26
Na Bernardyńskim anioł bez głowy: sprawka wandali czy przyrody?

image-83368

Rzeźba anioła na cmentarzu Bernardyńskim została pozbawiona głowy Fot. Marian Paluszkiewicz

Na cmentarzu Bernardyńskim w Wilnie po raz kolejny ucierpiał stojący na wysokim cokole anioł. Rzeźba znajduje się nieopodal głównej bramy cmentarnej.
O zajściu redakcję „Kuriera Wileńskiego” powiadomiła Jadwiga Pietkiewicz, nasza wierna Czytelniczka, wieloletnia opiekunka cmentarzy wileńskich.

– Rzeźba anioła już nie po raz pierwszy została zdewastowana. Prawdopodobnie do aktu wandalizmu doszło w nocy ze środy na czwartek. W czwartek anioł miał odłamaną głowę, która leżała zniszczona na ziemi. Trudno powiedzieć kim byli złoczyńcy. Często przychodzą na cmentarz grupy ubranej na czarno młodzieży, z łańcuchami przymocowanymi do ubrania, ale nie widziałam żeby coś niszczyli. Siedzą przeważnie pod kaplicą i palą papierosy – powiedziała pani Jadwiga.
Jej zdaniem niszczenie pomników cmentarnych jest przede wszystkim zacieraniem polskich śladów na cmentarzu.

– W czasach sowieckich nekropolie były bezlitośnie dewastowane i rabowane. Dziś często słyszę, jak ludzie mówią, że wówczas komuniści niszczyli cmentarze. Ale przecież obecnie też dzieje się to samo. Wygląda na to, że komuś nadal bardzo zależy na zacieraniu polskich śladów. Niszczone są tylko pomniki nagrobne z polskimi nazwiskami. Anioł został ustawiony na cmentarzu na początku ubiegłego wieku. Ma nowe skrzydła i dłoń. Poprzednie były odłamane przez wandali kilka lat temu wstecz. Teraz rzeźba, która przetrwała dwie wojny została pozbawiona głowy – nie kryła żalu wieloletnia opiekunka cmentarzy wileńskich.

image-83369

Przed kilku laty wandale odłamali aniołowi skrzydła Fot. Marian Paluszkiewicz

Wspomniała, że przed wielu laty wileńska nekropolia była otoczona należną opieką.
– W latach 40. mój wuj był kierownikiem tego cmentarza, który należał do kościoła Bernardyńskiego, a opiekunem był proboszcz tego kościoła ks. kanonik Jan Kretowicz. Wówczas cmentarz był zadbany, ogrodzony murem. W nocy oświetlony latarniami, z wygracowanymi alejkami i tonący w kwiatach. Przy wejściu na cmentarz stał słup, a na nim wisiała tablica informacyjna, co wolno, a czego nie robić na cmentarzu – dodała pani Jadwiga.
Opowiedziała, że z prośbą o pomoc zwróciła się także do ambasady RP w Wilnie.
– Przyjechałem na cmentarz chwilę po wypadku, zrobiłem zdjęcia. Widziałem na ziemi głowę anioła , zaś lekko nachodząc na grób leżała dość gruba gałąź. Niewykluczone, że to ona odbiła głowę. Nie potrafię określić czy był to akt wandalizmu czy to wiatr zerwał gałąź, która tak niefortunnie spadła. Nie złapałem przecież nikogo na gorącym uczynku. Tegoż samego dnia napisaliśmy pismo do dyrektora departamentu w samorządzie stołecznym,  który opiekuje się spuścizną kulturową. Odpowiedzi odnośnie dalszych losów anioła jeszcze nie otrzymaliśmy – powiedział w rozmowie z „Kurierem Wileńskim” Stanisław Cygnarowski, konsul generalny RP w Wilnie.

image-83370

Anioł na wileńskiej nekropolii liczy ponad sto lat Fot. Marian Paluszkiewicz

Na cmentarzu Bernardyńskim, liczącym ponad 200 lat, spoczywa wiele pokoleń wilnian, wiele postaci zasłużonych dla miasta: słynni botanicy Józef i Stanisław Jundziłłowie, krytyk literacki Leon Borowski, matematyk Franciszek Narwojsz, malarz Kanuty Rusiecki, ojciec fotografii wileńskiej Józef Czechowicz, fotograf Stanisław Filibert Fleury, Władysław Zahorski, historyk, lekarz, autor słynnego „Przewodnika po Wilnie” oraz wiele niezwykle zasłużonych osób, z których tworzyła się historia Wilna i narodu. Nekropolia bernardyńska wpisana została na listę najpiękniejszych cmentarzy europejskich. Ten stary cmentarz jest strzeżonym przez państwo obiektem dziedzictwa kulturowego.

