Włoskie igrzyska przejdą do historii z kilku powodów. Po raz pierwszy wydarzenia polityczne wywarły tak mocne piętno na rywalizacji sportowej, zadając pytanie o sens rywalizacji w takich okolicznościach. Po raz pierwszy igrzyska były rozegrane w dwóch głównych miejscowościach — podobnie jak wcześniejsze igrzyska osób pełnosprawnych. Po raz kolejny marcowa pogoda mocno utrudniała zawody na otwartym powietrzu. Wysoka temperatura i padający deszcz na pewno nie pomagały biegaczom i alpejczykom. Igrzyska pobiły wiele rekordów i miały swoich bohaterów. Polska reprezentacja po ośmiu latach przerwy powiększyła dorobek medalowy o dwa krążki a bohaterem ekipy był paraalpejczyk Michał Gołaś.
Nowy wymiar sportu
Przez lata sport osób z niepełnosprawnościami nie był traktowany do końca poważnie. Owszem, jego rola w powrocie do aktywności była dla każdego uczestnika trudna do przecenienia, ale dla większości obserwatorów przeważał akcent humanitarny. Z czasem zawody paralimpijczyków (dawniej: paraolimpijczyków) zaczęły się profesjonalizować, a ich znaczenie rosło. Współzawodnictwo światowe stało się poligonem doświadczalnym dla firm zajmujących się sprzętem medycznym — to najlepsza okazja do zaprezentowania i przetestowania najnowszych rozwiązań w warunkach najwyższego wyczynu. Z czasem doszedł aspekt prestiżowy: kraje aspirujące zaczęły dostrzegać potencjał promocyjny, sport osób z niepełnosprawnościami zaczyna być coraz szerzej pokazywany w mediach, rośnie zainteresowanie, tworzy się społeczność kibicowska. Równolegle zwiększają się nakłady finansowe, coraz wyższe są nagrody i stypendia dla czołowych sportowców.
Bardzo wyrazistym przykładem dostrzeżenia także zimowego sportu paralimpijskiego przez państwo aspirujące do światowego przywództwa jest zaangażowanie Chin. Na letniej paralimpiadzie Chiny zajmują pierwsze miejsce w klasyfikacji medalowej od 2004 (Ateny). Na zimowych igrzyskach są od 1984 r. i dopiero na zawodach w Pjongczangu w 2018 r. Chiny zdobyły medal pierwszy i jedyny zresztą wtedy (w klasyfikacji medalowej z jednym medalem, przy 36 medalach USA, zajęły dopiero 20. miejsce). Następne igrzyska odbyły się w Pekinie w 2022 r. i Chińczycy wygrali klasyfikację medalową z 61 medalami przy 29 Ukrainy, 25 Kanady i ledwie 20 USA! W bieżącym roku jest podobnie: Chiny wygrały klasyfikację medalową i znając propagandowe znaczenie sportu dla państwa środka, tego przywództwa już nie oddadzą.
Klasyfikacja medalowa
Czołówka klasyfikacji medalowej XIV Zimowych Igrzysk Paralimpijskich Mediolan-Cortina 2026:
Chiny (15 złotych, 13 srebrnych, 16 brązowych, razem: 44 medale); Stany Zjednoczone (13/5/6, razem: 24); Rosja (8/1/3, razem: 12); Włochy (7/7/26, razem: 16); Austria (7/2/4, razem: 13); Francja (4/4/4, razem: 12); Ukraina (3/8/8, razem: 19); Kanada (3/4/8, razem: 15); Holandia (3/3/1, razem: 7); Szwecja (3/0/4, razem: 7); Niemcy (2/6/9, razem: 17); Norwegia (2/4/2, razem: 8).
Polska z dwoma medalami zajęła wraz z Australią 21. miejsce i powiększyła swój dorobek na zimowych paralimpiadach do 47 krążków (11/7/29).
Bardzo dobry występ polskiej reprezentacji
21-letni Michał Gołaś, zawodnik Beskidzkiego Zrzeszenia Sportowo-Rehabilitacyjnego „Start” Bielsko-Biała, był naszą największą nadzieją na medale. Mimo młodego wieku osiągnął już sporo sukcesów (m.in. trzy brązowe medale na mistrzostwach świata). Jest paranarciarzem alpejskim, startuje w klasie zawodników niewidomych i niedowidzących. Jego przewodnikiem jest Kacper Walas. Para Gołaś-Walas zalicza się do czołówki międzynarodowego paranarciarstwa alpejskiego. Ich start na Paralimpiadzie 2026 był debiutem olimpijskim, co rokuje wielkimi nadziejami na przyszłość. Wystartowali w czterech konkurencjach i powoli rozkręcali się: szóste miejsce, piąte i wreszcie trzecie w slalomie gigancie i drugie w slalomie specjalnym. W tej ostatniej konkurencji nasi zawodnicy mimo srebrnego medalu odczuwali pewien niedosyt, bo po pierwszym przejeździe zajmowali pierwsze miejsce.
