— Decyzja resortu energetyki wejdzie w życie w tym tygodniu i ma na celu stabilizację rynku paliw w obliczu rosnących cen i napięć geopolitycznych. Bardzo istotne jest, aby wszystkie działania były koordynowane w ramach Unii Europejskiej, zwłaszcza w państwach sąsiednich, ponieważ tworzą rynek tranzytowy, dlatego wspólne działania mogą realnie wpłynąć na podaż i stabilność cen — powiedziała w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” posłanka na Sejm Birutė Vėsaitė.
Większa podaż obniży ceny?
Zwiększenie podaży ropy powinno naturalnie przełożyć się na spadek cen paliw. Ropa, która trafi na rynek, została zakupiona jeszcze przed kryzysem, w tzw. „przedwojennych” cenach. Jednak w obecnej sytuacji nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy ceny wrócą do poziomu sprzed konfliktu w regionie Bliskiego Wschodu.
— Jeśli napięcia w regionie się przedłużą, będziemy rozważać także obniżenie akcyzy. Obecnie akcyza na olej napędowy w Litwie jest wyraźnie wyższa niż w Polsce czy na Łotwie, a sama cena paliwa w kraju pozostaje wyższa niż średnia w Unii Europejskiej. Pozostaje nam liczyć na szybkie zakończenie konfliktu i odblokowanie tego strategicznego szlaku — podkreśla Birutė Vėsaitė.
Wiceminister energetyki Edita Gudauskienė zaznaczyła, że wprowadzenie rezerw paliwowych na rynek w Litwie nie przełoży się od razu na niższe ceny na stacjach benzynowych. Skutki tej decyzji będą widoczne dopiero po upływie około miesiąca lub dłuższego okresu. Wiceminister podkreśla, że wyraźny spadek cen wymaga skoordynowanych działań innych państw członkowskich.
— Każde państwo ma trzy miesiące na podjęcie decyzji na poziomie krajowym, dlatego Litwa powinna liczyć się z tym okresem od momentu uwolnienia rezerw. Jeśli jednak inne kraje zdecydują się działać szybciej i wprowadzą swoje rezerwy na rynek wcześniej, spadek cen na stacjach może być zauważalny wcześniej — wyjaśnia nam Edita Gudauskienė.
Wsparcie premier i plan działań długoterminowych
Eksperci podkreślają, że decyzja Litwy jest odpowiedzią na globalne zakłócenia na rynku ropy i ryzyka związane z jej dostawami. Szczególnie istotne są napięcia między Stanami Zjednoczonymi, wspierającymi Izrael, a Iranem, które mogą wpływać na przepływ ropy przez cieśninę Ormuz, kluczowy szlak transportowy dla światowej gospodarki.
Premier Inga Ruginienė podkreśliła, że uwolnienie rezerw pomoże zmniejszyć ceny paliw w krótkim terminie, a także jest częścią szerszego planu działań zmierzających do stabilizacji rynku w dłuższej perspektywie.
„Wprowadzamy na rynek 80 tys. ton rezerw ropy, aby zmniejszyć presję na ceny paliw w Litwie. Działamy wspólnie z międzynarodowymi partnerami, reagując na napięcia na światowym rynku, w tym konflikt z Iranem, który niesie ryzyko dla dostaw ropy. Oczywiście sama inicjatywa nie wystarczy — rozważamy także inne, krajowe środki, mające na celu długoterminowe i skuteczne obniżenie cen paliw” — napisała premier na swoim profilu w serwisie Facebook.
Łącznie Litwa posiada rezerwy ropy i produktów naftowych w wysokości 650 tys. ton.