26 odpowiedzi to Na Bernardyńskim anioł bez głowy: sprawka wandali czy przyrody?

  1. Jur mówi:

    Świadectwa polskości Wilna i Wileńszczyzny to wielka spuścizna kulturowa która powinna być chroniona za wszelką cenę.Nie pierwszy to taki przypadek zniszczeń – trzeba wyciągać wnioski. Konieczna jest ochrona tych bezcennych zabytków jednym z elementów może być monitoring o wysokiej rozdzielczości a może też kamery termowizyjne. Musi być to nadzorowane ,sprawne,zabezpieczone i konserwowane.W małym domku przy bramie wejściowej na Cmentarz Bernardyński mieszkają Polacy, którzy myślę że mogli by też pomagać jako nadzorcy.

  2. Anonim mówi:

    Mój dziadek – ze strony Mamy Jackiewicz spoczywana na tym cmentarzu.
    Henryk karbowski

  3. Marko mówi:

    Wjęzyku kastylijskim cmentarz określa się jako „campo santo” – „święte pole”. Do podstawowych zasad wszystkich kultur należy uszanowanie miejsc pochówku ludzi. Ale, niestety, we wszystkich kulturach nagminnie zdarzają się przypadki łamania tego tabu. Czy to we Francji, czy w Polsce – wszędzie, obce cmentarze zamieniają się szybko w ruiny. Szczególnie małym szacunkiem po wojnie obejmowano cmentarze żydowskie, albo ewangelickie cmentarze niemieckie na Ziemiach Odzyskanych w Polsce. Dużym stopniem wandalizmu objęte też były cmentarze żołnierzy radzieckich, oraz ich pomniki.

    Poszanowanie cmentarzy i innych miejsc pochówku jest zasadą godną cywilizacji ludzkiej. Ale wiemy to z całą pewnością, że inna jest praktyka w stosunku do „tych innych”, „obcych”, „pogardzanych” albo „znienawidzonych”, a inna wobec miejsc pochówku swoich bliskich. Ale nie wszędzie jest jednakowo. Znam miejsca w Niemczech, gdzie groby zmarłych Polaków, zawleczonych tam w czasie reżimu hitlerowskiego do niewolniczej pracy, do dzisiaj są utrzymywane i pielęgnowane przez administratora cmentarza na koszt miasta czy gminy niemieckiej. To są przykłady godne człowieka. Ale tam, gdzie dominuje nacjonalizm, tam dominuje nienawiść. Nienawiść kierowana nie tylko przeciw żywym, ale też przeciwko umarłym, przeciwko wszelkim śladom „obcej” kultury. Społeczeństwa moralnie dojrzałe w ten sposób nie postępują.

  4. Jur mówi:

    Panią Redaktor Justynę Giedrojć prosimy o poinformowanie czytelników o postępie dochodzenia w sprawie zniszczenia nagrobka z rzeźbą Anioła na Cmentarzu Bernardyńskim.

  5. Marko mówi:

    Przyłączam się do prośby wyrażonej przez „Jur, 11 czerwca 2017 o godz. 22:48”. Dobrze by było gdyby Pani Redaktorka zwróciła się do Policji z zapytaniem na temat postępów w dochodzeniu. Może nic nie robią?

  6. Franz mówi:

    Nienawisc do Polski i do polakow objawiajaca sie w dewastacji cmentarzy czy zabytkow nie jest jak wiedza polacy na litwie niczym nowym. Typowe zachowanie azjatow i barbarzyncow zainfekowanych marksizmem i leninzmem. Niestety takie zjawisko dotyczy nie tylko Wilna czy Litwy ale i Bialorusi i ukrainy. Widze w tym efekty poskomunistycznych rzadow w Polsce raczej stawiajach sie po stronie antypolskich histerii jak w obronie mniejszosci polskiej w tych krajach. Takze pasywnosc policji czy administracji wpisuje sie w oficjalna polityke tych rzadow ktora mozna zdecydowanie nazwac antypolska.Mam cicha nadzieje ze sie to zmieni. Dodatkowo agresywne antypolskie ekscesy tolerowane i kto wie czy nie inspirowane przez administracje Litewsko-Bialorzsko- Ukrainskie sa w pelni popierane przez moznych protektorow ktore w pierwszym i naczelnym punkcie programu swoich racji stanu maja antypolskosc wielkimi literami wpisana. sa to niemcy io rosja. Litwa majac takich protektorow nie ma najmniejszego zamiaru scigania czy wyjasniania stricte antypolskich ekscesow. Polacy wszystkich krajow – laczmy sie!

