0
Słowa, które niosą nienawiść

07_wrzesnia_front_2_Baliko
image-79467

Ewelina Baliko, prawniczka EFHR Fot. Marian Paluszkiewicz

Rozmowa z Eweliną Baliko z Europejskiej Fundacji Praw Człowieka(EFHR)

Wydaje się, że w przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się wypowiedzi nawołujące do nienawiści wobec konkretnych grup społecznych. Sprawa staje się tym poważniejsza, że za słowami nierzadko idą czyny: napaści, pobicia, czy jak ostatnio w przypadku Polaka w Wielkiej Brytanii — nawet zabójstwa. Czy ten problem dostrzegalny jest także na Litwie?

Niestety, na Litwie przypadki „mowy nienawiści” (ang. „hate speech”), czyli wypowiedzi, które mają na celu rozbudzenie, rozpowszechnianie czy usprawiedliwianie nienawiści i dyskryminacji lub przemocy wobec konkretnych osób lub grup, nie są zjawiskiem rzadkim.
Tym problemem zajmujemy się w Fundacji już od 5 lat. Z mojej praktyki wynika, że w 90 proc. ofiarami tego rodzaju wypowiedzi są na Litwie przedstawiciele mniejszości narodowych, najczęściej rosyjskiej i polskiej. Dużo zależy jednak od informacji podawanych przez media. W ostatnim czasie, gdy często pojawiał się temat kryzysu związanego z uchodźcami, częściej pojawiały się nienawistne wypowiedzi pod ich adresem.
Najczęściej są to wzywające do nienawiści komentarze w internecie, ale bywają także inne rodzaje „hate speech”. Obecnie zajmuję się np. sprawą plakatu, który został wywieszony w Kownie. Może to być także graffiti, jakikolwiek napis czy wzywająca do nienawiści piosenka.

Skąd się bierze tak duża ilość nawoływania do agresji w internecie?

Tego rodzaju komentarze pojawiają się zwykle pod tekstami, w których, często w tytule, konkretne przestępstwo wiązane jest z konkretną narodowością. Pod takim artykułem wręcz sypią się komentarze, że przedstawiciele danej grupy powinni być zniszczeni, wywiezieni z Litwy itd. Wielu ludziom wydaje się, że pisząc komentarz, pozostają anonimowi.
Mamy już ok. 40 wygranych spraw sądowych dotyczących „mowy nienawiści”. W większości przypadków osoby skazane otrzymują karę grzywny, ograniczenia wychodzenia z domu lub podjęcia jakiegoś rodzaju prac.

07_wrzesnia_front_1
image-79468

Nienawiść w Internecie jest zjawiskiem często spotykanym Fot. Marian Paluszkiewicz

Jak w czasie procesu takie osoby wyjaśniają powody swoich wypowiedzi?

Zwykle wyjaśniają, że nie chcieli nikogo obrazić, mówią, że żartowali, że nie mieli świadomości. Trudno jednak wierzyć, że człowiek, który wielokrotnie pisze, że jakaś nacja powinna być całkowicie zniszczona, nie wie co robi.

Kim są autorzy tego rodzaju wypowiedzi? Czy można powiedzieć, że przeważają wśród nich przedstawiciele konkretnej grupy, np. wiekowej?

Kiedy zaczynaliśmy zajmować się tego rodzaju sprawami, wydawało nam się, że będą to przede wszystkim ludzie bardzo młodzi. Tymczasem w sądzie spotykamy się najczęściej z mężczyznami między 30. a 40. rokiem życia, pracującymi, często z dobrym wykształceniem. Tym trudniej więc uwierzyć, że nie rozumieli co robili.

Kto zgłasza do was przejawy „mowy nienawiści”?

Na Litwie nie ma jeszcze rozwiniętej wrażliwości społecznej na przejawy mowy nienawiści. Jako Fundacja staramy się więc śledzić internet, mamy też wolontariuszy, którzy się tym zajmują. Kiedy zauważamy jakieś komentarze wzywające do przemocy wobec jakiejś grupy, wyjaśniamy sprawę, a w końcu zgłaszamy do prokuratury.

