Więcej

    Rajd konny w Puszczy Rudnickiej poświęcony pamięci powstańców styczniowych

    W roku obchodów 160. rocznicy Powstania Styczniowego Wileński Klub Rekonstrukcji Historycznej Garnizon Nowa Wilejka zorganizował rajd konny szlakiem powstańców 1863/1864 r. w okolicy Puszczy Rudnickiej.

    Czytaj również...

    — Była to świetna okazja, by przypomnieć o historii powstania, a dzięki ciekawej formie — zwrócić uwagę także osób mniej zainteresowanych historią — mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Waldemar Szełkowski, prezes Garnizonu Nowa Wilejka.

    Czytaj więcej: Szełkowski: Marzy mi się, by Polacy i Litwini lepiej zrozumieli, co nimi kierowało w przeszłości

    „Była to świetna okazja, by przypomnieć o historii powstania” — podkreśla organizator
    | Fot. FB Garnizon Nowa Wilejka, Rafał Marcinkiewicz

    Puszcza Rudnicka była schronieniem dla walczących

    Jako miejsce rajdu wybrano Puszczę Rudnicką.

    — W naszej tradycji to miejsce wiąże się z walką o niepodległość. Jeszcze jako młody człowiek, w czasie rajdów „Włóczęgów Wileńskich” zwracałem uwagę na pomnik powstańców styczniowych, jaki tam się znajduje, podobnie jak na groby żołnierzy AK. To inne okresy, inne walki, ale ta sama tradycja konspiracji, wojny partyzanckiej, która jest wspólnym doświadczeniem Polaków i Litwinów — mówi Szełkowski.

    Organizacja rajdu w tym miejscu nie była jednak łatwa ze względu na niedaleki poligon i wynikające z tego ograniczenia.

    — Wsparli nas w organizacji tego rajdu mieszkańcy rejonu solecznickiego. Bardzo jesteśmy wdzięczni za okazaną pomoc naszym partnerom — ZPL Oddział Rejonu Solecznickiego. Pomagał nam również wicemer rej. solecznickiego Waldemar Sliżewski, dyrektor pałacu Balińskich w Jaszunach Kazimierz Karpicz a także radna samorządu rej. solecznickiego Krystyna Sławińska. Dzięki ich wsparciu udało się załatwić wszystkie sprawy, nie było niespodzianek ani dla nas, ani dla żołnierzy, którzy odbywali w tym czasie ćwiczenia — powiedział organizator.

    Konie przyjechały z Polski, ze stadniny Kierzbuń w województwie warmińsko-mazurskim.  W rajdzie wzięło udział ok. 20 osób, w tym uczniowie Gimnazjum im. J. I. Kraszewskiego.

    — Bardzo się z tego cieszę, jako nauczyciel tego gimnazjum, tym bardziej, że jednego z uczniów, już pełnoletniego, na zakończenie rajdu przyjęliśmy do Garnizonu — zauważa historyk.

    Czytaj więcej: Powstaną filmy o powstaniu styczniowym na Litwie i Łotwie

    Puszcza Rudnicka 160 lat temu była schronieniem dla powstańców
    | Fot. FB Garnizon Nowa Wilejka, Rafał Marcinkiewicz

    Tradycja ceniona w II RP

    Jak podkreśla Szełkowski, tradycja Postania Styczniowego była pieczołowicie pielęgnowana w czasach II RP, a więc w okresie, do którego formacji wojskowych klub nawiązuje.

    — Powstańcy byli w II RP otaczani czcią. Działo się tak ze względu na ich zasługi, a także — ogromne przywiązanie Marszałka Piłsudskiego do tradycji powstańczej. Był on przecież synem powstańca, wychowanym przez matkę, Marię z Billewiczów, w patriotycznym duchu. Jeszcze przed wybuchem I wojny światowej zajmował się historią powstania, w roku 1912 wygłosił w Szkole Nauk Społeczno-Politycznych w Krakowie wykłady zatytułowane „Zarys historii militarnej Powstania Styczniowego”. Opracował również popularną broszurę pt. ,,22 stycznia 1863 roku” — wyjaśnia historyk.

    Szełkowski podkreśla, że szacunek wobec weteranów Postania Styczniowego był w II RP powszechny, o czym świadczy wydany w styczniu 1919 r. rozkaz specjalny, na mocy którego uzyskali oni uprawnienia żołnierzy Wojska Polskiego.