  7. Ali mówi:

    Policja niczego nie wykryje. Nawet nie dlatego, ze Litwini mają nonszalancki, mówiąc delikatnie, stosunek do starych polskich cmentarzy, ale dlatego, że Cmentarz Bernardyński jest położony w miejscu zapomnianym przez Boga i ludzi. Kiedy byłem tam dwa lata temu w godzinach popołudniowych dnia roboczego, przez co najmniej godzinę spacerowania po ścieżkach tego cmentarza nie spotkałem dosłownie ani jednej osoby. Serce zresztą krajało się na widok setek na wpół zrujnowanych nagrobków, nie odnawianych od dziesięcioleci. Taki cmentarz to wymarzony wręcz raj dla wandali. Mogą hasać tam swobodnie przez całą dobę. Takie przynajmniej odniosłem wrażenie z mojego pobytu. Być może jednak jest to obraz trochę przerysowany. Oby tak było !

  8. polak mówi:

    polska jest najważniejsza

  9. tad mówi:

    W Kaliwarii Wilenskiej na cmentarzu w Wilnie duzo niszczy sie pomnikow 19 wieku,powybijane zdjecia.Przy kosciele stoi duzy pomnik zarosniety krzakami, a przednim stoja pomniki ksiedzom i biskupu.Krewny postanowil spilowac krzak i znalazl kupa smieci na mogile.

  10. Marko mówi:

    @Franz, 12 czerwca 2017 o godz. 21:56
    Najważniejszy jest szacunek dla języka polskiego. Czytając Twoją wypowiedź, mam wrażenie, że jesteś albo prowokatorem, albo niedouczonym – excusez le mot – durniem. Kto jest Polakiem, nie popisuje się taką pogardą dla kultury języka polskiego. I nie drze mordy na „administracje Litewsko-Bialorzsko- Ukrainskie”.

    Bredzisz chłopie! Być może z pośpiechu, mało też Cię znam. Ale jeśli dotychczas nie skorgowałeś swojej wypowiedzi, to mam prawo przypuszczać, że jesteś … No dobra, nie powtórzę tego słowa. Ale Twój apel-wezwanie : „Polacy wszystkich krajow – łaczmy sie!” jest tak samo mądry, jak ten o proletariuszach. Nic innego nie przyszło Ci do głowy?

    Zobacz, co pisze tzw. „polak, 13 czerwca 2017 o godz. 03:30”. Twoje zmartwienia Franc, dla tego „polaka” – właściwie to cholera wie, kim jest ten „polak” – są niczym. Najważniejsza jest – podobno – „polska”. A co „un, tyn poluk” rozumie pod pojęciem „polska”? A kto to może wiedzieć?

    tad, 13 czerwca 2017 o godz. 04:31
    Już chyba pisałem, że cmentarze, to „święte pola”, to miejsca otaczane szacunkiem przez społeczność, na którym spoczywają resztki pośmiertne ich bliskich. Tak jest na szerokim świecie.

    Ale kto się przejmuje zmarłymi. Najbliższych zachowują w pamięci tylko pierwsze pokolenia. Już wnuki zapominają o swoich dziadkach. To znaczy, o ich mogiłach. Czasem zachowują w pamięci swoje przeżycia i uczucia, jakich doznali od dziadków. Ale ich groby popadają w niepamięć. I nie jest to sprzeczne z zasadami religii chrześcijańskiej. Chrześcijanie wierzą w „życie wieczne”, czyli w pośmiertne życie w Niebie, czyli nie wiadomo gdzie. Jeśli wiesz, gdzie to jest – kochany „tad” – bardzo Cię proszę, poinformuj mnie.

    Inaczej jest z religią judajską. Twierdzi ona, że „ciała zmartwychwstaną”. I będążyć na ziemi. I tylko zmartwychwstani pozostaną na tam ziemskim padole, sami zmartwychwstani, czyli ‚Zydzi!

