Rok 1920 dla nowopowstałej Polski był rokiem wojny z bolszewikami. Po zwycięstwie pod Warszawą praktycznie od razu rozpoczęły się pokojowe negocjacje z sowietami. Początkowo odbywały się one w Mińsku, a 21 września przeniosły się do Rygi.
Trzy strony
Po kilku miesiącach, 18 marca udało się podpisać traktat pokojowy z Rosją sowiecką, który formalnie kończył wojnę i ustalał granicę pomiędzy Polską a Rosją bolszewicką. Po stronie polskiej swe podpisy pod traktatem złożyli: Jan Dąbski, Stanisław Kauzik, Edward Lechowicz, Henryk Strasburger i Leon Wasilewski. Natomiast ze strony sowieckiej widnieją podpisy: Adolfa Joffego, Jakuba Haneckiego, Emanuela Kwirynga, Jura Kociubińskiego i Leonida Oboleńskiego.
Generalnie traktat ryski jest traktowany jako umowa pomiędzy Rosją sowiecką a II Rzeczpospolitą. Stron było więcej, ponieważ była jeszcze sowiecka Ukraina. Formalnie do utworzenia ZSRS sowiecka Ukraina traktowana była jako niepodległe państwo. – Traktat pokojowy z 18 marca 1920 r. został podpisany pomiędzy sowiecką Rosją, sowiecką Ukrainą a Polską. Sowiecka Białoruś nie była stroną umowy, chociaż czytając protokoły polsko–sowieckich rozmów widzimy, że interes sowieckiej Białorusi reprezentuje Rosja. Jednak prawnie, jak wynika z umów zarejestrowanych w sekretariacie Ligi Narodów, to stronami są Rosja, Ukraina i Polska. Zawarcie umowy, z punktu widzenia regionu, na pewno było pozytywnym momentem. Pokój kończył polsko–bolszewicką wojnę, określał granice i stabilizował region – mówi w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Algimantas Kasparavičius, historyk z Instytutu Historii Litwy.
Niezadowoleni Białorusini i Ukraińcy
Pokój wywołał sprzeciw Litwy. – Przeciwko umowie dosyć kategorycznie i drastycznie protestowała nie tylko Litwa, ale również politycy białoruscy i ukraińscy, którzy wówczas przebywali na Litwie, w Niemczech czy Czechosłowacji. Politycy ukraińscy i białoruscy traktowali umowę, jako podział ich krajów pomiędzy Rosję i Polskę. Zbliżone stanowisko miał również rząd Litwy, która przy pomocy narzędzi dyplomatycznych próbowała blokować umowę. Oczywiście to jej się nie udało, ponieważ zasoby Litwy były o wiele mniejsze niż Polski lub Rosji – podkreśla historyk.
12 lipca 1920 r. w Moskwie pomiędzy Litwą a Rosją sowiecką został podpisany traktat pokojowy. Na jego mocy Moskwa uznała, że Wilno i Wileńszczyzna należą do Litwy. Teoretycznie pokój ryski anulował postanowienia traktatu pokojowego sprzed roku. – Nie do końca. W traktacie ryskim było napisane, że sporne kwestie terytorialne pomiędzy Polską a Litwą muszą być rozwiązane poprzez rządy obu krajów. Oficjalne stanowisko Rosji było takie, że ona w ten konflikt się nie wtrąca. To wynika również z not dyplomatycznych ogłoszonych przez sowiecką Rosję w latach następnych. W latach 1921–26 Rosja sowiecka wystosowała chyba cztery czy pięć not dyplomatycznych dotyczących tej kwestii. Twierdzi się w nich, że traktat ryski w żaden sposób nie anuluje traktatu pokojowego z 1920 r. – oświadcza Kasparavičius.

Sowieckie rozgrywki
Zdaniem rozmówcy sowiecka Rosja specjalnie wybrała taką strategię, ponieważ dostrzegła szansę do rozgrywania tej sytuacji. – Pod pewnym względem Rosja stała się nieoficjalnym sekundantem w pojedynku polsko–litewskim. Bardzo dużo pracowałem z dokumentami z tego okresu. Mogę powiedzieć, że mniej więcej od lata 1921 r. do mniej więcej lat 1932–33 rząd polski próbuje wymóc na Moskwie jasną deklarację w sprawie przynależności Wilna i Wileńszczyzny. Z drugiej strony Litwa próbowała otrzymać od Rosji jeszcze jedno potwierdzenie w sprawie umowy z 1920 r. w sprawie terytorium. Zarówno polska jak i litewska dyplomacja, czekała na gest ze strony Rosji, która unikała dawania jednoznacznej odpowiedzi. To może wydać się dziwne, ponieważ Konferencja Ambasadorów 15 marca 1923 r. faktycznie uznaje wschodnie granice Polski. W tym również przynależność Wilna i Wileńszczyzny. Tym niemniej cała elita polityczna na czele z marszałkiem Józefem Piłsudskim czuje, że to nie wystarczy. Dlatego strona polska na wszelkie sposoby próbuje uzyskać od strony sowieckiej ostateczne potwierdzenie anulowania traktatu pokojowego z lipca 1920 r. Sowieci nie byli tym jednak zainteresowani – podkreśla historyk.
W okresie międzywojennym cała Europa uznała przynależność Wilna do Polski. Inaczej sprawa wyglądała ze Stanami Zjednoczonymi. – 29 października 1939 r. litewskie wojsko wkracza do przekazanego przez sowietów Wilna. Władze Litwy organizują w Wilnie specjalne uroczystości z tej okazji. Jedynym ambasadorem państw zachodnich, który wziął w nich udział, był przedstawiciel USA. Nawet udzielił wywiadu dla prasy litewskiej z tej okazji. Ten fakt bardzo dobrze ilustruje postawę Stanów Zjednoczonych. USA po konferencji pokojowej w Paryżu w latach 1919–20 praktycznie wycofuje się z Europy. W dokumentach dyplomatycznych, które badałem, Amerykanie ciągle podkreślali, że granice zostały ustalone bez USA, dlatego te decyzje nie są wiążące dla Ameryki – podkreśla Algimantas Kasparavičius.



