Szkoła Podstawowa na Antokolu czeka na nowy rok szkolny

39
Wicemer poinformował, że prace renowacyjne w szkole zostały ukończone i pomieszczenia są przygotowane do procesu nauczania

1 września 2020 r., jeśli „się nie wtrąci” siła wyższa, rozpocznie się rok szkolny w nowej, polsko-rosyjskiej szkole początkowej na Antokolu. Teraz trwa nabór do pierwszej klasy z polskim językiem nauczania. Od kiedy Gimnazjum im. Joachima Lelewela zostało przeniesione na drugi brzeg Wilii, Antokol i okoliczne miejscowości pozostały bez polskich szkół.

Nowa, polsko-rosyjska placówka ma znajdować się pod adresem Šilo 15. Samorząd stołeczny planuje, że do szkoły będzie uczęszczało ok. 160 dzieci i zostanie utworzonych osiem klas.

Renowacja i dobudówka

Decyzja w sprawie powołania nowej szkoły została podjęta jeszcze w kwietniu 2018 r. i początkowo budynek miał być oddany do użytku w 2019 r. Niestety, z powodu „przyczyn niezależnych”, jak podkreślają przedstawiciele samorządu miasta Wilna, otwarcie ma nastąpić z rocznym opóźnieniem.

– Rekonstrukcja Szkoły Podstawowej na Antokolu jest wpisana do planu inwestycyjnego samorządu na bieżący rok. Muszę przyznać, że obecnie samorząd buduje trzy nowe szkoły i sytuacja z finansami jest trochę napięta. Jeśli jednak resort oświaty pomoże finansowo, a z tego, co wiem, decyzja jest pozytywna, to samorząd będzie miał większy budżet oświatowy, który będzie przeznaczony na renowację szkół i inwestycje szkolne. Dlatego nie widzę żadnych przeszkód, aby szkoła na Antokolu od 1 września rozpoczęła rok szkolny – zapewnia w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” wicemer Wilna Vytautas Mitalas, który w stołecznym samorządzie kieruje sektorem oświaty.

Wicemer poinformował, że prace renowacyjne w szkole zostały ukończone i pomieszczenia są przygotowane do procesu nauczania. W planach samorządu jest również budowa dobudówki, która ma kosztować ok. 1,7 mln euro. Szacuje się, że dobudówka zostanie ukończona w następnym roku.

Wykwalifikowana kadra i innowacyjne programy

Do 31 maja br. trwa elektroniczna rejestracja do nowej placówki. Rejestracji można dokonać na stronie https://svietimas.vilnius.lt/.
Nowa szkoła swym podopiecznym i ich rodzicom oferuje m.in. : wykwalifikowaną kadrę pedagogiczną – przedmiotowców, logopedę, pedagogów socjalnego i specjalnego, psychologa, innowacyjne programy nauczania, ciekawe lekcje, zmodernizowane sale lekcyjne, opiekę świetlicową, możliwość skorzystania z zajęć dodatkowych.
Mitalas jest przekonany, że rodzice, którzy już zapisali swoje dzieci do nowej placówki szkolnej, nie muszą się martwić, ponieważ szanse, że obiekt nie zostanie z jakichś przyczyny oddany na czas, są minimalne.
– Mamy do czynienia z innym przypadkiem niż wtedy, gdy budujemy szkołę od zera. Wówczas faktycznie jest duży ból głowy i są szanse, że gmach nie zostanie ukończony na czas. W gmachu, w którym ma mieścić się nowa szkoła podstawowa, już wcześniej była prowadzona działalność edukacyjna, dlatego sądzę, że rodzice nie powinni martwić się o przyszłość swoich dzieci – podkreśla wicemer.