    Nasze szamany w kolorowych chałatach też tak samo bredzą, ale bardzo niewyraźnie! Chrześcijanie idą do Nieba i na zawsze pozostaną w Niebie. Albo – przynajmnei niektórzy! – w Piekle. Bo tak zarządził Bóg, Istota Doskonała i na wskroś Sprawiedliwa. I nieograniczenie wręcz Miłosierna. Wszystkim wszystko przebaczy! A jakże! Ale powrotu zmarłych na ziemię nie przewiduje się! Nie będzie! Nie ma i nie będzie. Ani tych z Nieba, ani – tym bardziej! – tych z Piekła. Po cóż więc tym Istotom Zmarłym kwiatki na grobie albo rzeźba z kamienia, czy – za przeproszeniem! – z gipsu? Czasami trudno znaleźć odpowiednią odpowiedź. Ale Ty, „tad”, na pewno wiesz! Nie mógłbyś powiedzieć?

    Niegdyś mi wbijano w moją mało pojętną łepetynę, że obowiązkiem religijnym chrześcijanina jest „umarłych grzebać”. Grzebać! Ale nie stawiać im pominiki, czy rzeźby aniołów? W ogóle, aniołowie, to istoty z mitologii semickiej. O chrześcijańskiej mitologii aniołów wiadomo jest niewiele. Niby ich nie ma, ale są… Ale o aniołach na grobie,no, nie bardzo wiadomo… Kto to zacz i po co jest? Nie ma o tym mowy! Mowa natomiast zawsze była o grzechu przewciwko pierwszemu Przykazaniu Bożemu. O bałwochwalstwie! Idolatria! Strzeż się idolatrii, jak samego Diabła. Ale i tak nic ci nie pomoże. W końcu nie kto inny, jak sam Pan Bóg stworzył Diabła. Po jaką cholerę? Ale na pewno nie dla żartów chyba?

    Ostrzeżenie! Myślisz o tym Pierwszym Przykazaniu, gdy upominasz się o posągi z gliny i inne nagrobki? Potrzebne to jest komoś? Niby komu? Zmarłym? Ale dlaczego? Ma to jakiś związek z religią? Zwłaszcza chrześcijańską?

  11. Marko mówi:

    Do poczytania! Propagandyści Kościoła krytykują księdza Krzysztofa Chatramsę. Tego księdza, Polaka, który był w Kongregacji Nauki i Wiary Watykanu. Objawił się jako gej i napiętnował zakłamanie na szczytach Watykanu, a zwłaszcza homofobię. Czytajcie dobrzy ludzie. I miejcie odwagę swobody myślenia. O nic innego nie chodzi. Tylko o odwagę swobodnego myślenia.

    http://krytykapolityczna.pl/kraj/wiara-i-szyderstwo-polemika-z-krzysztofem-varga/

  12. tad mówi:

    Pan Marko ,przy tak duzym poziomie intelektu ,dla mnie ciezko dyskutowac z Panem.Klaniam sie i zdejmuje czapke ,jestem nienaczytany i pisze z bledami.Wiekszosc uczylem sie i pracowalem w rosyjskiej organizacji, jestem Polakiem,posluguje sie gwara wilenska i jestem z tego dumny. Odpowiedz dla Pana,o zyciu w niebie nic nie wiem, ale w sile Boza wieze.Pisalem nie raz, ze w domu mamy ciezkich chorych , lekarze nie raz prognozowali blisko smierc ,ale to nie tak.Sadze ,ze czeba wiecej robic dobro i pouczac innych.

  13. Wereszko mówi:

    @ Marko
    „…zawleczonych tam w czasie reżimu hitlerowskiego do niewolniczej pracy…”
    Lewacki nieuku komunistyczny! Ten twój „reżim hitlerowski” nie był żadnym reżimem lecz wybraną demokratycznie przez większość Niemców legalną władzą tego państwa! Niemcy do samego końca popierali ten „reżim”, do samego bunkra z Adolfem, który strzelił sobie w łeb. I do dzisiaj popierają – najlepszy przykład: Adolf zlikwidował organizacje mniejszości polskiej, przejął ich majątek a do dzisiaj Makrela nie chce tego oddać. Inny przykład: Organizacja Jugendamt, utworzona za Adolfa, nadal działa, germanizując polskie dzieci w Niemczech, odbierając je rodzicom Polakom.

