
Mrozy i bezwietrzna pogoda powodują zwiększenie się koncentracji twardych cząsteczek w powietrzu, co szkodzi naszemu zdrowiu i środowisku. Z powodu smogu cierpią mieszkańcy prawie całej Polski. Krajowi specjaliści twierdzą, że w Wilnie dopuszczalne stężenie szkodliwych pyłków na szczęście nie zostało przekroczone.
— Zanieczyszczone powietrze nie przedostało się od naszych sąsiadów dzięki bezwietrznej pogodzie. Litwę także nawiedziło arktyczne powietrze, ale stężenie szkodliwych składników w powietrzu w stolicy kraju nie przekracza normy — powiedziała w rozmowie z „Kurierem” Zita Šilienė, zastępca kierownika działu oceny jakości powietrza.
Zaznacza jednak, że nie ma absolutnej pewności, iż alarm smogowy tej zimy nie zostanie ogłoszony.
— Należy pamiętać, że zły stan powietrza ma negatywny wpływ na zdrowie. Zwiększa się ryzyko wystąpienia zmian m. in. w układzie oddechowym, naczyniowo-sercowym oraz odpornościowym. Osoby chore na astmę, alergię, osoby starsze, kobiety w ciąży oraz małe dzieci powinny unikać przebywania na powietrzu. Inni powinni ograniczyć do minimum wszelką aktywność fizyczną na dworze, zaniechać palenia papierosów. W przypadku pogorszenia się stanu zdrowia należy skontaktować się z lekarzem — poinformowała Zita Šilienė.
Zanieczyszczenie powietrza jest główną związaną ze środowiskiem przyczyną przedwczesnej śmierci w Unii Europejskiej. Według raportów organizacji międzynarodowych oraz Komisji Europejskiej co roku z powodu chorób wywołanych smogiem na świecie umiera około 400 tys. osób.
W wypadkach samochodowych ginie 10 razy mniej ludzi. Cena uszczerbku na zdrowiu ludności jest ogromna. Szacuje się, że stanowi ona 330-940 miliardów euro. Z tych właśnie powodów Komisja Europejska wciąż udoskonala politykę jakości powietrza w Unii Europejskiej. Zanieczyszczenie powietrza wpływa również negatywnie na jakość wód, gleby, na rolnictwo, lasy, budynki. Niebezpieczne powietrze ma wiele źródeł, ale przede wszystkim zanieczyszczenia są rozprzestrzeniane przez przemysł, transport, rolnictwo oraz w wyniku spalania węgla i drewna w domowych piecach.
— Mieszkańcy miast cierpią z powodu dymu wydobywającego się z kominów domów jednorodzinnych. Przyczyną zanieczyszczeń wcale nie są jedynie palone często w piecach śmieci, opony i plastiki, ale także węgiel i drewno. Wdychając zanieczyszczone powietrze wydobywające się z kominów można nabawić się wielu chorób, łącznie z nowotworami. Oddychamy tym co „produkujemy” na miejscu — powiedział „Kurierowi” Vytautas Stasiūnas, przewodniczący zrzeszenia dostawców energii cieplnej.
Jego zdaniem należy domy prywatne, znajdujące się w granicach miast, dołączyć do centralnego systemu grzewczego.
— Można także znaleźć sposoby na pokrycie przez państwo kosztów instalacji ekologicznych kotłów grzewczych w domach prywatnych. Taka praktyka już od dawna istnieje w wielu państwach Unii Europejskiej — zaznaczył specjalista.

Rozpoznać trujący dym wydostający się z kominów nie jest trudno. Normą jest, gdy ma kolor biały.
Jeżeli jednak posiada odcienie zielone, niebieskie, brązowe, czy nawet czarne, jest to sygnał do niepokoju. Sąsiedzi powinni niezwłocznie taki fakt zgłosić dla specjalistów ochrony środowiska.
Tymczasem mieszkańcy różnych regionów Polski narzekają na smród dymów snujących się nieraz po całym mieście.
W Warszawie panuje najwyższy, niebezpieczny stopień zanieczyszczenia.
— Nieprzyjemne zapachy spalenizny czuć zwłaszcza przy bezwietrznej pogodzie, szczególnie w centrum miasta. Główną przyczyną problemu jest to, że duża część właścicieli domów pali w piecach węgiel, a także odpady i plastik. Z powodu smogu w poniedziałek wprowadzono bezpłatną komunikację miejską w wielu miastach, aby jak najmniej ludzi korzystało z samochodów. Władze apelują do mieszkańców, aby zostali w domach — opowiedziała Alicja, mieszkanka Warszawy.
***
Smog to nienaturalne zjawisko atmosferyczne polegające na współwystępowaniu zanieczyszczenia powietrza wskutek działalności człowieka oraz niekorzystnych zjawisk naturalnych: znacznego zamglenia i bezwietrznej pogody. Nazwa „smog” powstała ze zbitki dwóch angielskich słów: smoke (dym) i fog (mgła).