— Patrząc ogólnie, wzrost litewskiej gospodarki jest wystarczająco stabilny. Zakładamy, że w tym roku wyniesie około 3 proc., czyli nieco więcej niż w roku ubiegłym, gdy PKB wzrosło o 2,5 proc. Około 0,5 pkt. proc. wzrostu będzie wynikiem reformy emerytalnej. Gdyby nie ona, tempo wzrostu byłoby zbliżone do ubiegłorocznego — zauważa w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” ekonomista Aleksandras Izgorodinas.
Wzrost wynagrodzeń
Wraz z rozwojem gospodarczym rosną również wynagrodzenia i ceny. Specjalista szacuje, że w tym roku ceny na Litwie wzrosną o ok. 3,3 proc., czyli bardzo podobnie jak w ubiegłym roku, kiedy inflacja wyniosła 3,5 proc. — gospodarka rośnie, pensje rosną, ale drożeją też produkty i usługi.
— Wynagrodzenia mogą wzrosnąć w tym roku o około 7,5 proc., ale będzie to rok nietypowy. Wzrost napędzany będzie głównie konsumpcją krajową, a nie eksportem — podkreśla Izgorodinas.
Z drugiej strony, wielu ekspertów patrzy z umiarkowanym optymizmem na potencjał litewskiego eksportu. Modele ekonomiczne wskazują, że realny wzrost gospodarki może być wyższy, a eksport może wypaść lepiej, niż obecnie zakładają prognozy.
— Jeśli chodzi o otoczenie zewnętrzne, w tym roku można spodziewać się ożywienia w strefie euro. Widzimy potencjał w Niemczech oraz wyraźne odbicie w krajach skandynawskich, które są wrażliwe na stopy procentowe — a te zaczęły spadać. Spowolnienie gospodarki Chin będzie bardzo powolne i w kolejnych latach raczej się utrzyma. Natomiast gospodarka Stanów Zjednoczonych powinna pozostać stosunkowo silna i to tam spodziewany jest największy wzrost — zaznacza Aleksandras Izgorodinas.
Co w strefie euro?
W strefie euro sytuacja wygląda znacznie lepiej. Po długim okresie stagnacji gospodarka wraca na ścieżkę wzrostu przekraczającego 1 proc., a tempo ma przyspieszyć w 2027 r. Spadająca inflacja, rosnąca siła nabywcza oraz rekordowo niski poziom bezrobocia pobudzają konsumpcję.
Widoczny jest też renesans inwestycji, szczególnie w Niemczech. Gigantyczne nakłady na obronność i infrastrukturę mogą wzmocnić konkurencyjność całego przemysłu w regionie. W tych warunkach Europejski Bank Centralny nie planuje dalszych obniżek stóp procentowych, które mają pozostać na poziomie 2 proc. co najmniej do końca przyszłego roku.
Litwa liderem regionu
Według ocen ekonomistów, na tle regionu Litwa pozostaje liderem wzrostu. Po 2,5-procentowym wzroście PKB w ubiegłym roku, w bieżącym tempo ma przyspieszyć do 3,5 proc. Gospodarki Łotwy i Estonii rosną wolniej, choć wychodzą ze stagnacji.
Zatrudnienie w naszym kraju osiągnęło najwyższy poziom od końca XX w., eksport usług o wysokiej wartości dodanej sięgnął 10 mld euro, a inwestycje stanowią już jedną czwartą PKB. Według litewskich ekonomistów, motorem wzrostu są nakłady na technologie, oprogramowanie i własność intelektualną.
Jednocześnie Litwa wyróżnia się szybszym wzrostem cen. Inflacja w tym roku ma sięgnąć 3,5 proc., a rosnące koszty pracy, wyższe amerykańskie cła oraz presja konkurencyjna ze strony Chin osłabiają perspektywy przemysłu.