  14. Marko mówi:

    tad, 15 czerwca 2017 o godz. 07:43

    Już w poprzednim komentarzu nazwałem Pana: „Kochany tad”. Bardzo słusznie, bowiem poznałem się na Pana głęboko rozsądnych przemyśleniach, którymi Pan dzieli się z nami wszystkimi w tej dyskusji. Byłoby mi zasze bardzo przyjemnie, gdyby Pan częściej dzielił się ze mną swoimi spostrzeżeniami. Bo ja zdaję sobie sprawę, że robię błędy i nie raz mylę się w ocenach czy poglądach. Dlatego skłaniam się jeszcze niżej przed Panem i bardzo jestem zadowolony, że mam taką okazję, by powiedzieć to Panu, że szanuję Pana i pana niezależność. Jest Pan sobą, potrafi Pan to przyznać oraz bronić swoich poglądów.

    Pisze Pan, że „posługuje się gwarą wileńską i że jest z tego dumny”. To są piękne słowa. Gwara wileńska była językiem codziennym mojego dzieciństwa. Moja cała rodzina mówiła tą gwara – i ze strony matki, i ze strony ojca. Dla mnie jest to najpiękniejsza gwara świata. Niestety, dzisiaj już nie umiem posługiwać się nią. Straciłem tę cudowną melodię mowy wieleńskiej. To dlatego już raz apelowałem do twórców i Redaktorów interentowego wydania „Kuriera Wileńskiego”, żeby zamiieszczali także posty dźwiękowe, żebyśmy mogli – my wszyscy – upajać się pięknem tej cudownej i świętej mowy Polaków wileńskich. Chciałoby się przypomnienia. Bardzo słusznie jest Pan dumny z tej mowy, mowy ojczystej, mowy naszych matek i ojców, mowy naszej Ziemi Rodzinnej, naszej domowiny kochanej.

    Przekazał mi Pan bardzo głęboką myśl, że trzeba robić więcej dobra i pouczać innych. Tę filozoficzą myśl z uczucim głębokiej wdzięczności biorę sobie do serca. Do serca i do umysłu. I bardzo dziękuję Panu, że mi Pan przekazał tę wielką mądrość życiową. Jest to mądrość przyzwoitego i życiowo doświadczonego człowieka. Również bardzo dziękuję Panu za to, że podzielił się Pan ze mną zmatwieniami, kłopotam i cierpieniami, które dosięgają Pana rodzinę. Niziuteńko kłaniam się Panu – kochany ted!

  15. tad mówi:

    @ Marko.Badzo milo i przyjemnie poczytac i posluchac kulturalnych i rozumnych .Bardzo lubie i zachwycam sie polska mowa ,ktora slabo znam , wstyd jest dla mnie.Na wshodnich terenach 50 lat szla rusyfikacja i za to miejscowi posluguja sie wiecej rusycyzmem. Litwinizowac sie niechca bo idzie wszystko przez sile,nienawisc i niezgote. Z dziecinstwa bylem slaby do gramatyki , ale wiecej do matymatyki i praca moja byla zwiazana wiecej z matematyka i geometija.Bylem leniwy umyslowo, nie chcialem uczyc sie i poznawac wiecej.Slabo i niedawno kozystm z kompiutera, chociaz w pracy trzeba bylo to bardzo wazne. Przed dwoma latami zaczelem probowac pisac do polskich , litewskich i rosyjkich portali.Ciezko bylo mi zdania ulozyc, troche z powodu choroby, ale prawie wszystko co nabolalo i chcialem wypowiedziec napisalem, pisalem zlosliwie. i zartami.. Dziwne ,.ze nik nie zaprzeczyl i nie sktyrykowal.Czytalem polskie gazety , sluchalem polskiego radija jak by i nic..Gdy wlazlem do internetu zauwazylem ze Polacy sa skluceni w Polsce i na wschodzie.Ile wiem musulmanie miedzy soba sa bracmi (dwa lata udalo sie pobyc wsrod ich), a katolicy skloceni. Wieksze zagrozenie z polpodnia dla Europy , czym ze wschodu. Na,, Facebooku” prawie wszystko mozna dowiedziec sie o czlowieku, co mysli , co chce i czego pragnie. Ze by nie Polska ,i wasza pomoc , nie bylo by tyle Polskosci na wszchodzie. Dziekuje za pozdrowienia dla Pana i zycze dla rodzinki i bliskim wszystkiego najlepszego.

  16. Jur mówi:

    Szanowna Redakcjo kiedy otrzymamy odpowiedź na postawione w tytule pytanie?….. sprawka wandali czy przyrody?

