1
Podróżowanie w cieniu terroryzmu

Najpopularniejszym kierunkiem podróży dla mieszkańców Litwy pozostaje Turcja Fot. EPA-ELTA

Najpopularniejszym kierunkiem podróży dla mieszkańców Litwy pozostaje Turcja Fot. EPA-ELTA

Zimą coraz więcej mieszkańców ucieka przed mrozami i zamieciami wybierając się na wczasy do ciepłych krajów. Jednak gdy coraz częściej mówi się o groźbach przeprowadzenia ataków terrorystycznych, ludzie zmieniają kierunki podróży w obawie, że raj wypoczynkowy może przekształcić się w piekło.

― Mieszkańcy, owszem, biorą pod uwagę aktualną sytuację na świecie, jednak nie rezygnują z podróży i chcą poznawać świat. Po wprowadzeniu euro ludzie zaoszczędzają nieco na wymianie waluty. Jednak podróże są obecnie dla naszych obywateli bardziej dostępne raczej z tego powodu, że staniało paliwo lotnicze. Także wpływ miał kryzys w Grecji, który spowodował tam spadek cen, więc nasi turyści mogą sobie więcej pozwolić — zaznaczyła w rozmowie z „Kurierem” Inga Aukštuolytė, przedstawicielka litewskiego biura międzynarodowego organizatora wycieczek „Tez Tour”.

Jak poinformowała, w ubiegłym roku za pośrednictwem „Tez Tour” podróżowało około 85 tys. obywateli.
― Ten rok, jak na razie szacujemy, będzie dla nas rekordowy — obsłużymy ponad 100 tys. podróżujących. Już teraz widzimy, że ludzie kupują wycieczki jak gorące bułeczki. Coraz częściej podróżują wraz z całą rodziną. Także zauważyliśmy, że nasi obywatele coraz bardziej cenią komfort, gdyż wybierają odpoczynek w 4-5-gwiazdkowych hotelach — mówi Inga Aukštuolytė.

Jak mówi, najpopularniejszym kierunkiem podróży dla mieszkańców Litwy pozostaje Turcja — wybiera się do niej około 40 proc. klientów organizatora. Wśród najpopularniejszych kierunków znalazły się też wyspy Hiszpanii i Grecji ― Teneryfa, Majorka, Kreta i Rodos.

Zimą ludzie chętnie udają się na Teneryfę, do Egiptu lub na kurorty narciarskie w Austrii. Coraz więcej osób odnajduje możliwości narciarstwa we Włoszech. Początek lata najchętniej jest witany przez turystów na Cyprze. Zaś dla przedłużenia lata jesienią mieszkańcy coraz częściej wybierają Cypr czy Sardynię.

Jak zaznaczyła przedstawicielka spółki, podróżujący ostatnio znacznie więcej niż dotychczas uwagi zwracają na bezpieczeństwo.
Statystyka dowodzi, że chociaż Egipt pozostaje jednym z najpopularniejszych kierunków, jednak wybiera się tam znacznie mniej obywateli niż kilka lat temu. Natomiast coraz więcej osób udaje się na Zachód i do krajów skandynawskich. Ostrożność mieszkańców oraz chęć zmiany kierunków podróży zupełnie nie dziwi, biorąc pod uwagę napiętą sytuację na świecie.

W końcu października rosyjski Airbus A321, lecący z Sharm El-Sheikh do Petersburga z 224 pasażerami, rozbił się na Półwyspie Synaj. Do zamachu przyznali się dżihadyści z Egiptu, popierający ISIS.
W ubiegły weekend, w restauracji hotelu Bella Vista w egipskiej Hurghadzie, napastnicy zaatakowali turystów z okrzykami „Allah Akbar”. Kilka osób ucierpiało, jednak na szczęście, żaden turysta nie zginął. Natomiast we wtorek w licznie odwiedzanej dzielnicy Stambułu, obok słynnej świątyni Hagia Sofia, doszło do ataku zamachowca-samobójcy. Zginęło 10 turystów.

To tylko kilka najnowszych przypadków, które zmuszają poważnie zastanowić się, wybierając miejsce na spędzenie urlopu. Terroryzm ma bardzo negatywny wpływ na gospodarkę krajów, w których dochodzi do zamachów.

