Tytuł książki brzmi „Felicjan Marynowski »Blok«. Żołnierze Wyklęci V Brygady Wileńskiej”. Treść autor podsumowuje w kilku zdaniach: „Żołnierz, z V Brygady Wileńskiej AK, pochodzący z Nowej Wilejki był więziony przez sowietów w więzieniu na Lukiszkach. Nie zdradził ani kogo, dlatego mieli go skazać na śmierć. Udało mu się uciec z więzienia. Walczył nadal jako Żołnierz Wyklęty. Podczas obławy, zabił ok. 20 enkawudzistów. Zginął bohatersko”.
– Książka opowiada nie tylko o życiu Felicjana Marynowskiego, tylko o całej V Wileńskiej Brygadzie AK – podkreśla w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Wiktor Łozowski, wieloletni nauczyciel w Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie, który obecnie prowadzi lekcje historii w Gimnazjum im. ks. Józefa Obrembskiego w Mejszagole.
Czytaj więcej: Felicjan Marynowski „Blok”. Ocalić od zapomnienia (cz. 1)
Projekt Instytutu Pamięci Narodowej
Wiktor Łozowski wraz z uczniami Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie badaniom nad postacią wileńskiego partyzanta poświęcił kilkanaście lat. Wszystko dzięki udziałowi w projekcie Instytutu Pamięci Narodowej „Kamienie pamięci”, którego celem jest popularyzowanie tematyki poświęconej uczestnikom ruchu antykomunistycznego.
– Celem naszym było odnalezienie kogoś nie z pierwszych stron gazet. Na przykład o samym dowódcy V Brygady [Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” – przyp. red.] ukazało się sporo publikacji. Jak wyszliśmy na Marynowskiego? Mieliśmy to szczęście, że sporo lat współpracowaliśmy z żołnierzem AK śp. Edwardem Klonowskim, który od wiele lat opiekował się rodziną Felicjana Marynowskiego. To nie my odnaleźliśmy Marynowskiego, ale on zaimponował nam swoją historią. Przede wszystkim brawurową ucieczką z więzienia w Łukiszkach oraz późniejsza walka ze ścigającymi go enkawudzistami. Zanim zginął sam, udało się mu likwidować ok. 20 enkawudzistów – dzieli się z naszym dziennikiem autor.
Felicjan Marynowski pochodził z Nowej Wilejki. Urodził się 3 lipca 1908 r. Felicjanowi ze względu na trudną sytuację materialną udało się ukończyć tylko siedem klas. W 1929 r. został powołany do wojska. Po odbyciu zasadniczej służby wojskowej pracował w wielu miejscach: Polskich Kolejach Państwowych, straży pożarnej oraz w fabryce „Dykta”. W 1934 r. wziął ślub z Weroniką Szopówną, z którą miał trzy córki.
Brał udział w kampanii wrześniowej. Po klęsce Polski powrócił do Wilna. W 1943 r. wstąpił do Armii Krajowej. Początkowo pełnił funkcję łącznika, m.in. dostarczał broni dla oddziałów partyzanckich.
„Okręg wileński, z powodu dużej odległości od baz alianckich, jak też z przyczyn politycznych, gdyż był to obszar sowieckiej strefy wpływów, nie otrzymywał zrzutów broni i amunicji. Żołnierze konspiracji i oddziałów partyzanckich musieli zaopatrywać się we własnym zakresie. Uzbrojenie, umundurowanie oraz inny sprzęt przydatny w walkach partyzanckich pochodziły przeważnie z dwóch źródeł: zdobycze uzyskane w akcjach, jak też pozostałości wojenne z czasów kampanii wrześniowej 1939 r. oraz z czasów blitzkriegu 1941 r.” – pisał Wiktor Łozowski w artykule „Felicjan Marynowski »Blok«. Walka w szeregach AK”.