  17. Marko mówi:

    Ted, kochany Ted,

    Jest Pan bardzo krytyczny wobec samego siebie. A jednak, pomimo przeciwności losu, zna Pan język polski bardzo dobrze. I potrafi Pan posługiwać się komputerem. Zawdzięcza to Pan swoim zdolnościom i zamiłowaniu do matematyki, ale też swojej wrodzonej inteligencji. Idzie Pan z postępem. A to nie jest łatwa droga, zwłaszcza w starszym wieku, kiedy głowa nie jest już bardzo sprawna. Dzieci uczą się z większą łatwością. Ale ja na przykład nie miałem lekkiego dzieciństwa. Na pomoc rodziców w nauce nie można było liczyć, bo oni też nie mieli do tego głowy. To były bardzo trudne czasy. Wszystkiego brakowało. Ja Pana naprawdę bardzo dobrze rozumiem i podziwiam.

    Ja uważam, że języka litewskiego trzeba się uczyć, bo taki jest nasz interes. Litewskiego powinni uczyć się dzieci, bo im łatwiej to przychodzi. Ale język polski trzeba zachować i pielęgnować. A litewskiego uczyć się, bo to ważne w państwie litewskim, ważne z uwagi na możliwości zdobycia wykształcenia i na pracę. Znajomość języka, każdego jzyka, też bardzo wzbogaca osobowość człowieka.

    Słusznie zauważa Pan, że Polacy są skłóceni. Widać to w internecie, jak wielu ludzi pokazuje swoje cechy charakteru, którymi nie ma się co chwalić. Ale skłócenie obejmuje też inne narody. Zjawisko skłócenia zawsze dominuje w tych społeczeństwach, które powoli ale nieustannie bogacą się. Gorszym zjawiskiem jest jednak skłócenie Polaków z Litwinami w Republice Litwy. W najwyższym interesie Polaków byłoby to, gdyby te stosunki uległy poprawie. Bardzo bym chciał, żeby tak się stało. I żeby Polacy byli na Litwie bardziej szanowani.

    A Panu życzę zdrowia. I wszystkiego dobrego dla Pana i Pańskich najbliższych, i nawet dla Pańskich litewskich sąsiadów. Oby Pan miał jak najwięcej przyjaciół, zarówno ze strony Litwinów, jak i Polaków.

  18. ted mówi:

    @ Marko. Przedstawialem sie w komentarzch roznie, ,,tad” zuwarzylem powtarza sie, jest ktosc inny, to moge byc ,,ted”. Co dotyczy jezyka litewskiego, nasi dzieci znaja doskonale, starsi slabiej ,tyko starsze pokolenie nie zna , bo go malo slyszano na Wilenszczyznie. Zmudzini w starszym wieku tez nie znaja litewskiego, oni tagrze chca zachowac swoj jezyk, kulture , chca miec nadpisy w jezyku ojczystym i maja te same postulaty jak Polacy na Wilenszczyznie.Duzo Zmudzinow litwinizowalo sie , maja duze stanowiska w urzedach,w rzadzie i sejnie. Polacy na Wilenszczyznie ucierpialy od niektorych niezeczliwych Zmudzinow i innych przybyszow, traktowano sie jak ludzi nizszej kategorii.Do poki panuje ,,lanzbergizm” i nie umrze, nic nie zmieni sie.Beda padac glowy u aniolow i stosunki beda jak najlepsze.Z sasiadami Litwinami zylismy zawsze dobrze i zyjemy.

  19. Marko mówi:

    Kochany TAD. To do Pana kierowałem moje komentarze. Przepraszam za nieopatrzą zmianę interentowego pseudonimu Pana.

    Jak teraz widzę, już po raz trzeci, z komentarzy Pana wyłania się głęboka wiedza na temat stosunków pomiędzy różnymi grupami etnicznymi w Republice Litewskiej. Głęboka wiedza ujęta w perspektywie historycznej. Przeżył Pan osobiście wszystkie te konflikty pomiędzy różnymi grupami, konflikty wynikające z nacjonalistycznych zapatrywań. Najgorsze w tym jest, że poglądy nacjonalistyczne wspierają się na nieracjonalnych uczuciach nienawiści. I ta nienawiść w bolesny sposób oddziaływuje na niewinnych Polaków. Poszczególne grupy chcą podkreślić swoją ważność i popisują się swoimi negatywnymi emocjami, których właściwie powinni się wstydzić, ale się nie wstydzą, bo taki jest polityczny nastrój, wytworzony przez wrednych w swych zamiarach polityków, też kierujących się ideologią nacjonalizmu i nienawiści. Ciężko jest w takiej sytuacji żyć i znosić tę nienawiść, która nie ma żadnych podstaw ani uzasadnienia. I jest głęboko niemoralna.