Przykładem może być Tunezja, gdzie w marcu ubiegłego roku doszło do zamachu w Muzeum Bardo w Tunisie, w którym śmierć poniosło 23 turystów. Zaś w czerwcu doszło do kolejnego ataku terrorystycznego na plaży w Susie. Zginęło łącznie 39 osób. Po tragicznych wydarzeniach turyści zaczęli masowo opuszczać Tunezję, a sam kraj — jak szacuje się — tylko w 2015 roku stracił 550 mln dolarów z powodu mniejszego nim zainteresowania.

Teraz, jak oceniają specjaliści, coraz bardziej spada zainteresowanie niezwykle popularnym jeszcze przed kilku laty Egiptem, którego turyści z całego świata zaczynają unikać w obawie o swoje bezpieczeństwo.

Jak powiedziała w rozmowie z „Kurierem” Edita Gaigalienė, rzeczniczka prasowa Państwowego Departamentu Turystyki, w ciągu pierwszych 9 miesięcy ubiegłego roku Egipt odwiedziło o 31 proc. mniej litewskich turystów niż w tym samym okresie roku 2014. Nie wiadomo także, czy popularność „kraju faraonów” nie spadnie jeszcze bardziej po ostatnich zamachach.
Mniejsza niż dotychczas jest też popularność Irlandii — udaje się do niej o 27 proc. osób mniej.

Natomiast Turcja, chociaż ostatnio tam także jest niespokojnie, w ubiegłym roku odnotowała 25-procentowy, wzrost odwiedzających z Litwy. Więcej niż zwykle osób odwiedziło też Norwegię, Wielką Brytanię oraz Polskę.

― Stopniowo wzrasta także zainteresowanie mieszkańców Wyspami Kanaryjskimi oraz Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi ― mówiła Edita Gaigalienė. ― Z powodu niepokojących wydarzeń w Afryce i na Bliskim Wschodzie, których echa dotarły, niestety, także do Europy, spodziewamy się, że coraz bardziej popularna będzie turystyka wewnętrzna, czyli więcej mieszkańców będzie podróżowało po Litwie. Na przykład, w ubiegłym roku wewnętrzny sektor turystyczny wzrósł o 11 proc.
Zaznaczyła także, że o ok. 7 proc. wzrosły też dzienne wydatki turystów na Litwie ― w ubiegłym roku sięgały one około 21 euro.

― Te dane są znakiem, że wewnętrzny sektor turystyczny wzrasta. Co prawda, związane jest to także ze zdrożeniem niektórych towarów i usług ― mówi Gaigalienė.

Tymczasem małżonkowie 28-letnia Violeta i 33-letni Povilas na zwiedzanie Litwy postanowili poświęcić czas w bardziej ciepłą porę roku. Na razie marzą jedynie o ucieczce przed zimą. Para postanowiła tym razem spędzić urlop w Dubaju, bo jest to — jak tłumaczą ― stosunkowo niedaleki i, co teraz najważniejsze, ciepły kraj.

― Teraz jest tam około 22 stopni ciepła, co bardzo miło nastawia, szczególnie gdy patrzę na śnieżycę za oknem. W dodatku, Zjednoczone Emiraty Arabskie stały się dosyć popularnym punktem wyjazdów, podczas gdy na innych kurortach Bliskiego Wschodu dzieją się straszne rzeczy i coraz mniej zostaje miast, do których w ogóle są jeszcze rejsy samolotem. W dodatku, Emiraty są krajem zupełnie niepodobnym do naszego, więc będzie bardzo ciekawie poznać miejscowe tradycje i zasmakować egzotycznego kolorytu — opowiada nam Violeta, ciesząc się, że w przyszłym tygodniu już będzie widziała złoty piasek zamiast zasp śniegowych.

Po wprowadzeniu euro ludzie zaoszczędzają nieco na wymianie waluty, więc podróżują chętniej Fot. EPA-ELTA

Po wprowadzeniu euro ludzie zaoszczędzają nieco na wymianie waluty, więc podróżują chętniej Fot. EPA-ELTA