Czytaj więcej: Felicjan Marynowski „Blok”.Walka w szeregach AK (cz. 2)
Zdziwienie Bubnysa
Felicjan Marynowski brał udział w operacji „Ostra Brama”. 8 września 1944 r. został aresztowany przez Sowietów, ale po pewnym czasie udało się mu uciec z aresztu. Po ucieczce ponownie nawiązał kontakt z konspiracją.
– Ukrywał się w rodzinie Paszkiewiczów zamieszkałej w Wiktoryszkach. Tutaj został zamordowany przez NKWD. Sowieci kazali jego ciało zakopać po prostu w ogrodzie, ale rodzina, u której się ukrywał, zrobiła mu pogrzeb z księdzem. Dlatego ojciec i syn Paszkiewiczowie trafili na Syberię – podkreśla Łozowski.
Pracując nad książką, Wiktor Łozowski korzystał z archiwum Litewskiego Centrum Badań nad Ludobójstwem i Oporu. – Opowiedziałem historię dyrektorowi centrum. Arūnas Bubnys bardzo się zdziwił, że Marynowskiemu udało się zbiec z więzienia. To było bardzo rzadki wypadek. Dlatego stwierdziłem, że życie Felicjana Marynowskiego warta jest opisania – cieszy się nauczyciel historii.
Praca nad książką zajęła mu kilka lat. – Później przez kilka lat szukałem pieniędzy na wydanie. Niestety, nie znalazłem żadnego wsparcia finansowego. Nikogo to nie zainteresowało. Wówczas córki stwierdziły, że sfinansują mi wydanie książki. Postawiły tylko jeden warunek, że książka nie powinna być sprzedawana, tylko rozdawana za darmo. Teraz po prostu je rozdaję – opowiada Łozowski. Dzieli się także pomysłem, aby książki przekazać również bibliotekom szkolnym.
Czytaj więcej: Felicjan Marynowski „Blok”. Bohaterska śmierć (cz. 3)
Uczniowski spektakl
Prezentacja książki ma się odbyć pod koniec marca w Mejszagole. Prezentacji będzie towarzyszył też spektakl opowiadający o „Bloku”. Spektakl Wiktor Łozowski przygotował wspólnie ze swoimi uczniami.
– Ich bardzo zainteresowała ta historia. I to uczniowie mnie ponaglają. Na zasadzie, że zostało mało czasu, że musimy robić próby. Zainteresowanie wyszło również z Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie. Wiem z wieloletniego doświadczenia, że uczniowie lubią i szanują bohaterów mniej znanych. Nie lubią takiej bufonady, kiedy o bohaterach wspomina się tylko przy okazji 11 listopada czy 1 marca, z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Wspólnie z uczniami Gimnazjum im. Jana Pawła II opiekowaliśmy grobem Felicjana Marynowskiego „Bloka” w Łoźnikach. Przy szkole zostało posadzone drzewko oraz ustanowiliśmy kamień jego pamięci. Kiedy z uczniami robi się coś praktycznego, to to im zostaje w pamięci. Kiedy jest tylko teoria, to nie zostaje nic – podkreśla Łozowski. Prezentacja książki w kwietniu ma odbyć się również w wileńskim Gimnazjum im. Jana Pawła II.
Zdaniem naszego rozmówcy przypominanie takich postaci historycznych jest bardzo ważne. – Chociaż tamte wydarzenia i tamte postacie przez nasze społeczeństwo są różnie odbierane. Na pewno nie uda się dotrzeć do wszystkich. W moim przekonaniu najważniejsza jest młodzież, która nie jest obciążona różnymi stereotypami. Trzeba z nimi pracować i właśnie to robię – mówi Wiktor Łozowski.
Ekshumacja ciała Felicjana Marynowskiego „Bloka” odbyła się w 2002 r. Miejsce pochówku nie było znane nawet dla rodziny. Podczas uroczystości pogrzebowej pośmiertnie nadano Felicjanowi Marynowskiemu stopień porucznika oraz nagrodzono polskimi odznaczeniami: Krzyżem i Medalem Niepodległości z Mieczami.
Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym dziennika „Kurier Wileński” Nr 11 (31) 21-27/03/2026