    Kochany Tad, jeszcze raz bardzo serdecznie pozdrawiam Pana. I proszę mi wybaczyć błąd, którego przez nieuwagę dopuściłem się w Pańskim internetowym pseudonimie.

  20. ted mówi:

    @ Marko. Witam , Pan umie i liubi obcowac sie z liudzmi , jak Pan ,,Ali” i inni , szkoda ze jestem za slaby do pisania , W sprawie cmentarzy., Cwierc wieku pracowalem i chwilowo mieszkalem po calej Litwie. Pieszo przeszedlem od granic z polodnia na polnoc i ze wschodu na za zchod( Litwa nie duza). Wszedzie napodykalem kolo drog zapomniane, zarosniete i nie zadbane mogily z polskimi nadpisami 19 wieku. Bordzo ciekowilo i zawsze zagladalem na stare cmentarze i prawie wszedzie mozna bylo spodkac jakisc Polski pomnik. Nie znalem historii, to mnie bardzo dziwilo. Raniej nie uczono i nie mowiono, teraz tylko mozna dowiedziec sie , ze tam urodzil sie Cz. Milosz,czy z tam tad pochodzi rodzina prezydenta Komorowskiego, Romerow.Zniszczone czy przyrobione dworki Tyszkiewiczow, Oginskich i innych po calej Litwie.Bardzo zdziwilo gdzy na poczadku 90 ch na Litwie srodkowej zaszlem do nie duzego sklepu i wszyscy rozmawiaja po Polsku.Odrazu myslalem , ze to przyjezdni z Wilenszczyzny.Duzo mozna ,,balbotac”(mowic) ale nie wszystko..Pozdrawiam Pana , zycze duzo zdrowia i sukcesow w zyciu . Czeba dac innym wypowiedziec sie.

  21. Marko mówi:

    Kochany Tad,
    bardzo jestem Panu wdzięczny za wspomnienia o życiu. Przeszedł Pan bardzo dużo. Najpierw ten – dawniej polski kraj – sowieci rusyfikowali, a teraz jeszcze spadł na nas dumny nacjonalizm litewski. Zacierane są ślady polskiej kultury w dawnej naszej ojczyźnie. Litwini – moim zdaniem – stawiając na nacjonalizm i nienawiść do Polaków, popełniają gruby błąd. Bo – przez ich nienawiść- stratni są nie tylko Polacy, ale przede wszystkim oni sami – Litwini. Może się opamiętaję? Trzeba ich do tego zachęcać. I trzeba szanować ich kulturę, bo ich kultura jest dla nich tak samo droga, jak dla nas kultura polska, te kapliczki, nagrobki czy resztki dworków. I nasz język, język Mickiewicza, Miłosza…

    Tam, gdzie razem żyją dwie narodowości, tam dochodzi do konfliktów. Trzeba je rozwiązywać i wykazywać wiele zrozumienia dla tych „innych”. Bo w rzeczywistości jesteśmy wszyscy tacy sami. Mam nadzieję, że niebawem nadejdą lepsze czasy, czasy pojednania i wzajemnego szacunku. Taki jest nasz interes. I taki jest interes Litwinów. To porozumienie musi przyjść, bo jest korzystne dla obu stron.

    A na koniec jeszcze raz muszę to podkreślić. Pan, kochany Panie Tad, bardzo dobrze posługuje się językiem polskim. Za to też Panu bardzo dziękuję. I bardzo serdecznie pozdrawiam.

  22. ted mówi:

    @ Marko. Zgadzam sie , ze juz w najblizszym czasie dojdzie do poruzumienia.Juz teraz nie uszlyszysz krytycznych slow przeciwko Polakom w telewizii czy na ulicy ,w urzedach odnosza sie dobrze. Wiekszosc Litwinow chce ze by z Polska z Polakami stosunki byly jak najlepsze. W przeslym roku w dzien nie podleglosci Litwini runely na zakupy do Poski, duzo bylo komentarzy w litewskij prasie..Napisalem zartem ,,Bracia Litwini nie kupujcie polskiego g…..” czesto mozna bylo uszlyszec to powiedzonko na Liwie.Bardzo zdziwilo ze 30 laikow postawilo przeciwko mnie i tylko pozniej jeden za. Na Litwie panuje jeszcze duza korupcja, rzadza pieniadze a nie ludzie.Czarne sily placa dzienikarzom czy tym swoim nacjonalistycznym grupom i beda protestowac i nie doposzcza ze by przyjac ta czy inna ustawe w sejnie. Mieszkamy w Winie tej samej miescowosci z dziada, pradziada i nigdy nie bylo narodowosciowych konfliktow z miejcowymi Litwinami. Z jednej strony plotu mieszka Litwinka, meza miala Rosjanina , z nia rozmawiamy po rosyjsku. Z drugiej mieszka Litwinka miala meza Zmudzina , zawsze zwraca sie do nas po Polsku.Maz byl pedagogiem na uniwersyrecie i przewodniczacym partii mlodych Litwinow.Pytalem go na katu literki ,,W”ze Wartyn tyle lat w sadzach walczy .Powiedzial ,ze winni w tym lituanisci, ze sam ma znieksztalcone nazwisko. Na przykad moja rodzina , gdzie przez czesc zycia jest zchorowana i podrzebujaca pomocy jest mocno skrzywdzona finansowo i moralnie w wielu wypadkach przez bliskich i krewnych Polakow.Jak sie mowi; jedna reka glada droga zabieraja. Pisze to, bo Pan jest starszy i wyksztalcony. Pozdrawiam Pana.

