Leszek Wątróbski: Panie Rektorze, Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie od lat postrzegany jest jako jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się uczelni medycznych w Polsce. Jak dziś określiłby Pan miejsce PUM na akademickiej mapie kraju i regionu Morza Bałtyckiego?
Prof. dr hab. Leszek Domański: Pomorski Uniwersytet Medyczny znajduje się obecnie w fazie bardzo intensywnego i co istotne — przemyślanego rozwoju. Jesteśmy uczelnią o ugruntowanej pozycji w kraju, wysoko ocenianą pod względem efektywności naukowej, a jednocześnie coraz silniej zaznaczającą swoją obecność w przestrzeni międzynarodowej, szczególnie w regionie Morza Bałtyckiego. To dla nas naturalny kierunek. Szczecin, ze swoim położeniem geograficznym i historią, predestynuje do budowania mostów naukowych i akademickich pomiędzy Polską, Skandynawią, Niemcami oraz krajami bałtyckimi — w tym Litwą.
Właśnie Litwa i Wilno coraz częściej pojawiają się w kontekście międzynarodowych kontaktów PUM. Kiedy rozpoczęła się ta współpraca?
Formalnie współpraca Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego z Uniwersytetem Wileńskim została zapoczątkowana w 2019 roku. Byliśmy wówczas pierwszą uczelnią wyższą w Szczecinie, która wyszła z inicjatywą podpisania umowy o współpracy z tą renomowaną litewską uczelnią. Traktowaliśmy to jako strategiczny krok — nie jednorazowy gest, lecz długofalową inwestycję w relacje naukowe, dydaktyczne i badawcze.
Jakie obszary tej współpracy są dziś najważniejsze?
Przede wszystkim badania naukowe. Współpracowaliśmy i nadal współpracujemy m.in. w zakresie chorób rzadkich u dzieci, medycyny translacyjnej oraz wybranych obszarów badań klinicznych. Ważnym elementem są także wspólne próby pozyskiwania grantów międzynarodowych. Nie wszystkie projekty udało się zrealizować, ale taka jest specyfika nauki — kluczowe jest konsekwentne budowanie relacji i wzajemnego zaufania. Dziś zależy nam na odświeżeniu i pogłębieniu tych kontaktów, aby współpraca z Litwą osiągnęła poziom porównywalny z naszymi relacjami z uniwersytetami w Rostocku czy Greifswaldzie.

W tym kontekście często podkreśla Pan rolę dyplomacji akademickiej. Jaką rolę odgrywa w niej konsul honorowy Republiki Litewskiej w Szczecinie?
Rola konsula honorowego Litwy w Szczecinie, pana Wiesława Wierzchosia, jest nie do przecenienia. To osoba niezwykle zaangażowana, rozumiejąca zarówno wagę relacji międzynarodowych, jak i specyfikę współpracy akademickiej. Jego działalność znacząco ułatwia tworzenie przestrzeni dialogu pomiędzy środowiskami naukowymi obu krajów. Konsul honorowy nie tylko inicjuje spotkania, ale również realnie wspiera budowanie trwałych relacji opartych na wzajemnym szacunku i wspólnych celach.
Czy można powiedzieć, że jest on swego rodzaju „łącznikiem” między uczelniami?
Zdecydowanie tak. Pan Wiesław Wierzchoś pełni rolę mostu pomiędzy środowiskami akademickimi, samorządowymi i dyplomatycznymi. Dzięki jego zaangażowaniu łatwiej jest organizować spotkania naukowców, konferencje, wizyty studyjne czy rozmowy o wspólnych projektach badawczych. Tego typu działalność ma ogromne znaczenie, bo nauka rozwija się dziś przede wszystkim poprzez współpracę międzynarodową.
Czy planowane są kolejne inicjatywy z udziałem strony litewskiej?
Tak, mamy już bardzo konkretne plany. Chcemy zorganizować cykl spotkań roboczych naukowców PUM i Uniwersytetu Wileńskiego, podczas których wspólnie określimy priorytetowe kierunki badań. Zależy nam, aby te kontakty nie były wyłącznie formalne, lecz realnie przekładały się na wspólne publikacje, projekty grantowe i wymianę doświadczeń. Widzimy tu także rolę konsulatu honorowego jako partnera wspierającego organizację takich wydarzeń.

Wspomniał Pan o umiędzynarodowieniu jako jednym z filarów rozwoju PUM. Jak wpisuje się w to współpraca z Litwą?
Umiędzynarodowienie jest dziś jednym z kluczowych wyzwań dla każdej nowoczesnej uczelni. Współpraca z Litwą, a szczególnie z Uniwersytetem Wileńskim, doskonale wpisuje się w tę strategię. To partner o wysokim potencjale naukowym, działający w podobnym kręgu kulturowym i historycznym. Dzięki temu współpraca jest nie tylko efektywna, ale i naturalna. Chcemy, aby region bałtycki stał się przestrzenią intensywnej wymiany myśli, wiedzy i doświadczeń.
Czy PUM widzi siebie jako lidera tej współpracy w regionie?
Myślę, że możemy mówić o odpowiedzialności, a nie tylko o liderstwie. Jako uczelnia o ugruntowanej pozycji mamy obowiązek inicjować i animować współpracę międzynarodową. Dotyczy to zarówno Litwy, jak i innych krajów regionu — od Rygi i Tallina, po Helsinki. Współpraca akademicka nie jest przywilejem, lecz koniecznością wynikającą z wyzwań współczesnej medycyny i nauki.
Jaką rolę, Pana zdaniem, odgrywa dziś Pomorski Uniwersytet Medyczny w kształtowaniu relacji polsko-litewskich?
PUM jest ważnym elementem tej układanki. Poprzez badania naukowe, wymianę akademicką, wspólne projekty i inicjatywy kulturalne budujemy trwałe relacje oparte na wiedzy i zaufaniu. Wsparcie takich osób jak konsul honorowy Litwy w Szczecinie sprawia, że te relacje nabierają realnego wymiaru. Jestem przekonany, że przed nami bardzo dobry czas dla współpracy polsko-litewskiej w obszarze nauki i medycyny.

I na zakończenie nie mogę się Pana jeszcze nie zapytać … jest Pan również czynnym lekarzem i naukowcem. Jak udaje się łączyć te role?
Jestem nefrologiem i transplantologiem klinicznym, a transplantologia pozostaje w centrum moich zainteresowań naukowych i zawodowych. Szczecin ma bardzo bogatą historię w tej dziedzinie — jesteśmy jednym z wiodących ośrodków transplantacji wątroby w Polsce. Wybrany zostałem niedawno na funkcję prezesa Polskiego Towarzystwa Transplantacyjnego, co traktuję jako wyróżnienie dla całego szczecińskiego środowiska medycznego.
Dziękuję za rozmowę. Życzę zdrowia i sił potrzebnych do kierowania uczelnią.





