Wirus nie odpuszcza

Pojawiają się kolejne mutacje koronawirusa i panuje powszechna obawa, że jesienią należy się spodziewać następnej fali pandemii. Tym bardziej że spada zainteresowanie szczepieniami tej części społeczeństwa, która dotąd nie zdecydowała się przyjąć antidotum.

Dlaczego tak się dzieje? Od kiedy w Polsce pojawiły się szczepionki kilku firm farmaceutycznych, pojawiła się też grupa ideologów zwalczających politykę tzw. populacyjnego zaszczepienia. Poprzez media społecznościowe, SMS-y, mejle, rozmowy ze znajomymi ludzie ci rozsiewają niesprawdzone, a czasami wręcz irracjonalne plotki o rzekomej szkodliwości szczepień dla naszego zdrowia i o masowych zgonach po wakcynacji. Najbardziej absurdalna informacja rozprzestrzeniana przez tych frustratów to ostrzeżenie przed… czipami rzekomo wprowadzanymi wraz ze szczepionką do organizmu. To pierwszy krok do totalnej kontroli obywatela przez państwo – przekonują. Ta pokaźna grupa działająca na całym świecie uważa, że szczepienia… to światowy spisek depopulacyjny. Wmawiają ludziom, iż nastąpiła zmowa wielkich międzynarodowych korporacji i rządów mocarstw w celu przerzedzenia ludności naszego globu o kilkanaście procent, zwłaszcza w grupie emerytów i rencistów pobierających z budżetów państw świadczenia emerytalne.

W mniemaniu antyszczepionkowców należy się przeciwstawić światowemu spiskowi, odmawiając przyjęcia biopreparatu. Hejt stał się na tyle agresywny i namolny, że widać tego namacalne skutki. Otrzymując codzienną dawkę różnych alarmujących wiadomości (oczywiście bez podawania źródła i bez możliwości sprawdzenia autentyczności podanego „faktu”), obywatele zaczynają się wahać i bać. W konsekwencji liczba szczepionych drastycznie maleje i szansa wybuchu czwartej fali pandemii staje się prawdopodobna. Oddźwięk tej szkodliwej ideologii znalazł swoje ujście w agresji fizycznej. Niedawno nieznany sprawca podpalił mobilny punkt szczepień w Zamościu. Tym samym zniszczył drogi sprzęt (opłacony z pieniędzy podatników), a co gorsza, zasiał ziarno strachu na gruncie społecznym. Ideologia wydała pierwsze namacalne plony. Kto stoi za tą megadezinformacją? Komu jest ona potrzebna? Mam nadzieję, że w niedługim czasie wszystko wyjdzie na jaw. To, że mamy do czynienia z intrygą międzynarodową, jest prawie pewne. Włamanie na skrzynkę mejlową polskiego ministra Michała Dworczyka jest tego dowodem. W tym wypadku droga wiedzie do… Moskwy.


Komentarz opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 35(100) 28/08/-03/09/2021