  23. schlange mówi:

    ted
    może i marko jest wykształcony, lecz jest wykształcony przez lewackich wykładowców na lewackich uniwersytetach, co widać po jego atakach na Kościół.

    Marko
    no napisz wreszcie odpowiedz na moje pytanie: czy zabiłabyś dziecko swoje będące w twoim łonie, czyli jak to ładnie się nazywa: dokonałabyś aborcji ? !

  24. Marko mówi:

    ted, 22 czerwca 2017 o godz. 08:03

    Ted, kochany Ted,
    nigdy nie odniosłem takiego wrażenia, że ma Pan inne wykształcenie niż ja. Nie raz już wprowadził mnie Pan w prawdziwy podziw, że potrafi tak mądrze wypowiadać się na bardzo różne tematy historyczne i współczesne. Wiedza Pana jest bardzo szeroka, a zwłaszcza zawsze reprezentuje Pan moralne stanowisko życiowe w różnych sprawach. Cieszy mnie to bardzo, że jest Pan tak bardzo przyjaznym człowiekiem, szanuje swoją rodzinę, ale i swoich sąsiadów, którzy są dla Pana przyjaciółmi, niezależnie od ich narodowości.

    Republika Litwewska jest spadkobiercą byłej Litwy, o której Adam Mickiewicz pisał „ojczyzna moja”. Bo Litwa zawsze była ojczyzną wielu narodowości, wielu kultur i zawsze pielęgnowała tolerancję kulturową, a Wilno przyrównywane było do Jerozolimy i nazywane było „Jerozolimą Wschodu”. To piękne miasto, piękna tradycja, życzliwe miejsce na świecie, życzliwe dla wszystkich ludzi. Cieszę się, że Pan, kochany Ted, tak optymistycznie ocenia świat, w którym mieszka.

    Bardzo Panu dziękuję za komentarze, którymi Pan dzieli się ze mną. I bardzo serdecznie Pana pozdrawiam – Pana i wszystkich Pana Najbliższych.

  25. schlange mówi:

    marko
    co brak odwagi? a tak się rozpisywałeś – rozpisywałaś – rozpisywało na temat aborcji, tak byłeś – byłaś – było za tym nowoczesnym współczesnym aktem, a przecież to zabicie własnego dziecka!!!
    Teraz, kiedy kolejny raz zadaję ci pytanie, czy zabiłbyś – zabiłabyś – zabiłoby własne dziecko, ty unikasz odpowiedzi, brak odwagi !!!

  26. Wereszko mówi:

    Napisał niedouczony lewacki głąb Marko: „Republika Litwewska jest spadkobiercą byłej Litwy, o której Adam Mickiewicz pisał „ojczyzna moja”.”
    Nie wie głąb, że tamta Litwa (WKL) była państwem słowiańskim, właściwie rusińskim. Etniczne Lietuvisy nie mieli w tym państwie nic do gadania, stanowili maks. ok. 10 % ludności, elita kierownicza tego państwa była rusińska, język urzędowy rusiński, dokumenty po rusińsku, kultura rusińska, religia rusińska (prawosławna). Nie wie głąb, że dzisiejsza „Republika Litewska” ma tyle wspólnego z dawną Litwą, co dzisiejsza Grecja ze starożytnymi Grekami, lub dzisiejszy Egipt z Egiptem starożytnym, lub dawne Cesarstwo Austriackie z dzisiejszą malutką Austrią. Głąbie, weź się do nauki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.