Rodzina Ponarska: musimy pamiętać i mówić prawdę o Ponarach

283
Od złożenia kwiatów przy pomniku na ulicy Ofiarnej w Wilnie i zwiedzenia Muzeum Ofiar Ludobójstwa członkowie Stowarzyszenia Rodzina Ponarska z Polski rozpoczęli obchody Dnia Ponarskiego Fot. Marian Paluszkiewicz
Od złożenia kwiatów przy pomniku na ulicy Ofiarnej w Wilnie i zwiedzenia Muzeum Ofiar Ludobójstwa członkowie Stowarzyszenia Rodzina Ponarska z Polski rozpoczęli obchody Dnia Ponarskiego Fot. Marian Paluszkiewicz

23 września na Litwie jest dniem żałoby — obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa Żydów. Jest to data likwidacji getta wileńskiego. Centralne uroczystości państwowe odbyły się w Ponarach. Wzięło w nich udział również Stowarzyszenie Rodzina Ponarska z Polski, które 23-26 września w Wilnie i na Wileńszczyźnie poprzez udział w szeregu uroczystości oddaje hołd ofiarom ludobójstwa narodowości żydowskiej oraz polskiej.

Od złożenia kwiatów przy pomniku na ulicy Ofiarnej w Wilnie i zwiedzenia Muzeum Ofiar Ludobójstwa członkowie Stowarzyszenia Rodzina Ponarska z Polski rozpoczęli obchody Dnia Ponarskiego. Oddać hołd pomordowanym przybyła ponad 30-osobowa grupa z Polski. W tym roku poza członkami Stowarzyszenia Rodzina Ponarska przybyli przedstawiciele Związku Sybiraków, przedstawiciele Rodziny Katyńskiej, Związku Strzeleckiego Rzeczypospolitej. Z Warszawy przyjechał radca ministra Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych dr Jan Sroka oraz przedstawiciel Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Jan Ambroziak.
— Poprzez udział naszej 30-osobowej grupy Polaków w centralnych państwowych uroczystościach Dnia Zagłady Żydów, poprzez biało-czerwone opaski z napisem „Rodzina Ponarska” chcemy uświadomić społeczeństwu litewskiemu łącznie z panią prezydent, że Polacy o tym pamiętają. Już nam było miło, że w zeszłym roku sama pani prezydent składała wieniec w Kwaterze Polskiej w Ponarach. Jest najwyższa pora na to, żeby mówić prawdę — powiedziała „Kurierowi” Maria Wieloch, prezes Stowarzyszenia Rodzina Ponarska.
Ponary są miejscem, gdzie masowo i z premedytacją zamordowano ponad 100 tys. osób. Od lipca 1941 r. do lipca 1944 r. zginęło tu ponad 70 000 wileńskich Żydów, około 20 tysięcy Polaków, a wśród nich tak wybitne postacie jak Kazimierz Pelczar i Mieczysław Gutkowski z Uniwersytetu Stefana Batorego. Okupantom Litwy — Niemcom nazistowskim — aktywnego wsparcia w mordowaniu ludności żydowskiej i polskiej udzielali kolaboranci litewscy z litewskiej formacji wojskowej „Ypatingas burys” („Oddział Specjalny”), kierowanej przez Hauptscharfuehrera SS Martina Weissa. Nazywani byli potocznie „szaulisami”, „strzelcami ponarskimi”.

Goście z Polski w ramach obchodów Dnia Ponarskiego odwiedzili wileńskie Muzeum Ofiar Ludobójstwa Fot. Marian Paluszkiewicz
Goście z Polski w ramach obchodów Dnia Ponarskiego odwiedzili wileńskie Muzeum Ofiar Ludobójstwa Fot. Marian Paluszkiewicz

