Spółka Orlen Lietuva poinformowała o pełnym wykorzystaniu rezerw paliwa wynoszących 80 tys. ton. Decyzja ta była realizacją polecenia władz litewskich, mającego na celu ograniczenie wzrostu cen paliw i zwiększenie podaży na rynku.
Firma, należąca do polskiego koncernu Orlen, podkreśliła, że zmniejszenie poziomu zapasów oznacza tymczasowe odciążenie w konieczności ich natychmiastowego uzupełniania, co w obecnych warunkach rynkowych – przy wysokich cenach ropy – ma istotne znaczenie ekonomiczne.
Decyzja rządu i działania międzynarodowe
Redukcja rezerw była efektem decyzji podjętych zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym. Minister energetyki Žygimantas Vaičiūnas wskazywał wcześniej, że wpływ tej decyzji na ceny paliw nie będzie natychmiastowy, lecz stanie się bardziej widoczny, gdy podobne działania podejmą inne państwa.
Kluczową rolę odgrywa tu Międzynarodowa Agencja Energetyczna, która w połowie marca zezwoliła krajom członkowskim na uwolnienie aż 400 mln ton rezerw ropy. Litwa była jednym z pierwszych państw, które wdrożyły tę decyzję.
Co wpłynie na ceny paliw?
Choć uwolnienie rezerw może przyczynić się do stabilizacji cen, eksperci i sama spółka zaznaczają, że nie jest to jedyny czynnik. Na globalne ceny ropy wpływają m.in.: sytuacja geopolityczna, decyzje kartelu OPEC+, dane makroekonomiczne, kursy walut, koszty produkcji i logistyki.
Minister finansów Kristupas Vaitiekūnas ocenił jednak, że wykorzystanie rezerw to obecnie najskuteczniejszy instrument łagodzenia wzrostu cen paliw. Rząd planuje również dodatkowe działania, takie jak zmiana zasad zakupu biopaliw czy wykorzystanie wyższych wpływów z VAT.
Choć decyzja o uwolnieniu rezerw już została wdrożona, jej realne efekty dla kierowców na Litwie będą widoczne dopiero w najbliższych tygodniach.



