„Dyskusje wokół tego projektu były i będą. Pomnik będzie przypominać o ludziach, którzy tworzyli modernistyczną Litwę, zaś Antanas Smetona był jednym z nich” — zaznaczył stołeczny mer Valdas Benkunskas.
Rozważano kilka lokalizacji
W grudniu 2022 r. Rada samorządowa postanowiła, że miejscem upamiętnienia Smetony będzie skwer przed Starym Teatrem Wilna przy u. J. Basnavičiaus 13.
„Tutaj we wrześniu 1917 r. zebrała się Konferencja Litewska, która wybrała Radę Litewską i jej przewodniczącego Anatasa Smetonę. W tym roku planowana jest renowacja skweru z uwzględnieniem materiałów historycznych z pierwszej połowy XX w. Brązowe popiersie zostanie umiejscowione na okrągłej płaszczyźnie, wyłożonej kamieniami z litewskich pól i przypominające kamienny bruk z początku ub. wieku. Stylistykę nowoczesnej rzeźby dostosowano do architektury jednego z najpiękniejszych budynków w stylu akademickiego historyzmu i modernizmu” — informuje samorząd.
Koszty realizacji projektu wyniosą 300 tys. euro.
Od kilku lat w Radzie Miasta Wilna toczyły się intensywne dyskusje na temat lokalizacji pomnika. Inicjatywa stanęła w miejscu z powodu rozbieżności co do miejsca upamiętnienia prezydenta. Rozważano kilka lokalizacji, m.in. w pobliżu budynku pod nr 13 przy Alei Giedymina, w którym dawniej mieściło się litewskie MSW, w pobliżu domu nr 1 przy ul. Tilto, gdzie Smetona mieszkał w latach 1908-1909, na skwerze przed Starym Teatrze Wilna przy ul. J. Basnavičiaus. Lokalizację pomnika rozstrzygano na szczeblu rządowym.
Realizował politykę antypolską
Polska społeczność Wilna negatywnie oceniła pomysł umiejscowienia pomnika Smetony przed dawnym Teatrem na Pohulance.
— Negatywnie Smetonę ocenia także sporo przedstawicieli społeczeństwa litewskiego. Jednym z powodów jest to, że latem 1940 r. nie próbował przeciwstawić się sowieckiej okupacji i po prostu uciekł z Litwy, podczas gdy inni liderzy zostali i taką decyzję przypłacili zdrowiem i czasami życiem. Smetona zachował się haniebnie w dwójnasób — nie próbował organizować żadnego oporu przeciwko sowieckiej okupacji i sam później uciekł do Stanów Zjednoczonych. Wielu litewskich naukowców zauważa, że był prezydentem niedemokratycznym, wręcz autorytarnym. W 1926 r. zorganizował zamach stanu, usuwając wybranego przez Sejm prezydenta Kazysa Griniusa. Swoją karierę polityczną zakończył haniebnie. W historii Litwy zapisał się jako działacz, który realizował politykę antypolską, prześladował mniejszość polską jak też i inne mniejszości narodowe. Jako prezydent prawie nie rezydował w Wilnie. Mieszkał tu, gdy pracował jako księgowy w Wileńskim Banku Ziemskim. Pomnik Smetony stoi przy Pałacu Prezydenckim w Kownie i to jest najwłaściwsze miejsce — mówi „Kurierowi Wileńskiemu” dr Andrzej Pukszto, politolog z Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie.

Nacjonalistyczna narracja
Edward Trusewicz, wiceprezes Związku Polaków na Litwie zauważa, że pomysł wzniesienia pomnika Antanasowi Smetonie obok dawnego Teatru na Pohulance można nazwać próbą zatarcia prawdy historycznej i narzucenia jednej, nacjonalistycznej narracji w samym sercu wielokulturowego Wilna.
— To jakby wznosić pomnik cenzorowi przed biblioteką, czyli odwrócenie sensu tego miejsca o 180 stopni. Mówimy o polityku, który po wojskowym zamachu stanu przejął władzę siłą i jako nacjonalista wprowadził politykę przymusowej lituanizacji Polaków, ograniczył prawa i podstawowe swobody obywatelskie innych mniejszości narodowych. Czy naprawdę właśnie taką postać chcemy honorować w miejscu, które zbudowano z myślą o otwartości, kulturze i współistnieniu narodów? Smetona ma już pomnik w Kownie, można więc odnieść wrażenie, że pamięć o nim została w przestrzeni publicznej należycie zabezpieczona. Tymczasem dawny Teatr na Pohulance — miejsce głęboko symboliczne dla wielokulturowej historii Wilna — wciąż nie doczekał się godnego upamiętnienia Hipolita Korwin-Milewskiego, jego głównego inicjatora i fundatora. Może więc, zanim zdecydujemy się upamiętniać postać, która dzieli, warto najpierw oddać należny szacunek temu, kto realnie budował wspólnotę. W kraju, który szczyci się europejskimi wartościami, nie może być miejsca na selektywną pamięć. Jeśli mamy upamiętniać przeszłość, należy robić to uczciwie, nie można pisać historii od nowa kosztem tych, którzy ją tworzyli — skomentował decyzję samorządu Edward Trusewicz.

Miejsce szczególne dla Polaków
Pomnik Antanasa Smetony stanie na Pohulance w miejscu szczególnie ważnym dla Polaków. W gmachu obecnego Starego Teatru działało kilka polskich teatrów. Budowę polskiego teatru w Wilnie zainicjował Hipolit Korwin-Milewski, prawnik, działacz polityczny, polski ziemianin. Ideę tę nagłośnił na łamach polskiej gazety „Kurier Litewski”, której był wydawcą. Założył też spółkę, do której jako pierwszy wniósł 20 tys. rubli. Za przykładem Korwin-Milewskiego podążyli inni zamożni mieszkańcy miasta. Teatr Polski na Pohulance rozpoczął działalność w 1913 r. W latach 1925-1929 przedstawienia wystawiał tu teatr Reduta pod kierownictwem Juliusza Osterwy. W latach okupacji na scenie pohulanki śpiewała Hanka Ordonówna.
W 1929 r Hipolit Korwin-Milewski przeniósł się do Poznania. Przed opuszczeniem Wilna postanowił Teatr na Pohulance przekazać miastu. W 1927 r. w akcie sporządzonym u wileńskiego notariusza postawił warunek, który został przyjęty przez Radę Miasta: „Gmach teatru ma służyć dla przedstawicieli scenicznych odczytów, zebrań i zgromadzeń wyłącznie w języku polskim”.
Obecnie w na Pohulance działa Stary Teatr Wilna. Przedstawienia tu wystawiają teatry mniejszości narodowych.