To były ogólnie bardzo udane igrzyska dla Polski. Oprócz dwóch medali nasi reprezentanci uzyskali dziesięć miejsc punktowanych:
Piąte miejsca: Witold Skupień w biegu na 10 km stylem klasycznym; Michał Gołaś wraz z przewodnikiem Kacprem Walasem w superkombinacji w paranarciarstwie alpejskim;
Szóste miejsca: Michał Gołaś z przewodnikiem Kacprem Walasem w supergigancie;
Siódme miejsca: Błażej Bieńko wraz z przewodnikiem Michałem Lańdą w parabiathlonowym biegu indywidualnym na 12,5 km w grupie zawodników z niepełnosprawnością wzroku; Aneta Kobryń z przewodnikiem Bartłomiejem Puto oraz Piotr Garbowski startujący z Jakubem Twardowskim w biegu na 10 km oraz w sprincie stylem klasycznym;
Ósme miejsca: Drużyna biegaczy w sztafecie 4 x 2,5 km open w składzie: Krzysztof Plewa, Piotr Garbowski (z przewodnikiem Jakubem Twardowskim), Błażej Bieńko (z Michałem Lańdą) i Aneta Kobryń (z Bartłomiejem Puto); Błażej Bieńko z przewodnikiem Michałem Lańdą w parabiathlonowym biegu pościgowym; Aneta Kobryń z przewodnikiem Bartłomiejem Puto oraz Piotr Garbowski startujący z Jakubem Twardowskim w biegu na 20 km techniką dowolną.

Litewski jedynak
Litwę reprezentował Rapolas Micevičius, 35-letni parasnowboardzista startujący w klasie SB-LL2. To klasa dla zawodników z niepełnosprawnością, taką jak amputacja jednej lub obu nóg powyżej kolana, lub inne znaczące ograniczenia funkcjonalne w kończynach dolnych. W crossie Micevičius przeszedł kwalifikacje, ale w 1/4 finału, w którym, by awansować, trzeba było zająć co najmniej drugie miejsce, był trzeci, ustępując m.in. późniejszemu mistrzowi paralimpijskiemu, Włochowi Emanuelowi Perathonerowi. W drugiej konkurencji, slalomie, litewski parasnowboardzista uplasował się na 13. pozycji (na 20 startujących).
Paralimpiada w liczbach
Ostatecznie w zawodach wystąpiło 611 sportowców reprezentujących 55 Narodowych Komitetów Paraolimpijskich (NPC). To rekord — dotychczas największą liczbę startujących zanotowano w koreańskim Pjongczangu w 2018 r. (564). Najliczniejsze ekipy wystawiły: Chiny (70 sportowców), USA (68), Kanada (46) i Włochy (42). W igrzyskach wzięła udział rekordowa liczba 160 kobiet, co stanowi wzrost o 18 proc. w porównaniu z Pekinem 2022 r.
Sześcioro sportowców zdobyło po pięć medali, ale historycznego wyczynu dokonała Amerykanka Oksana Masters, zdobywczyni czterech złotych i jednego brązowego medalu, powiększając swój dorobek na zimowych i letnich paralimpiadach do 24 krążków (paranarciarstwo, parabiathlon, parawioślarstwo i parakolarstwo). Amerykanka ukraińskiego pochodzenia jest ikoną parasportu. Urodziła się w roku 1989, trzy lata po katastrofie w Czarnobylu. Jej matka była skażona i prawdopodobnie z tego powodu Oksana urodziła się ze zniekształceniami ciała. Uboga matka oddała ją do sierocińca, które stało się dla niej piekłem. Była bita i głodzona. Jak sama wspomina po latach, miejsce to było „burdelem z nieletnimi”. od piątego do siódmego roku życia niemal codziennie była tam brutalnie gwałcona. Gdy miała siedem lat, została adoptowana przez amerykańską logopedkę Gay Masters i przeniosła się na stałe z Ukrainy do Stanów Zjednoczonych.
Za dużo skandali, kontrowersji i przykrych obrazków
W ceremonii otwarcia nie wzięło udziału 27 państw (na 55). Już w trakcie zawodów Czesi nie stanęli do zdjęcia z medalistami z Rosji, Niemcy podczas grania hymnu rosyjskiego ostentacyjnie odwrócili się na podium od zwycięzców i nie zdjęli czapek. Ukraińcy skarżyli się na traktowanie w wiosce olimpijskiej i podczas zawodów — itd., itd. Przykłady zachowań nielicujących ze świętem sportu można długo wyliczać, a większość z nich jest pokłosiem fatalnej decyzji władz sportu paralimpijskiego. Co gorsza, Andrew Parsons, prezes Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego, ogłosił, że rosyjscy żołnierze ranni w wojnie z Ukrainą będą mogli wziąć udział w przyszłych Igrzyskach Paralimpijskich…
Następne Zimowe Igrzyska Paralimpijskie odbędą się w Alpach Francuskich (2030) i Salt Lake City (USA, 2034). Oby do tego czasu nie tylko zakończyły się wojny, ale by także władze światowego sportu zwizualizowały właściwie okoliczności pozasportowe. Wszyscy potrzebujemy igrzysk bez polityki i skandali.