    — Pewną ciekawostką może być, że właśnie w tym czasie, konkretnie w 1922 r., wprowadzono dla powstańców styczniowych charakterystyczne mundury. Historycznie oddziały powstańcze nie miały jednolitego umundurowania, było to niemożliwe w warunkach powstańczych. W II RP pojawiły się surduty granatowe z wyłogami, „czapki rogate” z orłem oraz płaszcze o charakterystycznym wyglądzie, które weterani 1863 r. mieli prawo nosić i dzięki którym stali się oni rozpoznawalni w miejscach publicznych — zauważa prezes garnizonu.

    WIĘCEJ NIŻEJ | Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo
    Historia Powstania Styczniowego kryje w sobie ogromny potencjał, a bohaterstwo naszych przodków sprzed 160 lat jest lekcją także dla współczesnych pokoleń
    | Fot. FB Garnizon Nowa Wilejka, Rafał Marcinkiewicz

    O powstaniu warto przypominać

    Szełkowki zauważa, że w ramach obchodów 160. rocznicy wybuchu powstania nie brakowało inicjatyw, które upamiętniały rocznicę.

    — Warto oczywiście przypomnieć bardzo piękne upamiętnienie wybuchu Powstania Styczniowego w Warszawie, z udziałem prezydentów Polski, Litwy i Ukrainy. Były różnego rodzaju wydarzenia organizowane przez instytucje. Bardzo wiele wydarzeń odbywało się w szkołach. Były to bardzo często całkowicie oddolne inicjatywy, co najbardziej świadczy o tym, że jest to żywa tradycja. Bardzo cieszy mnie to, że w tym roku nawiązania do historii powstańców 1963 r. pojawiają się często podczas różnych uroczystości niezwiązanych wprost z powstaniem. Rzeczywiście w obecnym kontekście rosyjskiej agresji na Ukrainę jest to historia ponownie żywa i aktualna. Oczywiście lepiej by było, gdybyśmy nie musieli do niej nawiązywać, ale niewątpliwie historia Powstania Styczniowego kryje w sobie ogromny potencjał, a bohaterstwo naszych przodków sprzed 160 lat jest lekcją także dla współczesnych Polaków, Litwinów, Ukraińców i Białorusinów — mówi Szełkowski.


    Projekt został dofinansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów RP w ramach działania publicznego dotyczącego pomocy „Polonii i Polaków za Granicą 2023”, za pośrednictwem Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”.


    Reklama na podst. ust. użytkownika.; Dzięki reklamie czytasz nas za darmo

    Afisze

    Więcej od autora

    Wileńskie groby nie ujawniają łatwo swoich tajemnic 

    Poszukiwania przywódcy wileńskich reformatów rozpoczęło Centrum Badania Ludobójstwa i Ruchu Oporu Mieszkańców Litwy (lit. Lietuvos gyventojų genocido ir rezistencijos tyrimo centras - LGGiRTC).  Inicjatywa wyszła od litewskich reformatów – Propozycja rozpoczęcia poszukiwań wyszła od środowiska litewskiego Kościoła reformowanego, dla którego niewątpliwie...

    Połączenie tradycji i współczesności. Noc Świętojańska w Rudominie

    Najkrótsza noc w roku jest hucznie obchodzona w Rudominie od wielu lat i stała się najważniejszym z wydarzeń organizowanych przez Centrum Kultury w Rudominie. W tym roku ponownie organizatorzy mówią o rekordowej widowni. Kolejny rekord w Rudominie i zaproszenie do...

    Film o sile pamięci przekazywanej z pokolenia na pokolenie

    Film powstawał w ubiegłym roku m.in. na Litwie. Realizatorzy odwiedzili okolice wsi Mamowo, Inklaryszki, Połuknie i oczywiście cmentarz na Rossie. W produkcję zaangażowali się również Polacy z Wileńszczyzny. O miejscach związanych z powstaniem styczniowym i jego bohaterami opowiadali: Irena...

    Zginęła cała wioska… Pamięć przywrócona [Z GALERIĄ]

    Ilona Lewandowska: Kim byli mieszkańcy Pirciupi w czasie wojny?  Rytas Narvydas: Zwykli, spokojni ludzie, zajmujący się rolnictwem, pszczelarstwem. Jeśli chodzi o skład narodowościowy, byli to przede wszystkim Litwini, choć wieś w okresie międzywojennym znajdowała się w granicach Polski. Dlaczego zginęli?...