Wielkie osiągnięcie

Józef Kwiatkowski

Józef Kwiatkowski, prezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”, w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” podkreślił, że bardzo się cieszy z decyzji władz miasta.
– Tak, 1 września ma zostać otwarta szkoła. Teraz są zbierane podania do klas pierwszych polskiej i rosyjskiej. Apelujemy do rodziców, aby aktywniej składali wnioski – przypomina szef „Macierzy Szkolnej”.
Kwiatkowski zaznaczył, że „nie chce upolityczniać sprawy”, ale jeśli 1 września faktycznie dojdzie do otwarcia placówki, to oznaczałoby, że mer Wilna wywiązał się ze swych obietnic. Przed kilkoma laty Remigijus Šimašius zobowiązał się, po przeniesieniu Gimnazjum im. Joachima Lelewela, do powołania nowej placówki. Zdaniem Kwiatkowskiego, z nowej placówki tylko skorzystają wileńscy Polacy.
– To byłoby wielkim osiągnięciem. W pierwszej kolejności dla zwykłych mieszkańców Antokola i okolic, bo teraz, praktycznie od samego Niemenczyna, nie ma żadnej polskiej szkoły. Rodzice będą mogli oddać swe dzieci do szkoły początkowej, a po jej ukończeniu już decydować, dokąd mają iść ich dzieci, do Mickiewiczówki czy Lelewela – dzieli się wrażeniami z naszym dziennikiem działacz polskiej mniejszości na Litwie.
Dyrektorką nowej szkoły została Olga Bielasz, dotychczasowa dyrektorka przedszkola „Uśmiech”. Bielasz poinformowała, że na razie nie może udzielić komentarza.

Perypetie z Lelewelem

Problem z polskim szkolnictwem na Antokolu trwał kilka lat. W październiku 2016 r. Szkoła Średnia im. Joachima Lelewela, czyli słynna wileńska „piątka”, została przeniesiona z gmachu na Antokolu do wyremontowanego gmachu w Żyrmunach, gdzie wcześniej mieściła się filia szkoły. Samorząd argumentował swą decyzję tym, że od lat w polsko-rosyjskiej szkole na Antokolu nie udawało się zebrać kompletu uczniów, natomiast mieszcząca się obok szkoła litewska była przepełniona.
Przeniesieniu placówki towarzyszyły protesty polskiej społeczności na Litwie. Kwestia ta była też poruszana przez polityków z Warszawy.
„Decyzja władz miasta, koalicji liberalno-konserwatywnej, w sprawie wyrzucenia Szkoły im. J. Lelewela z Antokola do Żyrmun jest decyzją skandaliczną i sprzeczną z jednym z podstawowych założeń reformy szkolnictwa, jaką jest optymalizacja rozmieszczenia szkół. Działania te są bezprawne oraz skandaliczne w stosunku do społeczności polskiej i rosyjskiej zamieszkującej ogromną dzielnicę Wilna, jaką jest Antokol” – można było przeczytać w liście protestacyjnym z 2016 r., który został podpisany m.in. przez Krystynę Adamowicz ze Stowarzyszenia absolwentów „Zawsze wierni Piątce”, radną Renatę Cytacką oraz ówczesną przewodniczącą Komitetu Obrony Szkoły, Beatę Bartoszewicz.
Później spór został zażegnany. Wiosną 2017 r. szkoła otrzymała status długiego gimnazjum, które realizuje profil nauczania inżynieryjnego. Rok później rada stołecznego samorządu poparła wniosek o powołaniu polsko-rosyjskiej szkoły początkowej na Antokolu przy ul. Šilo.
„Pomieszczenie nie jest duże. To jest dwupiętrowy budynek na Antokolu. Tutaj powstanie polsko-rosyjska placówka z nauczaniem początkowym, bo teraz dzieci z Antowilów, Dworczanów i innych miejscowości, aby trafić do placówki z polskim językiem nauczania, muszą przebyć 20 kilometrów” – w ten sposób tłumaczyła dziennikarzom decyzję władz miasta wicemer z ramienia AWPL-ZChR Edyta Tamošiūnaitė.


Fot. Marian Paluszkiewicz