb pan Tomasz tam zabralsie do tych rozmow.Bo jawidza ze pan tut najrozumniejszy ze wsiech.W tej sprawie nima jakiego rozwinzania bez dobrej woli litwinow.I chcby obesrałsie nic niezrobi z litwiakami gawendy niema.Jedyny żal to taki ze wcinsz nasi majo nadzieje.Ja takiej nadzieji jusz nimam.Jusz dawno ja powiedzial ze poszli oni nafik te litwiaki.

  11. tomasz mówi:

    do Szmaukszta: Ja w przeciwieństwie do niektórych nie uważam się za upoważnionego do wypowiadania się w imieniu Polaków na Litwie, Polaków w Polsce, strajkujących, wiecujących, dzieci w polskich szkołach i tym podobne. Są tutaj od tego „świetni” specjaliści. Piszę to co sam myślę i tylko w swoim imieniu. Od „reprezentowania” są ci co się mianowali tutaj na forum lub w tak zwanym realu. Czasem mianowani przez Litwinów też. No to niech reprezentują niech debatują….
    a wam „prostym zewsząd nędza”.

  12. Józef mówi:

    „oświadczamy, że kategorycznie nie zgadzamy się z opinią, która już się ukazała i dalej jest rozpowszechniana, że jakoby nie dążyliśmy do porozumienia.”

    Bronisław Geremek wymyślił pojęcie „fakt medialny” a Litwini ten wymysł skwapliwie i chytrze zastosowali. Rzecz jasna od wymyślenia określenia do zastąpienia przez fakty medialne prawdy i rzeczywistości jest jeszcze kawałek drogi w którym należy oddzielić rzecz od rzeczywistości. „Tomuś nie piskaj” bo popiskiwanie rzecz zagłusza. http://www.youtube.com/watch?v=eLQ1imrLCCs

  13. tomasz mówi:

    A Józek znowu nie poszedł do szkoły ty tylko się naćpał… na plebani rzecz jasna.

  14. marek mówi:

    Trochę dziwne to oświadczenie:
    „nie zgadzamy się z opinią, która już się ukazała i dalej jest rozpowszechniana, że jakoby nie dążyliśmy do porozumienia…”

    To chyba dobrze, że taka opinia krąży? A niechby nawet wyszło, że to przez wasz upór Panowie żadnego układu nie będzie. Przecież gorzej by było, gdybyście Panowie dążyli do porozumienia za wszelką cenę.

    „Oświadczamy, że nadal nie porozumiano się w kluczowych kwestiach”

    Innymi słowy część delegacji po stronie litewskiej twierdzi, że się udało porozumieć, część, że wręcz przeciwnie. Ciekawe co o tym wszystkim sądzi strona polska?

    Sytuacja staje się o tyle irracjonalna, że albo strona polska stwierdzi, że żadnego porozumienia nie ma co postawi pod znakiem zapytania dalsze rozmowy rządowe, albo stwierdzi, że jest i wtedy obaj Panowie będą musieli jakoś właściwą stronę sporu, tj, strajkujących rodziców przekonać, do wyników rozmów.

    Ja cały czas uważam, że rozmowy toczone pomiędzy delegacjami rządowymi mogą załatwić problem na szczeblu ustaleń międzynarodowych. Te jednakże nie wiążą zasadniczej strony sporu, tj. rodziców, którzy w ogóle w rozmowach nie brali udziału. Tym samym Panowie Dawidowicz i Kwiatkowski nie nadużyli zaufania Polaków wileńskich, bo ich po prostu NIE REPREZENTOWALI. Rodzice wrócą do gry,w przypadku, gdy do porozumienia na szczeblu miedzynarodowym nie dojdzie.

    Moje zdanie jest też takie, że najgorszym wyjściem z sytuacji jest zawarcie zgniłego kompromisu, który osłabi wolę oporu, a lietuvisom i tak pozwoli przeforsować lituanizacyjne rozwiązania, co najwyżej odsuwając je w czasie. Przy czym nie jestem też w chwili obecnej zwolennikiem zrywania rozmów. Czas który pozostanie do zakończenia negocjacji trzeba wykorzystać do przygotowania akcji strajkowej i zorganizowania poparcia dla tej akcji w Polsce i na świecie.

    Im silniej słyszalny będzie protest, tym większy problem mają władze RL. Mogą oczywiście to wszystko zignorować, ale to nie czasy Smetony i Voldemarasa. Prędzej, czy później ktoś władzom wystawi rachunek.

  15. Józef mówi:

    Widać nie było protokołu rozbieżności skoro jest wojna na fakt medialny i votum separatum.

  16. Józef mówi:

    Ad @ 13 (parszywej trzynastki)

    -Tomuś chyba sam się naćpałeś albo opiłeś na plebanii, -bo czy Redaktora NACZELNEGO „AFERY PRAWA” Zdzisława Raczkowskiego też odeślesz na wagary i plebanię dlatego że mówi o antypolonizmie i fakcie medialnym?

    „Odczuwa się przez cały czas, że na procesie tym ciąży cień idola różowych liberałów Bronisława Geremka. On to wymyślił, zdefiniował i zalegalizował pojecie „faktu prasowego”, czyli informacji medialnej, która jest wyrachowanym wymysłem. Zdemoralizował tym dziennikarzy i ich szefów. Dał im polityczne prawo do urzędowego kłamstwa. Dzisiaj okazuje się że IPN znajduje jego związki z komunistycznymi służbami.”

    ŹRÓDŁO:

    http://www.aferyprawa.eu/Ogloszenia/KOBYLANSKI-CONTRA-MICHNIK-SADOWA-WOJNA-DWOCH-CYWILIZACJI-24-marca-2011r-KOLEJNA-KONFRONTACJA-przed-Sadem-Rejonowym-Warszawie-ul-Ogrodowa-51a-sala-624

    NIEZALEŻNE CZASOPISMO INTERNETOWE „AFERY PRAWA”

    Adres Redakcji:
    Zdzisław Raczkowski
    38-500 Sanok
    ul. Polna 15

    Kontakty:
    REDAKTOR NACZELNY
    Zdzisław Raczkowski
    kom. 691 701 304
    skype: sanwir
    e-mail dla Polaków: afery@poczta.fm
    e-mail dla Polonusów: aferyprawa@gmail.com

  17. tomasz mówi:

    ad 16 (stukniętej szesnastki)
    Ziutek co ty chrzanisz? Opary z kadziadła na głowę ci padły?

  18. Józef mówi:

    Ad 17

    -Tomuś jak pijany do płotu piskasz o wąchaniu

  19. tomasz mówi:

    ad 18: Ziutek, to już mnie nie nawracasz i zioniesz swoją miłością do bliźniego? 🙂

  20. Józef mówi:

    Ad 19

    Tomuś, -tym razem piskasz o wziewach, no dobrze gdy „wziewanie miłości” minie, -zorientujesz się gdzie jesteś i wiesz jak wrócić do siebie, -to ok.
    Gorzej jak wziewy zbyt głębokie odlotowy zawrót głowy totalny i nie będzie czasu na powrót… -„kiedy żadnych pertraktacji ni rozmów nie macież, -tylko litanię i pacierz” „Najwyższy szczebel” (M.Załucki) http://cdn4.asteroid.pl/c20/a.swistak.pl/032/849/32849479_1024.jpg
    albo „yellow submarine”. http://www.youtube.com/watch?v=ODNVo1o7w8M

  21. tomasz mówi:

    ad 20:
    Powchalony.
    Ziutek, zmień dealera. Ten ci wciska chłam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.