A czy samo państwo litewskie ściga tego rodzaju przestępstwa?

Na ile zauważyliśmy, prokuratura czy też inne organy zajmują się tylko sprawami, w których zgłoszono skargę. Zresztą dosyć często już złożone skargi są odrzucane, gdyż ktoś wypowiedzi, według nas wzywające do nienawiści, określa jako żarty. Dzieje się tak pomimo tego, że „mowa nienawiści” jest uwzględniona w Kodeksie Karnym. Co więcej, zgodnie z obowiązującym na Litwie prawem, za tego rodzaju wypowiedzi grozi kara pozbawienia wolności do 2 lat.

Fot.Marian Paluszkiewicz © 2011
image-79469

Bardzo często przejawy nienawiści są bagatelizowane czy traktowane jako żarty czy zwykłe zniszczenie mienia Fot. Marian Paluszkiewicz

Niedawno w Polsce w jednym z banków klient odmówił, by obsługiwała go pracownica z Gwiazdą Dawida na szyi, mówiąc „nie będzie mnie obsługiwała Żydówka”. Sprawa bardzo szybko trafiła do prokuratury. Czy według Pani na Litwie tego rodzaju wydarzenie zostałoby zgłoszone?

Niestety, bardzo mało osób w tego rodzaju sytuacjach reaguje. Większość po prostu milczy. Niektórzy nie wiedzą, że tego rodzaju wypowiedzi podlegają karom, inni po prostu wolą szybko zapomnieć i nie potrafią dochodzić swoich praw. Tymczasem na Litwie nie brakuje organizacji, które są po to, by o te prawa walczyć.

A co się dzieje, jeśli nie reagujemy na przejawy „mowy nienawiści”?

Niestety, słowa wzywające do przemocy czasem mogą przechodzić w czyny. Może chodzić o przemoc, ale także o różne przejawy dyskryminacji. Warto zaznaczyć, że Litwa nie jest zainteresowana ujawnianiem tego rodzaju wydarzeń. Według oficjalnych statystyk, przejawów dyskryminacji czy „mowy nienawiści” na Litwie nie ma, tymczasem dobrze widzimy, że występują.

W niedzielę odsłonięto w Wilnie dwie tablice z nazwami ulic w językach rosyjskim i polskim. Tabliczka w języku rosyjskim została zniszczona po zaledwie kilku godzinach. Czy to tylko wandalizm?

Najczęściej tego rodzaju wydarzenie będzie interpretowane jako zniszczenie majątku, choć trudno nie dostrzec, że zostało ono dokonane na tle narodowym. A to już — jako przejaw dyskryminacji czy nienawiści do konkretnej grupy osób — zupełnie inna kategoria.

„MOWA NIENAWIŚCI” A SANKCJE KARNE

Sankcjom karnym jako przestępstwa kryminalne podlegają określone czyny popełniane na tle rasistowskim lub ksenofobicznym:

publiczne nawoływanie do przemocy lub nienawiści skierowanej przeciwko grupie osób, którą definiuje się według rasy, koloru skóry, pochodzenia, wyznawanej religii lub światopoglądu albo przynależności narodowej lub etnicznej, lub przeciwko członkowi takiej grupy;

publiczne rozpowszechnianie lub rozprowadzanie tekstów, obrazów lub innych materiałów zawierających treści rasistowskie i ksenofobiczne;

publiczne aprobowanie, negowanie lub rażące pomniejszanie zbrodni ludobójstwa, zbrodni przeciwko ludzkości oraz zbrodni wojennych w rozumieniu art. 6, 7 i 8 statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego oraz zbrodni określonych w art. 6 Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego, jeśli czyny takie mogą podburzać do przemocy lub wzbudzać nienawiść skierowaną przeciwko takiej grupie lub jej członków.

W dokumencie nie występuje termin „mowa nienawiści”, a „czyny popełniane na tle rasistowskim i ksenofobicznym”.

Źródło: Decyzja ramowa w sprawie zwalczania rasizmu i ksenofobii (streszczenie), Unia Europejska, 2008

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.