Droga śmierci do Ponar wiodła przez więzienie na Łukiszkach oraz katownię NKWD przy ul. Ofiarnej, gdzie więźniowie byli miesiącami przetrzymywani i torturowani.
— W budynku, w którym mieści się dziś Muzeum Ofiar Ludobójstwa, więziony był mój ojciec, Stanisław Wieloch, żołnierz wywiadu AK. Moja mama jeszcze będąc ze mną w ciąży chodziła tu pod okno, ciągnąc wózek z moją siostrą. Siostra głośno grzechotała grzechotką, wtedy tata wiedział, że mama z nami jest pod oknem — opowiadała Maria Wieloch.
Stowarzyszenie Rodzina Ponarska zrzesza obecnie około 100 osób z całej Polski.
— Każdy naród musi znać historię. Przez kilkadziesiąt lat sprawa zbrodni ponarskiej zarówno na Litwie, jak i w świecie była mocno tuszowana. Większość znała Ponary jako miejsce holokaustu Żydów. Nam bardzo zależy na tym, żeby społeczeństwo wiedziało, że zginęło tutaj od kilkunastu do 25 tys. Polaków. Leżą tutaj również Rosjanie, Romowie, starowiercy, pewna grupa litewskich działaczy komunistycznych czy żołnierze generała Plechavičiusa razem ze swym dowódcą, których głównym zadaniem było niszczenie Armii Krajowej, potem zaś sami zostali przez gestapo zamordowani. Tak się dziwnie złożyło, że i oprawcy, i ofiary na tym samym terenie przebywają — mówiła Maria Wieloch.
Pani Maria cieszy się, że ostatnio poza nawiązaniem ścisłej współpracy, wymiany zdjęć, materiałów, grypsów, literatury z pracownikami Wileńskiego Państwowego Muzeum Żydowskiego im. Gaona kompleksowej zmianie ulega również Memoriału Ponarskiego.
— Przedtem miało to być miejsce „holokaustu Żydów”, w tej chwili to miejsce będzie miejscem pamięci „holokaustu Żydów i wszystkich innych ofiar nazizmu”. Część osób będzie się domagała, by zaistniał zapis jako o miejscu pamięci zagłady „Polaków i innych”, ponieważ wśród „tych innych” właśnie Polacy stanowili najliczniejszą grupę pomordowanych. Ale czy to się uda, nie wiem. Mam nadzieję, że w nowo przebudowanym Memoriale Ponarskim Polacy będą ukazani we właściwym świetle i proporcji — mówiła Maria Wieloch.  W programie uroczystości zorganizowanych przez Stowarzyszenie Rodzina Ponarska będzie też odsłonięcie w niedzielę, 25 września, tablicy poświęconej księdzu Romualdowi Świrkowskiemu, proboszczowi dominikańskiego kościoła w Wilnie w latach 1941-42, zamordowanemu w Ponarach 5 maja 1942 roku.
W polskiej grupie przybyłej w tym roku do Wilna znalazła się też uczennica ks. Świrkowskiego.
— Miałam jakieś 13 lat, chodziliśmy na tajne komplety przy kościele Wizytek, gdzie ks. Świrkowski uczył nas łaciny. Trwało to krótko, bo w 1942 r. był już aresztowany. Potem był rozstrzelany w Ponarach. Zapamiętałam go jako pana około 50-tki, wysokiego, przystojnego bardzo miłego. Nasza prezes Helena Pasierbska występowała z pismem do episkopatu wileńskiego o rozpoczęcie procesu beatyfikacji ks. Świrkowskiego, ale ta sprawa nie ruszyła — opowiadała Irena Perchel z Gdańska.
W poniedziałek, 26 września br. o godz. 14.00 w Kwaterze Polskiej w Ponarach ksiądz Jerzy Witkowski odprawi w intencji Ofiar uroczystą polową Mszę świętą. Tego samego dnia, o godz. 17.30 w Domu Kultury Polskiej w Wilnie rozpocznie się konferencja, podczas której profesor Uniwersytetu Gdańskiego, dr hab. Piotr Niwiński wygłosi referat „Zbrodnia Ponarska — tragiczna konsekwencja okupacji Wileńszczyzny”.
Prelekcję pt. „Holokaust na Litwie: od niewiedzy do współczucia” wygłosi również Rūta Vanagaitė. Jest autorką książki „Mūsiškiai” („Nasi”) na temat ludobójstwa Żydów na Litwie. Część informacji wykorzystanych w książce pochodzi z „Dzienników” Kazimierza Sakowicza, naocznego świadka masowych mordów Żydów i Polaków w Ponarach. Książka „Mūsiškiai” jest obecnie tłumaczona na język polski.
Chęć udziału w konferencji zgłosił również Efraim Zuroff, dyrektor biura Centrum Szymona Wiesenthala w Jerozolimie.