Prawo o studniach zelektryzowało mieszkańców Litwy

Po tym, jak w listopadzie Sejm Litwy przyjął do dalszego procedowania prawo o tymczasowej procedurze legalizacji ujęć wód podziemnych, wielkie zamieszanie nastało wśród właścicieli studni głębinowych. Właściciele studzienek zastanawiają się, czy po legalizacji będą musieli płacić za wodę.

| Fot. Marian Paluszkiewicz

Obecnie mamy zarejestrowanych ok. 30 tys. studni głębinowych. A ile takich studni jest w kraju faktycznie, trudno jest dzisiaj ocenić, choć szacujemy, że jeszcze ok. 30 tys. nie jest nigdzie zarejestrowanych. Projekt nowego prawa zakłada, że do 2024 r. zostaną zalegalizowane wszystkie studnie głębinowe – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Rasa Radienė, kierownik Zakładu Hydrogeologii Służby Geologicznej.

Woda na własne potrzeby bez podatku

Ministerstwo Środowiska przygotowało propozycje ujednolicenia stawek podatków od wód powierzchniowych i słodkowodnych oraz zniesienia zwolnień i preferencji dla rolnictwa i małych elektrowni wodnych. Zgodnie z prawem wody podziemne to wody, które w sposób naturalny nagromadziły się lub sztucznie przeniknęły w głębinach ziemi, a akweny powierzchniowe to morze, rzeka lub ich część, jezioro lub sztuczny akwen.

– Nie rozumiem, skąd wzięła się taka informacja, jakoby po rejestracji studni głębinowych za wodę trzeba będzie płacić. Osoby korzystające z wody na własne potrzeby nie będą musiały płacić. Płacić będą musieli tylko ci, którzy prowadzą działalność handlową lub wydobywają duże ilości wody, a więc więcej niż 10 m sześc. dziennie. Rodziny, które wydobywają wodę tylko na własne potrzeby, nic nie będą musiały płacić – zaznacza Rasa Radienė.

Prawo procedowane w Sejmie będzie obowiązywało przejściowo. Ma na celu zalegalizowanie wszystkich zarządzanych i eksploatowanych studni wód podziemnych, wzmocnienie jakościowej i ilościowej ochrony zasobów wód podziemnych oraz bezpieczeństwa zdrowia publicznego. W tym celu proponuje się ustanowienie tymczasowej procedury legalizacji niezarejestrowanych studni wód podziemnych, pozwalającej na legalizację studni zagospodarowanej lub eksploatowanej w określonym terminie, oraz innych dokumentów wymaganych do wydobywania zasobów wód podziemnych, bez odpowiedzialności administracyjnej i prawnej do czasu legalizacji studni.

Obecnie inspektorzy ochrony środowiska nakładają na właścicieli nielegalnych studni kary pieniężne za nieuprawnione wydobywanie zasobów wód podziemnych podczas kontroli podatkowej, a także naliczają dziesięciokrotną taryfę i nakazują likwidację studni.

Konieczna rejestracja studni

– Bardzo ważne jest, by odpowiednie służby państwowe wiedziały, ile jest takich studni w kraju i w jakich miejscach się znajdują. Nie chodzi o to, jak większość myśli, żeby później je opodatkować, ale żeby zadbać o te studnie. Wraz z wejściem w życie ustawy przejściowej osoby fizyczne będą zwolnione z odpowiedzialności administracyjnej w razie likwidacji nielegalnych studni lub złożenia wniosku do gminy czy wydziału ochrony środowiska o legalizację.

Proponuje się, aby ustawa weszła w życie 1 marca 2022 r. i obowiązywała do 28 lutego 2025 r. Do tego czasu właściciele studzienek głębinowych nie byliby karani, pod warunkiem że zamierzają studnię zarejestrować. Natomiast do 2028 r. samorządy powinny przejąć studnie, z których wodę czerpie więcej niż 50 osób – podkreśla Rasa Radienė, kierowniczka Zakładu Hydrogeologii Służby Geologicznej.

Płacić za studnie będą musieli tylko ci, którzy prowadzą działalność handlową lub wydobywają duże ilości wody, a więc więcej niż 10 m sześc. dziennie. Rodziny, które wydobywają wodę tylko na własne potrzeby, nic nie będą musiały płacić – zapewnia Rasa Radienė.

Samorządy zostałyby bowiem zobligowane do przejęcia studni działających na terenie samorządu od 15 lat, z których korzysta jednocześnie więcej niż 50 mieszkańców.

Ustawa tymczasowa nie zwalnia osób fizycznych z opodatkowania, jeśli będzie to wymagane w ramach ogólnej procedury.

Oczekuje się, że przyjęcie projektów pozwoli zidentyfikować i zarejestrować wszystkie istniejące i używane studnie, zapewni odpowiednią i skuteczną jakościową i ilościową ochronę zasobów wód podziemnych, poprawi bezpieczeństwo zdrowia publicznego, zapewni też lepsze planowanie zaopatrzenia w wodę publiczną i podniesie jakość wody pitnej.

Historia hydrologiczna Wilna

Wilno jako pierwsze miasto na Litwie zaczęło prowadzić gospodarkę wodną. Początek jej datuje się na 1501 r., kiedy król Aleksander Jagiellończyk podpisał akt darowizny dający dominikanom oraz kościołowi Ducha Świętego prawo do korzystania ze źródeł Wingry i dostarczania wody za opłatą mieszkańcom miasta.

Najpierw woda spływała po drewnianych rynienkach. W XV XVI w. rozpoczęto budowę drewnianej sieci wodociągowej. Rury tworzono z pni drzew; najczęściej sosnowych, rzadziej jodłowych i sporadycznie dębowych o długości od 6 do 9 m, łączonych ze sobą za pomocą metalowych rurek. Spojenia uszczelniano smołowanymi pakułami oraz mchem. Wodociągi te były grawitacyjne.

Od zbiornika aż po rurmus

W Wilnie były trzy miejsca bogate w wodę, skąd właśnie przekładano wodociągi. Znajdowały się one na otaczających Wilno pagórkach: na przedmieściu Wingry (między dzisiejszą ulicą Mindaugo i starym kinem „Lietuva”), za Ostrą Bramą (dziś mieści się tam stadion piłkarski) i za bramą Subocz (źródła Żuprańskie oraz Misjonarskie). Woda pod wpływem grawitacji spływała do większych zbiorników wodnych, stamtąd rurami płynęła do zbiorników publicznych zwanych: skrzyniami, studniami, fontannami albo rurmusami. Owe zbiorniki pełniły też funkcję techniczną, tj. pozwalały zlokalizować ewentualną usterkę i dokonać naprawy wodociągu.

Element żywotnie ważny

Woda jest niezbędnym składnikiem do życia. Ciało człowieka zawiera ok. 70 proc. wody i utrata już 20 proc. (w formie płynów ustrojowych) może spowodować śmierć.

Woda pokrywa ponad 71 proc. powierzchni Ziemi. Ponad 97 proc. wód powierzchniowych to morza i oceany, z kolei słodka woda to jedyne 3 proc. hydrosfery. Źródła wody pitnej to wody słodkie powierzchniowe lub gruntowe.

Wodociągi te działały przez 400 lat. Dopiero pod koniec XIX w. (1879–1882) drewniane rury zastąpiono rurami metalowymi.


Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 50(144)11-17/12/2021