Województwo stanisławowskie w II Rzeczypospolitej — między państwowością a konfliktem

Książka „Województwo stanisławowskie w latach 1921-1939” autorstwa Pawła Pulika to obszerne i wnikliwe studium jednego z najbardziej złożonych regionów II Rzeczypospolitej.

Czytaj również...

Wydana w 2025 r. w Szczecinie i Warszawie w serii naukowej Oddziału IPN w Szczecinie, liczy 488 stron i stanowi ważny głos w badaniach nad historią dawnych Wschodnich Kresów państwa polskiego. Autor podejmuje temat województwa istniejącego zaledwie osiemnaście lat, lecz naznaczonego ogromnym nagromadzeniem problemów politycznych, narodowościowych, społecznych i gospodarczych. Region ten, leżący na południowo-wschodnich rubieżach II RP i graniczący z Rumunią oraz Czechosłowacją, był częścią dawnej Galicji Wschodniej, należącej do 1918 r. do monarchii austro-węgierskiej. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości konieczne stało się jego scalenie z odradzającym się państwem — proces ten okazał się wyjątkowo trudny.

Paweł Pulik na spotkaniu autor skim w księgarni IPN w Szczecinie 10 lutego br. | Fot. Leszek Wątróbski

Wielonarodowa mozaika

Województwo stanisławowskie formalnie powstało 3 grudnia 1920 r., a faktycznie zaczęło funkcjonować 1 września 1921 r. Jego stolicą został Stanisławów — miasto o wyraźnie prowincjonalnym, niemal wiejskim charakterze. Województwo obejmowało 16 powiatów, zajmowało powierzchnię ponad 18 tys. km² i liczyło około 1,48 mln mieszkańców (według spisu z 1931 r.). Najważniejszą cechą regionu była jego struktura narodowościowa. Około 69 proc. ludności stanowili Ukraińcy (wliczając Bojków, Hucułów i Łemków), Polacy — niespełna jedną czwartą, Żydzi około 7 proc., a resztę tworzyli Niemcy, Ormianie i inne mniejszości. Ukraińcy dominowali na wsi, Żydzi w miastach, natomiast Polacy, choć liczebnie słabsi, obsadzali większość stanowisk w administracji państwowej i tworzyli trzon inteligencji. Ta wielonarodowa struktura była źródłem stałych napięć. Ukraińcy, posiadający silne poczucie tożsamości narodowej i związani z Kościołem greckokatolickim lub prawosławnym, często postrzegali polskie państwo jako obce i narzucone. Dodatkowo działalność organizacji nacjonalistycznych, takich jak OUN oraz represje aparatu bezpieczeństwa sprawiały, że relacje polsko-ukraińskie miały charakter niemal permanentnego konfliktu, określanego niekiedy mianem „cichej wojny”.

Gospodarka i społeczne napięcia

Paweł Pulik pokazuje również gospodarcze zapóźnienie regionu. Województwo miało charakter wybitnie rolniczy, a słabe rolnictwo, trudne warunki terenowe i niedorozwój infrastruktury przemysłowej uniemożliwiały wykorzystanie bogatych zasobów naturalnych. Kryzysy gospodarcze lat 20. i 30., inflacja oraz brak zaufania do polskiej waluty pogłębiały frustrację społeczną, sprzyjając konfliktom narodowościowym i klasowym.

Autor zwraca uwagę, że napięcia polsko-ukraińskie przenikały się z konfliktami polsko-żydowskimi i żydowsko-ukraińskimi, a ich źródłem były zarówno różnice etniczne, jak i nierówności społeczne oraz walka o dominację ekonomiczną. Województwo stanisławowskie staje się w tej narracji swoistym „laboratorium” problemów II Rzeczypospolitej — państwa wielonarodowego, które nie potrafiło wypracować trwałego modelu współistnienia swoich obywateli.

Obok statystyk i analiz administracyjnych znajdziemy w książce szerokie tło społeczne

Autor i znaczenie publikacji

Paweł Pulik posługuje się warsztatem naukowym, ale robi to językiem przystępnym i żywym. Obok statystyk i analiz administracyjnych znajdziemy w książce szerokie tło społeczne, opisy życia codziennego, edukacji, polityki i stosunków wyznaniowych. Dzięki temu publikacja nie jest jedynie rocznikiem statystycznym, lecz wielowymiarową opowieścią o regionie i jego mieszkańcach. Historia województwa stanisławowskiego kończy się wraz z wybuchem II wojny światowej i agresją Związku Sowieckiego we wrześniu 1939 r. Książka Pulika pozwala jednak lepiej zrozumieć, dlaczego był to region szczególnie podatny na dramatyczne wydarzenia kolejnych lat. To lektura ważna nie tylko dla badaczy, ale także dla wszystkich, którzy chcą pojąć złożoność dziejów II Rzeczypospolitej i jej wschodnich kresów.

Kołomyja (województwo stanisławowskie). Kościół pw. św. Ignacego Loyoli | Fot. FB Kołomyja

Afisze

Więcej od autora

Aleś Zarembiuk: „Jestem przekonany, że Białoruś może być państwem demokratycznym, europejskim i niezależnym”

Leszek Wątróbski: Dom Białoruski w Warszawie jest dziś jednym z najważniejszych miejsc pomocy dla Białorusinów, którzy z powodu represji politycznych musieli opuścić swój kraj. Trafiają tu byli więźniowie polityczni,...

Medyczna Polonia w sercu Gruzji: medycyna jest służbą, niezależnie od granic

Rozmowa z Tatianą Kurczewską, prezes Związku Polonii Medycznej w Gruzji.

20 lat wspólnej drogi. Myślibórz — miejscem, w którym spotykają się Polska i Litwa…

XXV sesja Rady Miejskiej w Myśliborzu rozpoczęła się od niezwykłego akcentu. Zanim radni przystąpili do spraw dotyczących funkcjonowania gminy, w sali konferencyjnej zabrzmiały słowa o przyjaźni, pamięci, wspólnym dziedzictwie i dwóch dekadach budowania polsko-litewskich więzi. Myślibórz, 27 sierpnia 2026 r. Kilka minut po godzinie 13 rozpoczęła się XXV sesja Rady Miejskiej. Przy stole zasiedli radni, obecny był burmistrz Piotr Sobolewski wraz ze współpracownikami. Tym razem jednak pierwsza część obrad miała charakter szczególny. Wśród zaproszonych gości znalazł się Wiesław Wierzchoś — konsul honorowy Litwy w Szczecinie, a od niedawna również Honorowy Obywatel Miasta i Gminy Myślibórz.