Najczęściej swoje wycieczki para planuje samodzielnie. Nie fascynuje ich odpoczynek typu „all inclusive”, ponieważ sami chcą decydować, co jeść i zwiedzać. W dodatku, jak zaznacza rozmówczyni, planując samodzielnie, wycieczki kosztują taniej.
― Co do cen wycieczek, trudno jest mi coś komentować. Wiem, że bardzo staniały wyjazdy do Egiptu. Ale to na pewno nie z powodu wprowadzenia euro, ale dlatego, że w tamtym kraju sytuacja naprawdę jest niebezpieczna. Egipt na pewno kosztowałby nas taniej niż Emiraty, ale bezpieczeństwo jest ważniejsze. Za dwa bilety samolotem oraz 10 dni w hotelu zapłaciliśmy około 1,5 tys. euro. Bilety kupiliśmy przed dwoma miesiącami. Ciekawe, co prawda, że w ciągu tego okresu  staniały o prawie 200 euro. Sprzedawcy wytłumaczyli nam, że cena zmniejszyła się, bo bardzo staniało paliwo. Więc gdybyśmy kupili je później, mogliśmy więcej zaoszczędzić. Ale nie warto tak ryzykować, bo biletów mogło nie wystarczyć… ― mówi Violeta.

Co do ataków terrorystycznych, rozmówczyni wyklucza taką możliwość w Dubaju. Jak zaznacza, Emiraty są pod tym względem jednym z najbardziej bezpiecznych miejsc. Co prawda, mówi, że trochę się niepokoi z powodu samego przelotu samolotem.
― Celem terrorystów jest wystraszenie ludzi. Niestety, udaje im się to osiągnąć, bo wielu podróżujących teraz z niedowierzaniem ocenia ten gatunek transportu, który pod względem technicznym niby należy do najbardziej bezpiecznych. No, ale mam nadzieję, że nas nikt nie „zestrzeli” podczas lotu — żartuje rozmówczyni.

Co do samego przygotowania się do wyjazdu, wilnianka podkreśla, że udając się na Bliski Wschód, należy uważnie zapoznać się z miejscowymi obyczajami i prawem. Warto tutaj przytoczyć przykład pewnej pary z Wielkiej Brytanii, która, widocznie, zbyt mało wiedziała o etykiecie zachowania się w Emiratach. Małżonkowie bowiem musieli spędzić kilka miesięcy w więzieniu za to, że pocałowali się w restauracji… Także w niektórych Emiratach zabronione jest mieć przy sobie alkohol ― za to też można trafić do więzienia. Natomiast kobieta i mężczyzna, którzy nie są w związku małżeńskim, nie mogą nawet jechać w tej samej taksówce!
― Zdziwiło nas, że musieliśmy przesłać administracji hotelu kopię świadectwa o małżeństwie — w przeciwnym przypadku nie otrzymalibyśmy jednego pokoju. Wtedy zrozumieliśmy, że naprawdę zawczasu należy więcej zapoznać się z krajem, do którego się udajemy — opowiada 28-latka. ― Jednak Dubaj, w porównaniu z innymi Emiratami, jest dosyć liberalny. Więc mamy nadzieję, że nie złamiemy jakichś poważnych zasad i nie trafimy do więzienia! — żartując, dodaje rozmówczyni.

Jedna odpowiedź do Podróżowanie w cieniu terroryzmu

  1. pies na kłamców mówi:

    Czy polskojęzyczne media lietuviskie o tym napisały?
    “Arminas Pileckas, który stanął w obronie koleżanki, pochodził z Litwy. Mieszkał w Szwecji wraz ze swoimi rodzicami. Jeszcze w grudniu stanął w obronie swojej koleżanki, którą zaatakował seksualnie imigrant, prawdopodobnie z Syrii, z którym razem uczęszczali do szkoły. Pierwszego dnia kolejnego semestru migrant dźgnął Pileckasa nożem w plecy, przebijając mu serce.Chłopak zmarł.

    Rodzice 15-latka obwiniają Szwecję i szwedzkie media za tchórzostwo w obliczu zagrożenia ze strony imigrantów, a także za „tuszowanie” sprawy śmierci ich syna. Sprawa początkowo w zasadzie nie była poruszana w mediach. Ojciec chłopaka skrytykował ich postawę, gdyż niemal natychmiast zwróciły się one do ojca zabójcy, który udzielał im wywiadów. Jeden z nich opublikowała gazeta Aftonblated, uznawana za lewicową. Ojciec zabójcy stwierdził, że zamordowany nie bronił swojej koleżanki, a sam był winny znęcania się nad jego synem. Oskarżył szkołę, że nie zrobiła nic, by jego syn mógł „odzyskać honor”. „To bardzo go denerwowało” – “

Leave a Reply

Your email address will not be published.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.